kozak-na-koniu
30.03.08, 17:16
W Europie od wielu lat trwają wciąż nieudane próby stworzenia
zunifikowanych przepisów drogowych, tak samo obowiązujących w całej
UE. Niestety, podróżując po tym mniej lub bardziej zjednoczonym
kontynencie, wciąż jesteśmy narażeni na lokalne pułapki, w postaci
przepisów obowiązujących tylko lokalnie, i tak:
- w GB i Irlandii przechodzenie przez jezdnię w każdym miejscu,
nawet na czerwonym świetle nie jest wykroczeniem;
- tudzież, ciężarówkom wolno zajmować tylko 2 lewe pasy
wielopasmowych dróg (wiadomo, ruch lewostronny);
- dopuszczalny poziom alkoholu wynosi 0,8 promila (w Skandynawii i
Rumunii 0,0 promila);
- we Francji wymagania wobec pieszych są dość podobne do tych,
obowiązujących w Polsce, tylko restykcje cięższe;
- tudzież, ciężarówki poza terenem zabudowanym oraz w tunelach muszą
utrzymywać odległość od poprzedzającego co najmniej 50 metrów;
- w Niemczech nie ma limitów prędkości na autostradach; w Austrii
zniesiono obowiązek całorocznej jazdy na światłach (w GB i irlandii
włącza się je tylko wtedy, gdy widoczność spada poniżej 100 metrów);
we Włoszech i Hiszpanii podobno do szczęśliwego zakończenia zbliża
się dyskusja o podwyższeniu limitu prędkości na autostradach do 150
km/godz; we Włoszech, Grecji itp., itd..
U nas natomiast, od czasu do czasu wybucha zażarta dyskusja w
stylu: " w Szwecji to jest tak i tak, natomiast w dzikiej Polsce -
tak i tak, więc zróbmy jak w Szwecji, to wtedy już napewno Polacy -
ten naród brudasów, złodziei, leni oraz piratów drogowych, którzy
nic, tylko myślą jak tu przekroczyć dozwoloną prędkość, wyprzedzić
na trzeciego oraz nie przepuścić pieszego już napewno zaczną się
zachowywać jak ludzie cywilizowani".
Czy znacie jeszcze jakieś ciekawostki w temacie przepisów oraz
obyczajów, panujących "gdzie indziej"? Szczególnie takich, które w
tamtych, "innych krajach" przyjęły się już dawno, nikomu nie
przeszkadzają i gdzie jakoś nikt nie wrzeszczy: "macie to zmienić,
bo w USA i Japonii, to jest ta a tak - i tak jest lepiej"...