toniaa58
21.01.06, 19:21
chce sie tylko wyzalic, moze ktos ma jaka rade albo przezywa to samo...
za niedlugo koncze studia, boje sie egzaminow, boje sie czy zdam, boje sie co
dalej, czy znajde prace, jaka, gdzie, boje sie bezrobocia. moj zwiazek tez
sie wali. kocham tego czlowieka ale wszystko ma swoje granice. on juz pracuje
ale jest ciagle w rozjazdach-taka praca. ale boje jak pomysle ze moze cale
zycie spedze z czlowiekiem, ktorego nigdy w domu nie bedzie? co z tego ze
dobrze zarabia, ale cena tego jest za wysoka. on zastanawia sie nad
kontraktem 3- letnim, pytanie rzucic wszystko i jechac z nim do Anglii, czy
tez nie, ale tym samym prawdopodobnie nie damy rady, tak na odleglosc i
koniec naszego zwiazku. a co dalej? ale dlaczego to ja mam sie poswiecac, aby
on mogl kariere robic? i co bede tam siedziec, jak jego cale dnie i tak w
domu nie bedzie? bo z drugiej strony jestesmy 4 lata razem, a nawet nie wiem
czy to ten, nigdy nie powiedzial ze mnie nie kocha, nie mowil o slubie itd.a
ja chce miec dzieci, rodzine...
nie wiem co sie stalo. jeszcze rok temu bylam pelna planow, nadzieji, ze mam
cudownego faceta, koncze dobre studia (prawo), ze jestem szczesliwa. dzis
boje sie juz samego jutrzejszego dnia. najchetniej rzucilabym wszystko i
zaczela gdziec calkiem nowe zycie, od poczatku, sama, gdzie nikt mnie nie
zna...