Sylwester 2004 i DUŻY problem

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.05, 15:51
Spotykam się z chłopakiem,którego wszyscy bardzo lubią-jest duszą
towarzystwa,problem w tym,że on bardzo lubi podrywać inne dziewczyny...Np. na
tego Sylwestra byliśmy u znajomej i zaczą pocieszać moją znajomą(chłopak ją
rzucił)no i tak ją pocieszał,że zaczęli się bezczelnie całować(na moich
oczach)później zachowywał sie jakby nigdy nic,a ona była na mnie obarżona!!!!
wszyscy mi mówią,że powinnam go rzucić,ale ja go kocham....może za bardzo?
poradzcie
    • nadal-jestem Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem 02.01.05, 16:00
      He he , dobre , i ty masz jeszcze watpliwosci ? :)
      • jestem_25 Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem 02.01.05, 16:13
        Dziewczyno, ja na Twoim miejscu nie chcialabym goscia wiecej widziec! Milosc
        miloscia, ale troche wiecej szacunku dla samej siebie. Po pierwsze spieprzyl Ci
        sylwestra zachowujac sie w ten sposob i osmieszajac Cie przed innymi, a po
        drugie facet, widocznie ma taki "styl bycia" i na Twoim miejscu balabym sie, ze
        nastepnym razem na pocalunku sie nie skonczy...
        • mika_sthlm Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem 02.01.05, 16:18
          zgadzam sie z przedmowcami...
          nie ma sie nad czym zastanawiac!!!!!!
          rzuc go w czorty!!!!!!!
          znajdziesz lepszego, ktory cie pokocha i przede wszystkim uszanuje bo to
          najwazniejsze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Marta Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.05, 16:34
            nie zastanawiaj sie nad niczym takim wal go w morde i posc kantem !!!
            nie badz slepo zakochana czas przejrzec na oczy!!!!
            zostaw chama
    • Gość: lola33 Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.238.79.70.adsl.inetia.pl 02.01.05, 17:31
      jesli chodzi o moje zdanie to rzuc go jak najszybciej nie jest wart serio wiem
      cos o tym wiesz przez 3 lata chodzilam z chlopakiem ktory byl nazywany lovelas
      bardzo mi sie podobal ale byl kobieciarzem i jak zacza ze mna chodzic niby sie
      uspokoil i mowil ze to tylko mit o nim stworzony i ze tak naprawde to mial
      tylko kilka dziewczyn itd i woesz co po roku chodzenia ze mna tez calowalsie z
      laska na moich oczach i to na imprezie na ktorej byl ze mna oczywiscie
      szczesliwa para itd. nawet ledwo co nie doszlo do sexu a on kilka minut pozniej
      poszedl do innej i ja mu glupia wybaczylam i dalej ze soba bylismy. nic z tego
      nie wyszlo nigdy juz mu nie ufalam a pozniej to juz wyszedl 100%-towy burak i
      traktowal mnie jak szmate bo byl chyba za pewny siebie wiec kochanie nie licz
      ze on sie zmieni ok moze sie zmienic ale do momentu kidy nie bedzie pewiem ze
      mu wszystko wybaczysz i ze jest na stalej silnej pozycji jesli juz ci robi
      takie rzeczy to pozniej bedzie jeszcze gozej
      • Gość: Monikaaa Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.05, 18:14
        dzięki za rady,ale ja chyba nie potrafię mu nie wybaczyć.wiem,że to jest
        głupie,ale jakoś nie mogę.Staram się już od roku z nim być(od Sylwka 2003),a on
        mówi,ze jestem dla niego kims wiecej niż tylko kolezanką i ze to
        był "wypadek",że się poprawi itpitd,a ja dalej chce z nim być....wszyscy mi
        odradzają,a ja nie mogę,nie potrafię-za bardzo mi na nim zależy....
        • Gość: Marta Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.05, 18:26
          szkoda mi Ciebie, bardzo bardzo bo kiedys zrani cie tak ze nie bedziesz
          wiedziala co ze soba zrobic i bedzie juz za pozno
          przejrzyj na oczy kiedy jest jeszcze na to czas
    • Gość: nika Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.ceti.pl / *.ceti.pl 02.01.05, 20:44
      Zastanów sie, skoro potrafił całowac się z inną na Twoich oczach to co zrobi
      (albo zrobił) za Twoimi plecami???? Bez sensu...
    • Gość: Monikaaa Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.05, 22:17
      Ale wiecie,ja po prostu nie mogę bez niego żyć!:((wiem,ze pewnie dla wiekszosci
      z was wyda się to głupie,ale ja chcę spędzic z nim resztę mojego życia,bo
      jestem pewna,że to ten jedyny...a moze poradźcie jak go zmienić...?z góry
      dziękuję:)
      • Gość: facet Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.aster.pl 02.01.05, 23:09
        ile ty masz lat?????
        jako facet powiem brutalnie jedno : takich naiwnych gąsek się nie szanuje.
        bedzie cue zawsze zdradzal
    • Gość: Monikaaa Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.05, 23:24
      mam 20 lat,a czy to ma znaczenie?dlaczego uważasz,ze nie zasługuję na szacunek?
      on jest starszy o 7 lat-jeśli to coś zmienia....
      • Gość: moniaaaaa Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.05, 23:28
        Pierwszy raz chyba w zyciu spotykam taka naiwna dziewczyne. Powiem ci jedno,
        jestes bardzo glupia i naiwna, nie maialas chyba w zyciu doczynienia z wieloma
        facetami. Jesli ty cos takiego wybaczasz i na dodatek piszesz, ze chcesz z nim
        spedzic reszte zycia, to mi cie po prostu szkoda. Masz 20 lat i na dodatek
        dziecinna. Pomysl nad tym....
    • Gość: zywa legenda sexu Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 00:51
      ale żartujesz nie??? Calowal sie z inna panienka to kopa w jaja mu i niech z
      nia spada!!!

      pozdro
    • Gość: JohnMalkovitch Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.toya.net.pl 03.01.05, 01:05
      Nie przejmuj się w liceum spotkasz nowych kolegów...
    • Gość: Monikaaa Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.05, 08:56
      ja juz nie chodzę do liceum i jakoś nie potrafie przestac o nim myślec...a
      może powinnam mu jednak wybaczyc...?co o tym myślicie,dajcie jakieś wskazówki
    • Gość: Monikaaaa Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.05, 09:40
      lola33 możesz dać mi na siebie jakieś namiary?
      • Gość: jinx Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: 140.142.86.* 04.01.05, 04:46
        jestes fatalna, ale to czasem przechodzi. ten skowyt i prosba o meke.
        jak to powiedziala madra osoba "czlowiek to sie wlasna reka potrafi zabic".
        mimo wszystko powodzenia
    • losiu4 Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem 04.01.05, 07:35
      a dlaczego jesteś taka nieużyta i nie chcesz podzielić się swoim szczęściem z
      innymi? powinnaś byc dumna, ze masz chłopaka, który pomaga innym

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: Monikaaa Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.01.05, 19:03
      Macie racje:):)!!!!co będę sie przejmowac takim burakiem,niech wie,że stracił
      super laskę(i skromną),tego kwiatu to pół światu,może znajdzie się ktos
      odpowiedni...może.....
    • Gość: Maleńka Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 16:13
      Jak nastęonym razem zrobi cos takiego to neich jakis twój znajomy cie gorrąco
      pociezy na jego oczach.:>A tak na marginesie- ja po czyms takim juz bym z nim
      nie była
      • Gość: aga Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:56
        Boze, calowal sie na twoich oczach a ty sie jeszcze zastanawiasz???? Chyba po
        czyms takim to tylko bylabym w stanie go wysmiac, bo nic nie smieszy mnie
        bardziej niz pycha i zadufanie w sobie jakiegos prostego chlopka. Nawet nie
        chcialabym tego goscia za znajomego, bo wstyd sie do takiego przyznac!!
    • Gość: Kasiek84 Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:03
      On to on ale koleżanka to zwykła zdziera! Ja bym się do niej w życiu nie
      odezwała! A skoro on traktuje całowanie z kimś porzy tobie to nie chcę mysleć o
      tym co robi z innymi jak cie nie widzi! Widocznie nie traktuje cie tak poważnie
      jak ty jego... Napewno się nie poniżaj... Nie warto!
    • Gość: Monikaaa Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.01.05, 16:21
      Dodam,że ta znajoma na tym sylwestrze lizała się jeszcze z 5 innymi(bo podobno
      była zdołowana,bo chłopak ją rzucił),minął tydzien,a ja dalej jakoś nie moge
      zapomnieć i się pozbierać,dlaczego to wszystko jest takie trudne???Tak bym
      chciała z kims pogadac,wyżalic sie,zapomnieć....
    • martita60 Re: Sylwester 2004 i DUŻY problem 08.01.05, 16:16
      Skad ja znam ten scenariusz:” nie mogę, nie potrafie, za bardzo mi zalezy”,
      choc wszysycy odradzaja.. i dobrze jeśli potrafisz mu wybaczac kolejne zdrady
      to bądź sobie z nim, ktos tu kiedys madrze napisal,ze kobieta ma to na co
      pozwoli,
      A jeśli Twój chlopak już teraz tak postepuje, jestem pewna ze już się nie
      zmieni, uwierz i nie miej zludzen!!nie zmienisz go-nie da się!!wiem z wlasnego
      doswiadczenia!!\mialam podobna sytuacje ja mam 20 a on 27, i slepo wierzylam
      ze jestem dla niego kims wyjatkowym
      27 letni facet ma na tyle uksztaltowana psychike i osobowosc ze naprawde nie
      jestes w stanie go zmienic, jedyne co-to godzic się na kolejne zdrady, ja znam
      takie kobiety które się godza –owszem, ale sama nigdy w zyciu bym się na takie
      cos nie zgodzila!ale to twój wybor Moniko!Jeśli on ma podrywanie innnych
      dziewczyn we krwi-naprawde zapomnij!!dobrze Ci radze!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja