Gość: Cashca
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
19.08.04, 13:08
Po coż związek niosący cierpienia?
Łzy , smutek i upokorzenia same,
czy naprawde wszystko jest do ustalenia?
A miało być tak pięknie wspaniale...
Był taki troskliwy , czuły i kochany,
dbał o mnie jak o dziecię, niemowlecie małe,
teraz zadaje tylko ból i rany,
a życie z nim wcale nie jest juz takie wspaniałe.
Boli mnie serce, boli mnie dusza,
chce by było dobrze ,staram sie tak bardzo,
ale mam wrażenie ,że go to nie rusza
co zrobić pytam-Czy dalej tak warto?
Kiedy o nim myśle zalewam sie łzami,
czuję sie wykorzystana, tak słaba,tak mała,
Czy zaczniesz myśleć i o mnie czasami?
Czy nadal będę przez Ciebie juz tylko cierpiała?
Chcę Ci ufać lecz nie umiem,
chcę Ci wierzyć lecz nie mogę,
cały czas to w sobie tłumię,
czuje teraz tylko trwogę!
Jeśli nie przestaniesz bólu mi zadawać,
Odejdę zniknę precz z tego ukrycia,
Nie będę Ci ran ani cierpienia oddawać,
PO PROSTU NA ZAWSZE ZNIKNE Z TWEGO ŻYCIĄ!
Co myślicie dać mu to ?(do postu "czy to początek końca")