Dodaj do ulubionych

jak jeżdżą taksówkarze

IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 05.11.02, 01:27
jestem ciekawy jak waszym zdaniem jeżdża kierowcy taksówek
czekam na opinie
Obserwuj wątek
    • kuba_wr Re: jak jeżdżą taksówkarze 05.11.02, 08:58
      Kiedyś miałem taką historię: jadę taksówką i w pewnym momencie taksówkarz
      zamierza skręcać w lewo. Jako że droga, z której skręcał, była wielopasmowa, to
      do skrętu w lewo postawiono w tamtym miejscu strzałkę kierunkową. No więc
      gościu jedzie i skręca jakby nigdy nic nie patrząc wogóle, że ma czerwone
      światło doskrętu w lewo. Zatrzymał się dopiero gdy zauważył, że ruszyły auta z
      naprzeciwka. Jego tłumaczenie było następujące: "cholera, zapomniałem, że oni
      jadą tu pierwsi". Myślę, że takim powinno się prawa jazdy pozabierać.
    • qrakki999 Re: jak jeżdżą taksówkarze 05.11.02, 09:37
      Powtorze sie z watku na ogolnym auto-moto!

      Proponuje zabronić zawodu taksowkarza - wtedy znikna wszelkie problemy bo
      taksowkarze /przynajmniej te 10 czy 20 tys w Warszawie albo i wiecej/ to swiete
      krowy:
      1. ruszaja na zielonym po 2-3 sekundach najmarniej
      2. smigaja po miescie 140 albo wrecz odwrotnie suna jak radiowozy 20 - 30
      3. postoje /pewnie nierzadko na dziko/ w roznych ciekawych
      miejscach /zaslaniajace skrzyzowania, wjazdy, itp./
      4. no i oczywiscie osławione podstawianie sie

      jezeli dodac punkty
      5. cholernie drogie
      6. wygladajace jak pakistańskie autobusy /ale tamte maja swoj styl/
      7. oszukujacy czesto kierowcy

      To rozwiazemy kilka problemow!

      tak tak - wiem, ze to niemożliwe, ale czasami chciałbym miec karabin:)

      pzdr.
      Q

    • Gość: Xander Cage Re: jak jeżdżą taksówkarze IP: 217.153.121.* 05.11.02, 10:50
      Gość portalu: wacio napisał(a):

      > jestem ciekawy jak waszym zdaniem jeżdża kierowcy taksówek
      > czekam na opinie

      Taksowkarze zawsze, we wszystkich krajach (nawet w uporzadkowanych Niemczech) uzurpuja sobie prawo do
      szybszego jezdzenia i sa lub usilnie probuja byc, powiedzmy mniej uprzejmi i bardziej cwani, niz inni uzytkownicy
      ruchu.

      Jako, ze w Polsce ogolny poziom kultury ruchu drogowego i poszanowania przepisow jest zenujaco niski, wiec i
      styl jazdy taksowkarzy jest jeszcze gorszy. Normalne zjawisko. Dodatkowo w Polsce niewiele jest wydzielonych
      pasow dla autobusow (gdzie moga jezdzic takze taksowki) - a na tych nielicznych zazwyczaj jest takze korek ze
      "zwyklych" samochodow.

      Tez mnie czesto wkurzaja, ale tak sobie mysle, ale czasami staram sie spojrzec na to z drugiej strony. Taksowkarz
      musi sie zatrzymac i poczekac na klienta pod wskazanym adresem, bo nikt nie bedzie szedl do taksowki kilkuset
      metrow, albo jej szukal po okolicy, tylko zadzwoni z morda. Musi wysadzic pasazera we wskazanym miejscu,
      pasazerowie placa, czesto biora rachunki, wiec musi to chwile trwac. Oczywiscie sa pewne granice tego
      zatrzymywania, bo sa miejsca,w ktorych zdecydowanie nie nalezy stawac. Nie probuje bronic tu taksowkarzy, tylko
      spojrzec na to obiektywnie. I oczywiscie, jak widze taksowkarza, ktory przejezdza na czerwonym (sam kiedys
      jechalem z takim debilem, ktory wjechal na skrzyzowanie kilka sekund po zapaleniu sie czerwonego i w odpowiedzi
      na dzwoniacy na niego tramwaj, ktory mial zielone odezwal sie w te slowa: "i gdzie sie tak kurwa spieszy") - takim
      powinno sie zabierac prawo jazdy, tak samo zreszta jak i "nie-taksowkarzom", ktorzy nie przestrzegaja przepisow.
      • qrakki999 Re: jak jeżdżą taksówkarze 05.11.02, 11:14
        zapomniałem dodac na poczatku, ze w swej ocenie bede niesprawieldiwy i to
        mocno:)

        A tak naprawde - to dlatego nas tak wkurzaja bo:
        1. ich praca polega na jezdzeniu po miescie wiec jezdza bardzo duzo
        2. sa oznakowani wiec rzucaja sie bardziej w oczy niz taki kapelusznik jak ja:)

        co nie zmienia faktu, ze duza czesc wydaje sie byc nadkierowcami /w ich
        mniemaniu/

        pzdr.
        Q
    • robertrobert1 Beznadziejnie!!!! 06.11.02, 10:21
      Dnia 2002,07,12 około godz. 19:00 szedłem chodnikiem wzdłuż ul. Umińskiego od
      ul Mikołajczyka w kierunku ul. Umińskiego. Obok mnie lub tuż za mną na rowerze
      czterokołowym poruszał się mój syn w wieku lat pięciu. W pobliżu przystanku
      autobusowego zauważyłem, że na chodnik wjeżdża samochód osobowy oznakowany jako
      TAXI. Sądziłem, że kierowca wjedzie i zatrzyma się. Niestety kierowca wjeczał
      na chodnik, ominął stojącą już na chodniku inną taksówkę i zaczął jechać w moim
      kierunku chcąc ominąć mnie z mojej lewej strony. Gdy zauważyłem ten manewr
      natychmiast uderzyłem w maskę tegoż samochodu jednocześnie zbliżając się do
      kierowcy z jego prawej strony i podniesionym głosem zwróciłem mu uwagę iż
      jedzie właśnie wprost na mojego syna. Kierowca nie wykazał tym faktem zbytniego
      zainteresowania i dalej kontynuował jazdę po chodniku. Szczęśliwym zbiegiem
      okoliczności mój syn skręcił w lewą stroną unikając rozjechania przez kierowcę
      taksówki. Po chwili gdy upewniłem się, że synowi nic się nie stało odwróciłem
      się aby spisać dane sprawcy. W tym czasie do przystanku podjechał autobus
      przegubowy i z niego zaczęli wychodzić pasażerowie. Pomimo tego kierowca
      taksówki jechał w dalszym ciągu po chodniku narażając przechodniów na ryzyko
      potrącenia. W trakcie tej jazdy po chodniku z taksówki nikt nie wysiadł a ni
      też nikt nie wsiadł. Kierowca zjechał z chodnika za zatoczką przystankową
      wjezdżając w uliczkę dojazdową do parkingu a następnie wyjechał na ul .
      Fieldorfa i kontynuował jazdę w kierunku ul. Ostrobramskiej.

      Dane sprawcy: samochód osobowy marki Daewoo Nubira, koloru czarnego o nr
      rejestracyjnych WF 28083. Kierowcą był mężczyzna w wieku około 50 lat szczupłej
      budowy ciała, włosy średniej długości siwe.
      Warunki atmosferyczne: słonecznie, jezdnia i chodnik suchy, natężenie ruchu
      najezdni małe, ilość osób na chodniku bardzo duża.
      • Gość: byt ile można??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.02, 17:32
        On już został ukarany! Odpieprz się od tego!
        • Gość: Robert Re: ile można??? IP: *.astercity.net 11.11.02, 12:11
          Gość portalu: byt napisał(a):

          > On już został ukarany! Odpieprz się od tego!

          A czy myślisz, że podobnego manewru nie zastosuje w przyszłości?
    • Gość: zet1 Re: jak jeżdżą taksówkarze IP: *.lanbanpol.com.pl / 192.168.1.* 06.11.02, 13:39
      Tak, że wielokrotnie powodują nagły wzrost ciśnienia. Nagminne jest
      podjeżdżanie na skrzyżowaniu wolnym pasem, przejechanie na czerwonym przez pasy
      i ustawienie się przed kolumną oczekujących przed skrzyżowaniem samochodów.
      Oczywiście po co ruszyć potem od razu?! Albo skręcanie z lewego pasa w prawo i
      na odwrót. Najgorsi są "polujący" na klienta. Jedzie taki dwoma pasami naraz,
      bo może przecież iść klient po drugiej stronie, z prędkością 20-30 km/godz.
      Ostatnio widziałem gościa, który zatrzymał się na wpół po środku na pasie
      zieleni, a pół na lewym pasie i studiował mapę. Nieistotne, ze blokował ruch.
      Święte te krowy mniemają iż jak oni są w pracy to im wszystko wolno.
      Pod dworcem centralnym, zabrano dużo miejsc parkingowych. Trzy spośród
      dostępnych obecnie pięciu miejsc do parkowania praeznaczone są wyłącznie dla
      TAXI. Zgadnijcie jakich samochodów jest najwięcej na pozostałych miejscach
      parkingowych??
      Ci którzy odpowiedzieli - TAXI - wygrali główną nagrodę: podróż "uczciwą" taksą
      ze Szczecina do Gdańska przez Wrocław na koszt własny.
    • Gość: JK Re: jak jeżdżą taksówkarze IP: *.pl 10.11.02, 19:22
      Zazwyczaj jak palanty. Kiedys jechalam na lotnisko taksowka z duzej korporacji.
      Facet jechal jak debil, ale nic nie mowilam. Odezwalam sie dopiero jak na
      ruchliwym skrzyzowaniu skrecil w lewo z prawego pasa (lewy pas byl do jazdy
      prosto i skretu w lewo, wiec byla mozliwosc ze ktos kto jedzie prosto lewym
      pasem po prostu w nas wjedzie). Powiedzialam czlowiekowi, ze troche przegina i
      ze az tak mi sie nie spieszy, to mnie zwymyslal ! Na lotnisku tylko otworzyl
      bagaznik, a swoje bagaze musialam wyciagac sama.
      Ale mimo to staram sie byc wyrozumiala dla taksowkarzy (a wlasciwie dla
      taksowek jako srodka transportu, zreszta tak samo jak dla autobusow) i jak sama
      jade swoim samochodem to raczej ulatwiam im zycie, wychodzac z zalozenia, ze po
      prostu robie cos pozytecznego dla ludzi, ktorzy z tych taksowek korzystaja. W
      sumie ja tez czasem nimi jezdze.
      • qrakki999 Jaja do n-tej potegi 12.11.02, 16:39
        Bo wczoraj /a było to świeto niepodległości wiec puchy na wawie/ widziałem jak
        autobus urwał lusterko w taksowce, ktora na moje oko probowala wepchnac sie
        jakos miedzy skrecajacy na przystanek tenze autobus a stojacy przed
        przystankiem samochod ciezarowy!

        smiechu co niemiara - myslalem, ze Ci dwaj mistrzowie kierownicy sie pobija:)

        pzdr.
        Q
        • Gość: czyzunia Re: Jaja do n-tej potegi IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.11.02, 17:40
          jest takie powiedzenie"złotówa- to złotówa" można wymienić na" cierpiarz".
          a swoją drogą z jakiej paki cierpy mogą jeżdzic po nowym swiecie. ja ze
          staruszką ciotką musze zapierdzielać naokolo.pa
          • Gość: maruda Re: Jaja do n-tej potegi IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 18.11.02, 03:41
            Generalnie w całej Polsce poziom "złotówek" jest poniżej
            krytyki. Pomijam już zwykłe chamstwo. Szlag mnie trafia,
            do jazdy taksówką muszę się uzbroić w plan miasta, bo
            oczywiście "złotówa" nie ma pojęcia, jak dojechać.
            Jeszcze gorzej, jak nie zna przepisów ruchu drogowego. A
            skandalem jest, co widać coraz częściej, poziom
            umiejętnoości technicznych, godzien adepta kursu na prawo
            jazdy.

            Poszukiwanie klienta, w moich oczach, ich nie
            usprawiedliwia. Bo zakładam, że 95% pojazdów, które
            znajdują sie na drogach dużego miasta, nie znalazło się
            tam z powodu masochistycznych skłonności kierowców
            lubiących, o tak sobie, postać w korkach.
    • Gość: MOTO. Chyba tych prawdziwych już nie ma... IP: *.lot.pl 18.11.02, 09:33
      Upada renoma tego zawodu, podobnie jak wielu innych. Kiedyś taxi trzymali styl,
      jźdźili dobrze technicznie, dbali o fury, znali miast i to co się w nim dzieje.
      Pasażer czuł się dobrze i bezpiecznie. Pewnie, że zdarzali się chamy i oszuści
      ale dzisiaj zapewne są w przewadze. Dorwali się do fajery i po prostu
      kombinują. Jeżdżą agresywnie, bo szmal ucieka, innych kierowców mają za debili,
      pasażerowi robią łachę i nie znają miasta!!! Część z nich nie żyje z taryfy i
      dlatego tak jest. Utworzyli mafie, grupy, podgrupy i to jest cała tajemnica.
      Jeżdżenie jest tu mało ważne. Widziałem kiedyś film o londyńskim taryfiarzu.
      Żeby zdać egzamin na taryfę, musiał mieć Londyn i przedmieścia w małym paluszku
      na wyrywki, wiedzieć co aktualnie grają w kinach i teatrach, w którym hotelu
      mieszkał Elton John, a w którym będzie konferencja pokojowa i w którym szpitalu
      dentysta jest całą dobę. O takim szczególe jak przepisy to nie wspomnę. Egzamin
      i etapy próbne trwały rok. Byłem kiedyś w Londynie aeroplanem ale mój bagaż
      poleciał gdzieś indziej. Musiałem dojechać na przedmieście (adresy wcięło z
      bagażem) i metro tam nie dojeżdżało. Czyli - taryfa. Mówie, że nie bardzo wiem,
      gdzie jadę, ale ma być blisko park z różami. I dojechałem. Taryfa zapytał,
      kiedy będę wracał, bo on może mój bagaż przywieźć wcześniej, niż służby
      lotniskowe i dostanę go zanim wylecę do Polski, a on się z nimi rozliczy za
      kurs...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka