marek.dumle
03.12.08, 21:48
Automatyczny nadzór nad ruchem drogowym będzie gotowy w 2010 r.
Wówczas też sporo podrożeją mandaty
Projekt zmian w kodeksie drogowym zaostrzający przepisy dla
niezdyscyplinowanych kierowców trafił do Sejmu w czerwcu. Posłowie
mają go uchwalić na ostatnim grudniowym posiedzeniu, ale przepisy
wejdą w życie dopiero w 2010 r.
– Trzeba to wszystko zorganizować, wyposażyć w fotoradary, a na to
potrzeba czasu – mówi „Rz" Jan Tomaka, poseł Platformy Obywatelskiej
i przewodniczący podkomisji, która pracowała nad najnowszą wersją
projektu.
W trakcie prac obniżono – w stosunku do pierwotnie proponowanych –
mandaty za przekroczenie prędkości, a zaostrzono przepisy dla
kierowców recydywistów.
Urządzenia będą rejestrować tylko poważne przekroczenia prędkości
(przekroczenie do 10 km nie będzie odnotowane).
Zdjęcie kierowcy i auta (nie ma co liczyć na to, że będą niewyraźne
i to utrudni identyfikację), którym podróżował, trafi do centralnego
komputera. Tam błyskawicznie zostanie zidentyfikowany. System sam
wystawi mandat, poda wysokość kary i powiadomi sprawcę. Cała
operacja ma trwać zaledwie kilka godzin.
Posłowie chcą być łaskawsi i obniżają (średnio o połowę) proponowane
wcześniej mandaty za przekroczenie prędkości: np. na obszarze
zabudowanym o więcej niż 50 km/h – 700 zł (w projekcie 1 tys. zł), o
30 km/h – 300 zł (600 zł).
Tańsza będzie także zbyt szybka jazda poza obszarem zabudowanym:
powyżej 50 km/h – 600 zł (900 zł), a o 30 km/h – 250 zł (500 zł).
Surowsze (od pierwotnie planowanych) traktowanie grozi recydywistom
na drodze.
Płacąc kolejny, wyższy mandat, muszą się mieć na baczności. Jeśli
kierowca doliczy się więcej niż pięciu mandatów albo w sumie
przekroczyły one 2500 zł, musi mieć świadomość, że przez kolejny rok
będzie dostawał mandaty w podwójnej wysokości.
Jeszcze gorzej traktowani będą piraci bez stałego meldunku w kraju.
Ci bez kaucji (w wysokości mandatu) nie wyjadą ani też nie wjadą do
kraju.
Spora część pieniędzy z mandatów będzie przeznaczana na budowę i
remonty dróg. Korzyść ma mieć też inny wymiar. Dzięki wprowadzeniu
automatycznego systemu nadzoru liczba ofiar śmiertelnych w wypadkach
drogowych ma spaść o połowę. Dziś na drogach co roku ginie średnio 5
tys. osób.
OBY TAK DALEJ!! HURRA!! :)
Na koniec się skasuje drogi bo już nie będą potrzebne i będzie
spokój :)