mejson.e
08.08.09, 17:20
Zasada prawej ręki jest może prosta i tania, bo wymaga mniej znaków, a czasem nie wymaga ich wcale.
Problem pojawia się jednak nie tylko, gdy ktoś zniszczy znak.
Problem robi się znaczny, gdy małe, boczne uliczki, kiedyś piaszczyste i nieutwardzone, sprawny zarządca znienacka utwardzi i zaleje asfaltem.
Z bocznej ścieżki robi się nagle droga z pierwszeństwem przejazdu!
Niby zasada jest prosta - z prawej strony droga utwardzona.
Ale czy utwardzona w całości, czy tylko w obrębie skrzyżowania?
Naprawdę musimy zwalniać przed KAŻDYM skrzyżowaniem z boczną drogą?
A co jeśli nawet nie widać, że to droga, bo z naszej perspektywy widać tylko dziurę w żywopłocie?
Pewnie "noga z gazu, panie kierowco" sprawę załatwi?
Na załączonym filmie widać, jak można zgłupieć na lokalnych dróżkach, gdzie asfalt pojawia się czasami szybciej niż zmiana oznakowania.
Wiozłem kiedyś kolegę długo mieszkającego w Kanadzie.
Mówił, że tam robią to prościej - z czterech stron znaki STOP - kto pierwszy przyjechał, pierwszy rusza.
Ciekawe, jak u nas dałoby się udowodnić, kto był pierwszy... ;-)
Pozdrawiam,
Mejson