tororo
06.06.05, 13:06
O’Brain rzucił okiem na halę magazynu. Jego 20-letnie doświadczenie przy
załadunku kontenerów podpowiadało mu, że wszystko jest oczywiste. Do
załadowania jest 16 kontenerów ponumerowanych od 1 do 16. W magazynie stoi 16
stosów skrzyń również ponumerowanych od 1 do 16 po 16 skrzyń w stosie.
Skrzynie także są ponumerowane. Numer na każdej ze skrzyń zgadza się z numerem
stosu w którym ona leży. Nie patrząc na zlecenie wydał przez głośniki
dyspozycje operatorom wózków widłowych:
- Panowie, pierwszy stos skrzyń do pierwszego kontenera, drugi do drugiego i
tak dalej – aż do szesnastego stosu, który pójdzie do szesnastego kontenera.
Powtarzam – numer kontenera musi być taki sam jak numer stosu, który do niego
ładujecie.
Po pewnym czasie załadunek był skończony. Sliver - szef wózkarzy - wkroczył
do biura O’Braina:
- Wózki odstawione, robota zrobiona szefie – powiedział z zadowoleniem -
jeszcze tylko poproszę o kopię zlecenia.
O”Brain sięgnął po zlecenie, rzucił na nie okiem i zdrętwiał z przerażenia.
Najważniejsze zdanie na zleceniu wydrukowane wielkimi literami brzmiało:
DO KAŻDEGO KONTENERA ZAPAKOWAĆ 16 SKRZYŃ -PO JEDNEJ SKRZYNI Z KAZDEGO STOSU W
TEN SPOSÓB, ŻE DO KAŻDEGO KONTENERA NALEŻY ZAPAKOWAĆ 16 SKRZYŃ O NUMERACH OD
1 DO 16.
O’ Brain zmiął w ustach najgorsze z przekleństw jakie kiedykolwiek słyszał.
- Sliver, robota dopiero się zaczyna – z naciskiem zwrócił się do szefa
wózkarzy - ten statek odpływa za parę godzin. Do tego czasu trzeba wszystko
przepakować zgodnie ze zleceniem. Ile czasu zajmie ci ściągnięcie ludzi z
powrotem i uruchomienie wózków?
- Kwadrans szefie.
- Ile mamy wózków i po ile skrzyń wejdzie na wózek?
- 16 wózków, 16 skrzyń na wózek szefie
- Ile czasu zajmuje przewiezienie skrzyń wózkiem z jednego kontenera do drugiego?
- Kwadrans szefie, bez względu na liczbę skrzyń i bez względu na to jakie
operacje wykonujemy – czy to załadunek czy wyładunek. Oczywiście przy jednym
kontenerze w jednej chwili może pracować tylko jeden wózek.
- Za piętnaście minut wszystkie wózki na gazie. Nikogo ma nie zabraknąć. Ja w
tym czasie opracuję plan przeładunku.
I opracował. A ponieważ nazywał się nie inaczej jak O’Brain, więc był to
najlepszy z wszystkich możliwych planów. Plan, który zapewniał przeładunek
wszystkich skrzyń zgodnie ze zleceniem w najkrótszym z możliwych czasów.
Już po bezbłędnie zakończonej operacji przeładunku O’Brain siedział w
ulubionym pubie nad kuflem ulubionego piwa. - Tylko to doświadczenie, żeby tak
się dać oszukać sobie samemu.... – dumał nad własnym błędem.
Jaką procedurę przeładunku skrzyń zaplanował O’Brain i ile czasu zajęła ta
operacja od momentu zakończenia powyższej rozmowy O’Braina z Sliverem?
pozdr
Tororo