Dodaj do ulubionych

Dymiące zawalidrogi.

IP: *.texaco.pl 03.06.03, 12:21
A co powiecie na dymiące lub rozlatujące sie ciężarówki? Może warto pokusić
się o utworzenie listy, na którą moglibyśmy wpisywać numery rejestracyjne
trucicieli. Często w mieście widać jak Jelcz lub Star z lat 70 kopci i nas
truje. Na zachodzie, w który tak się zawsze zapatrujemy, za zapalenie ogniska
w przydomowym ogródku można zostać ukaranym. Niech Policja czerpie dane z
takiej listy i wzywa właścicieli samochodów do wyrywkowej kontroli stanu
technicznego, jak widać przegląd rejestracyjny nie jest wystarczającą próbą.
Obserwuj wątek
    • jaki71 Re: Dymiące zawalidrogi. 03.06.03, 13:46
      A co z samochodami jadacymi klusa znaczy czterosladami? Kto je dopuszcza do
      ruchu? Z osobowych to przoduja w nich Fiaty UNO. Stare, nowe nie ma znaczenia
      wszystkie jada klusa.
      JAki
      • Gość: hip Re: Dymiące zawalidrogi. IP: *.pgi.waw.pl 03.06.03, 14:47
        jaki71 napisał:

        > A co z samochodami jadacymi klusa znaczy czterosladami? Kto je dopuszcza do
        > ruchu? Z osobowych to przoduja w nich Fiaty UNO. Stare, nowe nie ma znaczenia
        > wszystkie jada klusa.


        hip; jak to kto? Wyspecjalizowani diagności w stacjach diagnostycznych.
        • Gość: pk Re: Dymiące zawalidrogi. IP: 212.87.17.* 04.06.03, 10:26
          Primo: pomieszanie tematow. watek mial byc chyba o dymieniu a nie o jezdzeniu
          za wolno (tak rozumiem sformulowanie jaki'ego o klusie).

          Secundo: z pewnoscia zdaniem wielu uczestnikow tego forum jestem zawalidroga.
          I jestem z tego dumny, co wiecej, uwazam, ze zycie byloby piekniejsze i
          latwiejsze, gdyby takich zawalidrogow bylo wiecej. Moja zawalidroznosc polega
          na tym, ze:
          a. staje na strzalce warunkowej
          b. utrzymuje rozsadny odstep od poprzednika a nie wisze mu na zderzaku
          c. nie wpycham sie na skrzyzowanie gdy nie ma za nim miejsca (imho to wlasnie
          czyni mnie niezawalidroga)
          d. po miescie czesto jezdze klusem - bo galop czy cwal jest nie tylko
          niedozwolony ale przede wszystkim niebezpieczny
          e. na swiatlach ruszam w momencie zapalenia sie zielonego a nie zoltego
          f. jesli jade prawym pasem gdy pozostale sa zajete, a przede mna jedzie
          rowerzysta i nie ma mozliwosci ominiecia go w odleglosci 1 m, to zwalniam do
          tempa rowerzysty i czekam na miejsce
          g. przepuszczam pieszych na przejsciu
          h. po skrecie przepuszczam pieszych przechodzacych w ulice w ktora skrecam
          nawet gdy nie ma tam przejscia
          i. czasem wpuszcze z podporzadkowanej (gdy warunki silnie utrudniaja mu
          przejazd), a z konczacego sie pasa wpuszczam suwakiem

          I to wszystko nie ma nic wspolnego z tym, ze najczesciej siedze za kierownica
          Uno...
          • Gość: Prezes Re: Dymiące zawalidrogi. IP: *.ces.clemson.edu 04.06.03, 23:40
            Gość portalu: pk napisał(a):

            > Primo: pomieszanie tematow. watek mial byc chyba o
            dymieniu a nie o jezdzeniu
            > za wolno (tak rozumiem sformulowanie jaki'ego o klusie).
            >
            >
            to zle rozumiesz.
            jemu chodzilo o samochody czterosladowe.

            a propos czterosladow to wczoraj rano widzialem taka scene.
            Leje jak z cebra, widocznosc kiepska bo jedzie sie we mgle
            z rozpylonej przez samochody wody. w pewnym momencie
            jadacy srodkowym pasem RV ciagnacy za soba Jeepa
            postanowil wyprzedzac jakas ciezarowke, wiec zjezdza na
            lewy pas. Jeep sie nieco chwieje. W miedzyczasie tez
            zjechalem na lewy pas i jade za tym RV. Slysze jakies
            dziwne piszczenie i zaczynam zastanawiac sie co moze byc
            tego przyczyna. Za chwile RV zjezdza na srodek (lewym
            pasem chyba w ogole nie powinien jechac) wiec go
            wyprzedzam i pisk sie nasila. Okazalo sie, ze ciagniety
            Jeep mial skrecone przednie kola, ktore oczywiscie nie
            bardzo mogly sie krecic i przednie opony po prostu szuraly
            po mokrym asfalcie. Facet chyba sie zorientowal, ze cos
            nie tak bo zaraz zaczal zjezdzac na pobocze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka