Dodaj do ulubionych

Kierunkowskazy

17.02.09, 15:34
Wiele pada tu i propozycji poprawy przepustowości skrzyżowań, ja mam
bardzo prostą(a jednocześnie wymaganą przez KD), włączajmy
kierunkowskaz na tyle wcześnie przed zamiarem dokonania manewru aby
nastąpiło co najmniej pięć mrugnięć. Włączanie migacza w ostatniej
chwili nie świadczy o doświadczeniu, umiejętnościach czy rutynie
kierowcy. Naprawdę nie ma się co wstydzić. Ile cennych sekund
zabieramy innym nie informując ich o swoich zamiarach. Np.
Skręt w lewo - nadjeżdżający z naprzeciwka nie włącza migacza,
sądzimy że pojedzie prosto, gdzież tam, włącza migacz wraz ze
skrętem kierownicy. My stoimy a moglibyśmy w tym czasie dokonać
skrętu i opuścić skrzyżowanie lub co najmniej dokonać 2/3 tego
manewru.(coraz więcej skrzyżowań pozwala na "ratalny" manewr skrętu)
Podobnie przy skręcie w prawo. Inny przykład - samochód
przed nami jedzie dość wolno, nagle staje....i tyle. Wyprzedzić go
strach bo może zobaczył miejsce do parkowania po lewej? Gdyby
włączył prawy migacz sprawa była by jasna. I prośba, jak już
włączycie migacz to nie migajcie nim z wawy do Radomia.
Pozdr.
Pazdzioch
Obserwuj wątek
    • elwojciecho Re: Kierunkowskazy 18.02.09, 19:11
      No właśnie, do diaska...
      Z tego miejsca chciałem pozdrowić pana, który w zeszłym tygodniu,
      nie włączając kierunkowskazu, zmienił pas.
      Mój pech. Byłem w martwym polu i mam teraz przód do roboty.
      Strata czasu.
    • simon921 Hehe 18.02.09, 20:26
      A ja się dziś pobawiłem w nauczyciela i powkurzałem policję:P Stał sobie
      radiowóz na skrzyżowaniu ustawiony jak do prawoskrętu, ale bez kierunkowskazu
      włączonego. To wyciągnąłem rękę i stanąłem obok nich z prawej (rowerem
      jechałem). Pan otwarł okno: "Dzień dobry - nie wolno omijać z prawej
      skręcających w prawo". No to mu grzecznie odpowiedziałem, że owszem, ale oni nie
      sygnalizują. Mina gościa bezcenna. Ale zamknął okno i nic nie powiedział już:P
    • staszek585 Re: Kierunkowskazy 18.02.09, 21:05
      Warto o tym pisać. I warto prawidłowo sygnalizować swoje zamiary.
      Tym bardziej, że niektórzy faktycznie używają kierunkowskazu tak "oszczędnie",
      jakby się bali, że się im szybko popsuje. A niektórzy wręcz chwalą się, ze nie
      używają w ogóle.
      Zamiar mamy obowiązek sygnalizować. Zamiar, a nie wykonanie manewru. Rada,
      aby "mrugnął" kilka razy jest jak najbardziej na miejscu.
      A co do dyskusji, to czym wytłumaczyć nieprawidłowe sygnalizowanie na
      skrzyżowaniu z pierwszeństwem "łamanym"?
      Chyba wiadomo o jaki problem chodzi? Skręcający zgodnie z przebiegiem drogi z
      pierwszeństwem nie włącza kierunkowskazu, mimo, że skręca. Natomiast jadący
      prosto z drogi z pierwszeństwem sygnalizuje, że skręca, mimo że jedzie przecież
      prosto.
      Problem dotyczy części kierowców, ale wyraźnie utrudnia życie wszystkim.
      Nie lepiej i prościej sygnalizować prawidłowo, czyli: jadę prosto to
      oczywiście kierunkowskazu nie włączam, a jak mam zamiar skręcić to sygnalizuję to.
    • mejson.e Bezmyślność czy podstęp? 18.02.09, 22:46
      "Oszczędność" w dawkowaniu informacji kierunkowskazami wynika albo z lenistwa,
      albo z bezmyślności.
      Stawiam bardziej na to drugie.

      Bo chyba nie ze złośliwości?

      Wczoraj szusując po zaśnieżonych uliczkach wychyliłem nos na drogę z
      pierwszeństwem i zobaczyłem samochód z lewej, który właśnie włączył prawy
      kierunkowskaz i zaczął zwalniać.
      Zrozumiałem, że zamierza skręcić w uliczkę, z której ja wyjeżdżałem.

      No to ruszyłem z dwójki - ślisko pośniegowo - i w momencie, gdy wyjechałem
      przodem na główną, zobaczyłem, że samochód przyspieszył i wyłączył migacz.
      Na hamowanie na śliskim było już wtedy dla mnie za późno, więc przyspieszyłem
      ile mogłem, z buksującymi kołami napędowymi przeciąłem główną drogę prawie przed
      zderzakiem tego zmiennego.

      Gorąco mi się zrobiło, bo wiozłem dzieciaki i po raz kolejny wyrzucałem sobie,
      że zarzuciłem paranoję i znowu próbuję jeździć logicznie...

      Przyczyna tego zamieszania pewnie była prozaiczna - facet/babka szukał jakiejś
      ulicy i przy dojeżdżaniu do niej zorientował się, że to jeszcze nie ta.
      Obserwował tabliczki z nazwami ulic a nie interesował się ruchem poprzecznym.
      Po co?
      Wszak miał pierwszeństwo...


      Niektórym brakuje wyobraźni, jakie zagrożenie mogą stworzyć błędnym
      sygnalizowaniem i zmianą decyzji.

      Mnie samemu też zdarzyło się zmienić decyzję w ostatniej chwili, ale zawsze
      sprawdzam, czy kogoś nie wprowadziłem w błąd i pilnuję, by nie doszło do złego -
      zahamuję, przepuszczę, a nawet zrezygnuje z nowego manewru jadąc tak, jak
      uprzednio sygnalizowałem, jeśli zmiana byłaby ryzykowna.

      Nie wierzcie ślepo sygnalizacji innych!

      Ale sami sygnalizujcie prawidłowo i z wyprzedzeniem...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • htoft Re: Kierunkowskazy 20.02.09, 09:01
      Mnie jeszcze wkurza, gdy ktoś wyprzedza mnie bez włączania kierunkowskazu. Z reguły jeżdżę dynamicznie i szybko ruszam spod świateł, ale często zdarzają się rajdowcy, którzy jeżdżą szybciej ode mnie. Gdy chcę zjechać na drugi pas tuż za skrzyżowaniem, widzę, że w momencie, gdy włączę ,,migacz", już mi się tam ktoś zaczyna wpychać (ktoś, kto jechał za mną na tym samym pasie), oczywiście bez mrugania. Ja akurat mam dobry refleks i często patrzę w lusterko, więc zauważam rozpoczęcie takiego manewru i albo przyspieszam, albo odpuszczam, ale nie sądzę, żeby inni tak mieli...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka