Dodaj do ulubionych

co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobowiazan

    • vanilka96 Re: Ratujcie się! 03.02.06, 11:41
      Jakbym czytała o sobie! Dziewczyny to naprawdę nie ma sensu!
      Ja tkwię w czyms takim od 2 lat i wiem, że cud się nie stanie i on mnie nagle
      nie pokocha, a ja jestem od niego uzależniona na maksa! Od kontaktu fizycznego
      od jego pięknych oczu, kręci mi się w głowie od jego zapachu! Nie jest wcale
      piękny ani zbyt dobry ale mi z jakiś nieodgadnionych powodów pasuje w każdym
      calu!
      Nadal jestem zakochana! I nie wiem jak się wykaraskać z tego! Nie potrafię go
      wyrzucić i zrobić czegokolwiek żeby się ratować! Poddaję się totalnie i nic
      poza nim się nie liczy! Jakbym miała naście lat!
      I chciałabym Was ostrzec zanim w coś takiego wejdziecie!
      Ostrzegam przed i cierpieniem i samotnością!
      Ostrzegam przed przyciąganiem i odpychaniem!
      Nie warto! Każda z Was, Nas zasługuje na coś lepszego!
      Teraz nie wierzę już w luźne związki! Nie są luźne dla każdej strony!
      Nawet jeżeli obie strony są jeszcze z kimś związane...
      Żeby tak była tabletka blokująca uczucia... ;-)
      Trzymam kciuki za wszytkich!
      • lida82 Re: Ratujcie się! 03.02.06, 12:09
        vanilka96 racja wszystkie musimy sie ratowac z takich luznych ukladow
        ale to nie jest takie proste..
        pozdrawiam i zycze sily aby odejsc..a nie wytrwalosci w czekaniu az on sie tez
        zakocha
        • vanilka96 Re: Ratujcie się! 03.02.06, 12:25
          Że nie proste to sama niestety doskonale wiem... :O(
          Ale walczę mimo wszystko!
          Trzeba sobie wzbudzać instynkt samozachowawczy mimo miłości do niego!
          Dzięki wielkie lida, że poruszyłaś ten temat na forum, bo poczułam, że nie
          jestem sama!
          Pozdrawiam i życzę tego samego!
          Razem damy radę! ;O)
          • lida82 Re: Ratujcie się! 03.02.06, 12:47
            Vanilka96 poruszylam ten temat bo ciagle slysze o takich ukladach lub jak to
            facet nie potrafi kochac!!a to g... prawda kazdy ma jakies uczucia tylko
            kamien, drewno nie ma oni to egoisci mysla tylko o sobie laske do wyrka zawsze
            maja a i nie kryja sie, ze po bokach lataja...
            dziewczyny my ich tego nauczylysmy wiec sie zbuntujmy...szacunek do siebie
            trzeba miec to podstawa bo oni musza nas szanowac...
            • aniav244 Re: Ratujcie się! 03.02.06, 13:33
              dziewczyny, wiem o czym mówicie bo sama mam to za sobą.facet baaaardzo mi sie
              podobał i to on urwał kontakt, zadzwoniłam do niego tylko raz- wyczułam ze nie
              ma ochoty na rozmowe więc sie nie narzucałam.znajomość sie urwała- myślałam o
              nim oczywiście ale juz więcej sie do niego nie odezwałam.nie widzieliśmy się
              chyba ze 2 lata i pewnego dnia spotkaliśmy sie zupełnie przypadkiem na ulicy i
              coś mu się przestawiło. zaczął dzwonić , zabiegac, nie daje mi spokoju. ja za
              ten czas zdązyłam wyjść za mąż i urodzic dziecko, on tez zreszta ma dziecko ale
              nie jest z tą dziewczyna.nadal dzwoni i prosi mnie o spotkanie. jego
              zainteresowanie mi schlebia, dowartościowuje mnie, raz sie z nim spotkałam,
              porozmawialiśmy i nic wiecej. poprostu potraktujcie to na tej zasadzie ze
              schlebia wam ze jesteście dla niego atrakcyjne, czujecie sie dowartosciowane. a
              sensownego faceta zazwyczaj spotyka sie przypadkiem kiedy sie tego najmniej
              spodziewasz:-) u mnie tak było, Wam równiez tego życze- nie ma sensu sie
              dołowac, ani tym bardziej czuc bezwartościowym przez taką sytuacje!
              • lida82 Re: Ratujcie się! 03.02.06, 14:49

                jasne niech Ci schlebia i dowartosciowuje jego adoracja...
                mam nadzieje, ze tez spotkam jego po latach jak bede mila dziecko, meza..
                szczescia zycze i zdrowka Twojej calej rodzince..pozdrawiam
            • vanilka96 Re: Ratujcie się! 03.02.06, 14:16
              Święte słowa!
              Ludzie ludziom zgotowali ten los!
              I pójdę dalej powinni nas szanować, żeby mieć szacunek do samych siebie!
              Tak naprawdę życie jest zbyt krótkie,żeby się katować, przez kogos!
              Niech się Święci Koalicja Anty Luźnym Związkom!

              Ale Anav244 dobrze...
              Zemsta jest słodka, chociaż tu bardziej satysfakcja...
              Tak trzymać!
              • aniav244 Re: Ratujcie się! 03.02.06, 14:18
                moze i masz racje vanilka ze jest to rodzaj zemsty:-)jedno jest pewne -
                poprawia mi samopoczucie!
                • lida82 Re: Ratujcie się! 03.02.06, 14:53
                  poprawia i o to chodzi!!! wycierpialas swoje i teraz on przejrzal na oczy jak
                  wartosciowa osobe stracil...tyle, ze o te dwa lata za pozno!:*
                  a najbardziej ciesze sie, ze spotkalas tego NORMALNEGO faceta...
                  bo dziewczyny uwierzcie jak skonczycie taki luzny zwiazek naprawde zyja jeszcze
                  w tym nowoczesnym swiecie mezszczyzni z wartosciami ponadczasowymi..jak milosc,
                  szcunek do kobiety...
              • lida82 Re: Ratujcie się! 03.02.06, 14:50
                :) trzymaj sie cieplutko
                • aniav244 Re: Ratujcie się! 06.02.06, 13:09
                  wy tez dziewczyny trzymajcie sie! pozdrawiam was bardzo.:-)
    • Gość: ll kurestwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 10:15
    • photoart jestem "za" układami bez zobowiązań 04.02.06, 12:17
      związki bez zobowiązań to spotkania dorosłych ludzi, miłe spędzenie czasu,
      nieranienie nikogo, świadomość, że nie będziesz atakowany/atakowana za zbytnie
      oddawanie się pracy lub za pernamentne bezsensowne tracenie kolejnych życiowych
      okazji (najczęściej zawodowych oczywiście)...:)
      Jeżeli są ludzie, którzy potrafią i chcą świadomie wytrwać w monogamii - chwała
      im za to, przyznam, że jestem dla nich pełen podziwu. Związki nie tworzy się po
      to, by zapewnć sobie spokojne życie, ale by ofiarować siebie wybranej osobie i
      oczekiwać tego samego z drugiej strony.
      Ci, którzy się sparzyli lub zrozumieli, że monogamia to coś więcej niż ciepłe
      kapcie i bezpłatny sex poszukują doznań w wolnych znajomościach
    • kathleen3 moim zdaniem to nie ma nic wspólnego ze związkiem 04.02.06, 14:25
      • lida82 Re: moim zdaniem to nie ma nic wspólnego ze związ 04.02.06, 18:29
        • Gość: Hrabina Kaczulla Re: moim zdaniem to nie ma nic wspólnego ze związ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 14:57
          Są do du.. :(
          • Gość: Arturo a co sądzicie o sponsoringu IP: *.toya.net.pl 05.02.06, 15:13
            • konstatacja Co ja mysle 05.02.06, 23:39
              Mysle, ze mezczyzni sami nie chcieliby zyc w takim piekle, ktore, gdyby to oni
              w pelni decydowali - sobie by stworzyli. Czy myslicie, ze nawet mowiac o
              przelotnych zwiazkach spedzali by czas i noce z kims, kto nie ma tej iskry
              podziwu i uczucia dla nich w oczach? Oni po prostu chca to za darmo.
              Bez starania, sie, bez inwestowania. Kase kazdy umie zarobic.
              To mysle.
              • lida82 Re: Co ja mysle 07.02.06, 12:31
                tak strac sie nie musza bo zawsze maja taka co czeka..
    • Gość: Ewcia Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 17:42
      Jakos wcześniej nie pomyślałam, że tyle nas kobietek może być w takiej
      sytuacji. Dopiero ten wątek mi to uświadomił. Tkwie w takim samym związku od
      pół roku:( Myśle że czas z tym skończyć, coraz bardziej mi zależy, przywiązuje
      się do niego, myśle gdzie jest, co robi ale mam już dość wyczekiwania na
      każdego sms, spotkanie czy kolejną impreze którą spędzimy razem:( Możliwe też
      że boji sie powiedzieć o tym co czuje dlatego albo pomoże szczera rozmowa albo
      to kończe bo wpadne po uszy:( Pozdrawiam Was serdecznie
      • lida82 Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow 08.02.06, 16:35
        polecam szczera rozmowe, a jak nic nie da to uciekaj, oszczedz sobie
        czekania ,szanuja siebie...
        trzymaj sie cieplutko zycze powodzenia:*
      • Gość: Marzenka Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow IP: *.Proxy.IdeaLan / *.idealan.pl 08.02.06, 18:51
        Ja juz tkwie w tym 4 miesiące....i strasznie brakuje mi tego faceta gdy sie nie
        widzimy...tez czekam na sms...mimo iz czasem piszemy ze sobą caaaly dzien...ale
        widzimy sie raz na tydzien...pytal mi czy go kocham...powiedzialam zxe
        nie..mimo iz sama nie jestem tego pewna...bo nie wiem co on chce uslyszec...i
        chyba sie tego nie dowiem bo to dziala w obie strony...ale narazie nie chce
        myslec o tym ze to sie kiedys skonczy:(
    • lida82 Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow 09.02.06, 00:00
      ponawiam pytanie...pozdrawiam wszystkich
      • Gość: nudi Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow IP: 217.153.88.* 10.02.06, 17:44
        Od niedawna jestem w takim luznym ( wole uzywac tego słowa ) układzie. Oboje
        dorośli po przejsciach, wolni,szczerze powiedzieliśmy sobie czego oczekujemy.
        Wiem czym różni sie spedzanie czasu z miłą osobą od bycia z osobą kochana.
        Ale na razie tego własnie potrzebuję, miłego spędzania czasu. Oczywiście boje
        sie zakochania i cierpienia bo uczuć wyłaczyć sie nie da, to trochę jak
        balansowanie na linie, pewnie jak to sie skonczy bedę troche cierpieć.
        Wszystkie za i przeciw policzone i wyszło za.
        • war-for-territory Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow 10.02.06, 18:07
          Szczerze mowiac nie wyobrazam sobie takiego ukladu, rozumiem, ze kazdy ma prawo
          do wlasnego zycia, ale ja bym tak nie potrafil... moze dlatego, ze jestem
          wzglednie mlody i mysle sercem (hehe, romantyk:P), ale... nie rozumiem po co
          byc z kims, jesli drugiej osoby sie nie kocha, albo nie wiaze sie z nia
          przyszlosci?

          moze to dlatego, ze mam dopiero 23 lata;)
          • lida82 Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow 10.02.06, 23:00
            i...oby wiecej bylo takich 23ltnich mezszczyzn jak TY :) pozdrawiam i trzymaj
            sie cieplutko i czesto mysl serduszkiem..
    • lida82 Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow 13.02.06, 23:30
      moze jeszcze ktos ma ochote napisac cos ...na ten temat
      pozdrawiam
    • Gość: IceIceBaby Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 19:23
      Pisalam wczesniej juz w tym watku. I mam totalnie dosyc tego ukladu, bo
      zwiazkiem tego nazwac nie mozna. Jak sie z nim spotkam to mu powiem ze albo to
      pojdzie do przodu albo to koniec, nie bede tkwila w czyms co nie ma sensu, bo
      nie ma, spotykamy sie czasem, oczywiscie nikt tego glosno nie powie, ale raczej
      chodzi tylko o seks, jak sie pytam go czy dla niego jestem tylko do bzykania to
      oczywiscie mowi ze nie, ale ja nigdy w to nie uwierze, choc bardzo bardzo go
      kocham, ale chyba zbyt szanuje siebie i zbyt kocham zycie zeby tracic czas na
      cos takiego. Boje sie ze bedzie tak ze sie z nim spotkam i zmiekne albo on
      zacznie smarowac... Wczoraj byly walentynki i sie nie spotkal ze mna... Walic go...
      • lida82 Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow 15.02.06, 21:55
        witaj IcelceBaby hmm.wiem co czujesz przez takie komercyjne walentynki a jednak
        podswiadomie czekalas na jakies serduszko..znam to..wiesz byl by totalnym idita
        jak by Ci powiedzial(jak o to zapytalas), ze jestes jego panna tylko do lozka,
        zaprzeczaja zawsze a rzeczywistosc jest inna:( zycze Ci silnej woli do
        odejscia, pozdrawiam serdecznie:*
        • Gość: IceIceBaby Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 17:29
          Hahaha!!! On jest beznadziejny! Powiedziałam mu wszystko, najpierw go szczerze
          zatkało, do tej pory wszystko dla niego szło jak z płatka a tu ja wyskakuje z
          takim czymś, potem spytał się mnie czy za niedługo mam okres(!), bo przed
          okresem to takie rzeczy do głowy przychodzą, ręce opadają, teraz to on wogóle
          myśli, że to chwilowy kaprys i że mi przejdzie, że musiałam być wtedy w złym
          humorze...Niepojętny ma łeb, jakby w innym świecie żył, dla mnie dni tej
          znajomości są chyba juz policzone, już się pogodziłam z tym, że nic z tego nie
          wyjdzie, dla mnie miłość to za mało, żeby dać się poniewierać...
    • lida82 Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow 19.02.06, 16:37
      ponawiam i pozdrawiam
    • ania66666 Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow 19.02.06, 23:03
      chyba cie pojebalo????????????ale czlowiek masakra!!!!!!
      • Gość: Marzenka Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow IP: *.Proxy.IdeaLan / *.idealan.pl 20.02.06, 10:28
        co dzien sie zastanawiam czy z tym nie skończyc..ale chyba nie jestem az na
        tyle silna:(
        • lida82 Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow 20.02.06, 19:24
          jestes silna..uwierz w to i odejdz zobaczysz jak sie lepiej
          poczujesz..pozdrawiam
          • maarzenkaa Re: co myslicie o LUZNYCH zwiazkach tzw bez zobow 20.02.06, 21:50
            moze zeby jeszcze nie był taki czuły..troskliwy itp...to byłoby mi
            łatwiej...znowu gdyby nie był taki to bym z nim nie byla...i koło sie zamyka:(
            • lida82 ponawiam pytanie.. 07.03.06, 19:24
              jakos wracaja do mnie wspomnienia..wiec ponawiam pytanie
              • Gość: paula Re: ja tez IP: *.pool8288.interbusiness.it 08.03.06, 16:34
                :(:(:( ja wlasnie tez sie w cos takiego wpakowalam...
                facet na poczatku byl baaaardzo opiekunczy, gentleman, zapraszal na kolacje,
                planowal wyjscia do sauny, na basen....
                jak po 3 tyg poszlismy do lozka SKONCZYLO SIE! tzn przestal byc slodki, pisze o
                wiele rzadziej, spotykamy sie wlasciwie i od razu on chce isc do lozka!
                ostatnio go zaprosilam na kolacje zeby zostal powiedzial ze PRZYJDZIE NA NOC PO
                KOLACJI Z KOLEGAMI :( to bylo wczoraj....
                jak jestem z nim w lozku to jest SUUUUUUUUPER ale ja nie potrafie na niego
                patrzec jak na obiekt seksualny. nie to zebym byla strasznie zakochana ale
                facet jest fajny i chcialabym zeby byl zanteresowany moja osoba! JESTEM
                ZAZDROSNA, POTRZEBUJE CZULOSCI!!!! :(
                ...dzis rano zrobil sniadanie a jutro idziemy do sauny... ale co z tego :(
                wiem ze dla niego to tylko zabawa :(
                • lida82 Re: ja tez 08.03.06, 19:11
                  kazda z nas jest zazdrosna ale niektore kobiety sie zapieraja, ze nie sa:)
                  rozumiem Cie, ze potrzebujesz czulosci kazda z nas tak ma...wiesz zdobadz sie
                  na szczera rozmowe jak to nie pomoze zakoncz znajomosc bo chyba zaslugujesz na
                  szacunek..pozdrawiam:*
    • haniah1 Re: kawa bezkofeinowa 09.03.06, 14:32
      to tak jak kawa bezkofeinowa, niby sie ją pije ale to jednak nie to samo:p nie
      ma tego smaku i aromatu i nie pobudza do zycia... :P
      • Gość: paula Re: kawa bezkofeinowa IP: *.pool8288.interbusiness.it 09.03.06, 15:14
        dzieki dziewczyny :) chyba zdobede sie na rozmowe, jesli nic z tego nie wyjdzie
        to zakoncze znajomosc... troche to trudne ale probuje myslec ze przeciez wtedy
        moge sie rozgladac i znalezc kogos o WIEEEEEEEEELE lepszego!!! troche to potrwa
        ale warto! pozdrawiam
        • lida82 Re: kawa bezkofeinowa 09.03.06, 21:27
          pewnie, ze warto..troszke czasu potrzeba i na tym swiecie sa jeszcze normalni
          uczuciowi faceci..pozdrawiam i sily zycze.
          • Gość: paula Re: kawa bezkofeinowa IP: *.pool8288.interbusiness.it 12.03.06, 11:38
            przestalam sie z nim spotykac :):):) moze bedzie mi pewnych rzeczy brakowac
            przez jakis czas ale przezyje! nie pozwole zebym mnie facet NIE SZANOWAL :)

            wszystkim zycze sily w podobnych sytuacjach! pozdrawiam
            • lida82 Re: kawa bezkofeinowa 12.03.06, 16:35
              to grtuluje Paula a czas pozwala zapomniec o wielu rzeczach...wiec wytrwalosci
              zycze:) pozdrawiam
    • Gość: Latino xxl Re: co myslicie o luźnych zwiazkach tzw bez zobow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 12:40
      Super ! Nie ma to jak sobie pobzykać bez zobowiązań. Jestem za !!!!!!!!!!
      • lida82 Re: co myslicie o luźnych zwiazkach tzw bez zobow 13.03.06, 22:51
        o i jeden wpis, za..pewnie meski glos..pozdrawiam
      • Gość: szpilka Re: co myslicie o luźnych zwiazkach tzw bez zobow IP: 217.153.88.* 23.03.06, 10:53
        ech wdalam sie w taki zwiazek, bez zobowiązań , facet nie moze zapomnieć o
        swojej przeszlosci i powiedział ze nie chce mnie zranic, ale nie chce sie
        angazowac. Przystalam na jego warunki bo tez swoje przeszlam i nie rzucam sie
        tak od razu w wir uczuć. No i jest cudnie. On jest dla mnie bardzo dobry,
        opiekuńczy i wogóle bajka. Tylko z jednym ale, raczej nie mam szans zeby z jego
        strony to było coś poważnego bo ja nie jestem Tym ideałem ,który postawił na
        piedestale. Niestety coraz częściej jest mi z tym zle, wiem ze musze to
        skonczyć bo pozniej bedę bardziej cierpiec. Szkoda mi to konczyć bo tak sie z
        nim cudownie czuje o ,a do tego wiosna... ech życie , życie
    • netka6666 Re: luzne związki 24.03.06, 09:40
      Dla mnie związek zawsze łączy się z zobowiązaniami wobec siebie i ze wzajemnym
      uczuciem. Miałam okres ok roku w swoim życiu, po rozwodzie, gdy nie chciałam
      się wiązać. Spotykałam się wtedy z kilkoma facetami ale tylko na sex i to żeby
      mnie nie draznili to na 2 max 3 godziny co trzy tygodnie. Nie nazwałabym tego
      związkami nigdy w zyciu, to nawet pod "kochankę" nie podpada.
    • sorella3 Re: co myslicie o zwiazkach tzw bez zobow 08.04.06, 00:42
      mysle ze to swietny sposob na beztroskie zycie ale na krotka mete,brawa dla
      tych ktorzy sa w stalych zwiazkach!
      • lida82 Re: co myslicie o zwiazkach tzw bez zobow 08.04.06, 21:56
        tak to tylko na krotka mete..hmm..pozdrawiam Was wszystkie bo to my kobiety
        najczesciej sie godzimy na takie zwiazki liczac, ze moze oni sie zakochaja...ach
        • lida82 Re: co myslicie o zwiazkach tzw bez zobow 20.06.06, 09:41
          moze po paru miesiacach zmienilo sie wasze spojrzenie na luzne zwiazki??
          pozdrawiam
          • hohoho7 Re: co myslicie o zwiazkach tzw bez zobow 20.06.06, 14:29
            Przede wszystkim : dzieki za ten watek, bo po przeczytaniu wszystkich
            wypowiedzi widze, ze nie jestem sama z problemem.

            Poznalismy sie dwa lata temu. Urzekl mnie swoja osobowoscia, poczuciem humoru,
            ja jego tez. Swietnie mam sie rozmawialo i spedzalismy ze soba mnostwo czasu.
            Potem byl swietny seks i moje postanowienie, zeby sie nie angazowac za bardzo
            (wczesniej sie "przejechalam"). Sama siebie chyba oszukiwalam, bo spedzajac z
            kims srednio pol tygodnia, rozmawiajac o wszystkim i bedac tak blisko nie da
            sie nie kochac tej drugiej osoby. Bylam niby szczesliwa, ale coraz bardziej
            czegos mi brakowalo (poczucia bezpieczenstwa?) i mowilam mu o tym. To jest
            chyba tak, ze kiedy ktos cie kocha, to nie masz co do tego watpliwosci i nie
            musisz pytac? ...Wtedy nie wiedzial.
            Teraz po dwoch latach wie, ze nie kochal, choc twierdzi, ze bardzo chcial...
            Postanowilam, ze nie bedziemy sie wogole widywac (takie "odciecie pepowiny"),
            gdyz tak bedzie mi latwiej pogodzic sie z tym. Po miesiacu jednak, kiedy bardzo
            sie za soba stesknilismy, dalam sie "zmiekczyc". I oto w ten sposob zaczelismy
            spotykac sie bez zobowiazan. Nie czuje sie z tym dobrze. To jest tak, jakby
            lizac cukierek przez szybe. Nie mam sily powiedziec mu, ze to nie dla mnie, bo
            ciagle w jakis sposob mi na nim zalezy. Poza tym, nawet jesli to nie boli, to
            powoduje, ze nie otwierasz sie na nowa relacje.
            Generalnie nie polecam.
            Dobrze, ze moglam sie wygadac, moze podpowiecie cos, jak sobie poradzic?
            • hohoho7 Odswiezam watek... 20.06.06, 18:25
              ...moze ktos sie odezwie (np. autorka):)
              • Gość: Miotła Re: Odswiezam watek... IP: *.chello.pl 20.06.06, 19:00
                Byłam w takim związku (układzie) - i bardzo miło go wspominam. Był ze wszechmiar
                satysfacjonujący, nikt nikogo nie skrzywdził i z panem kochankiem dalej
                utrzymujemy (koleżeńskie już) kontakty.
                Na wstępie układu zaznaczyłam zdecydowanie, że urwę panu kochankowi jaja i będę
                się mścić podle i długotrwale, jeżeli w trakcie naszego układu bzyknie się z
                inną; i nawet niech nie myśli, że uda mu się mnie okłamać. To samo działało w
                drugą stronę. To był związek bez zobowiązań, tzn. bez planowania wspólnego
                życia, brania kredytów i prania pieluch. Byliśmy wobec siebie uczciwi i tak jak
                miło nam się bzykało, tak i miło i bez wojen się rozstaliśmy.

                Coś Wam powiem, dziewczyny - szukacie problemu nie tam, gdzie on faktycznie leży.
                Problemem nie jest natura związku luźnego czy też długotrwałego z opcją bądź bez
                uświęcenia sakramentem. Problem leży w podejściu do mężczyzny - niezależnie od
                tego, czy on jest mężem, chłopakiem, narzeczonym, czy tylko się z nim bzykamy z
                doskoku trzy razy w tygodniu. I na kochanka, i na męża trzeba wybrać w miarę
                odpowiedni materiał, a potem nad nim popracować. Nad sobą również. Bo jeśli się
                "bierze, co wlezie", godzi się na wszystko i czeka na cud boski, że może się
                odmieni samo, to potem jest płacz i zgrzytanie zębów. Sam luźny związek nie matu
                nic do rzeczy - jest dobry, tylko, wbrew temu co piszecie, nie dla
                niedojrzałych, tylko dla dorosłych ludzi, którzy wiedzą, czego chcą. Nie dla
                chłopaczków i panienek z głowami w churach, którzy liczą, że po kilku spędzonych
                nocach spontanicznie rozwinie się Wielka Nieskończona Miłość.
                I z tą refleksją Was zostawiam.
                • hohoho7 Re: Odswiezam watek... 20.06.06, 21:08
                  Gość portalu: Miotła napisał(a):

                  Problem leży w podejściu do mężczyzny - niezależnie od
                  > tego, czy on jest mężem, chłopakiem, narzeczonym, czy tylko się z nim bzykamy
                  z
                  > doskoku trzy razy w tygodniu. I na kochanka, i na męża trzeba wybrać w miarę
                  > odpowiedni materiał, a potem nad nim popracować. Nad sobą również. Bo jeśli si
                  > ę
                  > "bierze, co wlezie", godzi się na wszystko i czeka na cud boski, że może się
                  > odmieni samo, to potem jest płacz i zgrzytanie zębów.

                  Tu sie w pelni zgadzam. Chodzi tez o to, zeby sie na poczatku jasno okreslic,
                  jesli wykluczasz cokolwiek glebszego.
    • Gość: netti18 co myslicie o luznych zwiazkach tzw bez zobow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 19:23
      Luzny związek z jego strony- tak jemu to odpowiadało,mi też bo sie w nim zakochalam i on mi mowil ze we mnie tez.. a teraz stwierdzil, ze do siebie nie pasujemy. Teraz kiedy stał sie moją częscia zostawil mnie bez niczego, bo przeciez NIE MIAL ZOBOWIĄZAŃ! Nie bylismy formalnie razem, więc co to jest kogos kopnąc w tylek i powiedziec czesc... nic. I tak własnie skonczyl się mój luźny związek, który mial w przyszlosci byc czyms wiecej. Teraz boli mnie cholernie i cierpie, bo zranil mnie ktos kogo pokochalam. Tak koncza sie wlasnie luzne związki, jezeli przynajmniej jedna strona czuje cos wiecej niz tylko ciekawosc i porzadanie. Nie życze nikomy zeby tego doświadczyl. Teraz tylko sprawdzam czy przypadkiem nie dzwonil do mnie albo nie napisal.. ciągle.. i nic. Zostawil mnie bo mu sie widocznie znudzilam. Nigdy więcej sie na takie cos nie zgodze. Lepiej wiedziec ze jestes z kims napewno i juz, a nie czekasz z kazdym wschodem słonca ze moze dzis powie ci ze chce z toba byc, a zasypiajac wyobrazasz sobie jakby to bylo byc razem. Ja juz sie nie dowiem.. ;(
    • Gość: dumna ;] :-) IP: *.lanet.net.pl 20.06.06, 19:23
      ja jestem dumna z akiego zwiazku. Jestem z chlopakiem od prawie roku i mamy
      jedno to samo zdanie na ten temat: jesli znajdziemy sobie kogos lepszego,
      odchodzimy bez zalu. Jes zajebiscie, bo ja sie w nim nie kocham (moze inaczej,
      nie chcialabym miec go za meza), on tym bardziej tez nie. Pociagamy sie
      fizycznie, wszyscy mowia, ze pod wzgledem wygladu 'tworzymy idealna pare'. I nie
      jestesmy ze soba dla sexu, czy na pokaz. Jestesmy dla siebie, jestesmy jak
      najlepsi przyjaciele, zyjemy dzieki sobie, pomagamy w trudnych chwilach, a
      jednak nie czesto sie spotykamy (wina internetu), a jesli juz to jest cudownie.
      Ja sie umawiam z innymi, imprezuje z innymi. Nie puszczam sie przy tym na prawo
      i lewo, jedynie czasem sie z kims przelize, jak ktos mi sie spodoba, ale jak
      stwierdzam, ze nie jest odpowiedni, to wypad.
      i jestem z tego dumna, a nascie lat mam juz za soba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka