Dodaj do ulubionych

Parkowanie - postulat

01.02.09, 23:53
Jeśli biedni kierowcy nie mają innego wyjścia i zastawią cały chodnik powinno
się zezwolić pieszym na poruszanie się środkiem jezdni - przecież gdzieś muszą
chodzić. A jak się jakiemuś kierowcy śpieszy to proszę dzwonić na straż
miejską, żeby odblokowali chodnik. Założymy się, że zadziała i będą raz, że
szybkie interwencje, a dwa, że piesi będą mieli gdzie chodzić:P
Obserwuj wątek
    • shp80 Re: Parkowanie - postulat 02.02.09, 01:56
      Kilka miesięcy temu miałem taką oto akcję - szedłem z dziewczyną i z dzieckiem (w wózku) do parku. Wąski chodnik, po którym szliśmy, zastawili kierowcy, co przyjechali na koncert, który odbywał się nieopodal. Chodnikiem nie dało się w ogóle poruszać. Sytuacja mocno mnie wkurzyła, wyciągnąłem dzieciaka z wózka, dałem dziewczynie, po czym wlazłem na pas ruchu z wózkiem, uważnie obserwując poczynania nadjeżdżających kierowców. Jednym z samochodów był policyjny radiowóz. Spojrzałem na policjanta i rozłożyłem bezradnie ręce, pokazując na zastawiony chodnik. Chwilę potem widziałem patrol policyjny wypisujący wezwania albo mandaty... Wolałbym, gdyby ktoś te samochody odholował, ale chociaż tyle dobrego..
      • drab59 Re: Parkowanie - postulat 02.02.09, 12:05
        Problem jest trudny i znacznie szerszy. Liczba samochodów rośnie lawinowo,
        liczba parkingów wręcz przeciwnie. Budowa infrastruktury wymaga nakładów i
        czasu. Brak miejsc parkingowych to bolączka wszystkich miast, wszystkich
        starszych osiedli i każdego z nas raz na jakiś czas. A że pieszych to wkurza, że
        samochody parkują na chodniku? Normalka.
        • iberia.pl Re: Parkowanie - postulat 02.02.09, 15:11
          nie chodzi o to, ze wkurza, tylko ciekawe co by kierowcy zrobili
          jakby piesi nagle zaczeli paradowac srodkiem jezdni?
          Chodnik jest dla pieszych tak jak jezdnia czy parking dla aut.
          Jak sie jeden kierofca z drugim kawalek przespaceruje to mu korona
          z glowy nie spadnie.

          A tak swoja droga to jestem ciekawa jaka byłaby interpretacja
          sytuacji gdzie matol zaparkuje na chodniku ograniczajac innym
          kierowcom widocznosc i np. dojdzie do stluczki ?

          Wydaje mi sie, ze dobry prawnik umialby wygrac taka sprawe i
          naprawa bylaby z OC parkujacego.
          • drab59 Re: Parkowanie - postulat 02.02.09, 18:01
            A to już osobny temat.
            Blaszany bus parkujący na chodniku prostopadle do osi jezdni zasłania
            absolutnie wszystko, a już na pewno nadjeżdżające samochody.
          • pizza987 Re: Parkowanie - postulat 02.02.09, 19:41
            iberia.pl napisała:

            > nie chodzi o to, ze wkurza, tylko ciekawe co by kierowcy zrobili
            > jakby piesi nagle zaczeli paradowac srodkiem jezdni?
            > Chodnik jest dla pieszych tak jak jezdnia czy parking dla aut.
            > Jak sie jeden kierofca z drugim kawalek przespaceruje to mu korona
            > z glowy nie spadnie.
            >

            Niestety niektórym spada. To są ci sami co najcghętniej parkowaliby przed drzwiami mieszkania (lub w salonie/sypialni), na parkingu przed centrum handlowym stają na miejscach dla niepełnosprawnych i ewentualnie na trawnikach (bo nawet bliżej niż na kopercie).


            > A tak swoja droga to jestem ciekawa jaka byłaby interpretacja
            > sytuacji gdzie matol zaparkuje na chodniku ograniczajac innym
            > kierowcom widocznosc i np. dojdzie do stluczki ?
            >

            Tu mam chyba złe wieści: w przepisach stoi jak byk że jeżeli masz ograniczoną widoczność to Twoim obowiązkiem jest zapewnić sobie pomoc drugiej osoby która pomoże bezpiecznie wyjechać.

            > Wydaje mi sie, ze dobry prawnik umialby wygrac taka sprawe i
            > naprawa bylaby z OC parkujacego.
            • iberia.pl Re: Parkowanie - postulat 02.02.09, 20:05
              pizza987 napisał:

              > > Tu mam chyba złe wieści: w przepisach stoi jak byk że jeżeli
              masz ograniczoną w
              > idoczność to Twoim obowiązkiem jest zapewnić sobie pomoc drugiej
              osoby która po
              > może bezpiecznie wyjechać.
              >


              czyli kolejny kretynski przepis, co i tak nie zmienia faktu, ze
              mozna zawalczyc i byc moze wygrac-wszystko zalezy od konkretnej
              sytuacji.Nie mam tu na mysli wyjazdu z bramy itd., tylko parkowanie
              na chodniku tak, ze nie widze czy cos jedzie z prawej czy lewej
              strony.
              Jak widze takiego kmiota,ktory parkujac nie pomyslal i idealnie
              zaslania widocznosc to mam ochote mu powietrze spuscic w 4 kolach.
        • rysiekk111 do Draba59: tylko zmiana modelu transportu rozwiąż 03.02.09, 08:38
          e problem skutecznie. Jak słusznie napisałeś problem jest szerszy.
          szerszość ta polega to na tym, że rezygnacja z obecnego modelu
          przemieszczania jest konieczna nie tylko ze wzgledu na brak miejsc
          do parkowania,ale ze wzgledów ekologiczno-ekonomicznych. W
          miastach powiny, oprócz busów i tramwajów, poruszać sie głównie
          auta miejskie, najlepiej taksówki, by nie musiały zajmować miejsc po
          dostarczeniu pasażera, a prywatne auta też w większości powinny być
          krótkie 2 osobowe. Wówczas nawet po zaparkowaniu prostopadłym
          zmniejszyłby się problem niemożności przejścia chodnikiem.
          w obecnej sytuacji, tzn bez zmiany ogólnej polityki transportowej,
          zwiększanie liczby miejsc parkingowych ma również skutki negatywne,
          gdyż zachęca do pchania się autem do centrum, a liczba chętnych
          zawsze będzie większa niz miejsc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka