Dodaj do ulubionych

coś o singlach

05.08.05, 14:58
jakie wg. Was sa plusy a jakie minusy bycia singlem?
zobaczymy czego bedzie wiecej...
Obserwuj wątek
    • Gość: cipoza agi_a Przyznaj się, jesteś klonem a_a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 15:07
      Tylko ona wyjeżdża z takimi banałami.
      • bajka228 Re: Przyznaj się, jesteś klonem a_a 05.08.05, 15:41
        no moze i wyszedl z tego banal, bo szczerze mowiac nie chcialo mi sie
        rozpisywac.
        pytalam dlatego, ze mi w kazdym razie bardzo brakuje pewnego rodzaju wolnosci,
        niezaleznosci, itd. moj facet nie jest jakims zaborczym psycholem ale mimo to
        potrzebuje duzo czasu tylko dla siebie, cenie sobie prywatnosc, mozna
        powiedziec , ze troche tesknie za byciem singlem. zastanawiam sie czy tez tak
        macie?
    • Gość: amelka Re: coś o singlach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 16:03
      ja widze wiecej plusow niz minusow
      • abneptis a ja minusów niż plusów 05.08.05, 16:47

        • Gość: ludzie.i.koty to wychodzi na zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 16:48
          • abneptis matematyk cwany się znalazł-szacunek!! 05.08.05, 16:50

            • Gość: ludzie.i.koty eh...:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 16:55
    • ona244 Re: coś o singlach 05.08.05, 17:07
      plusy:
      robisz co chcesz,
      nie przejmujesz sie, ze ktos na Ciebie czeka,
      idziesz na impreze sama i nie masz wyrzutow sumienia,
      calujesz sie z kim chcesz i kiedy chcesz

      minusy:
      kiedy kogos potrzebujesz przytulenia, nie masz bliskiej osoby (przyjaciolka to
      co innego),
      sex z ukochana osoba jest cudowny, a ciagle robic co z kims innym, to bym nie
      chciala,
      czujesz sie samotna,

      Nic wiecej nie przychodzi mi do glowy, ale ogolnie lepiej byc z kims niz
      samemu.. są plusy bycia singlem, ale wiecej jest plusów bycia z kims
      • stokrotka101 Re: coś o singlach 05.08.05, 21:03
        Myle , że liczba plusów i minusów po obydwóch stronach się równoważy. Ponieważ
        sensem życia każdego z nas jest kochać i byc kochanym nawet podświadomie
        będziemy dążyć do tego by mieć parę.
    • raczek25 Re: coś o singlach 06.08.05, 00:14
      życie to nie matematyka
    • bajka228 jak to jest? 06.08.05, 11:15
      no dobrze. a mam jeszcze takie pytanie ; czy jak jestescie w zwiazku to
      staracie sie zachowywac pewne sprawy tylko dla siebie czy Wasz partner/-ka wie
      o Was wszystko? nie pytam o to czy mozecie o wszystkim powiedziec (nie chodzi o
      kwestie zaufania) tylko czy macie jakies swoje <<tajemnice>>?
      moj facet troche tego nie rozumie, nie moze przyzwyczaic sie do tego, ze nie
      mam ochoty <<spowiadac sie >> ze wszystkiego. jestem konsekwentna wiec jego tez
      nie wypytuje o kazdy szczegol.
      • ona244 Re: jak to jest? 06.08.05, 14:09
        Ja kiedys mowiłam mojemu chlopakowi wszystko, ale to tylko dlatego, ze nie
        mialam innej osoby zeby pogadac. On byl moim chlopakiem, przyjacielem i
        kolegom. Nadal tak jest.
        Jednak pare miesiacy temu wyjechal, ja odnowilam znajomosci, i teraz nie mam
        potrzeby "zwierzac" mu sie ze wszystkich moich spraw. Oczywiscie moglabym mu
        powiedziec, ale gdy powiem to innej osobie, juz nie mam potrzeby zeby mowic to
        jemu.
        Kazda dziewczyna potrzebuje czasem sie "wygadac", ja to zawsze robilam przed
        chlopakiem, teraz przed kolezankami, i mysle ze raz wystarczy.
        chodzi mi oczywiscie o sprawy blahe, bo o istotnych mu mowie.
    • Gość: kiciunia Re: coś o singlach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 15:06
      Ja na poczatku zwiazku z moim bylym mowilam mu wszystko,wszystko o mnie
      wiedzial,no i niestety z biegiem czasu przyzwyczail sie do tego ze jestem tak
      wylewna wobec niego.Ale po czasie stwierdzilam,ze dlaczego ja mu to wszystko
      gadam?Dlaczego nie mam zadnych swoich tajemnic?No i skonczylo sie to,ze na jego
      pytanie: "o czym myslisz"? - odpowiadalam "nic" albo wymyslalam cos na
      poczekaniu.Przed samym rozstaniem on byl juz o mnie tak zazdrosny,ze mialam
      awanture za to,ze poszlam z mama na zakupy,nasz zwiazek przerodzil sie w
      toksyczny zwiazek(sprawdzanie telefonow itd)...Wtedy on przez ta zazdrosc byl
      juz mi tak obojetny,ze jak kogos poznalam to nie obawialam sie tej osoby blizej
      poznawac.Mialam swoje slodkie tajemnice.Trzeba je miec,a poza tym trzymajmy sie
      starego przyslowia,ze facetowi sie całej dupy nie pokazuje...i to nie
      doslownie..
      • bajka228 Re: coś o singlach 06.08.05, 15:34
        no... tez jestem podobnego zdania, ze nie trzeba pokazywac calej d... moj facet
        twierdzi, ze im bardziej mnie poznaje ( a poznaje mnie juz 3,5 roku) tym
        bardziej go zaskakuje. chyba tak jest lepiej, przynajmniej sie nie nudzi :)
    • Gość: kiciunia Re: coś o singlach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 16:15
      No to dobrze swiadczy o waszym zwiazku jak on tak mowi...dobrze,ze go tak
      zaskakujesz,tylko czasem nie zapomnij sie i nie wyskocz do niego z czyms,co go
      porzadnie wkurzy...
      • bajka228 Re: coś o singlach 06.08.05, 16:23
        dzieki.
        uwazam , uwazam :)
    • sessetka Re: coś o singlach 06.08.05, 18:09
      a co myslicie o zwiazkach tak zwanych bez zobowiazan. Jak jest ciemno
      romantycznie to jestescie tylko dla siebie, a na disco razem ale bawic sie
      osobno i wrocic razem naprawde spoko sprawa. Tylko obojgu musi to odpowiadac
      • Gość: kiciunia Re: coś o singlach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 20:28
        Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji....jak jestem z facetem,to musi byc on
        tylko MOJ..na zakupach,na imprezie,na spacerze,w sklepie,w łozku,wszedzie!!!
      • bajka228 Re: coś o singlach 06.08.05, 21:43
        nie wykluczam takich sytuacji... ale na razie jestem na innym etapie.
        nie mam nic przeciwko zwiazkom bez zobowiazan, tylko dobrze by bylo zeby nikt w
        takim zwiazku nie poczul sie pokrzywdzony... a to dosc trudne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka