Dodaj do ulubionych

Amplituner Yamaha RX V459 czy Koda AV-505x

IP: *.cache.ed.ac.uk 07.07.07, 12:07
W najblizszym czasie mam zamiar kupic amplituner kina domowego, sklaniam sie
do modeli wymienionych w tytule, w rachube wchodzi rowniez KODA AV-600x. Czy
macie pozytywne doswiadczenia z tymi modelami, jaki model mam wybrac? Moj
budzet na ampa to 1000zl, bedzie gral z glosnikami f51 Kody, moze macie jakies
inne propozycje.

Pozdrawiam i przepraszam za brak polskich znakow.
Obserwuj wątek
    • Gość: zorba Re: Amplituner Yamaha RX V459 czy Koda AV-505x IP: *.dandn1.vic.optusnet.com.au 08.07.07, 14:41
      witaj ja mam yamaha RX-V650 (mieszkam poza polska)od wielu lat i nie mam
      zadnych problemow .yamaha zawsze miala mowinki techniczne. w modelu p/w jest
      mikrofon ktory automatycznie ustawia warunki odsluchu w zaleznosci od
      posiadanych kolumn i rodzaju pomieszczenia ,polecam
      • evee1 Re: Amplituner Yamaha RX V459 czy Koda AV-505x 09.07.07, 05:33
        Hej Zobra, ja z tych samych okolic co Ty :-)).
        Szukamy z mezem jakiegos systemu, nawet nie tyle do kina domowego ile do
        sluchania muzyki i natrafilismy wlasnie na Yamahe (ale E700) i na Kenwooda AX-7.
        Probujemy znalezc jakies informacje i opinie ma ich temat, ale jakos niewiele
        mozemy znalezc. Poza tym moze moglbys nam polecic jakies sklepy ze sprzetem
        tego typu, gdzie rowniez znaliby sie na tym i mogliby nam doradzic.
        • Gość: memphis Re: Amplituner Yamaha RX V459 czy Koda AV-505x IP: *.range86-148.btcentralplus.com 10.07.07, 23:41
          Jeszcze jedno pytanie, czy f51 (zalecana moc wzmacniacza 20-90w - jak podaje
          producent) nie spala sie przy tych wzmacniczach?
          • Gość: Kornik Re: Amplituner Yamaha RX V459 czy Koda AV-505x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 08:57
            Nie z 4 powodów:
            1. Podłączenie tych kolumn nawet do 2 kW wzmacniacza nie oznacza, że się spalą,
            bo prawdopodobnie wcześniej wypadną szyby z okien lub Twój słuch odmówi
            posłuszeństwa. Rozsądek użytkownika jest zwykle wystarczającym zabezpieczeniem.
            2. Kolumny dużo łatwiej uszkodzić słuchając głośno na słabym wzmacniaczu niż na
            mocnym. Zniekształcenia generowane przez słaby wzmacniacz pracujący na pełny
            gwizdek skutecznie palą głośniki wysokotonowe.
            3. Parametry podawane na papierze zwykle sie nijak maja do rzeczywistej mocy
            wzmaka. Na półkach jest pełno amplitunerów o "mocach" ponad 1000W zasilanych
            zasilaczami 150-200W (czyli perpetuum mobile).
            4. Jesli chodzi Ci o dokladnie ten ampli:
            www.yamaha-uk.com/av_amps_receivers/?product_id=136
            to producent podaje, ze ma on moc "540W powerful surround sound (90W x 6)"
            czyli nie przekracza nawet na papierze maksymalnego obciażenia głosników.
            • Gość: zorba Re: Amplituner Yamaha RX V459 czy Koda AV-505x IP: *.dandn1.vic.optusnet.com.au 13.07.07, 11:04
              memphis,kornik ci wyjasnil bardzo profesjonalnie zagadnienie wzm. do kina
              domowego i nic tu dodac.6x90W +sub.to naprawde duza moc ,idz na yamaha to
              naprawde dobry amp. evee1 jestem z melbourne jesli chcesz informacje podaj gg
              lub email
              • Gość: memphis Co sadzicie o tym zestawie? IP: *.range86-148.btcentralplus.com 17.07.07, 16:44
                Wiec zdecydowalem sie na amplituner yamaha rxv-459, do tego dokupie na allegro
                uzywane dvd, model S520 rowniez Yamaha, do tego mam juz komplet glosnikow Koda
                F51 i aktywny Sub Koda SW-850. Ostatnim elementem bedzie TV Philips 32PW9551.
                Mysle ze to calkiem przyzwoite kino domowe za rozsadne pieniadze.
                • azm2 Re: Co sądzicie o tym zestawie? 18.07.07, 12:08
                  Co sądzicie o tym zestawie?

                  Na to pytanie najlepiej odpowiedzą twoje uszy.
              • evee1 Re: Amplituner Yamaha RX V459 czy Koda AV-505x 26.07.07, 06:57
                > evee1 jestem z melbourne jesli chcesz informacje podaj gg
                > lub email
                Posluchalismy sie naszych uszu (zagluszajac rozsadek :-))) i zdecydowalismy sie
                na Marantza (SR4001+DV4001) oraz dwa kolumnowe glosniki JAMO606. Wczoraj
                podlaczylismy i ... chalupe nam roznosi!! Dzwiek jest bajeczny.
                • Gość: attache1974 Macie stereo czy kino IP: 194.158.194.* 26.07.07, 14:19
                  Witam - piszecie że podpięliście dwie kolumny JAMO, ale macie podpięte tylko
                  dwie kolumny (stereo) czy jako resztę (centralny i efektowe) wpięliście KODY.
                  No i co z Subem

                  Pytam bo ja z 5.1 przesiadłem się na 2.1 - stereo z wyjściem na suba aktywnego -
                  i nie żałuję tej decyzji. A właściwie jedno co żałuję to to że zrobiłem to tak
                  późno :). A wy piszecie że wam roznosi chałupę jak zrozumiałem tylko na dwóch
                  kolumnach bez suba ?

                  Też myślałem o wielokanałowym szerszeniu 4001 w kinie domowym, potem o OSiE
                  MARANTZA (PM4001 OSE - stereo wzmacniacz po tiuningu) aż wylądowałem w krainie
                  YAMAHY RX-797. Którą opisują jako najlepszy wzmacniacz stereo YAMAHY z
                  gratisowym radiem (bo to w sumie jest przecież amplituner)

                  I jak zwykle się okazało że testy testami, opinie opiniami a uszy wydały swój
                  własny niezależny werdykt :):):)
                  • Gość: marek Re: Macie stereo czy kino IP: 212.2.100.* 26.07.07, 15:02
                    witam

                    jestem posiadaczem yamahay rx 797 i dvd pioneer dv 600 i pary jamo s 708 i suba
                    (aktywny 100 watowy) tejze firmy.... efekt??? boje sie zrobic glosniej zeby mnie
                    nie wyrzucili ze spoldzielni mieszkaniowej;-)

                    tez mialem kino 5.1 ale z czasem po prostu znudzilo sie ....

                    niech zyje stereo!!!!! (opcjonalnie + dobry sub)
                    • Gość: Attache1974 No właśnie 2.0 lub 2.1 rules :) IP: 194.158.194.* 27.07.07, 09:46

                      Hm ja po epoce sprzętu z maxymalną ilością trybów pracy DSP, plus korektory
                      graficzne z mrygałkami doszedłem do wniosku że jednak coś w tym jest że
                      najdroższe sprzęty mają tylko włącznik sieciowy, regulator źródła i
                      potencjometr głośności.

                      Przy 40 kilku trybach DSP człowiek sam nie wie czy na tej piosence włączyć
                      efekt łazienki, kibelka czy może stadionu z potrójnym echem :) (a feee).
                      I zanim ustawi sobie wybrany tryb pracy procesora DSP piosenka ma się już ku
                      końcowi.
                      No i co to za filozofia wycisnąć efekty przestrzenne mając 5.1 lub 6.1 albo i
                      7.1 głośników. Natomiast jak to mówią konia z rzędem temu kto uzyska efekty
                      przestrzenne z czystego stereo.

                      Jak kupowałem sprzęta - poszedłem do sklepu z kilkoma płytami cd, a ampa przy
                      mnie podłączali do dwóch kolumn bodajże triangla - sam podawałem przewody. Po
                      włączeniu i odsłuchaniu kilku kawałków osobiście obszedłem sprzęt dookoła żeby
                      sprawdzić czy nie jest podpięta do suba, większych kolumn i jakiegoś
                      przestrzennego procesora dźwięku.

                      Po prostu nie często zdarza się żeby między innymi dobre brzmienie przy cichym
                      słuchaniu uzyskać przy wyzerowanych potencjometrach basu i wysokich tonów.

                      Potem przy podkręcaniu głośności było już tylko coraz weselej (fakt było to w
                      specjalnym wyciszonym pomieszczeniu odsłuchowym). Było do tego stopnia ok że
                      można było nawet włączyć układy obchodzące regultaory barwy i podbicia z
                      wyłączeniem wyświetlacza włącznie - wtedy amp - stawał się prawie końcówką mocy
                      (jedyny aktywny wtedy potencjometr to chyba balans - choć nie jestem pewny do
                      końca).

                      Były też i efekty przestrzenne nie tylo lewej i prawej strony pokoju - na
                      niektórych dobrze zrealizowanych nagraniach (morderca źle nagranych płyt) można
                      było rozróżnić dźwięki czy też jak kto woli instrumenty które były bliżej i
                      dalej od słuchacza - nie mam pojęcia jak to działa ale przy odsłuchu tylko z
                      dwóch kolumn faktycznie dźwięk w pewnych momentach stawał się w pełni
                      trójwymiarowy. Oczywiście nie mylcie tego z przestrzenią kina domowego gdzie w
                      trakcie strzelanek rakiety latają po całym pokoju dając pseudo wrażenie że
                      jesteśmy w środku akcji wpatrując się w płaski przecież monitor czy to
                      telewizor LCD. Dajcie mi 3d telewizję z 3d dźwiękiem to może się nawróce na
                      wielokanałówkę przy słuchaniu muzyki, natomiast na dziś dzień śmiem twierdzić
                      że instalacje kinowe są dobre do kina a stereo do stereo. Nic typu dwa w jednym
                      (czyli ampek wielokanałowy do oglądania filmów i słuchania muzy) tylko dwie
                      oddzielne instalacje jedna do dvd druga do stereo dają rozeznanie i najlepszy
                      komfort przy godzeniu kina ze stereo.

                      UFF
                      Oczywiście to jest mój prywatny pogląd i każdy może się z nim nie zgodzić :)
                      • Gość: marek Re: No właśnie 2.0 lub 2.1 rules :) IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 27.07.07, 10:19
                        podpisuje sie pod tym co zostalo napisane wszystkim co mam ...;-)
                        kino jest fajne ...przez pol roku ...moze troche dluzej..potem sie nudzi...a
                        muzyki ciezko sluchac na 5,6 czy 7 kanalowym wzmacniaczu bo moc nie ta, jakosc
                        jakas dziwna....

                        pozdro
                        • Gość: attache1974 kino do kina stereo do stereo IP: 194.158.194.* 27.07.07, 11:23
                          Według mnie w kinie domowym gdzie akcja szybko przebiega nie masz czasu na
                          zajmowanie się detalami bo wybuch to wybuch plusk to plusk i nie myślimy czy ta
                          bomba huknęła jak 10 kilo plastkiu czy jak 150 kilo trotylu a ten plusk to był
                          plusk od kartofla wrzuconego do jeziora czy alufelgi wrzucanej z mostu do
                          rzeki :):).
                          I słuch nie nadąża w percepcji za obrazem - albo inaczej dźwięk jest
                          wypełnieniem obrazu - dodatkiem, i głównie skupiamy się na doznaniach
                          wizualnych, akustyczne stawiając na drugim miejscu (mówiąc technicznie obraz
                          zajmuje większe pasmo częstotliwości - mamy więcej danych o obrazie - które
                          musi obrobić nasz mózg natomiast dźwięk zajmuje o wiele mniejsze pasmo którego
                          obróbka jest dla nas niezauważalna).

                          Więc liczy się głównie obraz (ile razy możemy oglądać dany film - raz, dwa -
                          kilka razy).

                          Natomiast przy słuchaniu muzyki nic nam nie lata przed oczami nie zajmuje
                          większej części naszej percepcji :) więc mamy czas zastanowić się nad tym co
                          słyszymy i jakiej to jest jakości, czy ta trąbka gra jak trąbka Wodeckiego :)
                          czy może jak trąbka Krawczyka :) i tak dalej i tak dalej. Mamy więcej czasu na
                          zanalizowanie tego co słyszymy.

                          Bo przecież ulubionych płyt mozemy słuchać codziennie natomiast ile
                          dni "ciągiem" można oglądać seksmisję.

                          UFF
                          Taka jest moja wersja i jej będę się trzymał :)

                          Ostatnio będąc w kinie (multipleks bajerami) złapałem się na tym że cała
                          sztuczka z dźwiękiem polega na ustawieniu wielkich głośności przy pokazie filmu.
                          Jak będziecie w kinie zobaczcie czy sami nie odnieśliście takiego wrażenie że
                          dźwięk jest ze 3 razy głośniejszy niż powinien być. Nie wiem na czym to polega
                          ale jak dla mnie jest zdecydowanie za głośno. Tak samo jest w sprzęcie domowym
                          żeby efekty miały sens i fajnie trzęsły kanapą na której siedzą goście trzeba
                          naprawdę zagonić końcówki mocy w amplitunerze do ostrej roboty, oglądanie
                          jakiejś rozpierdziuszki przy minimalnym natężeniu głośności nie daje żadnej
                          frajdy, wszystko słychać dopiero przy potencjometrach podkręconych dosyć
                          daleko.

                          Ja tam wolę natomiast subtelną muzyczkę z monitorków grającą cichutko wtedy
                          kiedy ma być cichutko ale potrafiącą zarazem wygenerować plastyczny dynamiczny
                          dźwięk który można kroić nożem bez konieczności kręcenia potencjometru na
                          więcej niż 1/4 skali.

                          Według mnie inżynierowie chyba chcą żeby w kinie było przede wszystkim bardzo
                          głośno przy dużej ilości rozpierdziuszki z ekranu, ale jak wszystko jest głośne
                          to zacierają się gdzieś detale, wypukłość.

                          Dobra chyba tyle wystarczy :)
                          Zobaczymy co zwolennicy wielokanałówki na to powiedzą.
                  • evee1 Re: Macie stereo czy kino 09.08.07, 07:40
                    My mamy tylko te dwie kolumny. One sa three way i maja niskie tony
                    juz w tych glosnikach. My stwierdzilismy, ze nam juz sub nie jest
                    potrzbny. Jak sluchalismy szukalismy sprzetu, to chodzilismy z
                    trzema naszymi plytkami CD (ktore maja sporo niskichi glebokich
                    umpf) i sluchalismy czy slychac dzwieki w roznych zakresach i jak
                    nam odpowiada sposob odtwarzania. To jest w gruncie rzeczy bardzo
                    subiektywna sprawa. Nam odpowiadalo bardzo, stad decyzja o kupnie.
                    Powod dla ktorego mamy tylko te dwa glosniki jest taki, ze my
                    szukalismy sprzetu tylko do sluchania muzyki - telewizor mamy w
                    innym miejscu i nie planowalismy podlaczania sprzetu do telewizora w
                    ogole (moze kiedys). Wiekszosc plyt CD i tak nagrywana jest jako
                    stereo, wiec 5 glosnikow (ten amp jest nawet 7+1) i tak specjalnie
                    nie zwiekszyloby doznan, w kazdym razie nie na tyle, zebysmy chcieli
                    inwestowac kolejny tysiac. Ale opcja rozszerzenia jest, wiec nie
                    mowie "nigdy" :-)).
                    • Gość: attache1974 i i i to trzeba było kupić sobie czyste stereo:) IP: 194.158.194.* 10.08.07, 09:37
                      I to z doświadczenia powiem że jeśli nigdy nie podłączycie tego do
                      wielokanałówki to za jakiś czas stwierdzicie że lepiej było jednak
                      kupić czyste stereo :) za pieniążki jakie przeznaczyliście na
                      wielokanałówkę. Mi już przeszło zafascynowanie wielokanałówką
                      chociaż jeszcze 3 lata temu powiedział bym że za nic nie wrócę do
                      stereo a teraz doszedłem do wniosku że jestem strasznym ortodoksem i
                      popadłem z jednej skrajności (wielokanałóka z prcesorami dsp
                      equalizerami i innymi mrugaczami) w drugą - dobre stereo z minimalną
                      ilością gałek guziczków i innych pierdółek. W mojej 797 wszystkie
                      potencjometry mam ostawione na 0 i włączone obejście regulatorów i
                      tak jest jednak najnaturalniej i najczyściej - ale to dopiero
                      słychać przy dobrym wzmacniaczu i przy dobrych kolumnach. Wcześniej
                      miałem wszystko skręcone na maxa (basy i loudness) i sam się dziwie
                      że mogłem tak słuchać muzy i że miała ona na moim poprzednim
                      sprzęcie tak kiepską jakość.

                      :):)
                      • darekk1982 Re: i i i to trzeba było kupić sobie czyste ste 10.09.07, 07:35
                        Tak sobie czytam o tych plusach i minusach wielokanalowki i nurtuje mnie jedno
                        pytanie - zaznaczam, ze kompletnie nie znam sie na rzeczy - ale czy chcac miec
                        stereo do sluchania muzyki, nie wystarczy po prostu odlaczyc czesci glosnikow z
                        zestawu wielokanalowego, tak by pozostaly 2 + sub ? Tak na chlopski rozum sprawe
                        biore....No i analogicznie - chcac obejrzec film, podlaczyc caly komplet...Czy
                        takie rozwiazanie wchodzi w gre wogole??
                        • darekk1982 Re: i i i to trzeba było kupić sobie czyste ste 10.09.07, 07:45
                          Ah, no i jeszcze jedno pytanie....
                          Czy kupujac amplituner lepiej wybrac stereo czy wielokanalowy (na ktorym bede
                          sluchal stereo)?

                          Dzieki z gory
                        • Gość: Kornik Re: i i i to trzeba było kupić sobie czyste ste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.07, 10:18
                          > Tak sobie czytam o tych plusach i minusach wielokanalowki i
                          > nurtuje mnie jedno
                          > pytanie - zaznaczam, ze kompletnie nie znam sie na rzeczy - ale
                          > czy chcac miec
                          > stereo do sluchania muzyki, nie wystarczy po prostu odlaczyc
                          > czesci glosnikow z
                          > zestawu wielokanalowego, tak by pozostaly 2 + sub ? Tak na
                          > chlopski rozum sprawe biore....
                          Teoretycznie biorąc masz zupełną rację i oczywiście da się to
                          zrobić. Nie trzeba nawet odpinać głośników, chyba każdy ampli do
                          kina domowego ma tryb czystego stereo. Problem jak zwykle tkwi w
                          szczegółach, a konkretnie w jednym drobnym szczególe czyli w kasie;-)
                          Dobre dwa głosniki do stereo to wydatek kilku czy kilkunastu tysięcy
                          złotych. Jak do nich bedziesz chciał dobrać tej samej klasy
                          surroundy, centralny i sub (do efektów LFE konieczny)to wydasz na
                          nie 2-3 razy tyle co na przody i już budżet musisz liczyc w
                          dziesiatkach tysiecy złotych. Np kupujesz do stereo na przody
                          Paradigm Studio V100 za 10 tys zł za parę. Za centralny CC zapłacisz
                          ok 3 tys, za tylne ADP 470 zapłacisz 4 tys za sub tez z 3 tys (a jak
                          się szarpniesz na Reference Serwo to ponad 8 tys.)
                          Druga sprawa to wzmacniacz. Ampli do kina o porównywalnej jakości do
                          stereo musi byc kilka razy droższy (5 końcówek mocy zamiast dwóch,
                          wieksze trafo itd.). A jakbyś nie chciał integry tylko dzielony
                          zestaw to jesteś bliski bankructwa. Nie dość, że za końcówki mocy do
                          kina zapłacisz z 2 x wiecej niż do stereo, to na dodatek procesory
                          kina bez wzmacniacza oferuja tylko nieliczni producenci i sa one
                          bajecznie drogie, a dobry przedwzmacniacz stereo kupisz za
                          stosunkowo nieduże pieniądze. Dlatego zwykle taniej wyjdzie kupić
                          bardzo dobre stereo plus budżetowy zestaw kina z jakiegoś
                          Mediamarktu (do ogladania filmów wystarczy, choć trzeba sobie zdawać
                          sprawę, że zestaw kina z najwyższej półki zapewnia jednak inne
                          wrażenia i usłyszymy "smaczki" z których istnienia nawet nie zdajemy
                          sobie sprawy)
    • Gość: marek Re: Amplituner Yamaha RX V459 czy Koda AV-505x IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 10.09.07, 16:52
      witam

      po pierwsze: amplituner zagra w stereo jak trzykrotnie tanszy wzmacniacz.

      po drugie: kolumny do kina (najczesciej sprzedawane w zestawach) sa przeznaczone
      do kina a nie do sluchania muzyki. oczywsicie mozna sluchac muzyki wykorzystujac
      tylko frontowe kolumny i amplituner (nawet dosc drogi) ale efekt bedzie gorszy
      niz wykorzystujac tanszy wzmacniacz.

      po trzecie: wiekszosc z nas mowi o kwotach realnych dla duzej czesci
      spoleczenstwa (mam tutaj na mysl ceny 2,3,4 tysiace a nie 50,000 czy
      wiecej...chociaz tez tacy sa)

      po czwarte: zeby mowic o dobrym zestawei kolumn do kina domowego potrzeba wiecej
      pieniedzy niz do stereo...po prostu jest wiecej kolumn i trzeba za nie placic
      (nie mowie tutaj o pierdziawkach plastkiowych z supermarketu)...wiec za
      powiedzmy kwote 3,000-4,000 zl latwiej znalezc dobre kolumny do stereo niz dobry
      zestaw do kina.

      po piate: kin sie z czasem nudzi, trzeba znalezc miesce na dodatkowe
      kolumny tylne, kabel akustyka pokoju itd.

      podsumowujac lepiej kupic np amplituner stereofoniczny np Yamaha rx 797 (ma
      wyjscie na subwoofer) i dzwiek jest porownywalny ze wzmacniaczem.

      a na koniec dobra rada: trzeba sluchca tego co sie kupuje i porownywac.

      pozdro
    • Gość: marek Re: Amplituner Yamaha RX V459 czy Koda AV-505x IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 10.09.07, 16:54
      witam

      po pierwsze: amplituner zagra w stereo jak trzykrotnie tanszy wzmacniacz.

      po drugie: kolumny do kina (najczesciej sprzedawane w zestawach) sa przeznaczone
      do kina a nie do sluchania muzyki. oczywsicie mozna sluchac muzyki wykorzystujac
      tylko frontowe kolumny i amplituner (nawet dosc drogi) ale efekt bedzie gorszy
      niz wykorzystujac tanszy wzmacniacz.

      po trzecie: wiekszosc z nas mowi o kwotach realnych dla duzej czesci
      spoleczenstwa (mam tutaj na mysl ceny 2,3,4 tysiace a nie 50,000 czy
      wiecej...chociaz tez tacy sa)

      po czwarte: zeby mowic o dobrym zestawei kolumn do kina domowego potrzeba wiecej
      pieniedzy niz do stereo...po prostu jest wiecej kolumn i trzeba za nie placic
      (nie mowie tutaj o pierdziawkach plastkiowych z supermarketu)...wiec za
      powiedzmy kwote 3,000-4,000 zl latwiej znalezc dobre kolumny do stereo niz dobry
      zestaw do kina.

      po piate: kin sie z czasem nudzi, trzeba znalezc miesce na dodatkowe
      kolumny tylne, kabel akustyka pokoju itd.

      podsumowujac lepiej kupic np amplituner stereofoniczny np Yamaha rx 797 (ma
      wyjscie na subwoofer) i dzwiek jest porownywalny ze wzmacniaczem.

      a na koniec dobra rada: trzeba sluchac tego co sie kupuje i porownywac.

      pozdro
      • Gość: attache1974 No dokładnie moi poprzednicy ładnie to opisali IP: 194.158.194.* 17.09.07, 11:43
        Dodam od siebie że mój pierwszy sprzęt HI-FI to był właśnie
        wzmaciacz stereo. Grało to bardzo ładnie do momentu kiedy nie
        zobaczyłem amplitunera z RDS (rok 1990 któryś) tak mi się spodobały
        informacje na wyświetlaczu że drogą zakupu nabyłem amplituner
        niestety Technicsa - co by nie mówić jednak potęgą w HI-FI to on nie
        jest.
        Potem w roku 1999 przesiadłem się też niestety na Technola SA-AX7 -
        sprżęt był ponoć rewelacyjny (min. 6 końcówek mocy - wyjście na dwa
        suby - pasywny plus aktywny - regulacja suba oddzielnym
        potencjometrem i tak dalej).
        I teraz mogę podsumować to cenowo
        SA-AX 7 w 1999 roku kosztował 2200 zł - to chyba było coś koło
        półtorej pensji w budżetówce czy jakoś tak. Yamaha 797 kosztuje w
        2007 roku u autoryzowanego dystrybutara coś koło 1800 zeta - niby
        też dużo ale jakoś mniej porównując obecne i poprzednie ceny.

        Dla osoby nie osłuchanej pewnie te dwa sprzęty grają tak samo
        natomiast dla mie najlepsze są detale - smaczki. Yamaha ma o wiele
        lepszą dynamikę - tą mikro - przy cichym słuchaniu jak i makro -
        przy podkręceniu głośności ciut więcej niż na pół skali (porównujemy
        technola z subem i yamahę bez suba). DO tego stopnia że grając na
        gorszych kolumnach niż technol na reszcie nie muszę kręcić
        potencjometrami od regulacji barwy dźwięku - wszystko mam na 0
        ustawione.

        Proponuję taki test - idź do pierwszego lepszego sklepu z
        pomieszczeniem odsłuchowym - i przesłuchaj kilka amplitunerów
        wielokanałowych w różnych cenach. I zauważ czy musisz zmieniać
        ustawienia basów i wysokich tonów. Potem przesłuchaj sprzęty stereo
        (amplitunery i wzmacniacze) i zwróć uwagę jak grają nawet przy
        potencjometrach od barwy tonów ustawionych na 0.

        Ja utwierdziłem się w przekonaniu o słuszności zakupu do stereo
        sprzętu stereo po przesłuchaniu w sklepie nie dla idiotów
        klasycznego (prostego modelu z przed kilku lat) wzmacniacza Denona
        za 800 zł - to cudo przy wyzerowanych potencjometrach regulacji
        barwy tonu i podbicia grało lepiej niż dwa razy droższe sprzęty od
        wielokanałówki.

        Jest tak jak moi przedwmócy zdążyli już zauważyć - masz
        wielokanałówkę powiedzmy za 2000 zł i klasyczne stereo za 2000 zł -
        do wielokanałóki musisz między innymi dodatkowo włożyć 5 albo i 6
        końcówek mocy - plus układ dekodera dźwięku wielokanałowego + o
        wiele więcej wejść i wyjść w różnych standardach (Svideo, HDMI i
        inne bzdety) nie wspominając o układach do obróbki sygnałów Video.

        Tymczasem te same środki w czystym stereo przeznaczasz na dwa kanały
        bez konieczności konwertowania czegokolwiek na cokolwiek i to jest
        piękne. Masz czyste dwa kanały plus wyjście na suba jak to ma między
        innymi 797 Yamahy (potrafi też przełączać sygnały video więc można
        ją śmiało podpiąć do dvd, satelity kompa i innych wynalazków). Ale
        nie mamy konieczności konwersji żadnych sygnałów cyfrowych w trakcie
        słuchania muzyki.

        Więc na czymś muszą w wielokanałówce zaoszczędzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka