jessi_a
10.05.08, 13:30
Czterech żebraków wyciągało rękę po datki przed wielkim meczetem.
Pewien wychodzący z meczetu człowiek ofiarował im jałmużnę, mówiąc:
- Weźcie tę monetę i kupcie sobie coś, co jest według was smaczne.
- Wiem, co zrobimy, powiedział pierwszy z żebraków, który był
Persem. Kupimy za te pieniądze angour i rozdzielimy wśród nas
czterech.
- Nie, nie, powiedział drugi żebrak, który był Arabem. Ja chciałbym
kupić inab.
- Nie ma o czym mówić, powiedział trzeci żebrak, który był Turkiem.
Nie chcę angour ani inab, kupmy uzum.
Czwarty żebrak był Grekiem i też nie zgadzał się z pozostałymi.
- Ja pragnę tego, co nazywa się stafil.
I tak ciągnęli dyskusję bez końca.
A tymczasem, nic o tym nie wiedząc, każdy z nich żądał w swoim
ojczystym języku tego samego: winogron. Pragnęli pięknej kiści
winogron dla zaspokojenia głodu i pragnienia.
Michel Piquemal
Przełożyła: Helena Sobieraj