Dodaj do ulubionych

Wysepka drogowa

26.06.07, 19:21
Chodzi o wysepkę dla pieszych stworzoną na ruchliwej drodze,
żeby piesi mogli przejść przez np. połowę jezdni i się zatrzymać bezpiecznie
na jej środku w oczekiwaniu na możliwość kontynuacji przejścia.

Wysepki tworzy się np. na znaku P-21 (część drogi wyłączona
z ruchu pojazdów). I tu pytanie:

Kiedy wysepka jest wysepką? Tzn. kiedy można przejechać przez połowę
przejścia, gdy przez drugą połowę przechodzą piesi?

Czy wysepką jest miejsce (np. na znaku P-21), ale gdzie są wymalowane
pasy (kontynuacja z przejścia przez jezdnię)? Czy może na wysepce
nie mogą być wymalowane pasy, żeby była wysepką?

Spotkałem się z wysepkami o szerokości ok. 2 metrów, które miały wymalowane
pasy dla pieszych. Na takiej bez problemu mieszczą się piesi chcący przejść dalej. Tylko czy ta wysepka jest kontynuacją przejścia po jezdni?
Jeżeli jest, to jak pieszy wchodzi na jezdnię, to ja jadąc z przeciwnego
kierunku muszę się zatrzymać mimo, że pieszy nawet nie doszedł jeszcze
do wysepki, a co dopiero na moją jezdnię.

Jeżeli pasy na wysepce nie są namalowane, to nie ma wątpliwości,
że mamy do czynienia z niezależnymi przejściami przez dwie jezdnie.


Mam nadzieję, że rozumiecie, o co mi chodzi.

Pomijam oczywiście kwestie bezpieczeństwa, bo jak widzę, że pieszy
wchodząc na wysepkę z przeciwnej jezdni nie ma zamiaru się zatrzymać,
ustępuje mu.
Obserwuj wątek
    • wojtek33 Re: Wysepka drogowa 26.06.07, 20:02
      PoRD, art.13 ust.8:
      "Jeżeli przejście dla pieszych wyznaczone jest na drodze dwujezdniowej,
      przejście na każdej jezdni uważa się za przejście odrębne. Przepis ten stosuje
      się odpowiednio do przejścia dla pieszych w miejscu, w którym ruch pojazdów jest
      rozdzielony wysepką lub za pomocą innych urządzeń na jezdni."
      • zenek.r Re: Wysepka drogowa 27.06.07, 21:25
        Odpowiedz jest prosta ...jeżeli w jezdni jest pole wyłączone z ruchu pojazdów
        na rzecz przejścia dla pieszych w formie wysepki, obojetnie czy tam jest
        wymalowana "zebra" , czy też nie zaznaczone znakiem C-9 , to są dwa oddzielne
        przejścia dla pieszych...i pieszy przebywajacy na tej wysepce nie jest na
        przejściu dla pieszych...amen
    • edgar22 Re: Wysepka drogowa 26.06.07, 20:07
      Na mój rozum, jeśli nie ma "przerwy" w pasach, to nie ma i wysepki. Jest wtedy
      jedno przejście. Na takim przejściu pieszemu ustępują kierowcy jadący w obu
      kierunkach.
      Jeśli na na środku jezdni nie ma pasów, to wtedy są to dwa przejścia z wysepką w
      środku. Pieszy pokonuje wtedy niejako dwie ulice.

      > Spotkałem się z wysepkami o szerokości ok. 2 metrów, które miały wymalowane
      > pasy dla pieszych. Na takiej bez problemu mieszczą się piesi chcący przejść
      > dalej. Tylko czy ta wysepka jest kontynuacją przejścia po jezdni?

      To wygląda mi na nieprawidłowe oznakowanie jezdni. Na takiej wysepce moim
      zdaniem nie powinno być po prostu pasów.
    • barone Re: Wysepka drogowa 26.06.07, 22:20
      Edgar22: też uważam, że nie powinno być na wysepce pasów.
      Wojtek33: masz rację, jest przepis, moje niedopatrzenie.

      W takim razie odwrócę kota ogonem :)

      My, kierujący, musimy się dostosować do przepisu z racji posiadania
      prawa jazdy. A pieszy? Nie wiemy, czy zna ten przepis. Jeżeli na wysepce
      będą pasy, może pomyśleć, że może przejść przez całą/dwie jezdnie jednym
      "ciurkiem".

      Fakt, że kierujący musi myśleć za innych uczestników drogi i, szczególnie
      w pobliżu przejść dla pieszych, zachować szczególną ostrożność. Należy jednak
      pamiętać, że drogowcy też ludzie, również popełniają błedy :)
      • edgar22 Re: Wysepka drogowa 26.06.07, 22:29
        > My, kierujący, musimy się dostosować do przepisu z racji posiadania
        > prawa jazdy. A pieszy?

        Pieszy również ma obowiązek znać zasady ruchu drogowego.
        Z racji tego, że prawo o ruchu drogowym obowiązuje nie tylko posiadaczy praw
        jazdy, ale wszystkich uczestników ruchu.
        Mówi się "nieznajomość prawa szkodzi".
        • Gość: miecio Re: Wysepka drogowa IP: *.aster.pl 27.06.07, 10:06
          "Mówi się "nieznajomość prawa szkodzi"."
          Ale jak pogruchoczesz kości pieszemu to winien będziesz Ty a nie pieszy,
          nieznajomość prawa przez niego Ci nie pomoże. Prawo mamy takie że czy ten
          pieszy zna czy nie zna przepisów to i tak winien kierowca- pomijam przypadki
          ekstremalne.
          • edgar22 Re: Wysepka drogowa 27.06.07, 10:32
            > Ale jak pogruchoczesz kości pieszemu to winien będziesz Ty a nie pieszy,

            Niekoniecznie.
        • emes-nju Re: Wysepka drogowa 27.06.07, 10:50
          edgar22 napisał:

          > Pieszy również ma obowiązek znać zasady ruchu drogowego. (...) Mówi się
          > "nieznajomość prawa szkodzi".

          Ale ustawodawca powinien przyjac do wiadomosci, ze czesc (duza...) pieszych nie majacych samochodow nigdy nie pozna nawet podstawowych prawidel nawet wylacznie ich dotyczacych. I dlatego przepisy powinny byc, chocby w tym wlasnie zakresie, jak najbardziej intuicyjne. Z lamiglowkami zle radza sobie nawet ci, ktorzy niedawno zrobili PJ, a co mowic o Pani Babci Sasiadce? Dlatego uwazam, ze skoro juz robi sie wysepki, to maja one WYGLADAC tak, zeby nikt nie mial watpliwosci czy mamy do czynienia z jednym przejsciem z wysepka czy z dwoma oddzielnymi przejsciami.

          PS W ogole uwazam, ze wysepki na srodku drogi, to marny pomysl. Nie sa ZADNYM zabezpieczeniem dla stojacego pieszego, a uniemozliwiaja samochodom ucieczke/ominiecie pieszego, ktoremu wpadnie do glowy wtargnac na jezdnie. Niedawno to swiczylem jak zza (oczywiscie nieprawidlowo) zaparkowanej ciezarowki, ufna w swoje "pierwszenstwo", wymaszerowala jakas malolata. Na szczescie widzac te ciezarowke zwolnilem do mniej niz 30 km/h i zdarzylem wyhamowac (zostalo mi kilkanascie cm!!!). Gdybym jechal tylko ciut szybciej, to wysepka uniemozliwilaby mi ominiecie dziewczyny i byloby bum. Mimo, ze bylo to wtargniecie, wina oczywiscie obciazono by mnie, ale co to by tej dziewczynie pomoglo...?
          • edgar22 No i te dotyczące pieszych są intuicyjne. 27.06.07, 11:12
            Pamiętasz swoje czasy "przedprawojazdowe"? Musiałeś rozwiązywać jakieś
            łamigłówki podczas przechodzenia przez jezdnię?

            Poza tym intuicyjnie, to pieszy nie powinien się ładować pod koła
            nadjeżdżającego samochodu - bez znaczenia, czy "jest na prawie" czy nie. Chyba,
            że za cenę życia będzie usiłował udowodnić, że ma, a w zasadzie MIAŁ rację.
            • emes-nju Re: No i te dotyczące pieszych są intuicyjne. 27.06.07, 11:22
              edgar22 napisał:

              > Pamiętasz swoje czasy "przedprawojazdowe"? Musiałeś rozwiązywać jakieś
              > łamigłówki podczas przechodzenia przez jezdnię?

              Wiesz... Wtedy panem i wladca na jezdni i w okolicy byl samochod :-) Nie bylo ZADNYCH watpliwosci :-P

              Nie bylo tez wysepek, ktorych rozmalowanie i konstrukcja powodowaly watpliwosci bedace "przyczyna" tego watku.

              > Poza tym intuicyjnie, to pieszy nie powinien się ładować pod koła

              Za moich czasow mielismy te intuicje (wypracowana bolesnie - nagly wzrost ilosci samochodow w latach 70. kosztowal sporo isnien tych, ktorzy widzac auto raz na tydzien, wierzyli w to, ze samochod moze zahamowac w miejscu). Teraz coraz wiecej ludzi wierzy w to, ze na pasach maja bezwzgledne pierwszenstwo... Za wszelka cene.

              A na lekcjach fizyki nadal ucza nikomu niepotrzebnych wzorkow zamiast lopatologicznie nauczyc, ze cialo o niezerowej masie ma niezerowa droge hamowania. Na lekcjach wychowawczych analizuje sie oceny i zachowanie zamiast, szczegolnie na wsiach (!), nauczyc szczeniakow, ze chodzi sie po lewej strone jezdni, a przede wszystkim to, ze jak widza samochod, wcale nie znaczy, ze jego kierowca tez ich widzi...
              • barone Re: No i te dotyczące pieszych są intuicyjne. 27.06.07, 11:33
                Problem w tym, że pieszy nie musi znać żadnych przepisów (!),
                podobnie, jak pełnoletni kierujący rowerem lub motorowerem/skuterem.

                W szkole nie uczą przepisów PoRD dotyczących pieszych, a powinni.
                Uczą tylko, że jak nie ma chodnika lub pobocza, to trzeba iść lewą stroną
                drogi, że trzeba przechodzić po pasach, że trzeba się patrzeć w lewo, w prawo,
                w lewo itp. To za mało.

                Co do jeżdżenia rowerem/motorowem bez znajomości przepisów, to zostawię
                bez komentarza.
      • st1545 Re: Wysepka drogowa 26.06.07, 23:25
        Wysepka, tzw. "azyl dla pieszych" powinna być podniesiona, z krawężnikiem. Jeśli
        są tylko linie na jezdni i pasy, to nie jest to wysepka w rozumieniu
        przytoczonego przepisu.

        > Należy jednak
        > pamiętać, że drogowcy też ludzie, również popełniają błedy :)
        Warto tego nie wykluczać, ale w większości przypadków to oni mają rację, a nie
        zwyczajni kierowcy. W większości miejsc, w których oni racji jednak nie mają,
        też lepiej stosować się do znaków niż olewać je jako bzdurne (zasada czytelności
        jazdy). Podsumowując, błędy drogowców to ostatnia rzecz, na którą uczulałbym
        niedoświadczonego kierowcę.
        pozdrawiam, tomek
        • balandis Re: Wysepka drogowa 27.06.07, 10:33
          > Wysepka, tzw. "azyl dla pieszych" powinna być podniesiona, z krawężnikiem.
          > Jeśli są tylko linie na jezdni i pasy, to nie jest to wysepka w rozumieniu
          > przytoczonego przepisu.
          Dlaczego wysepka musi być podniesiona?
          Możesz uzasadnić?
          W PoRD nic o tym nie ma.
          • Gość: simon921 Re: Wysepka drogowa IP: 195.20.110.* 27.06.07, 10:43
            pewnie dlatego powinna być podniesiona, że jak jest tylko wymalowana na jezdni,
            to niektórzy traktują to jako miejsce do wyprzedzania:/
            • balandis Re: Wysepka drogowa 27.06.07, 11:12
              Gdybym chciał sobie pożartować, odpowiedziałbym że pewnie dlatego jest tylko
              namalowana, że nie musi być podniesiona.

              A że nie żartuję, powtórzę pytanie: dlaczgo wyspeka musi być podniesiona?
              Z czego wynika taki obowiązek?
              • Gość: simon921 Re: Wysepka drogowa IP: 195.20.110.* 27.06.07, 11:52
                Tu nie chodzi o kwestie prawne. Ja wiem i pewnie Ty też , że jak jest taka
                wysepka namalowana to się nie wyprzedza, ale do niektórych debili to nie
                dociera, więc dla pieszych bezpieczniejszym rozwiązaniem jest, że jest jakiś
                krawężnik, znak czy barierka. Dla bezpieczeństwa pieszego.
                • emes-nju Re: Wysepka drogowa 27.06.07, 12:40
                  Gość portalu: simon921 napisał(a):

                  > Tu nie chodzi o kwestie prawne. Ja wiem i pewnie Ty też , że jak jest taka
                  > wysepka namalowana to się nie wyprzedza, ale do niektórych debili to nie
                  > dociera, więc dla pieszych bezpieczniejszym rozwiązaniem jest, że jest jakiś
                  > krawężnik, znak czy barierka.

                  Wedlug mnie jest DOKLADNIE na odwrot. Szczegolnie na szybszych drogach...

                  Na wysepce wymalowanej pieszy nie czuje sie bezpiecznie i nie "zalega" na niej - traktuje przejscie jako jedna calosc. Na podniesionej moze miec ZLUDZENIE bezpieczenstwa. Bo nawet jezeli krawezniki ustawi sie na sztorc, to kazdy samochod osobowy jadacy z nieco wieksza predkoscia (mysle, ze wystarczy nawet 50-60 km/h) spokojnie, choc juz bez zawieszenia, sforsuje taka przeszkode... Wtedy ufajacy w bezpieczenstwo pieszy bedzie martwym pieszym...

                  Oczywiscie wina bedzie kierowcy, ale co pieszemu i jego rodzinie z tego? Zatem albo brak jakichkolwiek wysepek albo wysepki z betonowych murow oporowych. Serio.

                  Pisze to, bo kiedys prawie staranowalem taka wysepke. Byla noc i w terenie niezabudowanym zabralem sie za wyprzedzanie TIRa. I dopiero jak TIR wlaczyl na chwile swoje swiatla drogowe (dzieki i chwala mu za to!!!) zobaczylem wysepke, ktorej oznakowanie ktos przede mna zrownal z ziemia. Oczywiscie znaki wszelakie byly, nawet zaczal sie teren zabudowany. Tylko, ze TIR dokladnie mi wszystko zaslonil. Na szczescie zdarzylem wyhamowac, a jadacy za TIRem postanowil nie mnie uczyc jezdzic i pozwolil wjechac przed siebie. Nie trzeba byc piratem, zeby sie wpakowac... Hm... gdybym byl piratem, to nie byloby problemu, bo jadac 140 km/h zamiast 100, zdarzylbym TIRa wyprzedzic.
              • st1545 Re: Wysepka drogowa 27.06.07, 11:55
                balandis napisał:
                > [...] powtórzę pytanie: dlaczgo wyspeka musi być podniesiona?
                Żeby była zachowana analogia do drogi dwujezdniowej. Namalowana wysepka = jedna
                jezdnia. Podniesiona = dwie jezdnie.
                pozdrawiam, tomek
                • balandis Re: Wysepka drogowa 27.06.07, 12:20
                  st1545 napisał:

                  > Żeby była zachowana analogia do drogi dwujezdniowej. Namalowana wysepka =
                  > jedna jezdnia. Podniesiona = dwie jezdnie.
                  Art. 13 ust. 8 nie wymaga takiej analogii.
                  Wg tego przepisu "ruchu pojazdów ma być rozdzielony" i tego dotyczy analogia z
                  drogą dwujezdniową. Wysepka namalowana na jezdni rozdziela ruch pojazdów w
                  sposób oczywisty, więc spełnia ww. przepis.

                  Czy jest jakiś inny przepis/powód dla którego wyspeka miałaby być podniesiona?
                • Gość: siouks Re: Wysepka drogowa IP: *.chello.pl 27.06.07, 12:37
                  absolutnie nie masz racji, jeśli tylko na jezdni pojawia się
                  namalowana "wysepka" to po obu stronach tej wysepki są już dwie oddzielne
                  jezdnie a nie ta sama jezdnia z zebrą pośrodku

                  tzw. "podniesione" wysepki wcale nie są bezpieczne dla pieszych (krawężnik
                  musiałby mieć pół metra wysokości żeby osobówka go nie sforsowała), za to
                  kierowcom utrudnia ewentualne ominięcie pieszego który wtargnął na jezdnię (ilu
                  kierowców INSTYNKTOWNIE ominie zbliżającą się wysepkę i przez to wjedzie w
                  pieszego...)
    • piotrkry28 Re: Wysepka drogowa 27.09.15, 14:33
      Witam, chciałbym odgrzebać stary temat ale konfrontując go nie z przejściami dla pieszych lecz ze ścieżkami rowerowymi. Nie mogę znaleźć jednoznacznych przepisów w jakim przypadku kierowca auta ma się zatrzymać ustępując pierwszeństwa nadjeżdżającemu rowerzyście: czy jeśli wiedzie on na pierwszą część jezdni podzielonej wysepką, czy jeśli wiedzie na wysepkę, a jeśli w tym drugim wypadku co oznacza że wjechał na wysepkę? Nurtuje mnie ta sprawa bo nielogicznym było by zatrzymywanie śle dla rowerzystów kiedy droga ma trzy pasy w jedna i drugą stronę oraz pas zieleni jako wysepkę a ja muszę się zatrzymać zaraz kiedy rowerzysta wiedzie na jezdnie prowadzącą w przeciwnym kierunku co do poruszającego się pojazdu. Dziś miałem takie małą potyczkę "na racje" lecz nie do końca byłem pewien czy ścieżka rowerowa na wysepce to to samo jak pasy dla pieszych. Dla jasności: czy mam się zatrzymać pojazdem jeśli na jezdni jest wysepka a rowerzysta do niej jeszcze nie dotarł?
      • uthark Re: Wysepka drogowa 27.09.15, 16:11
        " Nie mogę znaleźć jednoznacznych przepisów w jakim przypadku kierowca auta ma się zatrzymać ustępując pierwszeństwa nadjeżdżającemu rowerzyście: czy jeśli wiedzie on na pierwszą część jezdni podzielonej wysepką, czy jeśli wiedzie na wysepkę, a jeśli w tym drugim wypadku co oznacza że wjechał na wysepkę?"

        Dla mnie wysepka z drogą dla rowerów oznacza, że są dwa przejazdy rowerowe. Nie zawsze rowerzysta ma tam pierwszeństwo, a jeśli nawet ma, to i tak trzeba być bardzo ostrożnym.

        Pamiętaj, że jeśli Ty jedziesz prosto ciągiem rowerowym, a takie przejazdy i wysepka na nim występują, to masz zawsze pierwszeństwo przed kierowcą, który skręca i przecina Twój tor jazdy (art. 27 pkt 1a PoRD).
      • bimota Re: Wysepka drogowa 27.09.15, 17:02
        NAJPIERW SIE DOUCZ CZYM JEST USTEPOWANIE PIERWSZENSTWA. [PODOBNIE JAK ZALOZYCIEL WATKU....
        • piotrkry28 Re: Wysepka drogowa 28.09.15, 16:17
          Nie za bardzo wiem do czego pijesz kolego. Nie będę się uczył kodeksu drogowego na blachę ponieważ chcę się upewnić czy czasem nie stwarzam zagrożenia na drodze. Jeśli opis sytuacji jest dala ciebie nie jasny po prostu nie odpowiadaj. Dzięki. Dla wyjaśnienia: jestem za równo rowerzystą i to takim który dziennie przejeżdża 10 km, a w pracy i weekendowo zdarza mi się być kierowcą. Po prostu nie ma jednoznacznych przepisów które regulują ten problem. Widzę go niejako z obydwu perspektyw. Ja jako rowerzysta na wysepkach zachowuje się ostrożnie ale są rowerzyści osiągający 25km/h. Jeśli taki ktoś wpadnie mi na jezdnie to może być nie wesoło, może nie wystarczyć koncentracja i takie tam.
          • bimota Re: Wysepka drogowa 28.09.15, 21:18
            1. ANI TO, ZE JESTES ROWERZYSTA, ANI NIEDZIELNYM KIEROWCA, NIE ZWLANIA CIE Z OBOWIAZKU ZNAJOMOSCI PRZEPISOW.
            2. NIE KAZE CI WKUWAC CALEGO KODEKSU, ALE KWESTIA PIERWSZENSTWA TO JEDNAK WAZNA SPRAWA... CHOC W TWOIM PRZYPADKU CZYTANIE JEST TYMBARDZIEJ WSKAZANE, PRZY OKAZJI MOZE TEZ NAUCZYSZ SIE PISAC...
            3. PRZEPISY FAKTYCZNIE SA NIEJASNE, WIEC NIE OCZEKUJ JASNEJ ODPOWIEDZI. CO NIE ZMIENIA FAKTU, ZE TWOJE PROBLEMY SA W DUZEJ MIERZE Z D. WZIETE, CO MOGLBYS SOBIE UZMYSLOWIC GDYBYS MNIE POSLUCHAL.
      • tbernard Re: Wysepka drogowa 29.09.15, 09:26
        Przeczysz sam sobie.

        > nacza że wjechał na wysepkę? Nurtuje mnie ta sprawa bo nielogicznym było by zat
        > rzymywanie śle dla rowerzystów kiedy droga ma trzy pasy w jedna i drugą stronę
        > oraz pas zieleni jako wysepkę a ja muszę się zatrzymać zaraz kiedy rowerzysta w
        > iedzie
        na jezdnie prowadzącą w przeciwnym kierunku co do poruszającego się poja
        > zdu. Dziś miałem takie małą potyczkę "na racje" ...

        To chyba zatrzymałeś się na tym przejeździe i poczekałeś aż dojedzie przez tą szeroką trzypasmową jezdnię dla kierunku przeciwnego i blokowałeś mu drogę aby podyskutować o tej racji. Dlaczego po prostu nie pojechałeś sobie nie blokując mu drogi (skoro on dopiero gdzieś tam daleko wjeżdżał)?
        Kolega CapsLock miał rację, tu wystarczy rozumieć pojęcie ustępowania pierwszeństwa. Powtarzam, rozumieć a nie mieć wkute na blachę i pojęcia nie mieć o co w tym chodzi.
        Prawdziwy problem przy takich sytuacjach to nie rozterki które poruszyłeś ale kiepska widoczność przy której kierowca nawet z dobrymi zamiarami może nie mieć szans na podjęcie właściwej decyzji.
        • bimota Re: Wysepka drogowa 29.09.15, 11:40
          BO GDZIES TAM USLYSZAL (MOZE W TV), ZE PRZED PRZEJSCIEM/PRZEJAZDEM TRZEBA SIE ZATRZYMAC...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka