Dodaj do ulubionych

opel czy maluch?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 15:50
Mamy z mężem tylko apla astrę, bardzo zadbane auto, które mąż uwielbia.
Miesiąc temu dostałam prace, muszę do niej dojechać. Mąż ofiarował mi auto bo
sam pracuje w domu. Jednak zdarza się że potrzebuje tego auta i jest problem.
Ja prawo jazdy mam 5 lat ale pomimo tego, że jeżdze wolno i ostrożnie
zdarzają mi sie drobne wpadki, że czasem coś porysuję gdzieś wjadę coś sie
wygnie itd. Ja bardzo to przeżywam i cierpię gdy coś sie stanie w tym
samochodzie z mojej winy.
Zastanawiam sie czy nie kupic malucha (bo na nic mnie innego teraz nie stac)
a opla nie oddac mężowi. Wydaje mi sie ze jak cos zrobie maluchowi to łatwiej
naprawic i mniejszy stres bo to tylko maluch. Problem w tym ze nie jexdzilam
nigdy maluchem i moge miec techniczne problemy w prowadzeniu go.
Doradzcie mi cos. Co mam robic musze czyms jezdzic do pracy mam 10
kilometrow, auto potrzebuje glownie na dojazd do pracy, ile kosztuje maluch i
oplaty na niego? Czy w maluchu mozna czuc sie bezpiecznie pozatym? Jak
myslicie?
Obserwuj wątek
    • misiania Re: opel czy maluch? 19.10.05, 15:58
      nie, w maluchu nie można się czuć bezpiecznie. ale zrozumiałam to dopiero
      wtedy, gdy się z malucha przesiadłam do większego samochodu. dwa tygodnie
      później tym moim maluchem jechałam na giełdę i miałam serce w gardle, bo między
      mną a potencjalną przeszkodą było tylko trochę powietrza i blachy. a przecież
      przez kilka lat maluch dzielnie mnie woził, nie psuł się zanadto (a jakby co,
      to części tanie) i naprawdę wspominam go z sympatią. ale bezpieczny nie jest -
      zauważ, że Ty możesz jeździć ostrożnie i rozważnie, ale jakiś bezmózgi
      szaleniec może pieprznąć w Ciebie. a wtedy maluch nie jest najbezpieczniejszym
      pojazdem.
      • Gość: mon Re: opel czy maluch? IP: 80.51.233.* 19.10.05, 20:00
        Też odradzam malucha. Jeżdze na codzień różnym samochodami i gdy przez chwilę
        miałam między innymi maluszka to więcej on stał niż jeździł. Wolalam jeździć
        starm VW busem bez wspomagania i gdzie biegi praktycznie trzeba było wbijać
        młotkiem niż maluchem. Ciężko się przyzwyczaić. Poszukaj sobie jakąś starą
        Fiestę albo Eskorta. Są tanie i nieźle się nimi jeździ. Odradzam stare
        Ople-blacha się szybko sypie.
        • servent Re: opel czy maluch? 19.10.05, 20:58
          Zasada jest taka: lepiej Pekaesem, niz autem męża.
          lepiej większym, niz mniejszym.
          Szukaj dużego, ciężkiego i powolnego - byle sprawnego technicznie.
          Piękny być nie musi. Jednego co cię kocha już masz. I nie jest inaczej jeżeli
          oddaje Ci swoje auto.
          • Gość: zi Re: opel czy maluch? IP: *.provider.pl / *.provider.pl 20.10.05, 00:44
            Auto jest wspólne, więc nie wiem nad czym się zastanawiasz. To chyba normalne,
            że jesli ty jeżdzisz do pracy to bierzesz auto. A stłuczki zdarzają się
            wszystkim.
            • Gość: 126p maluch nigdy!!!! IP: *.chello.pl 20.10.05, 09:44
              nie nigdy malucha chyba że sama w nim będziesz mechanikowała
              a jeżeli tak to już lepiej cienkola - przynajmniej będziesz miała ogrzewanie w
              zimę i rozmrożone szyby
              i w warszawie nie będą cie buraki stresowały (trąbiąc i zajeżdżając drogę
              maluchom) wiem bo jak moja audiana stała i jeżdziłem maluchem-pożyczakiem przez
              miesiąc to tak jak nagle znalazłabyś się w buszu i prawie wszyscy na ciebie
              polują lub wogóle nie zauważają ----makabra
              • misiania Re: maluch nigdy!!!! 20.10.05, 11:36
                no właśnie. maluchy były OK, gdy większość pojazdów na drogach to właśnie były
                maluchy. ale to se ne wrati. no chyba, że komuna wróci alboco ;))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka