Dodaj do ulubionych

Gorzej niz w Bangladeszu

21.08.09, 09:28
"Gorzej jest tylko na wschodzie i w krajach trzeciego świata."

"Brakuje nam nie tylko kultury jazdy, ale i zamiłowania do przestrzegania
przepisów - W Szwecji kierowca, który zauważy pirata drogowego, dzwoni na
policję. U nas takie zachowanie byłoby uznane za donosicielstwo"

"W rankingu uwzględniono 178 państw, Polska uplasowała się na 85 pozycji.
Przed nami są Bangladesz, Bahama, Fidżi i Jamajka."

https://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6949371,Nasze_drogi_grozniejsze_niz_w_Bangladeszu.html
Obserwuj wątek
    • hanni Gorzej niz w Bangladeszu - Linbk 21.08.09, 09:29
      ---
      Gorzej jest tylko na wschodzie i w krajach trzeciego świata.
      • kozak-na-koniu Re: Gorzej niz w Bangladeszu - Linbk 21.08.09, 10:25
        Jak Wam, towarzyszu, brakuje kultury, to się zapiszcie na jakiś
        dokształt albo warsztaty kulturalno - oświatowe.
    • edek40 Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 10:51
      Tak. W dostepie do interentu czy telefonu tez bardzo wiele egzotycznych krajow
      nas wyprzedza. Nawet w czasie rejestracji firmy ustepujemy baaaardzo dziwnym
      krajom, nawet takim, ktore uznawane sa za zbiurokratyzowane. Trzeba przyznac, ze
      nasze wladze maja jeszcze bardzo duzo do nadrobienia dzieki dziesiecioleciom
      komuny oraz dwudziestoleciu czego, czego nawet nie potrafie nazwac.
      • emes-nju Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 10:59
        Ale o czym my dyskutujemy?!

        Oczywiscie liczba ofiar wypadkow komunikacyjnych na 100 tys.
        mieszkancow jest jakas dana, ale bez "zaczepienia" jej w
        rzeczywistosci wyrazanej innymi danymi, moze wyjsc, ze
        najbezpieczniej jest na drogach Antarktydy :-P
      • hanni Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 11:01
        edek40 napisał:

        > Trzeba przyznac, ze nasze wladze maja jeszcze bardzo duzo do
        > nadrobienia

        Samochody rozbijaja nie wladze tylko kierowcy, ktorzy nimi nie potrafia kierowac.


        • edek40 Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 11:32
          > Samochody rozbijaja nie wladze tylko kierowcy, ktorzy nimi nie potrafia kierowac.

          Acha. Znaczy sie nasze wladze robia od 20 lat tzw. wolnosci absolutnie wszystko
          tak w dziedzinie edukacji drogowej, jak w budowie nowych, naprawde bezpiecznych,
          a nie tylko oslupkowanych i oradarowanych drog, o eliminacji pojazdow, ktore w
          razie kolizji przy 10 km/h rozpadaja sie na kilka czesci, najchetniej
          wnikajacych do wnetrza tegoz auta.

          Oczywiscie zaraz zaczniesz plesc androny o tym, jak to Polacy jezdza itp., a jak
          to jezdza Szwajcarzy. Zacznijmy wiec dyskusje o dzialaniach wladz szwajcarskich
          w kwestiach wymienionych wyzej i porownaj to z dzialaniami naszych wladz. Poloz
          szczegolny nacisk na jazde 100 km/h w centrum Genewy (zapewne jakis policjant
          sie znajdzie i zatrzyma) oraz w centrum Warszawy (gdzie zatrzymanie jest mniej
          wiecej tak prawdopodobne, jak trafienie w totka).
          • habudzik Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 11:35
            edek40 napisał:

            > > Samochody rozbijaja nie wladze tylko kierowcy, ktorzy nimi nie
            potrafia k
            > ierowac.
            >
            > Acha. Znaczy sie nasze wladze robia od 20 lat tzw. wolnosci
            absolutnie wszystko
            > tak w dziedzinie edukacji drogowej, jak w budowie nowych, naprawde
            bezpiecznych
            > ,
            > a nie tylko oslupkowanych i oradarowanych drog, o eliminacji
            pojazdow, ktore w
            > razie kolizji przy 10 km/h rozpadaja sie na kilka czesci,
            najchetniej
            > wnikajacych do wnetrza tegoz auta.

            Ale tam nie ma nic o drogach tylko o pośpiechu wszytkiemu winnym .
            Czego dorabiasz jakąś ideologien
          • hanni Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 11:59
            edek40 napisał:

            > Oczywiscie zaraz zaczniesz plesc androny o tym, jak to Polacy
            > jezdza itp., a jak to jezdza Szwajcarzy.

            A czemu niby nie, skoro roznice sa ewidentne?

            > Poloz szczegolny nacisk na jazde 100 km/h w centrum Genewy
            > (zapewne jakis policjant sie znajdzie i zatrzyma)
            > oraz w centrum Warszawy (gdzie zatrzymanie jest mniej
            > wiecej tak prawdopodobne, jak trafienie w totka).

            Genewa nie rozni sie zasadniczo od Warszawy iloscia policjantow a diametralnie
            innym traktowaniem przepisow przez mieszkancow.

            • kozak-na-koniu Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 12:13
              hanni napisał:

              > Genewa nie rozni sie zasadniczo od Warszawy iloscia policjantow a
              diametralnie
              > innym traktowaniem przepisow przez mieszkancow.

              Aha. Co z tego wynika? Jakieś wskazówki dola polskiej dziczy?
            • edek40 Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 12:15
              > Genewa nie rozni sie zasadniczo od Warszawy iloscia policjantow a diametralnie
              > innym traktowaniem przepisow przez mieszkancow.

              Ale nie masz na mysli radiowozow, gotowych do podjecia poscigu za piratem?
              • hanni Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 12:30
                edek40 napisał:

                > Ale nie masz na mysli radiowozow, gotowych do podjecia poscigu za piratem?

                Mam na mysli przede wszystkim powszechna negacje chamskich zachowan na drogach
                przez ogol spoleczenstwa. Takie realia pociagaja za soba wiele korzystnych aspektow:
                1. "Miszczom" jest o wiele trudniej "grzac" bo sa wtedy mniejszoscia i wiedza
                (jesli wiedza), ze sa odbierani przez inych jako prymitywy.
                2. Takie przypadki sa powszechniej zglaszane na policje.
                3. Egzekwowanie przepisow i ograniczen jest duzo latwiejsze.
                • edek40 Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 13:01
                  > Mam na mysli przede wszystkim powszechna negacje chamskich zachowan na drogach
                  > przez ogol spoleczenstwa. Takie realia pociagaja za soba wiele korzystnych aspe
                  > ktow:

                  Zapewne strasznie sie zdziwisz, ale to zaczyna rowniez pojawiac sie i w Polsce.
                  Naturalnie Szwajcarzy neguja duzo lepiej, bo Polacy wszystko robia zle.

                  > 1. "Miszczom" jest o wiele trudniej "grzac" bo sa wtedy mniejszoscia i wiedza
                  > (jesli wiedza), ze sa odbierani przez inych jako prymitywy.

                  j.w.

                  > 2. Takie przypadki sa powszechniej zglaszane na policje.

                  Powszechnie nie sa zglaszane, poniewaz zasem trudno jest sie na policje
                  dodzwonic - z reszta sprobuj zadzwonic w Warszawie na policje i zglosic np.
                  glosne zachowanie meneli na podworku po 23.00 - opisz wrazenia z rozmowy z
                  policjantem; nie uzywaj slow powszechnie uznawanych za obelzywe - od siebie
                  dodam, ze podejscie policji do takich zachowan ostatecznie przesadzilo o tym, ze
                  wyprowadzilem sie na wies. Jezeli chodzi o kwestie donosow, to praktyka jest
                  taka: policjant, jak juz odbierze telefon, oswiadcze ze tak na telefon to on nic
                  nie moze zrobic, ze potrzebne jest osobiste stawienie sie w komendzie i zlozenie
                  zeznan - trwa to nawet 2-3 godziny, co skutecznie hamuje obywatelskie postawy
                  obywateli. Szwajcarzy zapewne maja duzo wiecej wolnego czasu w godzinach pracy i
                  czekaja ze zlozeniem zeznan nawet i 8 godzin, bo sa bardziej obywatelscy

                  > 3. Egzekwowanie przepisow i ograniczen jest duzo latwiejsze.

                  Nie rozumiem. Albo sie egzekwuje, albo sie nie egzekwuje i zamiast tego zasadza
                  fotoradary i zaostrza kary.
              • emes-nju Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 12:53
                edek40 napisał:

                > > Genewa nie rozni sie zasadniczo od Warszawy iloscia policjantow
                > > a diametralnie innym traktowaniem przepisow przez mieszkancow.
                >
                > Ale nie masz na mysli radiowozow, gotowych do podjecia poscigu za
                > piratem?

                Nie zauwazyles, ze Hanni usiluje nam wmowic, ze Szwajcarow
                (spolecznstwa) nigdy nie trzeba bylo edukowac? Oni sa lepsi od nas i
                juz rodza sie wyedukowani (i ZAWSZE tak bylo - nawet w czasach
                jaskiniowych, helwecki jaskiniowiec byl bardziej kulturalny od
                jaskiniowca z lechistanu) :-P

                --
                Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci
                wiedza, gdzie ma ten otwor.
                • emes-nju PS 21.08.09, 12:57
                  emes-nju napisał:

                  > (nawet w czasach jaskiniowych, helwecki jaskiniowiec byl bardziej
                  > kulturalny od jaskiniowca z lechistanu) :-P

                  Mysle, ze odniesc to tez mozna do helweckich mamutow :-P
                • hanni Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 12:59
                  emes-nju napisał:

                  > Nie zauwazyles, ze Hanni usiluje nam wmowic, ze Szwajcarow
                  > (spolecznstwa) nigdy nie trzeba bylo edukowac?

                  Tylko po tej wypowiedzi widac ile "rozumiesz" z istoty spoleczenstwa
                  obywatelskiego - nic.
                  • edek40 Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 13:04
                    > Tylko po tej wypowiedzi widac ile "rozumiesz" z istoty spoleczenstwa
                    > obywatelskiego - nic.

                    Po Twojej zas widac, ze nie wiesz jakich spustoszen dokonaly lata komuny w tej
                    materii, nie tylko w Polsce. Widac rowniez to, ze absolutnie nie widzisz tego,
                    ze tzw. wolne rzady absolutnie nic w tej materii nie probowaly rowniez robic.
                    Poczawszy od ogolnej kwestii podejscia panstwa i jego urzednikow do obywateli,
                    konczac (na szczescie) na szczuciu obywateli na siebie, za czasow PiSu.
                    • hanni Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 13:22
                      edek40 napisał:

                      > Po Twojej zas widac, ze nie wiesz jakich spustoszen dokonaly lata komuny

                      To juz przeciez 20 lat czlowieku!

                      Wczesniej tez byli zydzi, masoni, niemcy... patlurowcy.
                      Ale zaden nie widzi potrzeby, zeby zaczac od siebie tylko szuka usprawiedliwen,
                      dlaczego "musi" jechac 130 tam, gdzie wolno jechac 90.

                      • edek40 Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 13:40
                        > To juz przeciez 20 lat czlowieku!

                        Dwadziescia lat czego? Bo chyba nie tworzy sie spoleczenstwa obywatelskiego w
                        panstwie, w ktorym pogarda wladzy dla obywatela osiaga takie wyzyny.
                        • hanni Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 13:46
                          edek40 napisał:

                          > Dwadziescia lat czego?

                          Wolnego kraju, z wolnymi wyborami, swoboda wyrazania poglodow, nieograniczonym
                          dostepem do informacji.... itd. itd. O czyms takim nawet w wielu krajach na
                          Zachodzie ludzie kilkadziesiat lat temu nawet nie marzyli.

                          > Bo chyba nie tworzy sie spoleczenstwa obywatelskiego w
                          > panstwie, w ktorym pogarda wladzy dla obywatela osiaga takie
                          > wyzyny.

                          Wladza w wolnym kraju jest wylacznym produktem tego spoleczenstwa.
                          • kozak-na-koniu Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 13:49
                            hanni napisał:

                            > Wolnego kraju, /.../ swoboda wyrazania poglodow, nieograniczonym
                            > dostepem do informacji.... itd. itd.

                            Otóż to, towarzyszu - otóż to! I jak się do powyższego mają wasze
                            połajanki, mentorstwo, osobiste wycieczki oraz dyrdymały, jakie
                            wypisujecie? Naprawdę myślicie, że Wasze mądrości trafiają do
                            kompletnych oszołomów, którzy nigdy nigdzie nie bywali i którzy nie
                            mają możliwości skonfrontowania Waszych wypocin z rzeczywistością?:D
                            • sokolasty Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 15:22
                              hanni napisał:
                              >Wladza w wolnym kraju jest wylacznym produktem tego spoleczenstwa.

                              Jasne, oczywiście, to społeczeństwo głosuje, ale na listy wyborcze, które układa
                              kto inny.
                              • edek40 Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 16:16
                                > Jasne, oczywiście, to społeczeństwo głosuje, ale na listy wyborcze, które układa
                                > kto inny.

                                Zaraz Ci napisze, ze mozemy wybrac sobie taka wladze, ktora wprowadzi wybory
                                bezposrednie.
                              • jureek Re: Gorzej niz w Bangladeszu 22.08.09, 11:40
                                sokolasty napisał:

                                > Jasne, oczywiście, to społeczeństwo głosuje, ale na listy wyborcze, które układ
                                > a
                                > kto inny.

                                Kto? Sowieci? Amerykanie? Żydy? Cykliści? Marsjanie?
                                Czy ludzie pełniący funkcje kierownicze w partiach (i układający listy) nie
                                wywodzą się także z tego społeczeństwa?
                                Jura
                        • emes-nju Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 13:49
                          edek40 napisał:

                          > > To juz przeciez 20 lat czlowieku!
                          >
                          > Dwadziescia lat czego?

                          Odpusc mu, bo nie wie co wypisuje.

                          Spoleczenstwa, wedlug niego, tworza na zawolanie. Ot, 40 mln ludzi w
                          1989 r. zrzuca z siebie okupacyjny uscisk, umawia sie w jakichs
                          ladnych okolicznosciach przyrody i ustala, ze od teraz to juz beda
                          grzeczni i jewropjejscy az do bolu.

                          I nic mu nie psuje dobrego samopoczucia. Nawet to, ze w realu
                          procesy spoleczne liczy sie na POKOLENIA, a nie na lata... ;-P
                          • hanni Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 13:57
                            emes-nju napisał:

                            > Spoleczenstwa, wedlug niego, tworza na zawolanie. Ot, 40 mln ludzi w
                            > 1989 r. zrzuca z siebie okupacyjny uscisk, umawia sie w jakichs
                            > ladnych okolicznosciach przyrody i ustala, ze od teraz to juz beda
                            > grzeczni i jewropjejscy az do bolu.

                            W takich Niemczech tak to mniej wiecej sie odbylo.
                            Z najbardziej w wojnie zniszczonego kraju, zdemoralizowanego krwawa dyktatura w
                            kilka lat pozniej powstal wzor demokracji... i druga potega gospodarcza swiata.

                            > I nic mu nie psuje dobrego samopoczucia. Nawet to, ze w realu
                            > procesy spoleczne liczy sie na POKOLENIA, a nie na lata... ;-P

                            bla bla bla.... P O K O L E N I A.
                    • babaqba Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 16:22
                      edek40 napisał: > Po Twojej zas widac, ze nie wiesz jakich spustoszen
                      dokonaly lata komuny w tej
                      > materii, nie tylko w Polsce. (...)

                      Pozwolę sobie sprostować: "komuna" dokonała pewnego ucywilizowania
                      naszego kraju, nieporównywalnego z niczym wcześniej. Polska nie była
                      praworządnym krajem nigdy w historii i dopiero PRL zaczął coś zmieniać
                      w tej materii. Polak poczuł się obywatelem. Ale to już było i nie
                      wróci więcej i w tej chwili Polska jest krajem, gdzie prawo zależy od
                      widzimisię sędziego, wiejącego wiatru i kto ty jesteś.

                      BTW Czy gliniarz, co zatrzymał do kontroli drogowej arcybiskupa
                      Michalika, nadal gnije w kiciu? Tu macie ilustrację "praworządności"
                      made in katolicka RP.
                      • swoboda_t Re: Gorzej niz w Bangladeszu 22.08.09, 08:03
                        W PRL byli obywatele, ale nie było społeczeństwa obywatelskiego, a o
                        tym tu mowa. PRL nie tylko nic w tej materii nie wniósł, ale dokonał
                        dalszej dewastacji społecznej.


                        A hanni jak zwykle pieprzy bez sensu, że też komuś jeszcze chce się
                        z nim dyskutować (h-bredzika z tego co widzę już się raczej
                        ingonruje).
                      • inguszetia_2006 Re: Gorzej niz w Bangladeszu 22.08.09, 11:20
                        babaqba napisała:

                        > edek40 napisał: > Po Twojej zas widac, ze nie wiesz jakich
                        spustoszen
                        > dokonaly lata komuny w tej
                        > > materii, nie tylko w Polsce. (...)
                        >
                        > Pozwolę sobie sprostować: "komuna" dokonała pewnego ucywilizowania
                        > naszego kraju, nieporównywalnego z niczym wcześniej. Polska nie
                        była
                        > praworządnym krajem nigdy w historii i dopiero PRL zaczął coś
                        zmieniać
                        > w tej materii. Polak poczuł się obywatelem. Ale to już było i nie
                        > wróci więcej i w tej chwili Polska jest krajem, gdzie prawo zależy
                        od
                        > widzimisię sędziego, wiejącego wiatru i kto ty jesteś.
                        >
                        > BTW Czy gliniarz, co zatrzymał do kontroli drogowej arcybiskupa
                        > Michalika, nadal gnije w kiciu? Tu macie
                        ilustrację "praworządności"
                        > made in katolicka RP.
                        Witam,
                        Co do Michalika.
                        Komendant był miętki i głupi, jeśli wierzyć doniesieniom pisma NIE.
                        Mój człowiek jest oskarżany, ktoś na mnie ciśnie, to się mówi
                        tak; "odchodzę ze służby, a wraz ze mną cała komenda". Takie
                        zagranie buńczuczne, ale gra była warta świeczki.
                        Gdzieś się zapodziała solidarność zawodowa. Dobry szef to skarb,
                        wiem, co mówię. Mam w tej chwili szefunia skarbunia. Murem stoi za
                        całą ferajną.
                        Pzdr.
                        Inguszetia
                  • nazimno Z ta edukacja mogloby byc roznie. 21.08.09, 13:08
                    Szwajcaria bowiem miala powazny problem z pewna choroba,
                    ktora spowodowana jest brakiem jodu (stad wziela sie sol jodowana).

                    Choroba ta przed wielu laty nekala ludnosc Szwajcarii, zanim
                    stwierdzono przyczyne. I ludzi nia dotknietych nie daloby sie
                    wyedukowac w ogole.

                    A poza tym, hanniemu wydaje sie, ze zyjac gdzie indziej, nagle
                    "zdetoksykowal" swoja mentalnosc. I jest w bledzie.


                    • kozak-na-koniu Re: Z ta edukacja mogloby byc roznie. 21.08.09, 13:12
                      nazimno napisał:

                      >> A poza tym, hanniemu wydaje sie, ze zyjac gdzie indziej, nagle
                      > "zdetoksykowal" swoja mentalnosc. I jest w bledzie.

                      "To widać, słychać i czuć.":D
                      • hanni Re: Z ta edukacja mogloby byc roznie. 21.08.09, 13:19
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > "To widać, słychać i czuć.":D

                        Jesli cos ci "czuc" to chyba najwyzsza pora umyc konia.
                        • kozak-na-koniu Re: Z ta edukacja mogloby byc roznie. 21.08.09, 13:22
                          Konia się nie myje, towarzyszu. Konia się ewentualnie pławi.
                          • nazimno Skojarzenia hanniego siegaja poziomu, od ktorego 21.08.09, 13:38
                            nie jest w stanie sie oderwac. Zostawmy go z jego problemami
                            w tym miejscu. Nomen omen to wlasciwe miejsce dla niego.

                            • hanni Wyglada na to, ze "skojarzenia" masz tylko ty 21.08.09, 13:42
                              biedaku. Kozak sam siebie okresla jako "na koniu" a twoje "skojarzenia" to juz
                              twoj problem, grzesiu.
                              • kozak-na-koniu Re: Wyglada na to, ze "skojarzenia" masz tylko ty 21.08.09, 13:44
                                Pisałem już kiedyś, że ten durny nick w zasadzie mi się znudził i że
                                używam go niejako "z rozpędu". Może by jednak zmienić? Masz jakieś
                                propozycje? Może babciaklozetowa?:P
                                • hanni Re: Wyglada na to, ze "skojarzenia" masz tylko ty 21.08.09, 13:48
                                  kozak-na-koniu napisał:

                                  > Pisałem już kiedyś, że ten durny nick w zasadzie mi się znudził i że
                                  > używam go niejako "z rozpędu".

                                  Czamu? Mi sie podoba. Dobrze do ciebie pasuje, ten kon znaczy.
                              • nazimno Masz zamiar jeszcze cos "wytlumaczyc"? 21.08.09, 13:45
                                Nie przeszkadzaj sobie, tlumacz, bedziemy miec tutaj ubaw.

                                PS
                                Skrzywdzil cie w dzicinstwie jakis "grzesiu", ze tak ci to
                                zapadlo w swiadomosc?


                    • emes-nju Re: Z ta edukacja mogloby byc roznie. 21.08.09, 13:14
                      nazimno napisał:

                      > A poza tym, hanniemu wydaje sie, ze zyjac gdzie indziej, nagle
                      > "zdetoksykowal" swoja mentalnosc. I jest w bledzie.

                      I udowadnia nam to w swoich postach, z ktorych az bija klasyczne
                      polskie cechy narodowe :-)

                      Poczawszy od wywyzszania sie po jakims awansie - wyjechal do
                      lepszego swiata i juz czuje sie zdecydowanie lepszy od nas oraz nie
                      waha sie nam tego udowadniac na kazdym kroku.
                      • hanni Re: Z ta edukacja mogloby byc roznie. 21.08.09, 13:18
                        emes-nju napisał:

                        > I udowadnia nam to w swoich postach, z ktorych az bija klasyczne
                        > polskie cechy narodowe :-)
                        >
                        > Poczawszy od wywyzszania sie po jakims awansie - wyjechal do
                        > lepszego swiata i juz czuje sie zdecydowanie lepszy od nas oraz nie waha sie
                        nam tego udowadniac na kazdym kroku.


                        Acha... czyli "wywyzszanie sie po jakims awansie" to "klasyczne polskie cechy
                        narodowe"? Dobre :) Nie wiedzialem, ze z ciebie taki.... rasista.
                    • hanni nowa teoria rasowa? 21.08.09, 13:16
                      nazimno napisał:

                      > A poza tym, hanniemu wydaje sie, ze zyjac gdzie indziej, nagle
                      > "zdetoksykowal" swoja mentalnosc.

                      Czyli uwazasz, ze w Polsce nie ma ludzi "zdetoksynowanych" mimo takiego otoczenia?
                      Tak daleko jak ty nie posuneli sie nawet hitlerowscy teoretycy rasowi.
                      • emes-nju Nie, zajaczku puszysty! 21.08.09, 13:19
                        Zachowujesz sie wzgledem nas tak, jak 20-30 lat temu zachowywal sie
                        wzgledem swoich bylych sasiadow wsiok oderwany granatem od pluga i
                        przeflancowany do "wielkiego miasta" :-D
                        • hanni Juz wasiadles, ogorku puszysty? 21.08.09, 13:24
                          Dosyc szybko...

                          Jesli przypisujesz Polakom generalnie tak nedzne cechy jako typowo
                          polskie
                          to miej pretensje wylacznie do siebie - ogorku puszysty.
                      • nazimno hanni, bredzisz juz z tej wscieklosci, bredzisz... 21.08.09, 13:23
                        Nie mam zamiaru z Toba dyskutowac w tym stylu.

                        Twoja mentalnosc powinna Ci podpowiedziec, abys unikal manifestowania
                        tego, co wlasnie manifestujesz. Tylko tyle i az tyle.
                        Ale, poniewaz jestes pozbawiony jodu, wiec tego nie rozumiesz.

                        • hanni Gdzies sie dopatrzyles "wscieklosci"? 21.08.09, 13:27
                          Uwazaj na to co piszesz to nie bedziesz potem widzial "wscieklosci".

                          A z tym "zdetoksynowaniem mentalnosci" fajnie sie wyoutowales.
                          • nazimno O Boze, co za zalosny, namolny powolniak. 21.08.09, 13:34
                            To wszystko ten jod. Kup sobie sol jodowana.
                            To ostatnia Twoja szansa.
                            • hanni szybki ale niezbyt bystry grzesio sie znalazl... 21.08.09, 13:40
                              I ciagle jeszcze nie widzicie, ze zarzucajac mi rzekoma antypolskosc sami
                              poslugujecie sie najgorszymi stereotypami o Polakach?

                              Niezle z was egzemplarze....
                              • kozak-na-koniu Re: szybki ale niezbyt bystry grzesio sie znalazl 21.08.09, 13:45
                                Towarzyszu, mylicie się okrutnie. To, co tu sadzicie to nie jest
                                antypolskość, tylko emanacja esencji polskich kompleksów.:)))
                                • hanni Nastepny... 21.08.09, 13:47
                                  kozak-na-koniu napisał:

                                  > emanacja esencji polskich kompleksów.:)))

                                  Rozwin temat... napisz cos o tej "esencji polskich kompleksów" zebysmy wszyscy
                                  wiedzieli na czym one polegaja.
                                  • emes-nju Re: Nastepny... 21.08.09, 13:52
                                    hanni napisał:

                                    > kozak-na-koniu napisał:
                                    >
                                    > > emanacja esencji polskich kompleksów.:)))
                                    >
                                    > Rozwin temat... napisz cos o tej "esencji polskich kompleksów"
                                    > zebysmy wszyscy wiedzieli na czym one polegaja.

                                    Po co?

                                    My wiemy, a Ty i tak nie zrozumiesz.
                                  • kozak-na-koniu Re: Nastepny... 21.08.09, 13:55
                                    Kompleksy:
                                    - zaściankowości,
                                    - niżaszości względem "kultiurnych krajów" - przede wszystkim
                                    kultury nordyckiej,
                                    - wyższości wobec "dzikiego Wschodu",
                                    - pogardy wobec hołoty,
                                    - narcyzm,
                                    - włazidupstwo,
                                    - itd..:P
                                    • hanni Re: Nastepny... 21.08.09, 14:15
                                      kozak-na-koniu napisał:

                                      > Kompleksy:
                                      > - zaściankowości,
                                      > - niżaszości względem "kultiurnych krajów" - przede wszystkim
                                      > kultury nordyckiej,
                                      > - wyższości wobec "dzikiego Wschodu",
                                      > - pogardy wobec hołoty,
                                      > - narcyzm,
                                      > - włazidupstwo,
                                      > - itd..:P

                                      Acha. Czyli to wg. kozaka i jego konia jest "esencja polskich
                                      kompleksów
                                      ". Ale jak ini osmiela sie wytnac cokolwiek polskim kierowcom to
                                      kozak i jego kon rzucaja od razu miesem na lewo i prawo.

                                      Iscie konska logika....
                                      • kozak-na-koniu Re: Nastepny... 21.08.09, 14:26
                                        Pojęcie "polski kierowca" jest bzdetem i wytrychem, wymyślonym na
                                        potrzeby szmatławców oraz durnych telewizorni. Debili i drogowych
                                        przestępców można znaleźć wszędzie, ale jakoś nie słyszę pomstowania
                                        na "niemieckich kierowców" (nawet gdy zapierniczają 200/godz. po
                                        polskich drogach), "szwajcarskich kierowców", "francuskich
                                        kierowców", "irlandzkich kierowców" itd. - żeby tylko zostać w
                                        Europie Zachodniej.
                                        • hanni Ilez mozna tlumaczyc? 21.08.09, 15:40
                                          kozak-na-koniu napisał:

                                          > Debili i drogowych przestępców można znaleźć wszędzie.

                                          Tak jak i spitych do nieprzytomnosci w Paryzu i milionerow w Bangladeszu. Mimo
                                          to nikt przy zdrowych zmyslach nie powie, ze Francuzi pija tak jak Rosjanie albo
                                          ze mieszkancy Bangladeszu sa tak bogaci jak mieszkancy Luksemburga.

                                          O proporcje zjawisk chodzi bo to one decyduja o skali problemu.
                                        • jureek Re: Nastepny... 22.08.09, 11:50
                                          kozak-na-koniu napisał:

                                          > Pojęcie "polski kierowca" jest bzdetem i wytrychem, wymyślonym na
                                          > potrzeby szmatławców oraz durnych telewizorni.

                                          Nadal nie rozumiem, dlaczego użycie pojęcia "polski kierowca" od razu wywołuje
                                          odruchy urażonej dumy narodowej, a już użycie pojęcia "polski urzędas" takich
                                          reakcji nie wywołuje. Przecież w innych krajach też zdarzają się skorumpowani i
                                          nieudolni urzędnicy.
                                          Jura
                                      • nazimno hanni, masz tu tych "swoich kierowcow"... 21.08.09, 14:32

                                        www.nachrichten.ch/detail/401191.htm
                                        PS
                                        Wysoka kultura zachodnioeuropejska, buhahaha.
                                        • emes-nju Re: hanni, masz tu tych "swoich kierowcow"... 21.08.09, 14:34
                                          Stresc, bo ja po niemiecku nie umiem, bo... Bo jestem polskim
                                          chamem ;-)
                                          • nazimno Juz kozakowi strescilem. 21.08.09, 14:35
                                        • nazimno Tylko do kozaka: 21.08.09, 14:34
                                          Co do tego linku:

                                          Facet nie tylko jechal na golasa, ale tez spowodowal wypadek.
                                          Oczywiscie "czlonek" spoleczenstwa zachodniego to byl.



                                          • kozak-na-koniu Re: Tylko do kozaka: 21.08.09, 14:37
                                            Nie dość że pirat, to jeszcze goły... A fuj!!!:)))
                                            • kozak-na-koniu A w ogóle... 21.08.09, 14:38
                                              ...To czym zasłużyłem na tak szczególne pootraktowanie?
                                              • nazimno Lubie szermierke. 21.08.09, 14:42
                                                Ciekawe, na jaka pomrocznosc, powola sie hanni w wytlumaczeniu
                                                zachowania sie "ziomala z lepszego swiata".

                                                Moze na .... brak jodu, albo zle zaopatrzenie w odziez?



                                                • emes-nju Re: Lubie szermierke. 21.08.09, 14:44
                                                  nazimno napisał:

                                                  > Ciekawe, na jaka pomrocznosc, powola sie hanni w wytlumaczeniu
                                                  > zachowania sie "ziomala z lepszego swiata".

                                                  Dam glowe (ale nie swoja), ze odpowiedz bedzie z gatunku, ze na
                                                  Zachodzie, to smieszny wybryk, a w Polsce zalosna norma :-P
                                              • nazimno Szybkie tlumaczenie: 21.08.09, 15:36
                                                Wedlug informacji policji, 21-letni kierowca busa (ten poszkodowany)
                                                zostal lekko ranny.

                                                Natomiast 24-letni sprawca wypadku (ten golas) jechal z NADMIERNA
                                                PREDKOSCIA.Najpierw uderzyl w busa, a potem jego auto zatrzymalo sie
                                                na lampie ulicznej.

                                                Samochod golasa zostal znisczony. Nastepnie golas uciekl do myjni na
                                                pobliska stacje paliwowa. Przyczyny jazdy „w stroju Adama“ nie sa
                                                znane.

                                                Sprawcy wypadku nie ujeto, oswiadcza miejscowa policja.

                                                PS
                                                Uciekl zapewne do myjni, aby sie umyc, jako, ze cywilizacja zachodnia
                                                „czesciej sie myje“, co zapewne podkresli hanni.
                                                • jureek Re: mała poprawka 22.08.09, 11:56
                                                  nazimno napisał:

                                                  > Sprawcy wypadku nie ujeto, oswiadcza miejscowa policja.

                                                  Sprawcy wypadku nie można było jeszcze przesłuchać.
                                                  (z notatki nie wynika dlaczego, czy dlatego, że go nie złapano, czy może jeszcze
                                                  nie wytrzeźwiał)
                                                  Jura
                                        • hanni A francuz spil sie do nieprzytomnosci w Moskwie 21.08.09, 15:34
                                          nazimno napisał:

                                          > Wysoka kultura zachodnioeuropejska, buhahaha.

                                          No przecie wiadomo nie od dzis, ze kultura picia Francuzow niczym nie rozni sie
                                          od kultury picia w Rosji.
                                          Dowod a la szybki (ale niezbyt bystry) grzesiu.
                                          • nazimno hanni, a moze ten "golas" to byles Ty? 21.08.09, 15:37
                                            (skromnosc wrodzona nie pozwala ci sie chwalic, wiem...)

                                            • hanni Napisz jeszcz cos.... 21.08.09, 15:41
                                              rownie debilnego dzieciaku.

                                              Ale nie licz na odpowiedz.
                                              • nazimno Juz sie martwie, ze jej nie otrzymam, buhaha. 21.08.09, 16:00
                                                Za jakis czas napiszesz pare nowych glupot.
                                                Nie omieszkam ich skomentowac.

      • kozak-na-koniu Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 11:14
        ...A tu jest trochę rzetelnych danych, bez durnych komentarzy dla
        matołów:

        www.erso.eu/safetynet/fixed/WP1/2008/SafetyNet%20Annual%20Statistical%20Report%202008.pdf
        • wichura Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 23:19
          Szkoda, że raport nie obejmuje przyczyn wypadków (ale i tak jest
          świetny, bardzo rozbudowany).
          Z raportu wnioskuję, że gdyby nie rozjeżdżano u nas masowo pieszych
          staruszków (szczególnie kobiet) i facetów po 50-ce na rowerach, to
          bylibyśmy w czołówce UE. Gdzie takie zjawiska widać najczęściej? W
          tzw. Polsce powiatowej (zwanej także "Polską B"). Podróżuje to-to
          poboczem (często nawet drogi krajowej, naszej namiastki autostrad),
          ubrane na szaro-buro, rowerek oczywiście bez lampki, często %% we
          krwi...
    • marek.dumle Bo drogi gorsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 13:05
      Propaganda Gdaki.
      To, że nie jest bezpiecznie to każdy wie.
      Ale skoro międzynarodowe zatirowane jednojezdniówki przechodzą między chatami,
      oborami, stodołami oraz budą psa burka to jak do jasnej anielki ma być
      bezpiecznie?!?!
      • emes-nju Re: Bo drogi gorsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 14:31
        marek.dumle napisał:

        > Ale skoro międzynarodowe zatirowane jednojezdniówki przechodzą
        > między chatami, oborami, stodołami oraz budą psa burka to jak do
        > jasnej anielki ma być bezpiecznie?!?!

        Jak to jak? Wolniej.
    • wichura Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 18:44
      Jeden z licznych, bzdurnych raportów pewnej instytucji, która
      istnieje by istnieć (WHO).
      Jeśli liczby miałyby coś obrazować, to ilość zabitych (i rannych)
      należałoby odnieść do liczby pojazdów (nie ludzi, nie kierowców, nie
      km dróg). I oczywiście swoje marne trzy grosze musiał wtrącić
      zapluty "psycholog transportu", A.M. - po raz kolejny tylko się
      ośmieszając, komentując bzdurne informacje.
      Gorzej jest na Słowacji? A przecież tamtejsze przepisy należą do
      najbardziej rygorystycznych w Europie:
      podroze.auto-swiat.pl/przepisy-drogowe-na-slowacji/
      • habudzik Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 23:24
        wichura napisał:

        > Jeden z licznych, bzdurnych raportów pewnej instytucji, która
        > istnieje by istnieć (WHO).
        > Jeśli liczby miałyby coś obrazować, to ilość zabitych (i rannych)
        > należałoby odnieść do liczby pojazdów (nie ludzi, nie kierowców, nie
        > km dróg). I oczywiście swoje marne trzy grosze musiał wtrącić
        > zapluty "psycholog transportu", A.M. - po raz kolejny tylko się
        > ośmieszając, komentując bzdurne informacje.
        > Gorzej jest na Słowacji? A przecież tamtejsze przepisy należą do
        > najbardziej rygorystycznych w Europie:
        > podroze.auto-swiat.pl/przepisy-drogowe-na-slowacji/

        Co Ty gadasz , przepisy w Unii są niemal jednakowe , różni je ich egzekucja .
        • wichura Re: Gorzej niz w Bangladeszu 22.08.09, 00:09
          Właśnie chodzi o te "niemal". Na Słowacji to m.in.
          - dopuszczalna zawartość alko 0,0%%,
          - światła 365dni/24h,
          - ciężarówki powyżej 7,5t oraz oraz wszystkie auta z przyczepą
          obowiązuje na autostradach zakaz wyprzedzania innych pojazdów,
          - obowiązek używania opon zimowych gdy na drodze zalega śnieg lub
          lód,
          - rozbudowane do granic absurdu obowiązkowe wyposażenie pojazdu (nie
          obejmuje jednak gaśnicy :)) m.in. kamizelka odblaskowa, którą należy
          zakładać przy każdej krzątaninie przy aucie na drodze.
          Towarzyszą temu rozbudowana sieć fotoradarów, wysokie grzywny, ostre
          obchodzenie się z cudzoziemcami. Policjant już na miejscu
          wykroczenia może zatrzymac prawo jazdy. Czyli zdaje się zrobili
          wszystko co się da, a statystyki i tak mają do d**y.

          Inny link, bo w tamtym niektóre dane byłu nieaktualne:
          www.slovakia.travel/entitaview.aspx?l=5&idp=1129
          • habudzik Re: Gorzej niz w Bangladeszu 22.08.09, 11:33
            wichura napisał:

            > Właśnie chodzi o te "niemal". Na Słowacji to m.in.
            > - dopuszczalna zawartość alko 0,0%%,
            > - światła 365dni/24h,
            > - ciężarówki powyżej 7,5t oraz oraz wszystkie auta z przyczepą
            > obowiązuje na autostradach zakaz wyprzedzania innych pojazdów,
            > - obowiązek używania opon zimowych gdy na drodze zalega śnieg lub
            > lód,
            > - rozbudowane do granic absurdu obowiązkowe wyposażenie pojazdu (nie
            > obejmuje jednak gaśnicy :)) m.in. kamizelka odblaskowa, którą należy
            > zakładać przy każdej krzątaninie przy aucie na drodze.
            > Towarzyszą temu rozbudowana sieć fotoradarów, wysokie grzywny, ostre
            > obchodzenie się z cudzoziemcami. Policjant już na miejscu
            > wykroczenia może zatrzymac prawo jazdy. Czyli zdaje się zrobili
            > wszystko co się da, a statystyki i tak mają do d**y.

            Statystyki mają do doopy bo zrobili wszystko tylko nie tam gdzie potrzeba . Tam
            statystyki także pokazują że najczęściej gina ludzie na prostej równej drodze w
            doskonałych warunkach atomosferycznych i doskonałej widoczności i widzialności
            więc nakaz świateł i zimówek nie pomaga . Tam statystyki pokazują że giną ludzie
            w terenie zabudowanym , w bezpiecznych miejscach , trzeźwi i idący prawidłowo
            wiec 0%% nie pomaga . Statystyki pokazują że 99% ludzi nie umiałoby uzyć gaśnicy
            więc nie potrzebują . Statystyki mówią że nie potrafią się zachować na widok
            wypadku nie mówiąc już o tym że nie potrafią udzielić pierwszej pomocy więc po
            co im apteczka i komórki ? Wypadki to przede wszystkim z domu do pracy , sklepu
            , szkoły więc co zmieni nakaz czy zakaz na autostradzie ?
            Jednym słowem : przepisy choć może drastyczne dotyczą sfery która nie bierze
            głównego ciężaru wypadków . To tak jakby wprowadzili dla bezpieczeństwa swoich
            kutrów rybackich zakaz pływania lotniskowców po ich wodach terytorialnych . Jaki
            miałoby to wpływ ?
          • habudzik Re: Gorzej niz w Bangladeszu 22.08.09, 11:39
            Może jeszcze jaśniej : można by w Polsce wprowadzić najbardziej rygorystyczne
            przepisy na świecie np zakaz poruszania się po autostradzie z prędkością większą
            niż 50km/h . Co to zmieni w kwesti statystycznego wypadku ? NIc bo mamy w
            porywach trzy autostrady .
            Przepisy muszą być rygorystyczne z jednej strony a z drugiej dotyczyć obszarów
            na których jest najwięcej wypadków a nie 6-cio pasmowej autostrady .
    • misiek4111 Re: Gorzej niz w Bangladeszu 21.08.09, 22:24
      W Polsce edukację komunikacyjną prowadzi Durczok. Jeździ z Katowic
      do W-wy 2h, nie chce zginąć przez FR. Na tym forum ma wielu fanów
      łącznie z głównym demagogiem.
      Baba jadąca 235/100 dostaje 500 zł (120 EURO), w którym kraju
      bandyci mają podobny luz? Przecież to 500 to nie kara tylko zachęta
      dla naśladowców.
    • ano.nim Przeliczanie 24.08.09, 11:03
      "W przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców, co roku na naszych drogach ginie 14
      osób - tyle samo co w Gwatemali i w krajach Trzeciego Świata. W Europie gorzej
      jest tylko na Ukrainie, Łotwie, Słowacji, Litwie, Białorusi, w Rosji oraz w Grecji."

      Porównywanie śmiertelności na 100 tys mieszkańców nie daje się bezpośrednio
      przełożyć na porównanie kierujących i powodowanych przez nich wypadków.

      Śmiertelność nie jest związana tylko z liczbą wypadków - to wypadkowa ilości i
      "jakości" wypadków oraz jakości systemu ratownictwa drogowego - posiadanego
      sprzętu, wyszkolenia personelu, odległości od szpitali, lądowisk dla śmigłowców,
      pasów awaryjnych itp.
      Dodajmy do tego ogólną nie-wiedzę o udzielaniu pierwszej pomocy.

      Naprawdę chcecie WSZYSTKO zwalić na kierowców?
      • habudzik Re: Przeliczanie 24.08.09, 11:17
        ano.nim napisał:

        > "W przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców, co roku na naszych drogach ginie 14
        > osób - tyle samo co w Gwatemali i w krajach Trzeciego Świata. W Europie gorzej
        > jest tylko na Ukrainie, Łotwie, Słowacji, Litwie, Białorusi, w Rosji oraz w Gre
        > cji."
        >
        > Porównywanie śmiertelności na 100 tys mieszkańców nie daje się bezpośrednio
        > przełożyć na porównanie kierujących i powodowanych przez nich wypadków.
        >
        > Śmiertelność nie jest związana tylko z liczbą wypadków - to wypadkowa ilości i
        > "jakości" wypadków

        Oczywiście masz na myśli to czy wypadek jest lekki czy też tragiczny , prawda?
        Jeśli tak to masz rację bo do tragicznego wypadku dochodzi z nadmiernej
        prędkości a ratunek nie jest już wtedy potrzebny tylko "szara nyska"


        oraz jakości systemu ratownictwa drogowego - posiadanego
        > sprzętu, wyszkolenia personelu, odległości od szpitali, lądowisk dla śmigłowców
        > ,
        > pasów awaryjnych itp.

        Ach , rozumiem , nasz sytem ratownictwa jest porównywalny z tym w Zimbabułe ,
        Bangladeszu czy Gwatemali



        > Dodajmy do tego ogólną nie-wiedzę o udzielaniu pierwszej pomocy.

        Z tym sie w pełni zgadzam . Nie potrafimy nie tyle udzielić pierwszej pomocy co
        nawet nie wiemy co trzeba zrobić zanim się do niej przystąpi . Kto u nas potrafi
        prawidłowo ocenić sytuację i odpowiednio zareagować ?




        > Naprawdę chcecie WSZYSTKO zwalić na kierowców?

        Nie , możemy jeszcze zwalić na koklusz , gradobicie i rzeżączkę
        • ano.nim Re: Przeliczanie 24.08.09, 12:56
          habudzik napisał:


          > > Naprawdę chcecie WSZYSTKO zwalić na kierowców?
          >
          > Nie , możemy jeszcze zwalić na koklusz , gradobicie i rzeżączkę

          Kolega nieuważnie oglądał "Seksmisję".
          Koklusz i gradobicie to były skutki, nie przyczyny...

          Wynikałoby z tego, że kierowcy odpowiadają nie tylko za śmiertelność wypadków
          ale i za te trzy rzeczy?
          • habudzik Re: Przeliczanie 24.08.09, 23:29
            ano.nim napisał:


            > > > Naprawdę chcecie WSZYSTKO zwalić na kierowców?
            > >
            > > Nie , możemy jeszcze zwalić na koklusz , gradobicie i rzeżączkę
            >
            > Kolega nieuważnie oglądał "Seksmisję".

            forum.gazeta.pl/forum/w,510,99015274,99050788,Re_Dzieki_CB_radio_zrobilo_sie_bezpieczniej.html

            > Koklusz i gradobicie to były skutki, nie przyczyny...
            >
            > Wynikałoby z tego, że kierowcy odpowiadają nie tylko za śmiertelność wypadków
            > ale i za te trzy rzeczy?

            Nie . Wszystkiemu winni sa kierowcy ale z mojej wypowiedzi wynika że chcac ich
            na siłe usprawiedliwić możemy za wypadki na drogach obwiniać zamiast kierowców
            te trzy wymienione .
    • marek.dumle Drogi gorsze niż w Bangladeszu 24.08.09, 11:13
      To fakt
      • edek40 Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 24.08.09, 13:04
        Nie bylem w Bangladeszu. Z geografii jednak cokolwiek pamietam. Cos mi sie
        zdaje, ze samochodo to nie jest tam podstawowy srodek transportu. Zdaje sie, ze
        ma on spore problemy z pokonaniem cizby obywateli, o zalanych wiecznymi
        powodziami rejonach nie wspominajac.

        Ale juz sasiednie Indie maja czym sie pochwalic: duzo samochodow, duzo ludzi,
        ogromna ilosc trupow na drogach - wystarczy, ze samochody, inaczej niz w
        Bangladeszu, maja po czym jezdzic.
        • marek.dumle Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 09:34
          Nie mam pojęcia jakie są drogi w Bangladeszu, ale co do Europy to technicznie
          rzecz biorąc gorsze drogi niż u nas to chyba tylko na wschodzie. Takie drogi nie
          mają szansy być bezpieczne.
          • edek40 Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 10:33
            marek.dumle napisał:

            > Nie mam pojęcia jakie są drogi w Bangladeszu, ale co do Europy to technicznie
            > rzecz biorąc gorsze drogi niż u nas to chyba tylko na wschodzie. Takie drogi nie
            > mają szansy być bezpieczne.

            Nie dalbym za to zlamanego grosza. Pewien obywatel od drog pod Czestochowa
            laskaw byl zwezic pewna droge tranzytowa, motywujac to tym, ze po wezszej drodze
            kierowcy beda jezdzic wolniej. Wychodzi wiec na to, ze nie mamy najgorszych
            drog, tylko takie, ktore umozliwiaja nam bezpieczna, bo powolna jazde. Nie to,
            co w tych np. Niemczech. Znaczy sie drogi mamy lepsze.
            • jureek Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 10:50
              edek40 napisał:

              > kierowcy beda jezdzic wolniej. Wychodzi wiec na to, ze nie mamy najgorszych
              > drog, tylko takie, ktore umozliwiaja nam bezpieczna, bo powolna jazde. Nie to,
              > co w tych np. Niemczech.

              W Niemczech też często po przebudowie zwęża się drogi, np. kosztem wymalowania
              pasa dla rowerów. Takie zwęzanie to nie jest polski wynalazek.
              Jura
              • edek40 Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 10:56
                > Bój się mniej - na tym filmie to "tylko" lokalne drogi, najwyżej trzycyfrowe.
                > Sam jestem sobie winien, że się pchałem w takie okolice... ;-)

                Ino nie robi sie tego na jedynej sensownej drodze laczacej np. Hamburg z Berlinem.
                • jureek Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 11:52
                  Hamburg z Berlinem łączy autostrada, jej się nie zwęża. Często natomiast po
                  przebudowie zwężane są ruchliwe drogi łączące dzielnice miast z centrum. No i
                  powszechne jest likwidowanie zatoczek na przystankach autobusowych.
                  Jura
                  • edek40 Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 12:42
                    > Hamburg z Berlinem łączy autostrada, jej się nie zwęża. Często natomiast po
                    > przebudowie zwężane są ruchliwe drogi łączące dzielnice miast z centrum. No i
                    > powszechne jest likwidowanie zatoczek na przystankach autobusowych.

                    O ile dobrze pamietam, ta droga to lacznik miedzy Czestochowa a Opolem. Mozna
                    oczywiscie nadlozyc drogi (pewnie drugie tyle). Obok, podobnie jak na wiekszosci
                    terenu Polski nie ma autostrady.
              • kozak-na-koniu Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 10:56
                Masz rację. Ja też raz widziałem w Niemczech drogę z dziurami (już
                jej nie ma, bo ją zamknęli, naprawili i otworzyli ponownie), a inny
                raz roboty drogowe na autostradzie. zwężenie było też. A w Polsce
                też widziałem jak na jednym osiedlu domków jednorodzinnych
                (konkretnie w Puławach) robią garby, wysepki i wybrzuszenia. Mamy
                zupełnie tak samo jak w Szwajcarii, tylko polscy kierowcy jeżdżą za
                szybko. W grazu po takiej uliczce jeździ się najwyżej 33km/godz., a
                po Marszałkowskiej znów jeden jechał 200/godz..
                • jureek Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 11:51
                  Chodzi mi tylko o to, że wcale nie jest tak, jak to przedstawiacie, że tylko w
                  Polsce gnębi się kierowców, a gdzie indziej władze są im przyjazne. To takie
                  kalanie własnego gniazda.
                  Jura
                  • kozak-na-koniu Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 12:04
                    Czy ktoś gdzieś napisał że kierowców gnębi się tylko w Polsce? Nie
                    zauważyłem. Zauważyłem natomiast sporą różnicę w podejściu do
                    problemu ruchu drogowego, jego inżynierii, inwestowaniu itd.. Cóż,
                    kultura...
                    • hanni Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 12:16
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > Cóż, kultura...

                      Nie masz chyba na mysli kultury kierowcow?
                      • kozak-na-koniu Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 12:30
                        hanni napisał:

                        > Nie masz chyba na mysli kultury kierowcow?

                        Nie. Pominąwszy skrajności, które są wszędzie, poziom kultury
                        Polaków za kierownicą ("polski kierowca" to jest takie durne
                        pojęcie - wytrych dla prostaczków) nie odbiega w jakiś drastyczny
                        sposób od średniej światowej. Oczywiście, są różnice związane z
                        różnymi czynnikami - na przykład tam, gdzie jest większe
                        zagęszczenie oraz "pomieszanie z poplątaniem" rośnie także agresja.
                        Poza tym, są pewne różnice wynikające z różnych nawyków, na
                        przykład: we Francji w znacznie szerszym zakresie obowiązuje "reguła
                        prawej ręki" - oni to wręcz wyssali z mlekiem matek, ale do
                        wszystkiego można się przyzwyczaić. Mam natomiast spore zastrzeżenia
                        do podejścia w polsce do problemu nieuchronnie rosnącego stopnia
                        zmotoryzowania społeczeństwa. Najwyższy czas zacząć to robić
                        kompleksowo, nie żałując środków i koniecznie na dystans trzymać
                        pismaków i innych ścierwojadów.
                        • hanni Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 12:40
                          kozak-na-koniu napisał:

                          > > Nie masz chyba na mysli kultury kierowcow?
                          >
                          > Nie. Pominąwszy skrajności, które są wszędzie, poziom kultury
                          > Polaków za kierownicą nie odbiega w jakiś drastyczny
                          > sposób od średniej światowej.

                          No to mnie uspokoiles.
                          Czyli problemem wcale nie jest "kultura" polskich kierowcow tylko ta inna
                          "kultura"... "podejścia do problemu ruchu drogowego, jego inżynierii,
                          inwestowania itd."

                          I tylko z powodu tej innej "kultury" przecietny polski kierowca permanentnie
                          olewa przepisy i choc postepuje wtedy zupelnie inaczej niz inni kierowcy to on
                          wcale "nie odbiega".
                          • kozak-na-koniu Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 12:42
                            hanni napisał:

                            > I tylko z powodu tej innej "kultury" przecietny polski kierowca
                            permanentnie
                            > olewa przepisy i choc postepuje wtedy zupelnie inaczej niz inni
                            kierowcy to on
                            > wcale "nie odbiega".

                            Mowa moja będzie krótka: kłamiesz.:P
                            • hanni Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 12:56
                              kozak-na-koniu napisał:

                              > Mowa moja będzie krótka: kłamiesz.:P

                              Pewnie. Kazdy przeciez wie i to nie od dzis, ze w terenie zabudowanym w Polsce
                              wiekszosc kierowcow jedzie przepisowe 50 km/h, i prawie nikt nie przekracza 60 km/h!
                              Wyprzedzenie jadacego przepisowe 50 km/h tez jest praktycznie nieznane.

                              A przy ograniczeniu do 100 km/h nie ma prawie kierocow jadacych szybciej niz 103
                              km/h....

                              To chciales powiedziec?
                              • kozak-na-koniu Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 14:45
                                hanni napisał:

                                > To chciales powiedziec?

                                Nie, nie to. Co chciałem powiedzieć, napisałem a że nic z tego nie
                                zrozumiałeś - to Twoja sprawa.
                                • hanni Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 25.08.09, 17:53
                                  kozak-na-koniu napisał:


                                  > Nie, nie to. Co chciałem powiedzieć, napisałem

                                  Czyli po raz kolejny wychodzi na to, ze nie wiesz co mowisz.

                                  • kozak-na-koniu Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 26.08.09, 08:04
                                    Na internetowym forum się nie mówi. Na internetowym forum się pisze.
                                    Ja wiem co piszę, bo umiem czytać. Jak nie jesteś w stanie zrozumieć
                                    co napisałem, to nie czytaj, bo widzę, że strasznie Cię złości to,
                                    co napisałem.
                                    • hanni Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 26.08.09, 08:45
                                      kozak-na-koniu napisał:

                                      > Ja wiem co piszę, bo umiem czytać.

                                      Czytac to ty moze umiesz ale problem w tym, ze tego nie rozumiesz.

                                      Stwierdziles, ze zachowania polskich kierowcow "nie odbiegaja" od zachowan
                                      kierowcow na Zachodzie. Gdy opisalem zachowania kierowcow na Zachodzie i
                                      spytalem czy wedlug ciebie tak zachowuja sie polscy kierowcy, zaprzeczyles.
                                      Tym samym zaprzeczyles temu, co sam napisales niewiele wczesniej.
                                      • kozak-na-koniu Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 26.08.09, 08:48
                                        hanni napisał:

                                        > Gdy opisalem zachowania kierowcow na Zachodzie i
                                        > spytalem czy wedlug ciebie tak zachowuja sie polscy kierowcy,
                                        zaprzeczyles.
                                        > Tym samym zaprzeczyles temu, co sam napisales niewiele wczesniej.

                                        Spokojnie towarzyszu, nie denerwujcie się. Przeczytajcie wszystko
                                        jeszcze raz - od początku, dokładnie i powoli. Napewno w końcu
                                        zrozumiecie.
                                        • hanni Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 26.08.09, 09:08
                                          I znow jestes w tym punkcie, ze szukasz "towarzyszy" do pomocy?
                                          Nie trzeba bylo pisac glupot, albo przynajmniej pamietac to, co sie napisalo.
                                          Teraz nie musialbys isc w zaparte i sie pienic.

                                          1. Napisales, ze polscy kierowcy swoim zachowaniem na drogach "nie odbiegaja" od
                                          kierowcow na Zachodzie? Napisales.

                                          "Pominąwszy skrajności, poziom kultury Polaków za kierownicą nie odbiega.."

                                          2. Zaprzeczyles, gdy spytalem czy zachowuja sie tak, jak kierowcy na zachodzie
                                          podajac konkretne przyklady? Zaprzeczyles.

                                          "> To chciales powiedziec?
                                          Nie, nie to."


                                          Naprawde nie widzisz, ze znow wtopiles i sam zagoniles sie w slepy zaulek? I
                                          wolanie na pomoc twoich "towarzyszy" w niczym ci nie pomoze.




                                          • kozak-na-koniu Re: Drogi gorsze niż w Bangladeszu 26.08.09, 09:16
                                            hanni napisał:

                                            > 1. Napisales, ze polscy kierowcy swoim zachowaniem na drogach "nie
                                            odbiegaja" o
                                            > d
                                            > kierowcow na Zachodzie? Napisales.

                                            Napisałem że nie odbiegają w sposób szczególny od średniej
                                            światowej. Co mieliście z czytania i z rozumienia tekstu pisanego -
                                            towarzyszu?

                                            > 2. Zaprzeczyles, gdy spytalem czy zachowuja sie tak, jak kierowcy
                                            na zachodzie
                                            > podajac konkretne przyklady? Zaprzeczyles.

                                            Kłamiecie, towarzyszu. Niczemu nie zaprzeczyłem a Wy nie podaliście
                                            żadnego konkretnego przykładu, tylko jak zwykle pieprzycie w kółko
                                            te same głodne kawałki.

                                            > Naprawde nie widzisz, ze znow wtopiles i sam zagoniles sie w slepy
                                            zaulek? I
                                            > wolanie na pomoc twoich "towarzyszy" w niczym ci nie pomoze.

                                            Piszcie dalej, towarzyszu. Będzie z czego się pośmiać.:D
                                            • hanni "Srednia swiatowa" 26.08.09, 09:52
                                              kozak-na-koniu napisał:

                                              > Napisałem że nie odbiegają w sposób szczególny od średniej
                                              > światowej.

                                              "Srednia swiatowa" - czyli od Szwecji po Burkina Faso - wychodzi gdzies na
                                              poziomie Boliwii. Jesli tak to widzisz :)

                                              Jurek (i inni) od samego poczatku odnosza sie jednak wyraznie do Europy Zachodniej.


                                              > Kłamiecie, towarzyszu. Niczemu nie zaprzeczyłem

                                              Owszem zaprzeczyles: "> To chciales powiedziec? Nie, nie to". To wlasnie jest
                                              zaprzeczenie. A pienienie sie i wolanie na pomoc twoich towarzyszy tez niczego w
                                              tym protym fakcie nie zmieni.


                                              > a Wy nie podaliście żadnego konkretnego przykładu

                                              Owszem podalem, bardzo konkretny przyklad odnoszac sie do danych z jednego kraju
                                              z Europy zachodniej poparty nawet liczbami tylko, ze ty znow nie zrozumiales.

                                              forum.gazeta.pl/forum/w,510,99253121,99406577,Re_Drogi_gorsze_niz_w_Bangladeszu.html
                                              • kozak-na-koniu Re: "Srednia swiatowa" 26.08.09, 10:07
                                                hanni napisał:

                                                > "Srednia swiatowa" - czyli od Szwecji po Burkina Faso - wychodzi
                                                gdzies na
                                                > poziomie Boliwii. Jesli tak to widzisz :)

                                                Gdzie jest poziom Boliwii i czy ten poziom jest dobry, czy zły?

                                                > Jurek (i inni) od samego poczatku odnosza sie jednak wyraznie do
                                                Europy Zachodn
                                                > iej.

                                                Ja natomiast odniosłem się do czegoś innego, ale jak zwykle,
                                                towarzyszu, wybraliście z mojej wypowiedzi tylko interesujące Was
                                                fragmenty, przeżuliście je i wypluli. To dla Was charakterystyczne.

                                                > Owszem zaprzeczyles: "> To chciales powiedziec? Nie, nie to". To
                                                wlasnie je
                                                > st
                                                > zaprzeczenie.

                                                Nie, to nie jest zaprzeczenie, tylko:
                                                1/ stwierdzenie faktu, że kłamiecie (dlaczego - tego doprawdy nie
                                                wiem i mnie to nie obchodzi);
                                                2/ stwierdzenie faktu, że ja napisałem coś, a Wy jak zwykle tego nie
                                                zrozumieliście i odpowiedzieliście na zupełnie inny temat.

                                                A pienienie sie i wolanie na pomoc twoich towarzyszy tez niczego
                                                > w
                                                > tym protym fakcie nie zmieni.

                                                Ja, towarzyszu się nie pienię, tylko śmieję się z Waszego umysłowego
                                                ograniczenia, pieniactwa oraz monotematyczności.

                                                > Owszem podalem, bardzo konkretny przyklad odnoszac sie do danych z
                                                jednego kraj
                                                > u
                                                > z Europy zachodniej poparty nawet liczbami tylko, ze ty znow nie
                                                zrozumiales.

                                                Ani to był przykład ani żadne - konkretne, czy niekonkretne dane,
                                                tylko Wasze zwykłe "pieprzenie o Szopenie" - w kółko tych samych
                                                pierdół, bez względu na poruszany temat oraz bez względu na
                                                przykłady i argumenty pozostałych uczestników dyskusji.
                                                Pozdrawiam.
                                                • hanni Re: "Srednia swiatowa" 26.08.09, 10:15
                                                  kozak-na-koniu napisał:

                                                  > Gdzie jest poziom Boliwii i czy ten poziom jest dobry, czy zły?

                                                  Kazdy z wyjatkiem ciebie raczej wie, ze ten poziom lezy znacznie ponizej poziomu
                                                  Zachodniej Europy. Tobie pozostaje niewiedza.


                                                  > Ja natomiast odniosłem się do czegoś innego, ale jak zwykle,

                                                  Czyli jak zwykle nie na temat.

                                                  > Nie, to nie jest zaprzeczenie,

                                                  Owszem jest. Kazde zdanie zaczynajace sie na "nie" jest zaprzeczeniem. Ala skad
                                                  moze wiedziec to ktos taki jak ty?

                                                  > 1/ stwierdzenie faktu, że kłamiecie

                                                  Byloby to faktem dopiero wtedy, gdybys to udowodnil. Tego jednak jak nie byles,
                                                  tak nie jestes w stanie.


                                                  > Ja, towarzyszu się nie pienię,

                                                  Owszem, pienisz sie. Ktos, kto jest tak osobisty jak ty, pieni sie.

                                                  > Ani to był przykład ani żadne - konkretne,

                                                  Czyzby podane liczby i fakty nie byly "konkretne"? Rozumiesz w ogole znaczenie
                                                  tego slowa? Watpie.

      • hanni Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 09:39
        Choc w walce z agresywnymi drogami ponosza najwyzsze straty w Europie.
        • marek.dumle Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 10:02
          Największe straty to piesi, a nie kierowcy.
          • hanni Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 10:06
            marek.dumle napisał:

            > Największe straty to piesi, a nie kierowcy.

            Polscy kierowcy gora bo sa lepsi nawet od polskich pieszych.
            • marek.dumle Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 10:17
              Faktycznie znaczną część wypadków powodują piesi.
              • hanni Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 10:23
                marek.dumle napisał:

                > Faktycznie znaczną część wypadków powodują piesi.

                No to chyba tylko sprawiedliwe, ze przegrywaja z kierowcami.
                • marek.dumle Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 10:27
                  hanni napisał:

                  > No to chyba tylko sprawiedliwe, ze przegrywaja z kierowcami.

                  A może z własną nieostrożnością, czy też częściej - ze zwykłą głupotą?
                  • hanni Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 10:31
                    Najwazniejsze, ze najlepsi kierowcy Europy nie maja sobie nic do zarzucenia. To,
                    ze generalnie olewaja przepisy i ograniczenia nie ma przeciez zadnego zwiazku z
                    jedna z najwyzszych iloscia ofiar na drogach w Europie.

                    Winne sa przeciez drogi i piesi. Poza tym drzewa, zydzi, komunisci i cyklisci.
                    • marek.dumle Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 11:59
                      > ze generalnie olewaja przepisy i ograniczenia

                      Nie generalnie! Tylko nie generalnie. Selektywnie i zdroworozsądkowo.

                      > Winne sa przeciez drogi i piesi.

                      Winne są rządy, które przez tyle lat nie potrafiły ruchu tranzytowego przerzucić
                      poza tereny zabudowane.
                      • hanni Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 12:15
                        marek.dumle napisał:

                        > Nie generalnie! Tylko nie generalnie.

                        Jasne. Jadac generalnie 50 w Szwajcarii w terenie zabudowanym nikt cie nie
                        wyprzedzi. W Polsce jadac tyle jestes generalnie wyprzedzany przez prawie
                        wszystkich.

                        > Selektywnie i zdroworozsądkowo.

                        O tak: Skutki tej "selekcji" widac po statystykach ofiar wypadkow.


                        > Winne są rządy

                        Jasne. Jesli kierowca A "selektywnie i zdroworozsadkowo" przypieprzy w pieszego
                        B na przejsciu bo "generlanie" dobral taka predkosc, ze nie potrafil sie wyrobic
                        to winne sa rzady. Ewentualnie komunisci, zydzi i cyklisci ale przecie nie kierowca.
                        • marek.dumle Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 15:19
                          hanni napisał:

                          > Jasne. Jadac generalnie 50 w Szwajcarii w terenie zabudowanym nikt cie nie
                          > wyprzedzi. W Polsce jadac tyle jestes generalnie wyprzedzany przez prawie
                          > wszystkich.

                          Zawsze uważałem, że inteligencją i zdrowym rozsądkiem znacznie przewyższamy
                          pozostałą część Europy.

                          > Jasne. Jesli kierowca A "selektywnie i zdroworozsadkowo" przypieprzy w pieszego
                          > B na przejsciu bo "generlanie" dobral taka predkosc, ze nie potrafil sie wyrobic
                          > to winne sa rzady.

                          Oczywiście. Bo nie potrafiły zapewnić infrastruktury adekwatnej do niezbędnych
                          prędkości. To chyba oczywiste.
                          • hanni Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 18:00
                            marek.dumle napisał:

                            > Zawsze uważałem, że inteligencją i zdrowym rozsądkiem znacznie
                            > przewyższamy pozostałą część Europy.

                            I widac to szczegolnie po bilansie ofiar na drogach, dorobku naukowym albo
                            chcoby tempie rozbudowy autostrad.

                            > Oczywiście. Bo nie potrafiły zapewnić infrastruktury adekwatnej do
                            > niezbędnych prędkości.

                            Mozna w takim razie wiedziec, jak ma wygladac ta "adekwatna infrastruktura" na
                            pruejsciu, zeby (cytuje) "kierowca A "selektywnie i zdroworozsadkowo" nie
                            "przypieprzyl w pieszego B na przejsciu"?
                            • marek.dumle Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 22:36
                              > I widac to szczegolnie po bilansie ofiar na drogach, dorobku naukowym albo
                              > chcoby tempie rozbudowy autostrad.

                              Bzdura. Co do budowy autostrad to kwestia przedsiębiorczości i wydolności
                              aparatu urzędniczego. W tych dwóch obszarach jesteśmy kiepscy.

                              > Mozna w takim razie wiedziec, jak ma wygladac ta "adekwatna infrastruktura"

                              Adekwatna dla ruchu tranzytowego infrastruktura to AUTOSTRADY i OBWODNICE. Amen.
                              • hanni Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 26.08.09, 08:55
                                marek.dumle napisał:

                                > Bzdura.

                                Czyli katastrofalnie wysoka smiertelnosc przy obchodzeniu sie z prostym
                                urzadzeniem technicznym i smiesznie nikly dorobek naukowy to dowod wysokiej
                                inteligencji?

                                Oryginalne.

                                > Co do budowy autostrad to kwestia przedsiębiorczości i wydolności
                                > aparatu urzędniczego. W tych dwóch obszarach jesteśmy kiepscy.

                                Czyzby przedsiebiorczosc i organizacja (np. aparatu urzedniczego) nie byly
                                kwestia inteligencji? Czego zatem jesli mozna wiedziec?

                                > Adekwatna dla ruchu tranzytowego infrastruktura to AUTOSTRADY i OBWODNICE.

                                Ale ja od samego poczatku pisze o kierowcy, ktory "selektywnie i
                                zdroworozsadkowo" przypispszyl w pieszego na przejsciu, bo byl za glupi na to,
                                zeby zatrzymac na czas samochod.
                                Co z tym wspolnego ma "ruch tranzytowy" i AUTOSTRADY?
                  • kozak-na-koniu Re: Ale za to kierowcy najlepsi w Europie. 25.08.09, 10:31
                    Tacy piesi są samobójcami a najlepsi kierowcy są w Grazu, bo jeżdżą
                    najwyżej 33km/godz. i jadą 2godz..
                    • nazimno Za to "ci na golasa" (podalem link) jezdza 25.08.09, 10:54
                      szybciej, laduja czasem na latarni, a potem uciekaja do myjni
                      samochodowej w celu wziecia orzezwiajacego prysznica.

                      Co kraj to obyczaj.


                      • kozak-na-koniu Re: Za to "ci na golasa" (podalem link) jezdza 25.08.09, 10:59
                        Co Ty z tym golasem? A może to był Polak - nielegalny imigrant...:)))
                        • nazimno Moze... 25.08.09, 11:01
                          Ulanska fantazja jest tu "pewna poszlaka".
                          (zaraz odezwie sie hanni, to pewne)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka