Dodaj do ulubionych

Kierowcy uprzywilejowani

IP: *.cst.tpsa.pl 23.01.03, 21:55
Ostatnio miałem taki przypadek: Stoje sobię, jak to się często zdarza w Al.
Prymasa przed Rondem Zesłańców. Korek olbrzymi, wszystkie pasy zajęte, a ja w
tym czasie jestem w tunelu pod DW Zachodnim. Naglę widzę, że do tunelu
wjeżdża karetka na sygnale. Wczyscy kierowcy próbują zrobić jej miejsce.
Trochę to trwa, bo przecież w tunelu nie ma za bardzo gdzie zjechać. Kierowca
karetki jest tak bezczelny, że dodatkowo i z pretensją używa ciągle klaksonu
i jedzie tak, że o mało nie spowodował kolizji. Czy nie sądzicie, że kierowcy
karetek zachowują się czasem jak święte krowy?
Obserwuj wątek
    • Gość: kaziak Re: Kierowcy uprzywilejowani IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.01.03, 22:59
      CZlowieku oni jada komus ratowac zycie. Tam liczy sie kazdy ulamek minuty,
      zazwyczaj wypadkow nie powoduja mimo iz jada na granicy bezpieczenstwa, ale
      taka jest prawda ze musza, gdyby tak jak wszyscy stali w korku to zmarlby
      czlowiek. Denerwuja mnie osoby ktore wykorzystuja wolne pasy, by w ostatnim
      momencie wcisnac sie na pas do skretu. Ale na karetki nigdy sie nie zloscilem
      i nigdy nie bede, chocby mi caly bok przeorali zderzakiem, to udam ze nie
      zauwarzylem. Oni ratuja cudze zycie, sami czesto ryzykujac swoje, nie mozna
      miec do nich zadnych pretensji. Poza tym to trabienie jest raczej zwarcaniem
      na siebie uwagi, czesto ludzie zamiast przepuscic karetke zachowuja sie jak
      swiete krowy i udaja ze nic nie slysza, dlatego tak kierowcy karetek sie
      zachowuja, chca by nie tylko ci ktorzy sa tuz przed karetka reagowali, ale by
      takze ludzie z przodu zamiast myslec o niebieslich migdalach starali sie
      znalezc miejsce by karetka mogla jak najszybciej przjechac.

      A tak na marginesie to zastanow sie dwa razy jak cos takiego napiszesz, a jak
      by ta karetka jechala do kogos ci bliskiego tez bys tak napisal?

      Pozdrawiam Kaziak
    • Gość: Paul Re: Kierowcy uprzywilejowani IP: *.cst.tpsa.pl 24.01.03, 07:27
      Ja nie twierdzę, że oni nie ratują życia. Gorzej, jak przy okazji pozbawią
      życia innych użytkowników drogi. Kierowcy w Warszawie raczej bezproblemowo
      przepuszczają karetki. Jednak jeśli stoisz w zakorkowanym tunelu to trąbienie
      nic tu nie da. Tym bardziej, że karetkę na sygnale w tunelu doskonale słychać i
      nie musi ona dodatkowo zwracać na siebie uwagi.
      A swoją drogą to ciekawe, czy nie zareagowałbyś gdyby przeorali ci bok
      zderzakiem.
      • Gość: Robert Rysa a zycie. IP: *.astercity.net 24.01.03, 17:45
        Gość portalu: Paul napisał(a):

        > A swoją drogą to ciekawe, czy nie zareagowałbyś gdyby przeorali ci bok
        > zderzakiem.

        Ja nie bylbym tym faktem zbytnio uszczesliwiony ale na pewno bym sobie wlosow z
        glowy nie wydzieral. Wystarczy zapisac nr rej zglosic na Policje i czekac na
        odszkodowanie. Gdyby kierowca takiej karetki sie zatrzymal i zaczal wyjasniac
        sprawe to bym mu przerwal i powiedzial: Czlowieku, jedz ratowac komus zycie!
        Nie przejmuj sie taka blachostka.
        • Gość: kaziak Re: Rysa a zycie. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 25.01.03, 17:02
          Tu mam ta sama opinie co Robert, wiesz w przypadku czyjegos zycia troche moj
          lakier przestaje sie liczyc.
          • Gość: mar Re: Rysa a zycie. IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 11:29
            Najbardziej denerwujące jest, że często kierowcy słuchający swoich "bum, bum,
            łubudubu tralala" nie słyszą albo słyszą zbyt późno sygnał karetki. Wcale się
            nie dziwię, że co poniektórzy uprzywilejowani pomagają sobie klaksonem...
            Ale na marginesie... Minęło już trochę czasu ale zapadło mi to w pamięć...
            Niedaleko facet jechał sobie dwupasmówką, skrzyżowanie, zielone światło... i
            karetka skasowała go na śmierć...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka