Gość: ja20
IP: *.b.pppool.de
02.08.04, 21:34
teraz ja prosze o Wasze opinie, mam problem dosc idiotyczny, aczkolwiek tego
czasu dla mnie wazny. Jestem w trakcie poznawania faceta, wydawaloby sie, ze
calkiem normalnego. Korespondujemy mailowo i nie mielismy jeszcze okazji, by
sie spotkac, ale On zaproponowal spotkanie. I zaczynaja sie schody. Facet ma
po kolei w glowie, jest przystojny i bardzo sympatyczny, no wlasnie, wydaje
mi sie, ze za bardzo. Nie znamy sie, a On pisze "Sloneczko, tesknie, jestes
cudowna"... i takie tam. to jest mile, ale przeciez nawet sie nie
widzielismy... cholera, zalezy mi na Nim, ale nie chce byc Jego lala na jedna
noc. Z drugiej strony, ma wiele okazji, by przespac sie z jakakolwiek
laseczka, po co by pisal, gdyby tylko o to Mu chodzilo... nie usprawiedliwiam
Go, bo mialam juz nieprzyjemnosc bycia taka na jedna noc, mimo ze naprawde mi
na gosciu zalezalo... wiem, ze nie wszystkim facetom chodzi tylko o
dupczenie, ale mam pewne obawy co do spotkania sie z Nim, bo przestalam
niestety ufac mezczyznom.
i co sadzicie, Panowie i Panie?