xxonaxx
05.02.07, 14:52
Cześć.Zdecydowałam się opisać moją sytuacje z moim chłopakiem,bo może
potraficie mi pomóc lub bedziecie umieli mi przetłumaczyć,że mój związek nie
ma dalej sensu.
Po wczorajszym dniu jestem po prostu załamana.Niedawno zrobiłam prawko.Mój
facet daje mi prowadzić swój samochód,żebym nabrała doświadczenia(oczywiście
on siedzi obok).Wyjechałam na miasto, na początku szło mi dobrze,ale później
(nie wiem jakim cudem)nie mogłam włączyć 2 biegu(troszke się szarpałam z tą
skrzynią biegów)to on nagle tak na mnie nawrzeszczał jakbym nie wiem co
zrobiła:(Zaczął wykrzykiwać,żebym sie przesiadała,bo nie umiem jeździć!Bo
jestem taka ,a taka(tutaj padły strasznie wulgarne słowa)!Nie mogłam tego
wytrzymać(rozpłakałam sie z nerwów,ze stresu i z tego,że tak na mnie mówił.To
zaczął znów krzyczec, "jak się nie umie jeździć to się nie bierze do tego"!
Byłam tak rozstrzesiona,że kazałam mu się zatrzymac(chciałam wysiąść).Nie
zatrzymał się,ale po chwili zmienił ton głosu(romzawiał ze mna normalnie) i
zatrzymał się.Spytał normalnie"chcesz dalej jechać"?Na poczatku nie
chiałam,ale później przesiadłam się i juz było wszystko ok.Pomimo tego,że
jechałam cały czas w stresie.To jest jedna z sytuacji w której tak na mnie
naskoczył,jest ich więcej,ale zawsze po tym jak sie juz wykrzyczy to potem mu
przechodzi i znów jest miły.
Pzrez tego jego nastroje nabawie sie chyba nerwicy(w sumie to chyba juz
mam).Bardzo Go kocham-mimo wszystko!Nie wyobrażam sobie byc z innym facetem i
dlatego nie umiem odejść!Bo tez mam wiele miłch wspomnień(jesteśmy ze soba
3,5roku),potrafi byc opiekuńczy,kochany i wspierający mnie w trudnych
chwilach.Mam już tego dość,chce zerwac,ale nie potrafie!Czy ja jestem chora z
miłości?Jeśli tak to jak się z niej wyleczyć?
*Chcę Kochać i być Kochaną*