the-great-inuk
26.07.18, 11:23
Powiedział sobie Niemiec z korzeniami we wschodniej Anatoli.
Splunął w dłonie i zakasał rękawy.
I wziął się za managerowanie toalet Autobahnowych.
Zysk przekroczył najśmielsze oczekiwania.
Starczyło na pokaźny domeczek i wypasionego Merca i utrzymanie żony z latoroślą.
Niemiecki Anatolczyk był socjalnym pracodawcą. Dobrze płacił i nawet woził swoich pracowników do pracy i zpowrotem do domu.
Aż rodakom z Anatolii żal ścisnął dupę!
Zaproponowali "spółkę" w interesach.
Jakoś pertraktacje spaliły się na panewce.
Po kilku dniach nasz Niemiec z korzeniami w Anatolii zginął tragicznie w wypakdu samochodowym.
We wczorajszej (25.07.18) dokumentacji TV Aktenzeichen XY ustalono, że to nie był wypadek samochodowy a mord mafii anatolijskiej.
W czasie sekcji zwłok w Turcji, wspólnie z Niemieszkami, okazało się, że gościu zginął od postrzału w kręgosłup.
Wydarzenie miało miejsce ca 2 dekady temu. Przy analizowaniu starych spraw kryminalnych policja natknęła się na pewne nieścisłości logiczne.
Ja osobiście tej oficjalnej wersji o mafii anatolijskiej nie wierzę.
Jestem głęboko przekonany, że to była grupa naziołkowska wokół Hitlerczynki Beate Zschäpe!
Trza sprawę sądową jeszcze raz rozwinąć szczegółowo (5 lat) i wyrok dopasować... x2!
Byłem Wam winien informacji o Hitlerczynce Beate Zschäpe oraz o zysku jakie dają toalety przy niemieckich autobahnach...