Dodaj do ulubionych

Wstyd zaprosic?

07.09.05, 17:36
Mam pytanie Czy to wstyd zaprosić na stubiówke kogoś kogo sie nie zna
zupelnie? ja jestem w taiej sytuacji podoba mi sioe juz dawno pewien koleś ale
wstyd mi troche zapytać czy ze mna pójdzie? powiedzcie co byście zrobily na
moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • zona_50centa Re: Wstyd zaprosic? 07.09.05, 17:40
      Trochę głupio się tak pytać bo może się okazać, że ma dziewczynę. Najlepiej sie
      dowiedz czy jest singlem.
      • Gość: kali Re: Wstyd zaprosic? IP: *.ztpnet.pl 07.09.05, 17:50
        A jak sie okaze, ze jest duetem pogilgaj go po stopach.
        • Gość: tibby1 Re: Wstyd zaprosic? IP: *.local2.pl / *.loonar.pl 07.09.05, 17:53
          on na bank nie ma dziewczyny to wiem napewno znam kilka osob z jego klasy...
      • gwiazdka1888 Re: Wstyd zaprosic? 07.09.05, 21:07
        a nie za wczesnie zaprasza kogos na studniowke..masz troche jeszcze czasu a
        wiec mozesz poznac tego kolesia i wtedy go zaprosic
    • Gość: squirrel22 Re: Wstyd zaprosic? IP: *.pleco.pl / *.pleco.pl 07.09.05, 17:53
      To zależy jak do tego podejdziesz. W liceum miałam taką koleżankę, która
      zaprosiła na wesele zupełnie obcego chłopaka, którego znała z widzenia z
      autobusu. Pokręciła się najpierw, okazało się, że jej koleżnaki znają jego
      siostrę, poznała więc jego siostrę i powiedziała najzwyczajniej w świecie, że
      podoba jej się jej brat. Ale to trzeba mieć odpowiednie podejście do
      załatwiania spraw w ten sposób. Dodam jeszcze, że moja koleżanka nie miała
      żadnych problemów z nawiązywaniem nowych znajomośći od razu ludzie ją
      uwielbiali, po prostu do wszystkiego podchodziła z poczuciem humory i
      dystansem. No i ten chłopak zaczął do niej przyjeżdzać i popszedł z nią na to
      wesele. Podziwiałam ją, mnie by raczej nie było stać na takie odważne
      zachowanie. A niestety za 2 miechy też idę na wesele i nie mam zupełnie pomysłu
      z kim by tu iść.. :(
      • Gość: tibby1 Re: Wstyd zaprosic? IP: *.local2.pl / *.loonar.pl 07.09.05, 17:54
        uu to kiepsko j raczej jestem wstydliwą osobą
    • Gość: squirrel22 Re: Wstyd zaprosic? IP: *.pleco.pl / *.pleco.pl 07.09.05, 17:58
      A wiesz, apropo studniówki, to żaden wstyd zaprosić kogoś kogo się nie zna.
      Znam jeszcze lepsze numery, moja siostra jak szła na studniówkę, to porzyczyła
      sobie chłopaka swojej koleżanki i jeszcze załatwiła kolesi swoim mniej śmiałym
      koleżankom, z którymi spotkały się pierwszy raz dopiero na tej studniówce i
      niektórych moja siostra nawet nie znała i wszyscy bawili sie świetnie. Ja na
      Twoim miejscu, jakbym juz miała kogoś upatrzonego, to bym startowała.
      Powodzenia :)
    • Gość: squirrel22 Re: Wstyd zaprosic? IP: *.pleco.pl / *.pleco.pl 07.09.05, 18:01
      Nie musisz być odrazu taka przebojowa. Bądź sobą i po prostu go zaproś.
      • Gość: Anulka Re: Wstyd zaprosic? IP: *.local2.pl / *.loonar.pl 07.09.05, 18:06
        a co myślicie dziewczyny o połowinkach ja mam własnie w tym roku mam ten sam
        problem co tibby1 tez nie znam chlopaka wstyd zaprosic ?
    • Gość: amelka Re: Wstyd zaprosic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 19:21
      wlasciwie to nie masz nic do stracenia, a sporo do zyskania...
      • Gość: ania Re: Wstyd zaprosic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 19:55
        ja tak szłam na studniowke z nieznajomym z autobusu, bardzo mi sie podobal i z pomoca kolezanki i siostry zaprosilam go. nie zaluje wcale. powodzenia dziewczyny. warto sprobowac, odwagiiiii
        • Gość: tibby1 Re: Wstyd zaprosic? IP: *.local2.pl / *.loonar.pl 07.09.05, 20:31
          hehe ;atwo powiedziec niektorzy mają juz to we krwi ze zagadają itp. ja niestety
          nie ...
        • Gość: squirrel22 Aśka?! :D IP: *.pleco.pl / *.pleco.pl 07.09.05, 22:40
    • dotykmysli Re: Wstyd zaprosic? 11.09.05, 17:35
      Dobrze by było najpierw go troche poznać zanim się zaprosi. Może fajnie
      wygląda, ale nie będziecie się dogadywać? Zresztą dobrze jest wiedzieć jak się
      zachowa, np. czy się nie upije i nie zrobi awantury ;)
    • helena844 Re: Wstyd zaprosic? 11.09.05, 18:36
      ja bym nie zaprosiła kogos kogo nie znam,zwłaszcza na studniówke. lepiej wez
      swojego kumpla, brata albo kuzyna. Nie zapraszaj kogos kogo nie znasz,bo nie
      masz gwarancji ze bedziesz sie z nim dobrze bawic. A studniówka jest raz w
      zyciu!!!
    • Gość: Tulipanka Re: Wstyd zaprosic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 18:50
      A ja mam chyba mniejszy problem ale rowniez prosze o rade :)) Podoba mi sie
      jeden chlopak ze szkoly, przystojny a do tego podobno calkiem sympatyczny :)
      Niestety nie mamy zadnych wspolnych znajomych wiec nikt nie moze mnie z nim
      zapoznac ... Z drugiej strony troche głupio mi tak podejsc i 'czesc, moze sie
      poznamy?' Macie jakies pomysly?
      • Gość: gość Re: Wstyd zaprosic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 23:15
        Można spróbować, ale dużo lepiej przygotować się wcześniej. Na przykład możesz
        wcześniej posłać mu parę zwykłych uśmiechów. Albo kiedy przypadkowo strzepniesz
        mu z koszuli jakiś niewidzialny okruszek. Zawsze dużo lepsze rezultaty
        osiągniesz jeśli wcześniej go zainteresujesz. Możesz też przecież na przykład
        poprosić go o pomoc w czymś, a wtedy możesz podziękować zapraszając go gdzieś na
        kawkę. Możliwości jest ogrom. Jeśli jesteś atrakcyjna i sympatyczna to możesz
        faktycznie bezpośrednio podejść i zapytać. Ale to raczej oni tak powinni robić.
        A kobiety raczej powinny się starać zwrócić na siebie uwagę.
    • Gość: Selinka Re: Wstyd zaprosic? IP: *.pcboot / *.pcboot.pl 11.09.05, 23:53
      Kompletnie nie wiedzialam kogo zaprosić na swoja studniowke. Chcialam zeby byl
      to ktos wyjatkowy, a cala ta noc niezapomniana. w koncu spytalam mojego best
      kumpla czy poszedlby ze mna (znalismy sie od 9 lat). Zagodzil sie od razu.
      Zabawa naprawde sie udala, ale nie spodziewalam sie takich rezultatow. Wkrotce
      potem zaczelismy byc para. W sumie nie bylo to najlepsze rozwiazanie, bo teraz
      nie jestesmy juz ze soba i nie jest juz tak samo jak wczesniej. Ale wspomnienia
      zostaja i naprawde polecam zapraszanie znajomych, nawet tych "z piaskownicy" :)
      a jesli naprawde podoba Ci sie ten koles na ktorego polujesz, to "wyczaj"
      moment kiedy nie bedzie oblegany przez kumpli, podejdz do niego i zagaj jakas
      rozmowe albo np. spytaj czy jest dobry z matmy bo zaraz masz sprawdzian i nic
      nie kumasz, powiedz ze odwdzieczysz sie jakas kawka or sth like that. zycze
      powodzonka nio i udanej zabawy 100dn. z tym przystojniaczkiem :)
    • Gość: dżaga Re: Wstyd zaprosic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 01:23
      1,5 miesiąca przed moją studniuffką rzucił mnie koleś, z którym byłam 2 lata.
      na początku nie miałam zamiaru w ogóle iść, bo po prostu nie miałam z kim. mój
      kumpel z klasy zaproponował mi swojego kumpla, który znał już część mojej
      klasy. z 1 str miałam obawy w związku z tym, bo skoro zna już kogoś, to może
      mnie olewać. poznałam go m-c przed studniuffką. zakochaliśmy się w sobie od 2
      wejrzenia :-) (bo jak pierwszy raz go zobaczyłam, uśmiechnęłam się do siebie
      pod nosem "jasne, że miałabym iść z kimś takim"). ujął mnie swym zachowaniem,
      charakterem i w ogóle. był całkowitym przeciwieństwem mojego byłego. prawdę
      mówiąc, nigdy nie sądziłam, że jeszcze istnieją tacy kolesie :-)
      przed studniuffką spotkaliśmy się parę razy i byłam przekonana w 10000%, że to
      z nim chcę iść.
      studniuffkę wspominam jako najpiękniejsze przeżycie mojego życia. przypadek
      sprawił, że nie dość, że poznałam idealnego partnera studniuffkowego, to
      jeszcze miłość mego życia. wiem, że z nikim nie bawiłabym sie lepiej i potem
      dziękowałam w myślach mojemu byłemu, że ze mną zerwał, bo dzięki temu poznałam
      NIEGO. gdybybym poszła z tamtym chłopakiem, mogłam być przygotowana na sceny
      zazdrości, fochy, ignorowanie mnie i spieprzony wieczór pod całkowita kontrolą
      i presją.
      ja zaryzykowałam i poszłam z kimś, kogo dobrze nie znałam. w decyzji pomogło mi
      serce. ale tak jak już wspomniałam, przed samą studniuffką spotkałam się z nim
      parę razy, co mnie utwierdziło w mej decyzji :-)
      aha, i też uważam, że teraz masz jeszcze czas na to, by go poznać i obczaić
      bazę, a na samo zaproszenie zdecydowałabym się na Twoim miejscu mniej więcej
      miesiąc przed datą balu :-)
      powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka