Gość: Shira
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.10.05, 15:50
Mamy z mężem tylko apla astrę, bardzo zadbane auto, które mąż uwielbia.
Miesiąc temu dostałam prace, muszę do niej dojechać. Mąż ofiarował mi auto bo
sam pracuje w domu. Jednak zdarza się że potrzebuje tego auta i jest problem.
Ja prawo jazdy mam 5 lat ale pomimo tego, że jeżdze wolno i ostrożnie
zdarzają mi sie drobne wpadki, że czasem coś porysuję gdzieś wjadę coś sie
wygnie itd. Ja bardzo to przeżywam i cierpię gdy coś sie stanie w tym
samochodzie z mojej winy.
Zastanawiam sie czy nie kupic malucha (bo na nic mnie innego teraz nie stac)
a opla nie oddac mężowi. Wydaje mi sie ze jak cos zrobie maluchowi to łatwiej
naprawic i mniejszy stres bo to tylko maluch. Problem w tym ze nie jexdzilam
nigdy maluchem i moge miec techniczne problemy w prowadzeniu go.
Doradzcie mi cos. Co mam robic musze czyms jezdzic do pracy mam 10
kilometrow, auto potrzebuje glownie na dojazd do pracy, ile kosztuje maluch i
oplaty na niego? Czy w maluchu mozna czuc sie bezpiecznie pozatym? Jak
myslicie?