Dodaj do ulubionych

miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisów)

26.07.06, 22:30
w mieście lewy pas służy również do tak prozaicznego manewru jak skręt w
lewo , dlatego jadąc z maksymalną dopuszczalną prędkością tj. 70 km/h lewym
pasem al .Piłsudskiego z zamiarem skrętu w Rydza Śmigłego nie mogę skakać z
pasa na pas bo tak się podoba jakiemuś psychicznie niezrównoważonemu kierowcy
bordowego opla ( chyba LWC 1120),
proszę o opinie, czy zdarzyło wam się ,że ktoś złośliwie zajechał wam drogę i
na dodatek zahamował przed samą maską (tak jak to zrobił ten orzeł z opla)???
czy to jest normalne zachowanie normalnego kierowcy???
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 26.07.06, 22:54
      typowy przyklad zyciowego nieudacznika, ktory w domu siedzi pod pantoflem zony,
      w pracy wszyscy go maja za smiecia, to sie wyzywa na drodze. Kiedys jednak ktos
      nie pozaluje 10% znizki na OC i mu popsuje to smieszne autko. Bedzie jeszcze
      smieszniej jak znajda sie swiadkowie, ktorzy zauwaza te specjalne dzialanie.
      • Gość: kuba Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.interecho.com / 62.233.170.* 10.08.06, 23:33
        no coz. zwykly wariat drogowy! STOP wariatom!!!!!!
    • emes-nju Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 13:55
      To jest nienormalne zachowanie, nienormalnego kierowcy. Szkoda, ze takie zachowania sa nagminne...

      Ale nawiazujac do tematu. Masz racje - miasto, to nie autostrada. Klopot w tym, ze poza miastem tez tych autostrad nie ma :-D
    • agaga2 Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 17:00
      przepraszam ale nie zaznaczyłam ,że opisany incydent miał miejsce w Łodzi , a
      tak a propos 10 % ubezpieczenia , być może nie byłoby mi żal , gdyby nie to ,
      że w samochodzie jechało również moje dziecko , czego nie mógł nie zauważyć ten
      idiota...
      • tiges_wiz Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 17:40
        śląskie 6 353 wypadki, 7 888 osób rannych, 437 zabitych,
        łódzkie 4 751 wypadki, 5 751 osoby ranne, 444 zabitych,
        małopolskie 4 436 wypadków, 5 594 osoby ranne, 334 zabitych,
        wielkopolskie 4 266 wypadków, 5 563 osób rannych, 505 zabitych,

        no niestety lodzlie jest w czolowce jezeli chodzi o wypadki oraz liczbe
        zabitych. Na slasku jest duzo kolizji, ale bez ofiar.
        • vatseq Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 28.07.06, 09:50
          Odnieś te statystyki do liczby zarejestrowanych samochodów w danym regionie i
          zobaczysz, że na Śląsku jest bardzo bezpiecznie :-) (względnie, oczywiście)

          vatseq
    • bluter Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 18:18
      Pytanko- jak długo jechałaś tym pasem aby skręcić. Nieraz widzę jak klijent
      zmienia pas na lewy a skręca w lewo ładnych parę skrzyżowań dalej, czyli jest
      to nieraz kilometr czy dwa
      • tiges_wiz Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 19:46
        no i co?
        to jest jakis powod do nerwow? spoznisz sie 15 sekund (jak wogole cos, bo na
        swiatlach sie wyrowna) do domu i juz zona przez miesiac dupy nie da czy co?
        • Gość: Janas Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 21:04
          jest taki przepis który mówi że masz jechać możliwie najbliżej prawej krawędzi
          jezdni więc jechanie lewym pasem tylko dlatego że się będzie skręcać za kilka
          skrzyzowań jest normalnym wykroczeniem - jak również brakiem kultury
          • tiges_wiz Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 21:10
            a dlaczego uwazasz, ze ja blokuje lewy pas?
            • Gość: Janas Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 21:18
              tego nie twierdzę, stwirdziłem tylko istnienie takiego przepisu
              nie znoszę ludzi okupujących lewy pas i mogę zrozumieć irytację kogoś jadącego
              z tyłu za takowym kierowcą
              żeby było jasne nie jest to żadne usprawiedliwienie dla zajeżdżania drogi i
              hamowania
              pozdro
              • tiges_wiz Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 21:25
                a widzisz, taki magistrant juz pluje jadem, a jeszcze mu nikt drogi nie blokuje.
                Coraz bardziej jestem za jakimis badaniami dla kierowcow, bo tacy
                niezrownowazeni sa niestety nieprzewidywalni. To wymysli wyprzedzac po poboczu,
                to zacznie gwaltownie hamowac, to zapomni ze jest czerwone swiatlo ..
              • gryna Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 10.08.06, 23:15
                owszem należy jeździc jak najlbliżej prawej krawędzi jezdnie, ale czy w zwiżku
                z tym gdy jadę lewym pasem, w mieście, z prędkością przepisową, to blokuję i
                utrudniam jazdę, tym wszystkim, którzy przekraczają dozwoloną prędkośc??
                popełniem wykroczenie?? szczególnie w większych miastach gdy, jeżeli nie
                zajmiesz pasa odpowiedniow sześnie to później czeka cię "wciskanie się:"?
          • tbernard Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 28.07.06, 15:30
            Nie masz racji. W warunkach miejskich zajmuje się zawczasu ten pas który
            ułatwi wykonanie następnego manewru. Bardzo często ścigacze którym się
            śpieszy uniemożliwiają później zajęcie lewego pasa, więc czekanie z tym
            aż do samego skrzyżowania na którym się zamierza skręcić w lewo jest
            bardzo ryzykowne i wprowadza niepotrzebny stres.
            Co do przepisu o jechaniu możliwie najbliżej prawej krawędzi to niby
            dlaczego miszczów ścigaczy on nie obowiązuje?

            • janas75 Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 28.07.06, 20:02
              jeśli się wcinasz w środek wątku to poczytaj najpierw do końca to może ci coś
              wyjaśni na temat opinii dyskutujących
              pozdrawiam
        • Gość: Magistrant Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.06, 21:12
          Nie no jasne! To żaden powód do nerwów! Proponuję jeszcze na światłach
          reflektory, lub szybki przestrzeć, gazetę przejrzeć, pogadać z kumpelą i
          kompletnie nie przejmować się gdy wskoczy zielone. Te 30 sekund, lub nawet 2
          minuty przecież nikogo nie zbawi. Dodatkowo tak dla pewności włączać się do
          ruchu, gdy zupełnie nic nie jedzie, a co tam kolejka z tyłu, nikogo te nawet 5
          minut nie zbawi. Tylko, że jakby tak każdy jechał, to wszędzie (przy
          jakichkolwiek skrzyżowaniach) powstawałyby zatory. Jezdnia służy do tego by się
          na niej sprawnie poruszać i przede wszystkim tak jeździć, by nie utrudniać
          życia innym. Jeżeli ktoś jest tak "przepisowy", że prędkości nie przekroczy, to
          niech łaskawie jedzie też prawym pasem, bo w Polsce obowiązuje ruch
          prawostronny.
          • tiges_wiz Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 21:21
            Panie Magistrant. Proponuje sie jakies kropelki, bo rakcja swiadczy o jakims
            problemie, ale to juz oceni specjalista.
            Dla mnie lewopasmowiec nie rozni sie niczym od goscia jadacego 90 w zabudowanym.
            Obydwoje siebie warci.

            Wyobraz sobie, ze na drodze nie denerwuja mnie tez piesi, rowerzysci, ciagniki i
            kombajny. Jedynie co mnie wyprowadza z rownowagi, to idiota na zderzaku, ale
            zazwyczaj krotki przeciwmgielny pomaga.

            Ah ... przepraszam.. raz w zyciu bylem pogoniony na lewym pasie, jak przy 150
            km/h wyprzedzalem 2 ciezarowki. Normalnie chyba nie bede mogl spac teraz.
            • Gość: Magistrant Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.06, 21:32
              No tak, zamiast poważnej polemiki od razu próbujemy zdyskredytować adwersarza.
              Stara taktyka jak świat. Mnie kropelki niepotrzebne, tylko kawałek wolnego
              pasa:-). 90 w zabudowanym? Toż to żadna prędkość (nie mówię o osiedlowych
              uliczkach). Wsiądź sobie do samochodu i rozwiń taką prędkość, zamiast straszyć
              tu na forum. Ja często mam tyle (albo powyżej) na szafce i nie czuję bym jechał
              z jakąś zawrotną prędkością. Wolna jazda wydłuża czas spędzony na drodze i
              usypia czujność (bo człowiek przy prędkości np 50 będzie się wszystkim
              zajmował, tylko nie prowadzeniem). Przestańmy demonizować.

              P.S.
              A co do Twej przygody panie Tiges_wiz z wyprzedaniem przy 150km/h, to
              rzeczywiście ten z tyłu zachował się jak burak (no, chyba, żeś mu
              wyskoczył "przed maskę")
              • tiges_wiz Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 21:35
                no musialem mu strasznie wyjechac na tej autostradzie, bo juz jedna mialem za
                soba, a bylem w polowie drugiej ..
              • tiges_wiz dyskredytacja 27.07.06, 21:39
                a co do technik dyskredytacji, to nie ja pierwszy zaczalem ... naprawde.
            • tiges_wiz Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 21:33
              od razu dodam, ze sytuacja miala miejsce na drodze oznaczonej znakiem D-9

              po za tym tacy poganiace, swietnie znaja przepis o jezdzie mozliwie blisko
              prawej strony, ale juz zakaz wyprzedzania, teren zabudowany czy nawet
              pierwszenstwo z prawej na rownozednym to juz jakies pojecie abstrakcyjne czy
              ograniczanie wolnosci osobistej. Taka moralnosc Kalego.
      • exentrycy Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 21:32
        To nie ma znaczenia! Jechała z maksymalną dozwoloną prędkością, mam więc prawo
        domniemywać, że wyprzedzała pojazdy jadące wolniej (trudno przypuszczać, żeby
        droga była pusta). Tam NIE WOLNO jechać szybciej, należy zatem uznać, że nie
        mogła nikomu przeszkadzać. Tamtemu opisywanemu kierowcy jedynie WYDAWAŁO się,
        że ona mu przeszkadza, tak naprawdę przeszkadzała mu - i zapewne nadal mu
        przeszkadza, znacznie upośledzając zdolnośc do prowadzenia pojazdów
        mechanicznych - własna buta, zapewne ze znaczną domieszką tępoty.
        • Gość: Magistrant Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.06, 21:51
          Oj ludzie, ludzie. Każdy lewopasmowiec zachowuje się jak burak, bo on jest
          najważniejszy i koniec. Jeździjcie tak by życia innym nie utrudniać. Nie należy
          zawsze i wszędzie sztywno trzymać się przepisów (gdyby tak było, to nie
          istniało by pojęcie strajk włoski). Mamy w Polsce znakologię stosowaną, gdzie
          przy ładnych trzypasmówkach ustawia się absurdalne ograniczenia po to, by
          panowie z suszarkami mogli trochę zarobić. Do Waszej wiadomości podam pierwszy
          z brzegu przykład. Mianowicie Trasę Siekierkowską w Wawie. Pamiętam relację z
          Kuriera, jak kilka lat temu tą trasę (z wielką pompą) otwierali. Trasa trzy
          pasmowa, bez przejść dla pieszych i bez świateł, ale ograniczenie 70! Nawet
          dziennikarze pytali się przedstawicieli drogówki, czemu tu tylko 70?
          Odpowiedzią było wzruszenie ramion i stwierdzenie, że tylko chyba wystarczy.
          Jakaś paranoja. Sami przedstawiciele wiadomych służb nie potrafili wyjaśnić tak
          drastycznego ograniczenia. W takim razie ja czuję się zwolniony z obowiązku
          przestrzegać takich durnych przepisów.
          Panie Tiges_wiz. Po co mi Pan wyszczególnia tamto zdarzenie z wyprzedzaniem i
          migaczem (w sensie tylnego kierowcy-migacza). Napisałem wyraźnie, że jak nie
          wyskoczyłeś mu Pan jak Filip z Konopii, to tamten jest kawał buraka i tłuka.
          Nie każdy ma nie wiadomo jaki silnik i należy umożliwić wyprzedzanie też
          wolniejszym pojazdom.

          P.S.
          Na drodze nie denerwują mnie też kombajny, rowerzyści, traktory itd. Powiem
          więcej - często tym pojazdom pozwalam się włączyć przed siebie. Co innego jak
          ktoś nie może jechać szybciej, a co innego jak ktoś specjalnie blokuje ruch.
          • Gość: Magistrant Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.06, 21:53
            Jeżeli ja pluję jadem Panie Tiges_wiz, to gratuluję Panu. Mój post wyżej chyba
            to dostatecznie wyjaśnia.
            • tiges_wiz Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 22:18
              Juz nie pierwszy raz zauwazylem, ze problem maja warszawiacy, bo tam wlasnie
              zdarzaja sie trojpasmowki i 50-tka.
              Wyobraz sobie, ze sa miasta i wojewodztwa, ze na wylotowkach jest 90-100, a w
              centrum zdarzaja sie podwyzszenia do 70 i nie kazda wioska jest terenem
              zabudowanym. Musicie naciskac na wladze i tyle.
              • Gość: Magistrant Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.06, 22:29
                Dzięki za uprzejmą odpowiedź Panie Tiges_wiz. Już próbowałem pogadać (nie tyle
                naciskać, co prowadzić rzeczową merytorykę) z komendantem drogówki na Waliców.
                Nie było żadnej dyskusji:
                - Skoro jest takie ograniczenie a nie inne, to znaczy że jest co do tego
                uzasadnione przesłanki.
                - Jakie to przesłanki?
                - Pewne zabezpieczenia, które działają gdy kierowacy stosują się do
                ograniczenia.
                - A konkrentnie?
                - A co pan robi w życiu?
                - Studiuję technologię żywności.
                - No własnie! Ja się nie wtrącam jeżeli chodzi o produkcję kiełbas, więc niech
                pan się nie wtrąca, jeżeli chodzi o ograniczenia.
                Jak widać na powyższym, przedstawiciele władzy w Polsce traktują obywateli, jak
                odiotów którzy mają ślepo stosować się do formułek. A dlaczego? Bo formułki
                istnieją!
                • tiges_wiz Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 22:34
                  no niestety musi troche potrwac zanim to sie zmieni
                  Mnie w Warszawie dziwila tez inna rzecz. Kompletny brak bezkolizyjnych
                  lewoskretow, nawet tam gdzie krzaki i inne tablice zaslaniaja droge na przeciwko.
                  U nas (Wroclaw) porobili ich tyle, ze nigdzie nie mozna bylo zawracac, bo
                  zapomnieli, ze jak pas w lewo, to zakaz zawracania. Teraz to zmieniaja. Na
                  tablicy jest i w lewo i zawracanie.
                  • janas75 Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 22:52
                    z tym kompletnym brakiem to trochę przesadzasz
                    we Wrocławiu faktycznie jest więcej
                    ale w Wawie największym problemem oprócz bezsensownego ustawiania znaków jest
                    duża ilość dorobkiewiczów "warszawiaków" i kierowców flotowych którzy jeżdżą
                    jakby byli sami na drodze albo na torze wyścigowym

                    a tak przy okazji Wrocław to piękne miasto i nawet zastanawiałem się czy się
                    tam nie przeprowadzić
                    pozdrawiam
                    • tiges_wiz Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 23:20
                      obecnie nie polecam .. rozkopali dokladnie wszystko, 50 km/h to w korkach jakie
                      sie porobily predkosc nieosiagalna ;) Obecnie jest troche luzniej, bo okres
                      urlopowy i jest tylko bardzo zle, ale jeszcze w czerwcu byl dramat. Przejazd
                      przez miasto zajmowal czasem po 1.5-2 godziny.

                      Najgorzej jest z blokowaniem skrzyzowan, Kierowcy wjezdzaja na srodek, jak nie
                      mozna wjechac, ale pojawilo sie troche policji i okazuje sie ze jednak potrafia
                      sie zatrzymac nawet na zielonym, jak nie mozna kontynuowac jazdy ;)

                      Po za tym nuda... nic sie nie dzieje ;)
                  • Gość: Magistrant Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.06, 23:08
                    No niestety, we Wrocku nie mieszkam. Raz tylko byłem tam tranzytem i to jako
                    pasażer, więc pamiętam miasto jak przez mgłę. Co do naszego głównego wątku, bo
                    trochę odeszliśmy, to napiszę wyraźnie zanim zostanę do osądzony od czci i
                    wiary:
                    Wbrew pozorom nie jestem typowym miszczem ścigantem, co to stawia sobie za
                    punkt honoru być najszybszym samochodem na jezdni. Nie walę non stop długimi i
                    nie trąbię każąc zjeżdżać sobie z drogi. Uwaga, bo jedzie łamaga!!! Jest mi to
                    biegunowo odległe. Wprost przeciwnie. Jak pisałem wcześniej - staram się
                    wpuszczać ludzi z podporządkowanej, przepuszczam pieszych, staram się też
                    wpuścić kogoś przed siebie, gdy zmienia pas ruchu, ustępuję szybszym pojazdom,
                    nie cuduję na skrzyżowaniach, gdy np zapomniałem skręcić, tylko jadę dalej i
                    zawracam tam gdzie można.
                    Natomiast, jeżeli chodzi o lewopasmowców, to nie dość, że tamują ruch, to
                    jeszcze (jak widać po Pani Agaga2) uważają się za święte krowy, co to im
                    wszystko wolno, bo nie przekraczają prędkości i są na prawie. Jeżeli oczywiście
                    wyprzedzają wolniejsze pojazdy, to nie ma sprawy. Nie każdy czuje się pewnie
                    przy stosunkowo dużych prędkościach i należy to uszanować. Jeżeli natomiast
                    ktoś jedzie lewym pasem wolniej, lub z tą samą prędkością jak pas
                    prawy/środkowy, to należy wtedy zjechać. Zwiększy się przepustowość dróg,
                    zwiększy się też kultura na drodze (nikt nie będzie zajeżdżać i hamować). Po co
                    prowokować innych uczestników. Traktuj innych tak, jak byś chciał/a być
                    traktowany/a.
                    Tłumacząc natomiast wszystko jakimś przepisem, bez natężenia ruchu w tym
                    momencie i na tym odcinku, bez warunków panujących na drodze jest po prostu
                    dużym nadużyciem.
    • agaga2 Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 27.07.06, 23:04
      widzę ,że jest duża tolerancja dla łamania przepisów ...chciałam zaznaczyć ,że
      opisywane zdarzenie miało miejsce na kilkadziesiąt metrów przed światłami i
      skrzyżowaniem , na dodatek jest to centrum Łodzi , sporo samochodów w związku
      z tym mam pytanie , który z tych tolerancyjnych (zapewne)panów wpuściłby mnie
      przed siebie gdybym do skrzyżowania pchała się prawym pasem i nagle chciałabym
      zjechać na początek kolejki na pasie do skrętu (często jest tam dużo więcej
      samochodów niż na pasie do jazdy na wprost)w godzinach szczytu jest to
      niewykonalne , po pierwsze podejrzewam ,że nikt by mnie nie wpuścił a po drugie
      zablokowałabym prawy pas , i tak źle i tak nie dobrze ...
      • Gość: Magistrant Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.06, 23:14
        Droga Pani Agaga2. To jest najnormalniejsza rzecz na świecie, gdy kilkadziesiąt
        metrów przed skrzyżowaniem ktoś chce się włączyć. Należy go wtedy wpuścić. Ja
        bym Cię wpuścił i mówię to z ręką na sercu. Jeżeli natomiast masz obawy, że te
        kilkadziesiąt metrów to za późno i wolisz już zaklepać sobie miejsce, to chyba
        nic się nie stanie, jak trochę przyspieszysz. Trzymanie się sztywno przepisów w
        każdym wypadku (nie tylko na drodze) jest często głupie i szkodliwe.

        P.S.
        Sorry, że tak piszę raz po razie, ale nie było Tego postu jak pisałem poprzedni.
      • Gość: kuba84 Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.interecho.com / *.interecho.com 27.07.06, 23:15
        nie mam watpliwosci, ze nikt by Ciebie nie wpuscil. taki kraj, niestety ... :(.
        aczkolwiek znalazlem w sieci kilku kulturalnych kierowcow. o dziwo! :P
        www.stopwariatom.pl/forum/jazda_bezpieczna_jest_trendy/kto_jest_kulturalny,_a_kto_nie/czytaj/
        • jureek I znowu spamerstwo 28.07.06, 09:29
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=45923059&a=45928453
        • Gość: miecio Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.aster.pl 31.07.06, 17:49
          Błąd- ja jak mam zamiar skręcić w lewo zajmuję lewy pas dosyć późno, ale nie
          przed samym skrętem- nie jadę lewym pasem parę kilometrów bo będę skręcał.
          Zależnie od natężenia ruchu raz wcześniej, raz później- włączam lewy
          kierunkowskaz i czekam na odpowiednią lukę lub kogoś kto mnie wpuści. Nie mam z
          tym problemów- być może dlatego że sygnalizuję zamiar wcześniej, bardzo rzadko
          jest tak że muszę wciskać się na siłę
      • mejson.e Nie na temat 27.07.06, 23:17
        A dyskusja rozwinęła się klasycznie - lewopasmowcy to zakała.

        Koledzy zapomnieli, że kolezanka napisała o jeździe w mieście, gdzie nie tylko
        lewy pas służy do wyprzedzania.
        To nie dwupasmówka poza miastem, gdzie lewy pas w zasadzie powinien służyć
        wyłącznie do wyprzedzania.

        To tyle gwoli formalności.

        A burak naprawdę był burakiem i popełnił czyn karalny.
        Tylko, ze pewnie - jak większości - upiekło mu się.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • janas75 Re: Nie na temat 27.07.06, 23:29
          przepis dotyczący jazdy możliwie blisko prawej krawędzi dotyczy nie tylko
          terenu niezabudowanego ale wszystkich dróg, oczywiście pomijając przygotowanie
          do wykonania manewru - w tym wypadku takie wystąpiło

          a burak jest burakiem i będzie, możemy mieć tylko nadzieje że policja zajmie
          się i takimi wykroczeniami

          pozdrawiam
    • agaga2 ostatni wpis 27.07.06, 23:25
      zapraszam do Łodzi!!! gdzie światła są co 50 metrów , przystanki tramwajowe
      bezpośrednio na ulicach , ludzie biegną do tramwajów notorycznie na czerwonym
      świetle .
      Są miejsca gdzie ograniczenia prędkości są spowodowane np. dziurawą jak sito
      nawierzchnią i jeśli ktoś ma zadużo pieniędzy i chce je wydać na nowe
      zawieszenie to jego sprawa .
      Zastanawiam się tylko co zrobiłby wspomniany kierowca gdyby jakiś nieszczęśnik
      śmiał wejść na przejście na czerwonym i zablokowałby mu tym samym drogę ...
      • janas75 Re: ostatni wpis 27.07.06, 23:33
        nie bierz tak wszystkiego do siebie bo nikt z forumowiczów tego nie widział i
        nie może obiektywnie ocenić sytuacji
        więc wszyscy trochę generalizują
        a swoją drogą bywam w Łodzi i nie zauważyłem żeby było gorzej niż naprzykład w
        Warszawie
        pozdrawiam
        • tiges_wiz Re: ostatni wpis 27.07.06, 23:48
          statystyki policyjne faktycznie wskazuja ze jednak w Lodzi jest sporo kolizji i
          umiarkowanie zabitych.
          (wypadki - zabici - ranni)
          Dolnośląskie 3149 364 4089
          Łódzkie 4753 444 5753
          Mazowieckie 3468 533 4424

          www.policja.pl/index.php?dzial=1&id=1541
          • janas75 Re: ostatni wpis 27.07.06, 23:58
            bywam w Łodzi co jakiś czas na 1-2h więc moje spostrzeżenia mogą nie być pełne
      • Gość: prawdziwy tebe Re: ostatni wpis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 09:50

        > Zastanawiam się tylko co zrobiłby wspomniany kierowca gdyby jakiś
        > nieszczęśnik śmiał wejść na przejście na czerwonym i zablokowałby mu tym
        > samym drogę ...

        jak to co? by sie chwasta wyrwalo i tyle. im mniej idiotow, tym lepiej.

        zaden normalny czlowiek pod maske nie wchodzi. a takze nikt normalny nie stoi i
        nie czeka zeby przejsc na druga strone, jesli nic nie jedzie. no chyba, ze jest
        niewolnikiem, ale to inna sprawa.
    • Gość: jm-g Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: 87.204.12.* 31.07.06, 14:37
      niestety takie przypadki (chyba nieuleczalne) zdarzają się - oby jak najrzadziej trafiać na tekich sk.......
    • Gość: pr Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 19:39
      OK tylko pytanie, czy ten zamiar skrętu nie zrealizowałaś za wcześnie (tj.
      daleko, daleko przed samą krzyżówką), bo Twoim podstawowym obowiązkiem jest
      jazda jak najbliżej prawej krawędzi jezdni (wszak to nie Anglia). Nie zmienia
      to faktu, że tamten to debil i należało mu delikatnie "pizg..ć". Jak Ci hamował
      zaraz po wyprzedzeniu a masz obok siebie świadka, jeżeli ten głąb wyhamuje Cię
      do ok. 40-50 km/h i nie ma haka oprzyj się o niego - jest to delikatne
      stuknięcie, które nie zostawi nawet śladu na Twoim aucie. Tamten zsinieje a Ty
      dzwoń po policję i mów, że zajechał Ci drogę i nie zdążyłaś wyhamować.
      Sprawdzone !!!!
      • Gość: basia Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 10:38
        Mateczko! jaka rada! A Ty to nie pomyślałeś, że dzwonienie po policję to
        odciąganie funkcjonariuszy od ważnych spraw? :P
        Swoją drogą szaleńcy powinni ponosić jakieś kary, a przynajmniej poczuć się źle.
        Nie wiem co doradzić, ale na pewno trzeba dobrze pilnować wariata drogowego,
        który siedzi w każdym z kierowców i nie dać się ponosic nerwom. Chyba
        najważniejszy jest dobry przykład.
        • jureek Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 14.08.06, 14:03
          Gość portalu: basia napisał(a):

          > Mateczko! jaka rada! A Ty to nie pomyślałeś, że dzwonienie po policję to
          > odciąganie funkcjonariuszy od ważnych spraw? :P

          Unieszkodliwienie takiego wariata nie jest ważną sprawą?
          Jura
      • marilicia Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 13.08.06, 19:23
        > OK tylko pytanie, czy ten zamiar skrętu nie zrealizowałaś za wcześnie (tj.
        > daleko, daleko przed samą krzyżówką), bo Twoim podstawowym obowiązkiem jest
        > jazda jak najbliżej prawej krawędzi jezdni (wszak to nie Anglia).

        W miescie mozesz jezdzic ktorym pasem chcesz. To nie autostrada. Jak mi sie
        podoba jechac lewym to moge jechac lewym pasem. To bardzo madre, szczegolnie w
        gestym ruchu. Bo po co ciagle zmieniac pasy?
    • agaga2 Re: miasto to nie autostrada (wy łamacze przepisó 13.08.06, 17:35
      nie wiem czy warto podtrzymywać ten wątek , uważam , że moje zachowanie na
      drodze było prawidłowe. Na odcinku ok. 60m są dwa skrzyżowania ze światłami ,
      nie zajęcie lewego pasa przed pierwszymi skutkuje tym ,że aby na następnych
      światłach skręcić w lewo trzeba przeciąć 2 pasy , pozatym od pewnego momentu
      pojawia się tam linia ciągła .
      W postach pojawił się też inny problem - czy fair jest wciskanie się w
      ostatniej chwili na pas do skrętu przed kolejkę grzecznie czekających na swoją
      kolej kierowców ? uważam ,że nie tylko nie fair ale jest to także bardzo
      niebezpieczne bo blokuje ruch na prawym pasie.
      Dziwi mnie trochę to ,że niektóre wpisy mają wręcz ton usprawiedliwiający
      kierowcę opla . Przypominam ,że jechałam z maksymalną dozwoloną prędkością.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka