Dodaj do ulubionych

Przyjaciółka

28.09.05, 16:36
W sobotę miałam iśc z moja przyjaciółka na imprezę do klubu, ponieważ
rozstałam się z chłopakiem, i mój dobry kolega wyjechał daleko na studia,
miałam zły humor i chciałam z nia pogadać i w ogóle, wiecie jak to jest między
przyjaciólkami.

Pojechałam do niej a ona na to, że nie idzie nigdzie ze mna bo jej nowy
chłopak,który nie mógł z nami iśc (jest z nim od około 3 tygodni) wkurzył sie,
bo jej mama mu powiedziała, że my idziemy na dyskoteke tylko dlatego, że jej
były tam jest i ona na pewno cos wywinie...(wróci do tamtego, a bardzo przez
niego cierpiała)
początkowo jej facet namawiał ja aby ze mna szła, wiedział, że chciałam sie
oderwac od tych wszystkich głupich mysli, a z przyjaciółką najlepiej wtedy
pogadać i w ogóle,a gdy juz zostałyśmy same, to ona mówi, że nigdzie ze mną
nie idzie bo on sie zdenerwował i jest mu przykro chociaz tego nie pokazał po
sobie, i żebym szła sama na imprezę, a ona mu tym udowodni, że jej na nim zalezy
ja jej powiedziałam, że ten jeden raz, kiedy wie, że jest mi cholernie źle
mogłaby iśc ze mną, bo obydwie wiedziałysmy, że nie idziemy tam na podryw, i
że kolejne razy mogłaby spędzać ze swoim facetem, jednak mnie olała i
zostawiła samą...
wiem, że to wszystko jest pogmatwane, ale nie chcę zamulać opisując krok po
kroku całe zajście

mam pytanie: czy tak postepuje prawdziwa przyjaciółka??? bo ja na jej miejscu
poszłabym na te imprezę chiciaz na prae godzin. W ońcu poszłam do domu i teraz
jest mi jeszcze bardziej przykro, bo myslałam, że moge na nia liczyć...
;-(((((
Obserwuj wątek
    • Gość: Werka Re: Przyjaciółka IP: *.pool82107.interbusiness.it 28.09.05, 16:59
      Przejdz z tym na porzadek dzienny,tacy sa ludzie jak i "przyjaciele"-wszystko
      jest dobrze do chwili gdy chodzi o jakies poswiecenie.Po prostu to olej i
      zachwuj sie jaky nic sie nie stalo,ale pamietaj o tym wydarzeniu i nie ufaj
      zbytnio tej osobie,nie poswiecaj sie dla niej.Ale nie trac rownoczesnie wiary w
      ludzi, bo ludzie sa rozni no i sie zmieniaja.
    • kathryn_26 Re: Przyjaciółka 28.09.05, 17:03
      1.zeby pogadac to nie trzeba isc na dyskoteke, bo tam
      to raczej trudno gadac w takim halasie, no nie?
      zatem skoro chcialas gadac to trzeba bylo zostac u niej albo ja do siebie zaproscic i tam sie wyplakac kolezance :/
      2. skoro jednak chcialas isc na te dyskoteke to
      raczej nie po to aby gadac tylko sie zabawic i zapomniec to rownie
      dobrze mogliscie tam isc we trojke.

      wtedy i wilk syty i owca cala ;-)


      • evita_duarte Re: Przyjaciółka 28.09.05, 18:27
        Czytaj uwaznie!!! Nowy chlopak kolezanki nie mogl z nimi isc.
        • kathryn_26 Re: Przyjaciółka 28.09.05, 19:20
          Przeciez nie o to chodzi :P

          Prawdziwy przyjaciel
          Nie przypiera drugiego do muru
          I nie stawia miedzy mlotem a kowadlem
          Nasz przyjaciel tez ma zobowiazania wobec innych osob
          I należy to szanowac


    • Gość: kali Re: Przyjaciółka IP: *.ztpnet.pl 28.09.05, 18:35
      Na Twoim nie chcialbym jej znac.
      • Gość: kali Re: Przyjaciółka IP: *.ztpnet.pl 28.09.05, 18:36
        Ku**a. "Na Twoim miejscu" mialo byc.
        • Gość: aka Re: Przyjaciółka IP: *.local2.pl / *.loonar.pl 28.09.05, 20:03
          ku**a to z ciebie jest!
          • Gość: kali Re: Przyjaciółka IP: *.ztpnet.pl 29.09.05, 02:11
            Dziekuje.
    • Gość: DOBRA (zd)RADA Ale to już było ; ) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 20:29
      Czytałem już na różnych forach, także na tym, podobne historie.
      Oznacza to, że nie masz się czym przejmować poniważ przyjaźń to jedno a własne życie to drugie.
      Szanujmy swe decyzje i starajmy się czasem postawić na miejscu drugiej osoby a nie będzie takich "problemów".

      Pozdrawiam
    • frezja66 Re: Przyjaciółka 28.09.05, 20:50
      Nie chodziło głównie o to aby iśc tam pogadać, tak to tylko napisałam, jej
      chłopak mieszka kilkadziesiąt km od niej i tego wieczoru akurat nie mógł spędzić
      z nią, dlatego też sam ja namawiał, aby poszła ze mna na tę imprezę, chciałam
      sie po prostu napić drinka i spędzić z nia czas jak z przyjaciółką,
      nie raz sama ją wyciągałam z niejednego dołka więc myslałam, że tym razem ona
      pomoże mi, ot tak jak przyjaciólka
      • Gość: Alicja Re: Przyjaciółka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 08:37
        Czegos tutaj nie rozumiem
        Chlopak ja namawial aby poszla na te impreze
        a potem sie o to wkurzyl???
        To w koncu dlaczego ona z Toba tam nie poszla???
        • frezja66 Re: Przyjaciółka 29.09.05, 14:08
          No własnie też tego nie rozumiem, sam jej pozwolił, namawiał, obydwoje
          wiedzieli, że bardzo mi zalezy na jej towarzystwie, a nie chciałam kolejnego
          wieczoru spędzić w domu i znowu płakać i użalać sie nad sobą, chciałam wyjśc do
          ludzi, zapomnieć,
          myslałam, że moge na nia liczyć, tak jak ja zawsze wyciągam rekę do kogos komu
          jest źle, a wiem, że moge jakos pomóc,
          oprócz tego, że straciłam moją miłość mam też wrażenie, że straciłam przyjaciółkę...
          powiedziała tylko: sory, nie gniewaj sie na mnie ale ja naprawde nie mogę, idź
          sama...
          i do tej pory sie do mnie nie odezwała, ja juz nie wiem o co chodzi, a jak
          bedzie czegos potrzebowała to wtedy znowu sobie o mnie przypomni ;-/
          • asiczek21 Re: Przyjaciółka 29.09.05, 15:17
            frezja nie przejmuj sie tak juz jest.2razy mialam taka sytuacje-wychodzimy do
            pubu z "przyjaciolka", po godzinie wpada jej "adorator" i ona wychodzi
            zostawiajac mnie sama o 23 na koncu miasta po to zeby wyladowac z wyzej
            wspomnianym "adoratorem" w krzakach:(najlepsze jest to ze nastepnego dnia nie
            potrafila mi tego wyjasnic..smutne.juz nie chodzimy razem na piwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka