Dodaj do ulubionych

dali suite 2.5??do Nad

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.03, 07:21
No wlasnie. Chce nabyc wzmacniacz c320 +tuner
c420 + odtwarzacz cd c521- wszystko NAD. Do tego kolumny podlogowe
Dali Suite 2.5 po okazyjnej cenie.Napiszcie prosze
czy to dobre rozwiazanie.Aha!Pomieszczenie ma ok. 24metrow.
Bede wdzieczna.
Obserwuj wątek
    • Gość: soso Re: dali suite 2.5??do Nad IP: 195.41.66.* 07.08.03, 10:15

      Piekny zestaw i bardzo dobre spasowanie, wedlug mnie.

      Po kolei.

      Plusy:
      1. 25 m2 to idealny rozmiar na tak duze kolumny.
      2. Dali Suite to juz calkiem porzadna seria choc droga. W Danii trudno znalzc w
      sklepie Suite 2.5 ponizej 2500 zl za pare (choc mozna miec troche szczescia :-)
      Z drugiej reki zwyczajowo chodza za pol ceny ale nie do dostania za mniej.
      3. Jak to gra? No na pewno lepiej od 'niebieskiej' serii (5005, 6006, itp.).
      Jest przede wszystkim lepszy tweeter wiec przyjemniejsze wysokie tony i
      wszelkie przeszkadzajki, instrumenty perkusyjne, trojkaty i dzwonki. To moze
      zagrac. Za tweeterem idzie takze wrazenie przestrzeni i glebia sceny. Tu moze
      byc bardzo dobrze.
      Za bzdure nalezy uznac niektore opinie, ktore czytalem w review uzytkownikow,
      ze te kolumny daja malo basu. Wszystko ale nie to! Basu jest do woli albo ktos
      ma problemy z pamietaniem o wyjmowaniu wacikow z uszu. Wbrew nazwie to kolumny
      o nachyleniu rockowym a nie klasycznym!
      4. Kolumny dobrze wygladaja a dali slynie z bardzo dobrej jakosci. Bedzie sie
      podobac i moze grac przyjemnie przez lata.
      5. Koniecznie nalezy wykonac bi-wiring czyli kupic firmowy kabelek, nic za 50
      zl ale cos za przynajmniej 300 zl, np. audioquest 4, supra rondo lub z
      podobnych i w podobnej cenie przystosowanych do biwiringu lub po prostu po 2
      kabelki do kazdej kolumny. To zdecydowanie poprawi jakosc dzwieku. Kupujac
      jakis bzdet ze szpulki w sklepie po 5 zl za metr rozbroimy bombe.
      6. W podobnej cenie trudno znalezc cos wyraznie lepszego. Ja np. wole dali od
      przereklamowanych wgl. mnie B&W za te same pieniadze.
      7. Niewielka moc znamionowa sugeruje, ze uzyto dobrej jakosci przetwornikow.
      Glosniki o wyzszej mocy dopuszczalnej i tej samej jakosci sa drozsze od
      slabszych mocowo.
      8. Skutecznosc 90 dB mowi o tym, ze przy slabo rozkreconej galce wzmacniacza
      kolumny beda graly glosno. I dali rzeczywiscie tak ma.
      9. Dali nie wymagaja dlugiego rozbiegu i te kolumny juz po jakichs 50 godzinach
      grania powinny osiagnac optimum. (nie przerazaj sie jezeli kolumny po wyjeciu z
      pudelek beda graly ostro lub bas nie bedzie obfity a rozmazany - to przechodzi
      jak czesci mechaniczne sie dotra).

      Minusy:
      1. To sa dosc drogie kolumny.
      2. Bas jest nieco rozlazly ale w ukladzie 2 1/2 droznym o tak nisko schodzacej
      dolnej czestotliwosci granicznej to raczej norma.
      3. Neutralnosc jakkolwiek bardzo dobra to w porownaniu z seria dali evidence
      jest nieco gorzej. Te kolumny daja leciutkie podkolorowanie i co wrazliwsi moga
      miec chwilami odczucie, ze dzwiek jednak wydobywa sie z drewnianych obudow. Ale
      jak na ta cene ta cecha jest absolutnie akceptowalna i w normie w swej klasie.
      4. Moze byc klopot z wysterowaniem. Wzmacniacz 320 jakkolwiek bardzo dobry to
      nie jest szczyt mocy i bateria kondensatorow zasilacza raczej skromna. Dali dla
      odmiany to kolumny 4 ohmowe wiec pozeraja prad jak kura pszenice. Przy
      szczegolnie glosnym sluchaniu kolumny te moga nie oddawac pelnej dynamiki.
      Prosze nie mylic z glosnoscia bo glosno to bedzie na pewno :-).
      5. Te kolumny beda takze wymagaly starannego ustawienia, mysle, ze przynajmniej
      50-60 cm od tylnej sciany (mierzone do tylu obudowy) jest wskazane. No i nie za
      szeroko, jakies 2.5 metra bazy wystarczy. Jak za szeroko to sa problemy z
      odnalezieniem glebokiej sceny. Ale tu trzeba po prostu poeksperymentowac.

      Co do systemu NAD to swietny wybor bo relacja ceny do jakosci u NAD jest
      rewelacyjna. System ten bedzie gral moze nieco jasnym dzwiekiem ale z kolei
      dali nic nie psuja w zakresie wysokich tonow wiec smialo mozna powiedziec, ze
      ten zestaw idealnie do siebie pasuje. Zreszta w Danii w siecie sklepow 'Hi-fi
      klubben' wlasnie taka konfiguracja jest zalecana a oni naprawde maja
      doswiadczenie w sprzedazy spasowanych zestawow.

      W sumie bardzo polecam i sam bym chetnie poprobowal takiego zestawu. Wiele
      wspanialych wrazen gwarantowanych. NAD gra szybko i precyzyjnie wiec bedzie
      sporo ohow i ahow :-)

      pzdrw

      soso
      • Gość: lena Re: dali suite 2.5+ Nad IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.03, 07:18
        Wielkie dzieki Soso!
        Mam juz w domu i gra cudnie.To wspaniale zestawienie a Twoje uwagi
        potwierdzily sie w zupelnosci.

        Niestety mam dwa problemy-pierwszy przy minimalnej
        glosnosci brak jest balansu.
        Prawa kolumna gra slabiej tak o jedna jednostke,
        ale czytalam, ze nie ja pierwsza mam ten problem .
        Jednak mam wrazenie, ze lewa gra tez wieksza iloscia basu.
        Czy to wina kolumny czy wlasnie braku balansu,
        ale przeciez go reguluje?

        Druga sprawa to o czym pisales, jest glosno!
        Max moge rozkrecic na 1/4.
        Chyba przecholowalam z wielkoscia tych kolumn.
        Podkusila mnie ich okazyjna cena a teraz mam
        ból glowy.
        Przy malym podkreceniu galki dzwiek nie jest tak
        wyrazny, gleboki, nie slychac wszystkich szczegolow,itd.
        A jezeli bede sluchac glosno to w koncu sasiedzi
        mnie zlinczuja poza tym, ze sama nie zawsze moge.
        Chyba powinnam sprobowac zamienic je(kolumny)na
        jakies mniejsze, slabsze bo tak sobie mysle ,
        ze po co mi kolumny, ktorych mozliwosci nie moge wykorzystac .

        Mam w zwiazku z tym pytanie - czy przy mniejszych kolumnach
        dzwiek bedzie tej samej jakosci? To dla mnie bardzo wazne.
        Czy dzwiek, jego jakosc ma sie jakos do glosnosci?

        Sama nie wiem co robic. Moze ktos mi cos poradzi
        Moze Soso? Z gory dziekuje.
        lena
        • Gość: Ing. elec. Problemy i rozwiazania IP: 212.6.124.* 11.08.03, 09:24
          Gość portalu: lena napisał(a):

          >
          > Niestety mam dwa problemy-pierwszy przy minimalnej
          > glosnosci brak jest balansu.
          > Prawa kolumna gra slabiej tak o jedna jednostke,
          > ale czytalam, ze nie ja pierwsza mam ten problem .
          > Jednak mam wrazenie, ze lewa gra tez wieksza iloscia basu.
          > Czy to wina kolumny czy wlasnie braku balansu,
          > ale przeciez go reguluje?
          >
          > Druga sprawa to o czym pisales, jest glosno!
          > Max moge rozkrecic na 1/4.
          > Chyba przecholowalam z wielkoscia tych kolumn.
          > Podkusila mnie ich okazyjna cena a teraz mam
          > ból glowy.
          > Przy malym podkreceniu galki dzwiek nie jest tak
          > wyrazny, gleboki, nie slychac wszystkich szczegolow,itd.
          > A jezeli bede sluchac glosno to w koncu sasiedzi
          > mnie zlinczuja poza tym, ze sama nie zawsze moge.
          > Chyba powinnam sprobowac zamienic je(kolumny)na
          > jakies mniejsze, slabsze bo tak sobie mysle ,
          > ze po co mi kolumny, ktorych mozliwosci nie moge wykorzystac .

          Oba powyzsze problemy sa ze soba zwiazane.
          Primo: nierownomiernosc potencjometrow glosnosci stereo przy duzym tlumieniu
          (galka mocno w lewo). Zdarza sie to niestety. Jesli przy takiej nastawie musisz
          sluchac, musisz podregulowac balansem.

          (w uzadzeniach drozszych stosowane sa lepiej selektowane potencjometry, albo
          zamiast potencjometrow drabinki dyskretnych rezystorow)

          Po drugie sama koniecznosc sluchania z glosnoscia skrecona w lewo. To nie jest
          problem "za glosnych kolumn", "za mocnego wzmacniacza", ale po prostu
          niedopasowania poziomu wyjsciowego zrodel (glownie CD) do czulosci wejscia
          wzmacniacza.

          Pozycja galki wzmocnienia nie mowi NIC o mocy, z jaka pracuje wzmacniacz. Przy
          cichym zrodle i galce w prawo moc bedzie taka sama, jak przy glosnym zrodle i
          galce w lewo.

          Stad rada, aby zamiast ingerowac w zrodla, czy potencjometr glosnosci, raczej
          sprobowac obnizyc czulosc wejsc wzmacniacza (poprzez redukcje wzmocnienia jego
          stopnia wejsciowego, albo tlumienie przed stopniem wejsciowym - robota dla
          serwisu).

          Problemy z balansem znikna, a przy tej samej glosnosci galka bedzie w bardziej
          sensownym polozeniu.

          > Mam w zwiazku z tym pytanie - czy przy mniejszych kolumnach
          > dzwiek bedzie tej samej jakosci? To dla mnie bardzo wazne.
          > Czy dzwiek, jego jakosc ma sie jakos do glosnosci?

          Niestety ma sie. W zwiazku z efektami psychoakustycznymi muzyka odgrywana
          glosniej jest odbierana jako wyrazniejsza, z wieksza iloscia szczegolow etc.
          Rowniez fizyczna odczuwalnosc basu dziala dopiero powyzej pewnego poziomu.

          Rowniez niektore kolumny graja chetnie glosniej, niz ciszej.

          W pewnych, dosc ograniczonych granicach, mozna temu przeciwdzialac funkcja
          loudness (kontur). Ew. recznie dodajac basu (malutko) i wysokich tonow (jeszcze
          mniej).

          Ale to sa polsrodki, wiecej w zasadzie psujace, niz dajace.

          Jesli chcesz zasadniczo sluchac cicho, masz nastepujace mozliwosci:

          1. Optymalizowac ustawienie kolumn i ew. poprawic akustyke wnetrza. Niby nic,
          ale daje bardzo dobre rezultaty. Rowniez do pozniejszego sluchania na glosno :-)

          Szczegolnie problemy z basem da sie w ten sposob znacznie zredukowac.

          2. Zmienic kolumny na brzmiace zadowalajaco rowniez cicho (np. Dynaudio
          Audience 52 (nie za drogo) lub moje ulubione Contour 1.3 (nieco drozej)
          :-)

          3. Zastosowac cyfrowy procesor dzwieku, np. Behringer Ultraflex, albo lampowy
          generator znieksztalcen, np. Reussenzehn.
          Jest to wystepek przeciw idei hi-fi, ale czasem trzeba.

          4. Przejsc na sluchawki. Tam to jest dopiero szczegolow! A co do glosnosci, to
          limitem jest Twoje ucho :-)

          Jesli chcesz pobawic sie troche wnetrzem i ustawieniem, mozemy watek
          kontynuowac.

          > lena

          Pozdr.

          I.
          • Gość: soso gratuluje!!! IP: 195.41.66.* 12.08.03, 15:52
            zakupu oczywiscie.

            Nie ma chyba powodow do zmartwienia. I nie ma chyba takze powodow do pochopnych
            akcji. Zwykle wzmacniacze oddaja swa znamionowa moc kiedy galaka jest w
            okolicach godziny 12.00. No i w tym przypadku oczywiscie jest szalenie glosno i
            poziom wszelkich odbic od scian skutecznie wypacza dzwiek. Ale to nie problem
            bo od czego w koncu jest potencjometr. Normalnie w takim systemie jak Twoj
            bardzo glosno jest kiedy wzmacniacz oddaje okolo 1W mocy. Godzina 9.00? Wtedy
            mniej wiecej zaczyna sie wypadanie szyb z okien. Nie widze potrzeby oslabiania
            sygnalu choc mozna przyznac, ze regulacja glosnosci w zakresie tych najnizszych
            moze byc cokolwiek utrudniona. Radze jednak pozyc przed wszelkimi zmianami i
            sprobowac ulozyc sie do nowego sprzetu.
            Kolumny o gorszej skutecznosci, np. 86, 87 dB dalyby lekka poprawe ale nie
            liczmy na zbyt wiele :-)

            Problem z nierownym wzmocnieniem kanalow szczegolnie z dolnym zakresie
            glosnosci jest dosc pospolity w sprzecie NAD. W koncu gdzies tam sa te
            oszczednosci. Ale tregedii nie ma. Jezeli przy wciaz niskim poziomie kanaly
            odzyskuja rownowage to nie ma sie czym martwic. Jezeli zawsze jest roznica to
            warto zbadac, czy chodzi o wzmacniacz czy moze akustyka wnetrza. Wystarczy
            wylaczyc wzmacniacz, zamienic kabelkami kanaly, wlaczyc i sprawdzic, czy
            roznica 'idzie' za ta zmiana czy nie. Jezeli tak to sprawa wzmacniacza, jezeli
            nie to ustawienie kolumn lub kolumny jako takie same w sobie.

            Co jak co ale dali suite 2.5 i 24 m2 to idealne rozwiazanie. Prosze, pozyj z
            tym pieknym zestawem kilka tygodni, moze do jesiennych wieczorow i kiedy juz
            wszystko sie ulozy, tak elektronika, jak i kolumny oraz Twoja percepcja nowego
            sprzetu to moze nie bedzie zupelnie o czym mowic. Zawsze nowe gra dosc obco,
            czasami nie tak jak oczekujemy i nie tak jak nas przyzwyczail poprzedni, czesto
            znacznie, znacznie gorszy sprzet. A ja powiem Ci inaczej - na ile duza jest
            roznica na tyle jest lepiej! W koncu poszlas w dobra strone.

            Osobiscie jestem zacieklym wrogiem krecenia galkami 'bas' i 'treble' oraz
            wlaczania 'loudness'. Sygnal powinien isc na wprost i omijac wszelkie filtry,
            ktore tylko dodaja znieksztalcen. Wiecej zaufania do ludzi, ktorzy nagrywali
            plyty. W koncy wiekszosc drogich i dobrych wzmacniaczy nie ma zadnych
            regulacji! Nic!!! Slusznie zreszta o tym wspomnial Inz.elec. A bas jak wiadomo
            albo jest albo go nie ma (w nagraniu). Mialem to szczescie, ze pol godziny
            rozmawialem przez telefon z konstrukorem z dali. Bylo to wprawdzie przed moim
            zamierzonym zakupem dali evidence 470 do ktorego jednak nie doszlo z przyczyn
            ode mnie niezaleznych ale mimo to odebralem wrazenie, ze sa oni bardzo dumni ze
            swoich wyrobow i bardzo pewni ich jakosci. Glowny motyw tej rozmowy sprowadzal
            sie do rady 'porownaj, posluchaj, sprawdz a bedziesz pewien, ze dali nie
            bladzi'. Wlasnie ten pan z dali, Hother Bak, wypowiedzial to sluszne zreszta
            zdanie: 'bas albo jest albo go nie ma'. I tak jest naprawde. Czasami bas
            rozsadza sciany a czasmi trudno sie go doszukac a wzmacniacz wciaz tylko
            wzmacnia nic nie dokolorowujac. I tak jest dobrze.

            W kazdym razie, milego sluchania i spokojnie. Teraz jest wiele czasu na
            odkrywanie wszystkich zalet i slabosci i nie trzeba spieszyc sie i
            niecierpliwic. Niech wino dojrzewa ;-)

            Tak na marginesie, jakie kabelki dodano?

            pzdrw

            soso



            • elektrosmok Re: gratuluje!!! 13.08.03, 12:05
              Gość portalu: soso napisał(a):

              > Zwykle wzmacniacze oddaja swa znamionowa moc kiedy galaka jest w
              > okolicach godziny 12.00.

              Alez soso! Co soso? :-)

              Nawet jesli sie bede powtarzac: polozenie galki glosnosci nie mowi ZUPELNIE NIC
              o stopniu wysterowania (a wiec i o aktualnie wydawanej mocy) wzmacniacza.

              Czulosc typowego wzmacniacza lezy w okolicach 250 mV. Jesli wiec na wejscie
              podamy sygnal o takim wlasnie napieciu (np. stary tuner z cicha, klasyczna
              stacja radiowa), wzmacniacz bedzie gral z moca maksymalna dopiero przy galce
              odkreconej do dechy (tlumienie 0 dB, na moim Harmanie godzina 16:30).

              Jesli z kolei damy mu sygnal 2,5 V (coniektore odtwarzacze CD. Np. niektore
              NADy :-), moc znamionowa bedziemy mieli w polozeniu galki -20 dB (na moim
              Harmanie godzina 13).

              A w momentach ppp lub przerwach miedzy utworami nawet trzykrotne obrocenie
              galki w prawo nie wyzwoli mocy znamionowej :-)

              > poziom wszelkich odbic od scian skutecznie wypacza dzwiek. Ale to nie problem
              > bo od czego w koncu jest potencjometr. Normalnie w takim systemie jak Twoj
              > bardzo glosno jest kiedy wzmacniacz oddaje okolo 1W mocy. Godzina 9.00? Wtedy
              > mniej wiecej zaczyna sie wypadanie szyb z okien. Nie widze potrzeby
              > oslabiania
              > sygnalu choc mozna przyznac, ze regulacja glosnosci w zakresie tych
              > najnizszych moze byc cokolwiek utrudniona.

              Potrzeby sa dwie - nierownomiernosc balansu i brak komfortu mozliwosci
              dokladnej regulacji glosnosci.

              W high-endzie doszedl by jeszcze mniejszy wplyw calej dlugosci sciezki
              potencjometru, ale tam prawie juz nie ma potencjometrow ;-)


              > Radze jednak pozyc przed wszelkimi zmianami i
              > sprobowac ulozyc sie do nowego sprzetu.
              > Kolumny o gorszej skutecznosci, np. 86, 87 dB dalyby lekka poprawe ale nie
              > liczmy na zbyt wiele :-)

              - 3 dB? Przy galce skreconej w lewo jedna dzialka ma z 10 dB :-)

              Nie glosnik jest o 3 db za glosny, ale zrodlo o co najmniej 10 dB!

              Chociaz ja zaczynam coraz bardziej podejzewac wnetrze wraz z ustawieniem. A
              dokladnie za mala odlegosc od sciany i kata pokoju. Albo worst case - kolumna w
              wcisnieta miedzy sciane a szafe :-)

              > pzdrw
              > soso

              Pozdr.

              I.
              • Gość: Ing. elec. Sorry-poszlo z nie tego kata n/t IP: 212.6.124.* 13.08.03, 12:06
                • Gość: soso spokojnie :-) IP: 195.41.66.* 14.08.03, 06:57
                  Drogi kolego,

                  1. Piszemy o konkretnym sprzecie NAD i tam wlasnie tak bedzie, ze okolo godz.
                  12.00 moc wydawana bedzie okolo tej papierowej 40W/8ohm z danych technicznych.
                  Dalej bedzie juz tylko coraz wiecej znieksztalcen i niewielki wzrost mocy jako
                  takiej. CD NAD pewnie ma ze 2 V na wyjsciu, czyz nie?

                  2. Kolumny o skutecznosci 87 dB sa o mniej wiecej 50% cichsze niz 90 dB a
                  roznica 6 dB to po prostu dwukrotnie wieksze cisnienie i ucho odbiera ta
                  roznice jako zdecydowana (2 razy glosniej o ile w przypadku ucha mozna mowic o
                  subiektywnych wrazeniach jako mierzalnych). Jezeli kiedys zamieniales kolumny
                  roznice sie o 3 dB w swej skutecznosci nie dotykajac wzmacniacza to wiesz, jak
                  duza to jest roznica.

                  3. Ucho ludzkie nie ma charakterystyki liniowej a takze ma inna wrazliwosc na
                  rozne czestotliwosci i wykresy czulosci ucha przy roznych czestotliwosciach i
                  roznych poziomach dzwieku sa bardzo zroznicowane. Polecam dowolna ksiazke o
                  technice nagran a wiele sie wyjasni. Uproszczajac - przy slabych poziomach
                  dzwieku ucho jest nadwrazliwe na srodkowe czestotliwosci a gorzej odbiera
                  niskie i wysokie. Jak sluchamy glosno to ucho niejako wyprostowuje
                  charakterystyki i dodaje wiecej basu i wysokich tonow do naszej percepcji choc
                  wciaz dominuja czestotliwosci srodkowe. Stad jakiekolwiek pisanie o jednej
                  dzialce dajacej 10 dB jest dosc umowne. Oczywiscie, potencjometr (a wlasciwie
                  to caly uklad z potencjometrem) takze ma charakterystyke zblizona do odwrotnej
                  wykladniczej i dlatego dla niskich poziomow niewielki ruch galka to moze byc
                  10dB. Z tym, ze do tego trzeba wlasnie dodac tak sposob w jaki slyszymy jak i
                  wszelkie nieliniowosci toru dla bardzo malych poziomow.
                  Podsumowujac - kolumny o slabej skutecznosci sa trudniejsze do wysterowania i
                  lykajac taki sam prad (moc) graja po prostu zauwazalnie ciszej. No nie budujmy
                  jakichs Voodoo teorii!

                  4. Jezeli potencjometr tak wiele psuje w torze to czyz nie bedzie podobnie z
                  oporniczkami wpietymi gdzies dla oslabienia sygnalu? Chyba one nie poprawiaja
                  ogolnego nastroju :-)

                  5. Jezeli sygnal na wejsciu jest zero to oczywiscie wzmacniacz (NAD) nie wysyla
                  pradu do glosnikow i w tym sensie nie wydaje takze mocy znamionowej. Ale jezeli
                  tak myslimy to w kazdym ulamku sekundy jest wydawana inna moc (jak gra muzyka)
                  i nasza rozmowa sprowadzi sie do przepychanek. Myslmy jednak prosto: Gra
                  muzyka, jest wzmacniacz rozkrecony do godziny 12.00 i wedlug mnie nalezy sie
                  spodziewac, ze przy przecietnym poziomie nagrania na CD srednia moc oddawana w
                  takiej sytuacji to bedzie cos kolo mocy znamionowej z papierow czyli np.
                  2x50W/8ohm. Kropka.

                  Inz.elec, chyba za bardzo przejmujesz sie wlasnymi udoskonaleniami. Ja tam bym
                  wierzyl konstruktorom z NAD i dalbym pozyc ludziom z tym co kupili. Naprawde
                  nie sadze, by bylo zle.

                  pzdrw

                  soso

                  • Gość: Ing. elec. Jestem niespotykanie spokojny :-) IP: 212.6.124.* 14.08.03, 08:37
                    Gość portalu: soso napisał(a):

                    > Drogi kolego,
                    > 1. Piszemy o konkretnym sprzecie NAD

                    Wczesniej pisales o typowym sprzecie :-)

                    > i tam wlasnie tak bedzie, ze okolo godz.
                    > 12.00 moc wydawana bedzie okolo tej papierowej 40W/8ohm z danych
                    technicznych.
                    > Dalej bedzie juz tylko coraz wiecej znieksztalcen i niewielki wzrost mocy
                    > jako takiej.

                    Jesli w pozycji 12 tlumienie odpowiada roznicy miedzy czuloscia wzmacniacza, a
                    poziomem sygnalu, jak najbardziej. Tyle, ze to jest przypadek specjalny,
                    zachodzacy przy wspolpracy danego CD z danym wzmacniaczem. Nie uogolnial bym go
                    zanadto.

                    >CD NAD pewnie ma ze 2 V na wyjsciu, czyz nie?

                    Z tego, co pamietam, kilka testowanych NADow mialo 2,5 V przy 0 dB.


                    > 2. Kolumny o skutecznosci 87 dB sa o mniej wiecej 50% cichsze niz 90 dB a
                    > roznica 6 dB to po prostu dwukrotnie wieksze cisnienie i ucho odbiera ta
                    > roznice jako zdecydowana (2 razy glosniej o ile w przypadku ucha mozna mowic
                    > o subiektywnych wrazeniach jako mierzalnych).

                    Peep.
                    -3 dB mocy to minus 50 % ale dla MOCY elektrycznej.
                    Dla SPL (sound presure level) polowienie (podwojenie) lezy przy 6 dB.

                    Ale dla UCZUCIA "50 % cichsze" ("dwa razy glosniejsze") musisz zrobic
                    -90 % (+ 900 %) mocy, czyli -10 dB SPL (+ 10 dB SPL).

                    POdwojenie (polowienie) odczucia glosnosci wymaga udziesieciokrotnienia (jednej
                    dziesiatej) mocy.

                    > Jezeli kiedys zamieniales kolumny
                    > roznice sie o 3 dB w swej skutecznosci nie dotykajac wzmacniacza to wiesz,
                    > jak duza to jest roznica.

                    Czy zmienie skutecznosc kolumny, czy zmienie poziom sygnalu, roznica jest ta
                    sama. 3 dB roznicy na glosniku = 6 dB roznicy na sygnale.

                    > 3. Ucho ludzkie nie ma charakterystyki liniowej a takze ma inna wrazliwosc na

                    [ciach ogolnie znane sprawy o fenomenach psychofizjologicznych]

                    > Stad jakiekolwiek pisanie o jednej
                    > dzialce dajacej 10 dB jest dosc umowne.

                    Mniej lub bardziej. Gdybym podal zmiane o 10 db(A), nie bylo by wogole umowne,
                    bo to jest norma. Smiem twierdzic, ze i bez krzywej (A) zmiana nastawy sygnalu
                    o 20 dB bedzie wystarczajaco bliska odczuciu zmiany glosnosci o 10 dB(A).

                    > Oczywiscie, potencjometr (a wlasciwie
                    > to caly uklad z potencjometrem) takze ma charakterystyke zblizona do
                    > odwrotnej
                    > wykladniczej i dlatego dla niskich poziomow niewielki ruch galka to moze byc
                    > 10dB. Z tym, ze do tego trzeba wlasnie dodac tak sposob w jaki slyszymy jak i
                    > wszelkie nieliniowosci toru dla bardzo malych poziomow.

                    Skalowanie galki zdjalem z pierwszego lepszego wzmacniacza, jaki mi sie
                    napatoczyl (HK 6500). Galka wyskalowana jest w dB (napiecia na wyjsciu, jak
                    sadze). W pozycji lewej stosunek dB/stopien obrotu galki jest _znacznie_
                    wiekszy (kilkanascie..kilkadziesiat dB/5 stopni), niz w pozycji prawej (ulamki
                    dB/5 stopni). W innych wzmacniaczach tez czesto podobne skalowanie zauwazylem.

                    Czyli charakterystyka podwojnie logarytmiczna.

                    > Podsumowujac - kolumny o slabej skutecznosci sa trudniejsze do wysterowania i
                    > lykajac taki sam prad (moc) graja po prostu zauwazalnie ciszej.

                    Holmesie, na Jowisza!
                    ;-)

                    > No nie
                    > budujmy jakichs Voodoo teorii!

                    A gdzie taka znalazles?

                    > 4. Jezeli potencjometr tak wiele psuje w torze to czyz nie bedzie podobnie z
                    > oporniczkami wpietymi gdzies dla oslabienia sygnalu? Chyba one nie poprawiaja
                    > ogolnego nastroju :-)

                    Pozwole sobie powtorzyc to, co napisalem:
                    "Potrzeby sa dwie - nierownomiernosc balansu i brak komfortu mozliwosci
                    dokladnej regulacji glosnosci."

                    Czyli nie chodzilo mi w danym przypadku o jakosc, czy psucie sygalu, ale o
                    praktyczna eksploatacje galki, ktorej uzywa sie tylko na pierswszych 10
                    stopniach (z 270..300 posiadanych).

                    "W high-endzie doszedl by jeszcze mniejszy wplyw calej dlugosci sciezki
                    potencjometru, ale tam prawie juz nie ma potencjometrow ;-)"

                    Przyznasz, ze to zdanie nie odnosi sie bezposrednio do rozpatrywanego
                    przykladu, lecz jest mrugnieciem okiem do Polonusa ;-)

                    >
                    > 5. Jezeli sygnal na wejsciu jest zero to oczywiscie wzmacniacz (NAD) nie
                    wysyla
                    >
                    > pradu do glosnikow i w tym sensie nie wydaje takze mocy znamionowej. Ale
                    jezeli
                    >
                    > tak myslimy to w kazdym ulamku sekundy jest wydawana inna moc (jak gra
                    muzyka)
                    > i nasza rozmowa sprowadzi sie do przepychanek. Myslmy jednak prosto: Gra
                    > muzyka, jest wzmacniacz rozkrecony do godziny 12.00 i wedlug mnie nalezy sie
                    > spodziewac, ze przy przecietnym poziomie nagrania na CD srednia moc oddawana
                    w
                    > takiej sytuacji to bedzie cos kolo mocy znamionowej z papierow czyli np.
                    > 2x50W/8ohm. Kropka.

                    Przy jednym CD tak (poziom wyjscia np. maks 2,5 V). Przy wiekszosci CD na rynku
                    nie (typowy poziom wyjscia 1 V). Dwie kropki :-)

                    >
                    > Inz.elec, chyba za bardzo przejmujesz sie wlasnymi udoskonaleniami. Ja tam
                    > bym
                    > wierzyl konstruktorom z NAD i dalbym pozyc ludziom z tym co kupili. Naprawde
                    > nie sadze, by bylo zle.

                    Don't trust anyone ;-)

                    A moj szacunek do inzynierow z NAD mocno ochlonal po kontaktach z ich
                    wzmacniaczami AV.

                    > pzdrw
                    > soso

                    Pozdr.

                    I. (co kiedys i naglasnianiem sobie na zycie dorabial :-)

                    • Gość: soso Re: Jestem niespotykanie spokojny :-) IP: 195.41.66.* 14.08.03, 10:31
                      Nie chce mi sie wdawac w przepychanki ale mimo to mam chocby taka jedna uwage:
                      Ta moc kolumny mierzona dB to zupelnie co innego niz dB mocy wzmacniacza. Poza
                      tym jak wykazano tak naprawde istotna jest zdolnosc kolumny do wytwarzania
                      roznic cisnien w pomieszczeniu i to decyduje o jej skutecznosci. Nie ma to
                      wprost przelozenia na dB wzmacniacza.

                      Co do potencjometru to przeciez skala logarytmiczna jest wlasnie ta skala
                      nieliniowa, o ktorej mowimy. Tak wiec cos co narasta liniowo z punktu widzenia
                      skali logarytmicznej (dzialki we wzmacniaczu - potencjometrze) tak naprawde ma
                      chcarakterystyke logarytmiczna, zblizona do wykladniczej. Czyli..... nie chce
                      mi sie juz pisac bo obaj wiemy to samo.

                      pzdrw

                      soso
                      • Gość: Ing. elec. Dalej jestem spokojny :-) IP: 212.6.124.* 14.08.03, 12:39
                        Gość portalu: soso napisał(a):

                        > Nie chce mi sie wdawac w przepychanki

                        Sorry, ale IMHO to nie jest przepychanka, ale zasadnicza sprawa. Jesli tutaj
                        nie bedzie zgodnosci, to coz z reszta?

                        Najpierw sprawa blacha - logarytmy na galce:

                        > Co do potencjometru to przeciez skala logarytmiczna jest wlasnie ta skala
                        > nieliniowa, o ktorej mowimy. Tak wiec cos co narasta liniowo z punktu
                        widzenia
                        > skali logarytmicznej (dzialki we wzmacniaczu - potencjometrze) tak naprawde
                        ma
                        > chcarakterystyke logarytmiczna, zblizona do wykladniczej. Czyli..... nie chce
                        > mi sie juz pisac bo obaj wiemy to samo.

                        Funkcja logarytmiczna jest funkcja odwrotna do wykladniczej.

                        Skala liniowa byla by, gdyby stosunek delta napiecia/delta kata obrotu byl dla
                        calej drogi galki staly.

                        Skala logarytmiczna byla by, gdyby ilosc decybeli zmiany na jednostke kata byla
                        stala (np. 0,5 dB/stopien od oporu do oporu).

                        Jesli jednak, i ilosc decybeli zmienia sie wraz z droga galki, to to juz skala
                        logarytmiczna nie jest. Jest co najwyzej log(log(x)). Czyli podwojny logartym.

                        Dlatego przyrost glosnosci jest w wiekszosci wzmacniaczy jest niewspolmierny do
                        obrotu galki - im dalej w las, tym przyrost jest mniejszy. Logarytmicznosc
                        sluchu wyrownuje pierwszy logartym potencjometru, ale drugiego wyrownac nie
                        jest w stanie :-)

                        Aczkolwiek sa tez rozwiazania, gdzie skala galki jest normalnie logartymiczna.
                        Albo gdzie jedno nacisniecie przycisku zmienia poziom zawsze o x dB.

                        A teraz rzeczy moim zdaniem dla dalszej dyskusji absolutnie esencjalne:

                        > Ta moc kolumny mierzona dB to zupelnie co innego niz dB mocy wzmacniacza.
                        > Poza
                        > tym jak wykazano tak naprawde istotna jest zdolnosc kolumny do wytwarzania
                        > roznic cisnien w pomieszczeniu i to decyduje o jej skutecznosci.

                        > Nie ma to
                        > wprost przelozenia na dB wzmacniacza.

                        W prost nie, bo wzmacniacz nie produkuje dB, tylko waty :-)
                        Jak wiesz, w odroznieniu od dB SPL glosnosci gole dB wzmacniacza okreslaja
                        tylko stosunki wartosci do siebie, a nie wartosci absolutne.

                        Natomiast skutecznosc (sprawnosc etc.) wyrazana w dB/W (albo dB/V) wyraza
                        wlasnie zwiazek miedzy doprowadzona moca elektryczna, a wytworzonym cisnieniem
                        akustycznym (SPL, 20 * log(cisnienie mierzone/P0), gdzie P0 odpowiada 20 uPa -
                        zauwaz -jednostka cisnienia!)

                        Wartosc podana jest katalogowo tylko dla okreslonego punktu pracy, ale w
                        sensownych granicach zwiazek ten pozostaje w miare liniowy w zakresie powiedzmy
                        0,001* moc pomiarowa .. 10 * moc pomiarowa - czyli w obszarze
                        -40..+10 dB SPL (znowu jednostka glosnosci) wokol wartosci katalogowej
                        sprawnosci .

                        Im szersze sa te granice liniowosci, tym dana kolumna bedzie miala wiekszy
                        zakres poziomow glosnosci, w ktorym pracowac bedzie optymalnie.

                        > Nie ma to
                        > wprost przelozenia na dB wzmacniacza.

                        No coz, wlasnie wykazalem, ze istnieje proporcjonalny zwiazek miedzy poziomem
                        mocy na wyjsciu wzmacniacza, a natezeniem dzwieku :-)

                        A faktowi, ze taki zwiazek istnieje miedzy sygnalem na wejsciu, a wydawana moca
                        wzmacniacza, nie bedziesz, jak sadze zaprzeczal :-)

                        Krotko:
                        przyrost sygnalu (wyrazony w dB) na wejsciu wzmacniacza jest w sensownych
                        granicach w miare proporcjonalny do przyrostu cisnienia akustycznego wyrazanego
                        w dB SPL.

                        > pzdrw
                        > soso

                        Z nadzieja, ze wyjasnilem moje stanowisko i ze nie poczujesz sie urazony moja
                        nieustepliwoscia :-)

                        Pozdr.

                        I.
                      • Gość: Ing. elec. I jeszcze to samo po dunsku :-) IP: 212.6.124.* 14.08.03, 12:50
                        www.hifi4all.dk/forum/forum_posts.asp?TID=1596&TPN=1
                        Szczegolnie post
                        Indrykket: 27 Juli 2003 kl. 13:24

                        POzdr. :-))

                        I.
                        • Gość: soso Re: I jeszcze to samo po dunsku :-) IP: 195.41.66.* 14.08.03, 15:56
                          W takim razie musze poszukac 'mojego' artykulu o roznicy i czestym myleniu
                          cisnienia wytwarzanego przez glosniki w relacji do mocy elektrycznej. Ta
                          zaleznosc nie jest bynajmniej wprost proporcjonalna.
                          No ale pora na moje wakacje.

                          pzdrw

                          soso
                          • Gość: Ing. elec. Przyjemnego wypoczynku! n/t IP: 212.6.124.* 14.08.03, 16:09

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka