cardemon
02.10.02, 05:19
Bardzo, bardzo dawno temu, kiedy jeszcze Aleksander Wielki walczyl z Persami,
doszlo do takiego zdarzenia: Dwie armie Grekow zajęły skrycie pozycje po
przeciwnych stronach pewnego wzgórza, jakie okupowali Persowie. Obie armie
greckie tak byly wzajemnie ulokowane, ze nie miały ze sobą zadnego kontaktu
(ani wzrokowego ani słuchowego). Grecy pod wodzą Aleksandra Wielkiego
zamierzali następnego dnia zdobyć te wzgórze i zmieść z jej powierzchni armię
perską. By ten plan się powiódł, niezbędne było zgrać dokładnie w czasie
jednoczesny atak na wzgórze z obu stron. Aleksander Wielki postanowił
przesłać swojemu drugiemu wielotysięcznemu oddziałowi po przeciwnej stronie
góry rozkaz, ze atak ma być rozpoczęty następnego dnia o wschodzie słońca.
Jedynym sposobem komunikacji w tamtych czasach byli posłańcy, ktorzy czasami
niestety nie docierali do punktu docelowego z ważną wiadomoscią, jako ze
nieprzyjaciel też nie był w ciemię bity. Aleksander Wielki pchnął więc
posłańca z tą wiadomością: "Atak jutro o wschodzie, potwierdźcie otrzymanie
wiadomości." Wódz drugiej armii greckiej z przeciwnej strony góry otrzymawszy
wiadomość dokładnie wiedział, ze nie moze zaatakować, zanim oddział pierwszy
(Aleksandra Wielkiego) nie uzyska od niego potwierdzenia otrzymania rozkazu.
Natychmiast więc pchnął posłańca w drogę powrotną z wiadomością
treści: "Zrozumiano. Atak jutro o wschodzie słońca, potwierdźcie otrzymanie
wiadomości." Oddział pierwszy otrzymawszy wiadomość od oddziału drugiego znów
pchnął posłańca z wiadomością, że potwierdzają odbiór, atak jak zaplanowano,
wszystko bez zmian i czekają na potwierdzenie przyjęcia wiadomości. Na to
odział drugi wysłał posłańca, ze wiadomość została przyjęta, prosimy o
potwierdzenie wiadomości.... itd., itd.
Czy jest jakiś sposób na to, by obie armie wybrnęły z tego błędnego koła i
rozpoczęły precyzyjnie zgrany w czasie atak na nieprzyjacielskie fortyfikacje
na wzgórzu nazajutrz o wschodzie słońca?
Pozdrowienia dla wszystkich łamigłówkowiczów,
CdM