aniaaaaaa24
05.10.09, 00:48
Witam, mam nastepujacy problem.
Mam przyjaciolke ktora jest zareczona i niebawem bierze slub, jest juz z nim
ponad rok razem i podobno wszystko jest ok...
Mamy wspolnych znajomych itd.
Wczoraj robilam u mnie w domu mala imprezka, byla rowniez ona z narzyczonym i
jej "narzyczony" powiedzial jakis czas temu naszemu wspolnemu bardzo dobremu
kumplowi, ze na poczatku ich zwiazku zdradzal ja jakies 3 miesiace z laskami z
netu (spotykal sie z nimi tylko dla sexu) ale podono z tym skonczyl, w co ja
nie wierze....
Wczoraj mi to moj kumpel powiedzial po tym jak oni pojechali bo zaczelismy tak
o ich zwiazku rozmawiac (czy dobrze robi to z tym slubem i tak dalej. A jemu
wierze ze nie klamal w tym momencie i ze nie mialby nic z tego jakby klamal,
bo znam go juz bardzo dlugo i dobrze.
I teraz nie wiem jak jej to powiedziec ze ja zdradzal...
Chodzi o to ze ja jako kobieta, kolezanka, przyjaciolka chcialabym o tym
wiedziec jakby ona albo jakis inny moj znajomy wiedzial ze moj przyszly maz
albo moj facet mnie zdradzal albo zdradza...
Jakie wy macie na ten temat zdanie ?
Powiedziec jej o tym, zeby sobie zycia nie marnowala z takim dupkiem i niech
sie zastanowi czy to jest mezczyzna z ktorym chce spedzic reszte zycia ? bo ja
osobiscie nie wierze jakos w to ze jej juz nie zdradza....
P.S sorki ze pisze bez polskich znakow... i dzieki bardzo za odpowiedzi...