Gość: przygnębiona
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.06.04, 21:38
siedze sobie tutaj wkurwiona na pewnego typa kocham go i ze soba chodzimy ale
kurwa mac caly czas sciamenie co do naszych spotkan nie chce isc ze mna na
impreze czy poprostu posiedziec w kawiarni i pogadac a przed chwila dzwonie
do niego oczywiscie go nie ma w domu dzwonie na komorke siedzi sobie w w
barze czy gdzies i gra w bilarda czasem laza z nimi i jakies panny ale
podobno sa brzydkie jestem wkurzona dlaczego no tak robi boli mnei to ze sie
poswiecam i kocham bardzo mocno a on tak mnie traktuje .Czasami jest tak ze
jak idziemy razem ulica to on sie zattrzymuje przy kiosku i oglada
świerszczyki wiadomej "treści"(jesli tam w ogole jest tresc oprocz reklam)
albo cos w tym stylu to mnie boli przychodze do domu i placze kurwa dosc mam
tego !siedze sobie teraz popijajac malibu z mleczkiem i mam zamiar sie upic
nienawidze go za to co robi pomozcie mi dopiec mu jakos zeby moze zrozumial
ze on nie jest jakas wyrocznia zanim powiecie zeby go rzucic muszze wywinac
mu jakis numer ale taki zeby chlopak pomapietal na cale zycie!czekam na
propozycje wiem ze niektorzy maja tutaj niezle koncepcje nieraz.A rzucic to
go raczej nie rzuce ale zemsta i nauczka musi byc! nie ma to tamto