Dodaj do ulubionych

80% wypadkow - nieuwaga kierowcy - raport NHTSA

21.04.06, 05:01
Wedlug wlasnie opublikowangeo raportu NHTSA (agencji rzadu USA), prawie 80%
wypadkow drogowych spowodowana jest nieuwaga kierowcy. Do glownych powodow
nieuwagi raport zalicza: zajmowania sie rozpraszajacymi czynnosciami (jak
uzywanie telefonu komorkowego), i/lub zmeczenie/sennosc kierowcy.

http://nhtsa.gov/portal/site/nhtsa/template.MAXIMIZE/menuitem.416f74e8613992381601031046108a0c/?javax.portlet.tpst=4427b997caacf504a8bdba101891ef9a_ws_MX&javax.portlet.prp_4427b997caacf504a8bdba101891ef9a_viewID=detail_view&javax.portlet.begCacheTok=token&javax.portlet.endCacheTok=token&itemID=71052f9b8559a010VgnVCM1000002c567798RCRD&viewType=standard

Czyli - wszyscy forumowicze nawolujacy kierowcow do uwaznej, rozsadnej jazdy,
na miare umiejetnosci i warunkow, maja teraz naukowe poparcie dla swych
zdrowo-rozsadkowych porad.

Pozdr.
Obserwuj wątek
    • mann_swinoujscie Re: 80% wypadkow - nieuwaga kierowcy - raport NHT 21.04.06, 08:27
      calkowicie sie z tym zgadzam...a znam, niestety, z autopsji.
    • emes-nju Re: 80% wypadkow - nieuwaga kierowcy - raport NHT 21.04.06, 11:00
      bigos.pyskos napisał:

      > Wedlug wlasnie opublikowangeo raportu NHTSA (agencji rzadu USA), prawie 80%
      > wypadkow drogowych spowodowana jest nieuwaga kierowcy.


      Wynika z tego, ze mit wolno=bezpiecznie jest powaznie zagrozony :-)
      • bigos.pyskos 80% wypadkow - nieudaloty - myslacy inaczej ;-) 22.04.06, 03:24
        Zgadza sie - to tak jak polecenie mamy "lataj synku nisko i powoli" dla pilotow ;-)

        Tylko ze niewielu to zauwazy/przemysli/zastosuje :-(

        Dowod - brak dyskusji na ten temat.
        Powody: - angielski(brak) - nie czytamy bo nie kumamy - zrozumiale
        - dlugi link - tu nowy tinyurl.com/kfhfv
        - ADHD "kierowcow" - pl.wikipedia.org/wiki/ADD - (jakby chodzilo
        o seks i roztrzepana przedwczesnosc ;-) to by sie tu burza rozpetala, ale przy
        prowadzeniu pojazdu to "spoko" i "cool")
        - zwykla, staroswiecka glupota i brak wyobrazni!

        W miedzyczasie - mamy tu nieoswiecone dyskusje o swiatlach albo warianty "nie
        kcem, ale muszem, bo mogem" nieudaloctw za kolkiem (i to z pretensjami co
        najmniej weteranow rajdow/F1 ;-) .

        Dla przypomnienia P.T. Forumowiczom - prowadzenie pojazdu to umiejetnosc!
        Umiejetnosc - cos co sie zdobywa nauka. No i potrzebuje to "cos" pielgnacji i
        udoskonalania przez cwiczenia ;-)

        Pozdr.



        • Gość: tor czas reakcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 09:59
          Wpływ czasu reakcji na zdarzenie i możliwość zatrzymania :
          www.prawko-kwartnik.info/hamowanie.html
          Tam zatrzymanie z czasem reakcji 2,5s jest 100% dłuższe niż z czasem reakcji
          0,5s.
          Tam możesz sprawdzić swój refleks i czas reakcji www.prawko-
          kwartnik.info/anima/czarea.html oraz bezpiezcny odstęp www.prawko-
          kwartnik.info/kalku/odstbezp.html
          pozdr
      • jane14 mit wolno=bezpiecznie ? 25.04.06, 00:12
        Wiem że według ciebie prędkość jest przyczyną 7%.
        Ale ja bym jednak zwrócił uwage na pewien drobiazg. Nieuwaga kierowcy jest
        bezpośrednio związana z prędkościa z jaką się porusza. Im szybciej, tym
        bardziej musi być uważny. To chyba oczywiste? A wiec czyż nie jest oczywiste
        stwierdzenie bedące konsekwencją pierwszego ze 80% kierowców przekroczyło
        prędkość przy której ich próg zdolności koncetracji został przekroczony ?
        Bo jakiż to bedzie wypadek spowodowany czysto prędkością?
        Ja wyobrażam sobie że może to byc np. przekroczenie predkości max dla danego
        auta w wyniku czego np odpadnie koło itp. Kazdy zaś inny wypadek jest
        spowodowany jakąś inną przyczyną zewnetrzną. Predkość zaś odgrywa rolę czynnika
        który odbiera kierowcy możliwość uniknięcia zagrożenia. Podobnie jak i
        koncetracja.
        Słowem suma koncentracji i predkości przy której można uniknąć danego wypadku
        jest stała .
        Predkościa można sterować i mierzyć ją w miarę obiektywnie. Zdolność
        koncentracji jak sądzę mało zależy od cech osobniczych a nawet jak jest jakiś
        Supermen kierownicy to zawsze może mu sie trafić kiepska chwila. Po zatym jak
        dowodzi praktyka jest to trudne do obiektywnej oceny szczególnie przez
        zainteresowanego i na gorąco.
        Wniosek nasuwa się więć sam, chcesz jeździć bezpiecznie, rób to powoli i nie
        przeceniaj swojej zdolnosci do koncentracji.
        Jak któś wymyśli uwagomierz dla kierowcy bedzie można postawić znak np.
        dozwolona jazda 120/h przy poziomie koncetracji 100%. No i może Policja zamiast
        radaru bedzie mieć koncentratomierze i karać mandatem za brak koncetracji.
        Do tego czasu pozostaje nam dostosowywać predkość zakładajac szeroki margines
        na naszą wrodzona zdolność do dekoncetracji.
        Na marginesie np. zupełnie nie rozumiem przepisu o zakazie rozmów przez telefon
        podczas jazdy. Jak już sfomułował bym go jako zakaz przekraczania prędkości np
        30/h podczas rozmowy. Tu zgodziłbym sie z tobą, że jest to spisek władzy.
        Dawniej gdy luksus telefonu w aucie przysługiował nielicznym VIPom nie był
        zagrożeniem dla ruchu. Dziś gdy telefon jest powszechny nagle okazało się że
        jest niebezpieczny.
        • emes-nju Re: mit wolno=bezpiecznie ? 25.04.06, 11:25
          Nie wedlug mnie predkosc jest przyczyna 7% wypadkow. Przytaczam to za Clarcksonem z Top Gear. Nie widze powodu, zeby mu nie wierzyc.

          Masz racje, ze im wieksza predkosc, tym wieksza uwaga kierowcy. Dziala to tez w druga strone i w tkwi w tym powazne zagrozenie. Osoba jadaca wolno (wiec we wlasnym mniemaniu bezpiecznie) jest znacznie mniej skoncentrowana niz osoba jadaca szybciej (nie musi to znaczyc, ze za szybko!). U obydwu kierowcow (szybszego i wolniejszego) jest podobne prawdopodobienstwo, ze np. cos wyjedzie im z podporzadkowanej. Z mojej praktyki wynika, ze jadacy szybciej jest bardziej gotow do podjecia "walki" (niekoniecznie skutecznej... - to faktycznie w duzym stopniu zalezy od predkosci) niz rozkojarzony wolna jazda (tu czesto walka podejmowana jest zbyt pozno lub wcale, no bo jak to - przeciez jade bezpiecznie wiec nic nie moze sie stac). Oczywiscie po przekroczeniu pewnej granicy predkosci nawet najwieksza koncentracja kierowcy jest niewystarczajaca. Dlatego trzeba jezdzic tak, zeby nie nudzic/nuzyc sie zbyt wolna jazda i nie przekraczac magicznej granicy predkosci, przy ktorej poradza sobie tylko mistrzowie. Problem w tym, ze nasi znakolodzy zbyt czesto stawiaja znaki ponizej granicy nuzenia...

          > A wiec czyż nie jest oczywiste
          > stwierdzenie bedące konsekwencją pierwszego ze 80% kierowców przekroczyło
          > prędkość przy której ich próg zdolności koncetracji został przekroczony?

          Nie jest oczywiste, ale prawdopodobne. Realnie powyzej predkosci 120 km/h kierowca jest wstanie reagowac wylacznie odruchowo. Natomiast ponizej tej predkosci, szczegolnie w nowoczesnych autach, jest STOSUNKOWO bezpiecznie. Wszystko oczywiscie zalezy od drogi i konkretnych warunkow - nasi znakolodzy staraja sie za to, zeby auta jezdzily z predkosciami na poziomie polowy tego rezultatu. Najsmutniejsze jest to, ze bezskutecznie :-/

          > Słowem suma koncentracji i predkości przy której można uniknąć danego wypadku
          > jest stała.

          Zdecydowanie nie! W miescie ilosc bodzcow jest tak ogromna, ze "zuzywa" wiekszosc koncentracji nawet przy powolnej jezdzie (i dlatego wolna jazda w gestym ruchu nie nuzy). W czasie jazdy szeroka droga przez szczere pole, nawet w dosc gestym ruchu, mozna dlubac w nosie jadac przepisowe 90 km/h. Skad zatem 50 km/h obowiazuje na drobnych osiedlowych uliczkach, trzypasmowych trasach szybkiego ruchu w miescie i czesto na malo ruchliwych skrzyzowaniach z wyjazdami z pol i tseh chalup na trasie szybkiego ruchu?

          Pod rozwage daje zdjecie, ktorego umieszczeniem "grozilem" :-) od dluzszego czasu:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=772&w=40763713

          Przy opisie zdjecia zapomnialem dodac, ze ZADEN z zakazow nie byl odwolany - nie tylko ograniczenie predkosci do 40 km/h. 100 m za znakami zaczynalo sie pole... A zreszta dlaczego 40 km/h?! Czy ktos, kto stawial ten znak chcial lapac potem na radar co bardziej raczych rowerzystow?!

          To jest na naszych drogach nagminne. Najpierw ograniczenia od czapy, a potem brak odwolan. I co sie dziwic, ze wiecej jezdzacy traktuja znaki jak ozdobnik watpliwej urody. Przy tej samej drodze, nieco wczesniej, w jedna strone na zakrecie stoi "uwaga niebezpieczny zakret" i "zakaz wyprzedzania", a w druga "zakaz wyprzedzania" i "40 km/h" - jakby to byly rozne zakrety... Zaden z zakazow odwolany nie jest. Jeden ze znakow jest w takim stanie, ze trudno go przestrzegac - ze znaku 40km/h zostala tylko liczba, czerwonej obwodki brak. Wszystko na odcinku ok. 2 km!!! Dalej jest dluga miejscowosc z szeroka droga i CHODNIKIEM oraz ograniczeniem do 40 km/h. Potem las, w ktorym w pewnym momencie ktos postawil znak "uwaga wyboje" i ograniczenie do 40 km/h. Sek w tym, ze akurat w tym momencie nawierzchnia radykalnie sie poprawia :-) Odwolania brak az do nastepnej miejscowosci (ok. 5 km), w ktorej dla odmiany jakis magik wymalowal podwojna ciagla na calej dlugosci miejscowosci. To moje sobotnie doswiadczenia z okolic Warszawy. Zgadnij jaki odsetek ograniczen ulegl nieprogramowemu (nie jestem piratem i bardzo chcialbym, zeby znakolodzy stawiali znaki tak, zebydalo sie ich przestrzegac), ale praktycznemu olaniu?
    • b-beagle Re: 80% wypadkow - nieuwaga kierowcy - raport NHT 25.04.06, 06:58
      Zgadzam sie ztym w 100%. Dodałabym jeszcvze do tego niepotrzebną brawurę )))
      • Gość: na zimno Brawura potrzebna jest w sporcie, w bitwie i t.d. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.04.06, 16:44
        Na drodze nie ma zastosowania. Brawura na drodze to po prostu zwykla glupota,
        ktora wielu demonstruje jako najwazniejsza ceche swego charakteru.

        Przynajmniej sa w tym szczerzy.

        • emes-nju Re: Brawura potrzebna jest w sporcie, w bitwie i 25.04.06, 17:01
          Od wielu lat stosuje skuteczna metode. Swoj styl jazdy okreslam jako "pasywny". Nie musze nikomu nic udowadniac, nie musze byc pierwszy. Jezeli ktos chce pode mnie wjechac, a nie robi tego w chamski lub niebezpieczny sposob, to wjedzie - jezeli okaze sie zbyt wolny, najwyzej pozniej go wyprzedze. Taki styl jazdy absolutnie nie musi wiazac sie z byciem zawalidroga - jezdze dosc dynamicznie (nawet ostry start ze swiatel nie musi byc agresywny) i czasami szybko (ale nie rozpychajac sie po drodze).

          To skuteczna metoda :-) Polecam.
          • Gość: na zimno Robie to samo od wielu lat ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.04.06, 17:15
            Wariatow, narwancow, dzikusow, chamow, samobojcow, ...
            puszczam przodem. Sa nawet z tego bardzo zadowoleni.
            A ja czasem, niestety, niektorych z nich ogladam potem
            w rowach lub najblizszych okolicach drogi, na ktorej
            sie spotkalismy, tym razem DRUGI RAZ.

            Widocznie im sie spieszylo do tego rowu. Sami chcieli.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka