Dodaj do ulubionych

Walą mnie w tył auta bez uszkodzeń - co robić ? ;)

19.09.06, 16:42
Witam wszystkich. Mam taki problem - odkąd 3 tygodnie temu odebrałem prawo
jazdy, to w korku na tej samej drodze 4 razy walneli mnie w tył auta. Nie
było żadnych uszkodzeń, bo samochody raz na 3 minuty przesuwają się o 2 metry
i prędkości są małe - ale zaczyna mnie to wk... Czy w takiej sytuacji jest
sens wzywać policję ? Niby (na pierwszy rzut oka) uszkodzeń nie ma, ale fakt,
że mi w d... wjeżdżają bezkarnie wkurza mnie niesamowicie. Jak nie ma
konsekwencji, to się koleś który 'się wciskał na milimetry' (tłumaczenie
dzisiejszego debila) nie nauczy. Znajomi namawiają mnie na zamontowanie haka
z tyłu ;) W każdym razie - czy jakieś konsekwencje grożą temu, kto mnie
rąbnął z tyłu ? W ogóle, to jak nawet lakier nie jest zdrapany, to ciężko by
było udowodnić, że ktoś mi wjechał. W każdym razie - co mam zrobić następnym
razem jak mi ktoś zaparkuje na tylnym zderzaku ?
Obserwuj wątek
    • mejson.e Sposób jazdy 19.09.06, 16:56
      Jak Ty jeździsz, że Cię tak tykają? ;-)

      Przez lata zdarzyło mi się to dotąd chyba tylko dwukrotnie.

      A w takim przypadku, jeśli nie ma uszkodzeń poważniejszych niż rysa na
      lakierowanym zderzaku, odpuszczam, bo od tego sa zderzaki, a lakierowanie
      wymyslili dla blacharzy.

      Zamiast inwestycji w hak przemyśl swój sposób jazdy, może spóźniasz się z
      ruszaniem?
      Bo światła hamowania masz na pewno sprawne, inaczej już byś od tykaczy o tym
      usłyszał...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • bronek77 Re: Sposób jazdy 20.09.06, 09:42
        nie sposób jazdy, tylko sposób postoju chyba ;)
        stoję, przede mną samochody też stoją, i nagle łup. Tłumaczenia:
        - "bo akurat szybę myłem i puściłem sprzęgło, a miałem na biegu"
        - "bo chciałam podjechać jeszcze trochę"
        - "bo się wciskałem tak na milimetry"
        jednego nawet już nie pamiętam. Wszystkie te przypadki miały miejsce podczas
        STANIA a nie jechania. Przede mną samochody też stały, także nie byłem
        spóźniony. Może powinienem stać jakoś inaczej ;)

        pozdrawiam
        • mejson.e Re: Sposób jazdy 20.09.06, 10:20
          bronek77 napisał:

          "Może powinienem stać jakoś inaczej ;)"

          :))))

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • justyszda Re: Sposób jazdy 20.09.06, 10:23
          bronek77 napisał:
          > jednego nawet już nie pamiętam. Wszystkie te przypadki miały miejsce podczas
          > STANIA a nie jechania. Przede mną samochody też stały, także nie byłem
          > spóźniony. Może powinienem stać jakoś inaczej ;)
          Bronek, Ty to się ciesz, że podczas stania, no i że nie ma śladów :O) Mnie w
          ciągu roku 2 razy stuknęli od tyłu- raz podczes lewoskrętu na stację paliw
          (stałam z kierunkiem i czekałam, aż z naprzeciwka przejadą), skończyło się na
          likwidacji szkody z OC sprawczyni i drugi raz, jak idioci policjanci puścili
          TIR-a na objazd przez wąską dróżkę leśną, zza zakrętu nagle się wyłonił, ja
          zahamować zdążyłam, ale ten za mną już nie... O dziwo, szkody były mniejsze niż
          za I razem :O)
          • bronek77 Re: Sposób jazdy 20.09.06, 10:32
            się cieszę, że nie ma śladów - ale jak idioci gorsi ode mnie (3 tygodnie prawko
            mam ;) ) nie poniosą konsekwencji, to dalej nie będą uważać, i komuś - albo mi,
            albo komuś innemu - w końcu auto uszkodzą. A stresa już takiego złapałem, że
            jak stoję w miejscu to patrzę w tył bardziej niż do przodu ;) Bo na razie
            miałem szczęście - uszkodzeń nie było, ale limit szczęścia mógł się mi
            wyczerpać. A tak w ogóle, to widząc jak niektórzy jeżdżą przestałem się dziwić,
            że dostałem prawo jazdy mimo paru błędów na egzaminie, które moim zdaniem były
            duże i powinienem oblać a zdaniem egzaminatora niegroźne i dopuszczalne ;) W
            każdym razie mam już 1900 km na koncie i 4 wjazdy w d... (byłem stroną bierną ;) ).
            • balandis Re: Sposób jazdy 20.09.06, 12:21
              Ciesz się że nie ma śladów, ale następnym razem auto sprawdź, nigdy nie możesz
              być pewny co się stało pod zderzakiem.
              Mnie wjechano w kuper raz, a mimo to sprawdziłem. Spisaliśmy oświadczenie,
              uprzedziłem sprawcę, że pojadę do blacharza i to zrobiłem. Blacharz zdjął
              plastikowy zderzak i sprawdził, że wszystko w porządku. Ze sprawcą załatwiliśmy
              to polubownie niewielką rekompensatą kosztów sprawdzenia i mojego straconego czasu.
            • mejson.e Re: Sposób jazdy 20.09.06, 12:58
              bronek77 napisał:

              "A stresa już takiego złapałem, że jak stoję w miejscu to patrzę w tył bardziej
              niż do przodu"

              Dobrze, że tylko jak stoisz w miejscu, bo nadmierne gapienie się w lusterko w
              korku zwiększa ryzyko przegapienia zatrzymania się tego z przodu, co może
              zaowocować Twoim gwałtownym hamowaniem, więc i zwiększeniem szansy skasowania
              własnego tyłu...

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • justyszda Re: Sposób jazdy 20.09.06, 14:23
              bronek77 napisał:
              > A stresa już takiego złapałem, że
              > jak stoję w miejscu to patrzę w tył bardziej niż do przodu ;)
              He, he, skąd ja to znam :O) Jak stoję i skręcam w lewo (nie na skrzyżowaniu, ale
              tam, gdzie nie ma pasa do skrętu w lewo, np. na CPN) patrzę się we wsteczne
              lusterko i włosy mi na głowie dęba stają, jak widzę, jak ozpędzony samochód w
              ostatniej chwili zmienia pas... Ech!!!
              • Gość: greg Re: Sposób jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 18:48
                Zrezygnuj ze skręcania w tym miejscu (brak pasa) bo wcześniej czy później
                będzie kłopot. Wymyśl coś bezpieczniejszego.
                pozdr
              • zalogowana_z_premedytacja Re: Sposób jazdy 24.09.06, 14:02
                A może za późno zaczynasz sygnalizować manewr skrętu. Z moich obserwacji
                większość kierowców miga dopiero w momencie skrętu, tak żeby "odbębnić" i
                właściwie niczemu to już nie służy...Możliwe, że ten z tyłu się zagapił - jego
                błąd, ale nie musiał by gwałtownie zmieniać pasa gdyby odpowiednio wcześniej
                wiedział, co będzie robić kierowca przed nim. No ale nie wiem jak było na
                prawdę. Nie czepiam się:o)
                • zalogowana_z_premedytacja poprawka 24.09.06, 14:03
                  Widać za drugim czytaniem tauważyłam, że stałaś. No to ok.:O)
    • zielony_listek Re: Walą mnie w tył auta bez uszkodzeń - co robić 20.09.06, 10:24
      > Jak nie ma
      > konsekwencji, to się koleś który 'się wciskał na milimetry' (tłumaczenie
      > dzisiejszego debila) nie nauczy. Znajomi namawiają mnie na zamontowanie haka
      > z tyłu ;)

      No, ale nawet jak jednego nauczysz, to co to da? Inni i tak będą wjeżdżać.
      Hak to jest niezły pomysl, tylko kosztowny i w sumie niepotrzebny :-) Albo
      pogięty zderzak.
      Chyba masz po prostu pecha. Może spluń przez lewe ramię trzy razy :-)

      Pozdrawiam
      zielony_listek
    • sven_b Re: Walą mnie w tył auta bez uszkodzeń - co robić 20.09.06, 11:56
      'w korku na tej samej drodze 4 razy walneli mnie w tył auta.'

      Moze to konskie zaloty :-)
      • zalogowana_z_premedytacja Re: Walą mnie w tył auta bez uszkodzeń - co robić 24.09.06, 14:05
        Zaloty tak bez żadnych manier? Heh..:O)
    • t-omash Re: Walą mnie w tył auta bez uszkodzeń - co robić 20.09.06, 20:54
      Moim skromnym zdaniem jeśli nie bylo uszkodzenia pojadu, to nie ma co sie
      wykłócać... Pamietaj ty także możesz sie zagapić... a co do tych zderzaków, to
      moim zdaniem w nowych samochodach sa one tylko nazwą elementu, bo swojej
      podstawowej funkcji nie spełniają... do dziś sie zastanawiam jaki debil wymyślił
      aby je lakierować.. (chyba jakiś lakiernik), a uszkodzenia zderzaków poprzez
      przytarcie czy odbicie lakieru nie powinno byc uznawane jako szkoda (wg. mojej
      skromnej osoby), bo do tego zostaly wymyslone...

      ps. ja mam przy samochodzie hak holowniczy, ale jakiś gość tydzień temu uderzył
      w przód mojego samochodu i nic sie nie stalo, bo mam normalny nie malowany
      zderzak, stwierdziliśmy obaj "brak szkód" w pojazdach i rozeszliśmy sie w zgodzie..
      Odrazu odpowiem na zaczepki i oświadczam, iż nie zrobilem jeszcze nikomu
      przeglądu bagażnika, ale przyjmuje iż może mnie to spodkać...

      pozdrawiam... Szerokości dla wszystkich...
      • Gość: zxcvbnm Re: Walą mnie w tył auta bez uszkodzeń - co robić IP: *.aster.pl 21.09.06, 10:34
        "...jakiś gość tydzień temu uderzył w przód mojego samochodu i nic sie nie
        stalo, bo mam normalny nie malowany zderzak, stwierdziliśmy obaj "brak szkód" w
        pojazdach i rozeszliśmy sie w zgodzie.."
        Różnie z tym bywa- mnie kiedyś gość wjechał w tył, z zewnątrz tylko porysowny
        zderzak (zgadzam się że jest to tylko nazwa elementu). Ale jak pojechałem do
        serwisu- bo auto jeszcze na gwarancji było- to okazało się że są pogięte blachy
        pod bagażnikiem i jakieś punkty mocowania zderzaka- niewiele ale jednak.
        Siostra miała podobne zdarzenie, zderzak wyskoczył z punktów mocowania i na oko
        wydawało się że wszystko będzię pasowało. Dopiero jak zajrzeliśmy pod spód
        okazało się ile blach i mocowań jest pogiętych. Nie obyło sie bez wizyty u
        blacharza.
    • Gość: tadeusz Daj mu w mordę albo ubieraj się mniej seksownie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 20:04
      facio może być geyem a ty pewnie jesteś takim cudnej urody chłoptysiem łazisz w
      szorcikach i każdorazowo wyskakujesz z autka to co się dziwisz ,że gościu
      natychmiast wali po raz drugi.
      Zauważ walą ci w pupę .
      • gatta5 Re: Daj mu w mordę albo ubieraj się mniej seksown 23.09.06, 13:19
        a w jakim mieście tak jeżdżą (wciskają się na milimetry:-))? Jak to tylko
        tykniecie, że nie poczułeś, to mozesz zostawic, ale jak masz nawet małe
        zadrapania to spisz, dostaniesz kasę. Ja mialam tylko ryskę, dostałam 350 zl (
        młokos w ojca autku "patrzył w bok" i nie zauważył, że przepuszczam pieszych na
        pasach).
        • Gość: kirk Re: Daj mu w mordę albo ubieraj się mniej seksown IP: *.catv.net.pl 03.10.06, 10:27
          Kilka lat temu w mój nowy samochód, bez przyczyny trzykrotnie stuknęli na
          stop/go do świateł. W tym, jeden facet DWUKROTNIE!! Uznałem to za świadome
          działanie i dostał z glana w drzwi. Założyłem następnie zajebisty hak i
          poszturchiwań więcej nie było. W auto mojej żony z kolei jakiś kutas
          (zalatywacz) stuknął i nie chciał spisać protokołu. Przyjechaliśmy z kolegą,
          wymiękł natychmiast.
    • Gość: hamerykanka Re: Walą mnie w tył auta bez uszkodzeń - co robić IP: 199.133.152.* 03.10.06, 21:03
      Zrob to co ja:). Po tzw hit and run dwa miesiace temu zalozylam w swojej 4
      Runner guardy ze stali 5 cm srednicy z przodu i z tylu... Teraz zaden pickup mi
      z tylu nie podchodzi:)
    • tijufit Re: Walą mnie w tył auta bez uszkodzeń - co robić 04.10.06, 09:09
      bronek77 napisał:

      > Witam wszystkich. Mam taki problem - odkąd 3 tygodnie temu odebrałem prawo
      > jazdy, to w korku na tej samej drodze 4 razy walneli mnie w tył auta.

      Pewnie masz z tyłu założone magnetyzery i następuję przyciąganie auta do auta :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka