05.10.06, 13:07
moj slub mial odbyc sie 11 sierpnia 2007, wszystko szlo po moje mysli to mial byc najpiekniejszy dzien mego zycia...a zycie jest takie brutalne...mieszkamy w anglii, wiadomo stres, klotnie, tesknota za domem, ostanio bylam taka nerwowa i obojetna, poklocilismy sie powiedzialam ze nie chce go na oczy widziec, on przyjal to jako zerwanie, na drugi dzien chcial ze mna sie pogodzic, ja bylam dumna i nieugieta, a potem..potem to juz byl koszmar, powiedzila mi ze z nim zerwalam i nie ma powrotu, ze on nie uznaje powrotow bez wzgledu na wszytko, ze to koniec...nie chcialam w to wierzyc....blagalam go...zrozumilalam ze jest miloscia mego zycia, tym jedynem..moze za pozno?...nie umialalm do niego dotrzec...a przeciez ludzie sie kloca i portrafia sobie wybaczac, bo kochac to wybaczac, ja do dzis w to nie wierze, ten bol , jesli ktos tego nie przezyl nie moze sobie wyobrazic tego..wczoraj wrocilam do polski...to bylo jeszce gorsze..te wspomnienia, ja nie umiem zyc bez niego....nawet tabletki uspakajajace nic nie daja....nie wiem jak mam walczyc o niego, co moge jeszce zrobic...prosze poradzcie mi...tylko z nim chce byc...serce mi peka..bez niego nie umiem zyc...i nie chce:(
Obserwuj wątek
    • aniiatka Re: Załamana 05.10.06, 13:12
      Jeśli Cie kocha- wróci. W końcu nic tak wielkiego sie nie stało żeby tak
      dramatyzować. Ludzie sie kłocą, maja ciche dni ale pozniej znow jest jak
      dawniej. Chyba ze on szukał pretekstu żeby zakończyć związek definitywnie.
      Spotkaj sie, porozmawiaj, wytlumacz.
      • Gość: up Re: Załamana IP: *.upc-e.chello.nl 05.10.06, 13:15
        znajac te klimaty w Anglii to mogl szukac!!!
    • Gość: rrose7 Re: Załamana IP: 80.54.176.* 05.10.06, 13:19
      >na drugi dzien chcial ze mna sie pogodzic, ja bylam dumn
      > a i nieugieta, a potem..potem to juz byl koszmar...

      To przykre, ale sama jesteś sobie winna! Trzeba było się pogodzić skoro to
      jeszcze on przyszedł! I on został w Anglii czy jak? Jak długo jesteś sama?
      • Gość: up Re: Załamana IP: *.upc-e.chello.nl 05.10.06, 13:28
        niekoniecznie jest sobie winna bo jesli ktos ma bys skim to z powodu durnych
        donsow nie podejmuje sie tak pochopnych decyzji-smie twierdzic ze bylo to na
        reke tej osobie-od tak nie bierze sie z kims slub no moze planuje
        • Gość: rrose7 Re: Załamana IP: 80.54.176.* 05.10.06, 13:33
          Ale nie można zerwać na praę dni a potem spowrotem sobie wrócić, nie można
          igrać z czyimiś uczuciami! Zrywa się raz na zawsze, więc najpierw powinna się
          dobrze zastanowić nad tym co robi!
          • Gość: up Re: Załamana IP: *.upc-e.chello.nl 05.10.06, 13:49
            ale ten ktos chyba wie co w trawie piszczy i pewne sprawy przesiewa przez duze
            sito-a igranie z uczuciami to inna bajka w tym konkretnym przypadku czucia
            powinny miec dobre fundamenty wiec takie niby nic nie powinno zburzyc twierdzy
            • zbuntowany_aniol2 Re: Załamana 05.10.06, 13:53
              malutka idz do niego i porozmawiaj z nim..:) najlepiej w deszczowy dzien..cala
              przemoknieta to dziala...
              • aniiatka Re: Załamana 05.10.06, 13:54
                hehe co za pomyslowosc ;)
                • Gość: up Re: Załamana IP: *.upc-e.chello.nl 05.10.06, 13:56
                  idiotyzm w tym konkretnym przypadku-nigdy facet nie bedzie szanowal tej osoby-
                  to jest rzeczywistosc a nie bajka
                  • Gość: Lucy Re: Załamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 14:16
                    Albo miał Cię dosyc i skorzystał z okazji, albo jednak przegięłaś. Ja bym
                    próbowała sytuację naprawić, a jeśli się nie da, to przynajmniej wyjaśnić.
                    A tak na marginesie to akcja wielu romansideł opiera się na tym schemacie
                    (fumiasta i porywcza ona + zraniony w swojej dumie on). W powieściach zazwyczaj
                    kończy się to happy endem. Życie to co prawda nie powieść ale postaraj się o
                    dobre zakończenie. Powodzenia:)
              • nemo1968 Re: Załamana 05.10.06, 14:21
                dobre :-), Faktycznie - działa !
              • nemo1968 Re: Załamana 05.10.06, 14:22
                Mialo byc tutaj:

                dobre :-), Faktycznie - działa !
    • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 14:26
      ....rozmawialam z nim, tlumaczylam, przepraszalam, wedlug mnie to nie bylo zerwanie tylko zwykla klotnia...on nie chce mnie sluchac, powiedzial ze zasluzylam sobie na kogos lepszego...zostal w angli, ja wrocilam do Polski, na odleglosc ciezko walczyc....
      • Gość: rrose7 Re: Załamana IP: 80.54.176.* 05.10.06, 14:28
        To czemu nie zostałaś z nim albo on nie wrócił z Toba? A on nie wraca do Polski?
        • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 14:31
          bo powiedzial mi ze jak to koniec to mam sie wyprowadzic albo on, postanowilam ze wracam do domu bo tam mialam tylko jego, gdy odjezadzalam mial lzy w oczach, a jednak dal mi odjechac , chodz gdzies tam w glebi marzylam ze powie"kochanie zostan"
          • Gość: Lucy Re: Załamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 14:41
            Czasami słowa mają zabójczą moc...
            Może nawet nie zdajac sobie z tego sprawy uderzyłaś w jakiś jego najczulszy punkt.
            • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 15:06
              ..moze...ale czy to naprawde powod zeby pzrekreslac wspolne plany i mazrenia...tak jakby to sie nigdy nie wydarzylo..
              • Gość: A. Re: Załamana IP: *.chello.pl 05.10.06, 15:25
                poczekaj jeszcze. podtrzymuj kontakt i - cierpliwosci.

                a jezeli obrazil sie na dobre - to czy na pewno chcialabys spedzic zycie z kims,
                kto pozniej bedzie sie tak obrazal? moze przywiazalas sie do marzen i planow, i
                dlatego ci zal? jezeli nie z nim, zrealizujesz je jeszcze z kim innym. glowa do
                gory.
                • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 15:52
                  ..czekam...uwierz mi ze czekam, ze jestem cierpliwa...jednak nie cuje sie do konca winna..wina zawsze lezy po dwoch stronach...zawsze...wiele raem pzrezylismy, zawsze moglam na niego liczyc, byl moim wsparciem, byl zawsze gdy go potrzebowalam, opiekowal sie mna, troszczyl sie o mnie....boze czy w jeden dzien czlowiek potrafi zmienic sie w obojetna i nieczula osobe...nie wiem..nie potrafie tego zrozumiec..wiem ze on jest wrazliwy, ze moze tak bardzo go zranilam, ale czemu mi tego nie powiedzial prost w oczy...zacial sie na mnie...tylko czasem mowil do mnie perelko kochanie a potem tlumaczyl sie ze jest zaspany...a ja chce o niego wlaczyc bo go kocham takim jakim jest...
                  • Gość: Lucy Re: Załamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 15:55
                    caroolla1 napisała:
                    , zawsze moglam na niego liczyc, byl moim wsparciem, byl zawsze gdy go potrzebo
                    > walam, opiekowal sie mna, troszczyl sie o mnie...


                    A Ty co robiłaś dla niego?
                    • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 16:03
                      uwazam ze to samo...tez bylam dla niego wsparciem i oparciem, my naprawde wiele w zyciu przeszlismy sami zdani tylko na siebie, przeylismy wiele ekstremalnych i ciezkich chwil i zawsze udawalo nam sie we dwojke jakos sie z tego podniesc i zyc dalej, dalam mu siebie i swoja milosc, przyjazc...ze niby to za malo?
                      • Gość: Lucy Re: Załamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 16:16
                        Nie, wcale nie za mało.
                        Powalcz trochę o niego.
                        Przecież macie chyba jakiś kontakt?
                        • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 16:20
                          ...nie mamy kontaktu niestety, ja jestem w Polsce on w Angli, mam jego telefon ale obawiam sie ze zmienil numer, wysylalam mu smy z przeprosinami,nie wiem co jeszce moge zrobic...wczoraj wyslalm list taki bardo szczery, ale zanim dojedzie minie moze tydzien czasu...trudno wlaczyc na odleglosc...nie wie czy mam czekac i dac mu czas na przemyslenie na dojcie tego listu czy powinnam jeszce cos zrobic..
                          • Gość: Lucy Re: Załamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 16:31
                            Poczekaj spokojnie, choć wiem że teraz to dla Ciebie najtrudniejsze rozwiązanie,
                            ale też niewielki masz chyba wybór. Jeśli nadal mu na Tobie zależy, to gdy
                            opadną emocje pewnie sam zaproponuje powrót. Jeśli nie, cóż... Lepiej teraz niż
                            za 10 czy 20 lat. Życzę Ci szczęśliwego zakończenia jak w każdym dobrym romansie:)
                            • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 16:45
                              ..dziekeuje ci bardzo:)...czekam, nawet nie wiesz ile mnie to kosztuje, ale czekam....
    • libertine21 to po co te emocje??????????? 05.10.06, 15:21
      no to po jabkach a dume lepiej schowac do kieszeni a nie rywalizowac
    • Gość: agunia26 Re: Załamana IP: *.cable.satra.pl 05.10.06, 16:57
      No to niezle. Ja mysle ze facetowi odwidzialo sie wicie z Toba wspolnego gniazdka.
      Skrzystal z nadarzajacej sie okazji ( slowa ze to koniec padly z Twoich ust)co
      oszczedzilo mu tlumaczenia dlaczego, twoich lez, nie musi czuc sie winny ze Cie
      skrzywdzil itd.
      • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 16:59
        ..nigdy z moich ust nie padly slowa, ze to koniec, tylko ze nie chce cie widziec(mialalm na mysli teraz, w tym momencie, zostaw mnie sama)..nie chce wierzyc ze te nasze3,5 roku byly farsa...to zbyt boli, wolalabym myslec ze go zranialam, niz ze mnie nie kochal
        • Gość: agunia26 Re: Załamana IP: *.cable.satra.pl 05.10.06, 17:16
          No to teraz masz wlasnie podstawy by myslec ze to ty go zranilas. Facet
          doskonale wiedzial jak to rozegrac. Teraz ty bedziesz obwiniala siebie za to ze
          nie jestescie juz razem a nie jego. Wszystko. I nie oszukuj się, jesli kochalby
          Ciebie to nie sadze zeby z powodu klotni ( uwierz mi ludzie mowia do siebie
          duzo gorsze rzeczy ) zupelnie sobie odpuscil.
          • Gość: Xena Re: Załamana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.06, 17:32
            Powinnas do niego jechać...wydaje mi sie ze to jedyne wyjscie...powodzenia!
            • Gość: 7777 Re: Załamana IP: *.CNet2.Gawex.PL 05.10.06, 17:42
              Mysle ze on jest poprostu bardzo dumny,urazilas jego meska dume.A ty co bys
              zrobila gdybys powiedziala albo wyjezdzasz i to koniec albo zostajesz ze mna,a
              on by wyjechal?Mial pasc na kolana i blagac zebys nie wyjezdzala?
              • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 17:47
                nie, wystarcylo by mi "moze porozmawiamy", albo przykro mi ,a nie non stop:gdzie bylas, kto do ciebie dwonil, zrob to zrob tamto, co dzis na obiad?, nie placz...naprawde j potzebowalam takiej szczerej partnerkiej rozmowy...
        • Gość: agunia26 Re: Załamana IP: *.cable.satra.pl 05.10.06, 17:36
          Dziwie sie ze wogole wyjechalas. Mialas prace itd. Moglas na jakis czas wynajac
          sobie pokoj i zobaczyc co i jak, bo byc moze on poznal kogos innego i dlatego
          tak sie wszystko miedzy wami ulozylo. Jedz do niego, tylko go nie uprzedzaj
          wczesniej.
          Zrob mu niespodzianke. Mozliwosci sa dwie: albo sie ucieszy, ze wrocilas itd, albo
          nie bedzie sam ......
          • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 17:41
            ...wyjechalam, moze faktycznie bo byl zly pomysl, ale wpadlam w taka depresje, musialam, myslalam ze tu w polsce sie troche uspokoje...on nie chcial mnie sluchac, ajego codzienny widok(nadal mieszkalismy razem)byl z jednej strony dobijajacy te jego"czesc karolina, jak ci minal dzien itd" a z drugiej strony cieszylam sie ze jest obok, mimo ze nawet nie moglam go dotknac...z drugiej strony na chora atmosfera w domu, szepy wszyscy pzreciwko mnie, jego siostra gdy spytalam ja co mam zrobic jak z nim rozmawiac powiedziala mi "odpusc sobie"..wtedy juz wiedzialam ze nie mam czego tam szukac
    • nadia191 Re: Załamana 05.10.06, 17:44
      on cie nie kocha albo jest kapletnym kretynem zeby wszystko zakonczyc przez takie glupstwo,moze to i lepiej ze nie bylo slubu bo koles pewnie zaraz chcialby rozwodu:)
      • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 17:49
        ...hmmm...moze
        • nadia191 Re: Załamana 05.10.06, 17:52
          koles jast jakis dziwny ja do mojego nie odzywalam sie przez miesiac za to ze strasznie sie spil z kumplami,przepraszl,blagal a ja nic..po miesiacu zatesknilam a on przyja mnie z otwartymi ramionami:))ludzie maja wieksze problemy,czasami nawet zdrade potrafia sobie wybaczyc kopnij go w d:)
          • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 18:01
            ajjj...mi nie jest tak latwo to wszystko przekreslic i zapomniec, moze musze byc madra za nas dwoje i walczyc...dla nas...bo nigdy sobie nie wybacze ze nic nie zrobilam mimo ze go kocham
            • Gość: agunia26 Re: Załamana IP: *.cable.satra.pl 05.10.06, 21:40
              Z tego co tu piszesz o stosunku jego rodziny do całej sprawy, o rozmowie z
              siostra chlopaka wynika ze problem nie dotyczy tej jednej sprzeczki, ale
              caloksztaltu Waszego zawiazku. Moze rzeczywiscie powinnas odpuscic. Napisz mu
              jednego rzeczowa wiadomosc i nie zameczaj go ciagle sms-ami i telefonami. Moze
              on potrzebuje czasu zeby to wszystko przemyslec, zatesknic. A jesli nie to
              pozwol mu zyc wlasnym zyciem. Widocznie nie byliscie sobie pisani i tyle.
              • ghostdogg Re: Załamana 05.10.06, 21:49
                wzurszające sa emigracyjne zwiazki.
                • Gość: lol Re: Załamana IP: *.nat.student.pw.edu.pl 06.10.06, 11:09
                  i jakie dramatyczne
              • caroolla1 Re: Załamana 05.10.06, 23:07
                ...ja go nie zameczam, nie pisze, nie dzwonie, dalam mu czas, nie drecze go, a rodzina i siostra nic nie moga wiedziec o naszym zwiazkui naszych relacjach bo nikt nie byl z nich swiadkiem mieszkajac z nami zeby mogl to oceniac....my bylismy fajnym i szczesliwym zwiazkiem..
                • Gość: agunia26 Re: Załamana IP: *.cable.satra.pl 06.10.06, 10:21
                  Trafnie to ujelas : byliscie. Daj sobie juz spokoj. Mleko sie wylalo. Poszukaj
                  sobie zajecia i zapomnij o nim. Facetow jest wielu, i jak nie ten to bedzie inny.
                  Swoja droga to lepiej, ze to sie zakonczylo teraz niz mialoby sie skonczyc po
                  slubie. Nawet gdyby on zmienil zdanie , to ja juz nie chcialabym byc z takim
                  facetem, ktory robi z igly widly.
                  • zbuntowany_aniol2 Re: Załamana 06.10.06, 11:07
                    w tym przypadku nie jest tak latwo zapomniec!co wy doradzacie dziewczynie!oni
                    planowali wspolna rzyszlosc!a to ze facetow jest wielu to nawet ja wiem.. ale
                    moze trafic jeszcze gorzej..o uczuciach sie nie zapomina..jesli go naprawde
                    kocha beda razem.
                    • caroolla1 Re: Załamana 06.10.06, 11:36
                      ..nie tak latwo mi zapomnic, nie tak latwpo wymazac to z pamieci, nie tak latwo z tym sie pogodzic....nigdy nie bylambym z kims 3,5 tak sobie, bo to by byl zmarnowany czas, moze jestem naiwna ale wierze w milosc taka na cale zycie....
                  • Gość: :) Re: Załamana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.06, 12:22
                    posłuchaj aguni to mądra dziewczyna nie ten to inny - co za głupota, facet nie
                    szukał pretekstu tylko jak ktoś mówi że nie chce cię widzieć, to już nie jest
                    kłótnia, on nie wie że w tym momencie nie chciałaś go widzieć ale to i tak nie
                    ma znaczenia, jak nie chcesz to cię posłuchał. Ciekawe jak byś zareagowała jak
                    by tak samo ci powiedział, była byś szczęśliwa po wszech czasy.
                    • caroolla1 Re: Załamana 06.10.06, 12:35
                      pewnie ze nie bylabym szczesliwa gdyby tak powiedzial do mnie, ale nie wizelam bym tego tak do siebie, i nigdy nie uwazalabym tego za zerwanie, przenigdy...dalabym mu czas pobyc samemu a potem bym sie nim pogodzila..
                      • Gość: :) Re: Załamana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.06, 14:31
                        A co to znaczy nie chce cię widziec. Daj spokoj, załatwiłaś się a teraz
                        lamentujesz. Trzeba uwarzac co się mówi i tyle.
    • malgosbe rady 15.10.06, 18:11
      Wiesz ja tez jestem ze swoim facetem za granica.Rzadko,ale tez sie
      klocimy.Czasem drobne sprzeczki ale mamy za soba tez powazne klotnie.To zaszlo
      juz dosc daleko,skoro wyjechalas stamtad.Mysle,ze skoro przepraszalas,chcialas
      dojsc do porozumienia nie powinien pozwolic Ci wyjechac.
      Postaw moze jeszcze na ostatnia karte.Pojedz do niego bez uprzedzenia.Sprobuj
      mu wytlumaczyc,ze ludziom zdarza sie w chwilach zlosci powiedziec cos
      niemilego,ale ty chcesz nadal z nim byc i zalujesz tego co
      powiedzialas.Wiesz,jesli on nie bedzie chcial byc z Toba to na prawde jest
      prawdopodobne ze kogos poznal lub przestalo mu zalezec.I wtedy bedziesz
      wiedziala ze zrobilas wszystko.Jesli Ci tego nie wybaczy to nie oszukuj sama
      siebie,lepiej ze taki zwiazek sie rozpadnie teraz.Po slubie po pierwszej
      powazniejszej klotni czekalby was rozwod.
      I jeszcze jedno,jesli bedzie na nie,przestan dzwonic,kontaktowac sie,szukac
      pretekstow do spotkan.Najtrudniej bedzie przez pierwsze 2 mies.Bo wtedy
      bedziesz sie tylko upokarzac a to nic nie zmieni.Pozdrawiam.Papapa
      • Gość: agata Re: rady IP: 195.117.201.* 17.10.06, 00:09
        moim zdaniem zrobilas i tak wiele!Pomysl,jak sama bys sie zachowala na Jego
        miejscu,gdybys kochala?Czy moglabys tak postepowac?Roznie jest w zyciu,czasami
        czlowiek popelni blad,ale najwazniejsze jest sie do niego przyznac-a Ty to
        zrobilas!!!Nie mozesz stale przepraszac!Tak naprawde PRAWDZIWA MILOSC przetrwa
        wiele,wierz mi!Wiem,ze Ci ciezko,ale musisz dac sobie czas,nie rob nic
        chaotycznie.Jak kocha to na pewno dlugo nie wytrzyma bez Ciebie(jak
        kocha!???)Jest nawet takie stare powiedzenie-Z WIEZIENIA WYJDZIESZ,ALE Z MILOSCI
        NIGDY!!!Dlatego oboje potrzebujecie czasu.Pozdrawiam i powodzenia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka