zmartwiony6
12.04.06, 13:54
jestesmy z zona pare lat po slubie, mamy 2 wspanialych dzieci. od jakiegos
czasu zauwazylem, ze cos jest nie tak. zeby miec wiecej czasu dla zony i
dzieci postanowilem zmienic prace, co mi sie w koncu udalo. zona byla ciezko
chora. chodzilem z nia wszedzie, do lekarza, do szpitla. trzymalem za reke,
bylem z nia i dla niej. zauwazylem, ze zona coraz wiecej czasu przed kompem
spedza. nie pracuje, wiec siedzi czasem od rano do wieczora przed nim. nic ja
nie obchodzi, ani dzieci, ani dom. zaczyna duzo klamac, mnie, znajomych, jej
kolezanki. udaje, ze wszystko jest w porzadku. teraz postanowila, ze musi od
nas odpoczac, wiec swieta spedze sam z dziecmi.
juz mam wszystkiego dosc, ale dzieci szkoda. pozdrawiam