Dodaj do ulubionych

Napalony facet...

08.02.07, 18:40
Hej, moze mi pomozecie... Wspolzyje juz od jakiegos czsu ze swoim chlopakiem.
Jest nam ze soba bardzo dobrze, tylko momentami mnie przeraza jego chec seksu.
W wielu miejscach pisze sie co zrobic, zeby faceta pobudzic, ja sie
zastanawiam, co zrobic, zeby dal mi czasem spokoj.

Czy sie ucze, ogladam tv, czy jestem chora, a on do mnie przyjdzie - zawsze ma
ochote na igraszki i to naogol, zebym to ja go piescila, a nie na odwrot.Jak
sie tego za szesto slucha wogole przechodzi ochota na sex...

Dziewczyny co byscie zrobily w takiej sytuacji? Moze panowie maja jakis pomysl?
Obserwuj wątek
    • amisz6 Re: Napalony facet... 08.02.07, 18:42
      powiedz mu to co tu napisałas. pogadaj z nim:)powodzenia
      • agatka_to_ja Re: Napalony facet... 08.02.07, 18:45
        Popieram mojego przedmowce.
        Musisz z nim szczerze porozmawiac.
        Co za duzo to niezdrowo... :)
      • milutka22666 Re: Napalony facet... 08.02.07, 18:50
        W tym problem, ze jak mowie, ze nie mam ochoty, czy cos takiego to on i tak
        probuje... W koncu "do odwaznych swiat nalezy".

        Oprocz tego irytuje mnie fakt (ktorym pewnie wiele z Was by sie cieszylo), ze
        bardzo czesto powtarza, ze nie kocha, prawi mi komplementy itp. A im wiecej tego
        on gada i okazuje, tym bardziej ja sie zamykam w wyrazaniu swoich uczuc - on
        robi to za nas dwoje. I niestety zadne rozmowy tu nie pomagaja (patrzac na
        dluzsza mete)...
        • amisz6 Re: Napalony facet... 08.02.07, 18:54
          to GO ugryz :D wiesz gdzie .hahaha
        • agatka_to_ja Re: Napalony facet... 08.02.07, 18:56
          no, skoro facet nie szanuje twojego "nie" i ma gdzies to, co ci przeszkadza i o
          czym z nim rozmawiasz... nie rokuje to zbyt dobrze.
    • Gość: may Re: Napalony facet... IP: 83.16.200.* 08.02.07, 18:45
      mialam podobnie.. tez mis ie odechcialo.wrecz czulam wstret.. bo ja tu mozna
      caly czas sie bzykac kiedy ja mam grupe, kaszle, albo chce rozmawiac o roznych
      sprawach. do tegomieszkalismy razem i on myslal z e dzieki temu bedzie sie caly
      czas kochac.. rozczarowalam go i teraz po prawie 3 latach rozstalismy sie ..
      niedopasowane temperamenty nie dadza sie tak łatwo utemperować. Jesli się
      kochacie to musicie zaczac nad nimi pracowac albo sie tolerowac. Jemu bedzie
      ciezej... zastanow sie, czy podolasz temu.. inaczej bedziesz ciepriec jak ja...
      powodzenia
      • Gość: cocoloco Re: Napalony facet... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 19:01
        to sa skutkie zbyt wczesniego wspolzycia,wiec tak musi,jak posmakujesz to potem
        juz nie ma konca
    • Gość: justynanananana Re: Napalony facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 19:22
      daj mi jegon numer;) też tak mam:)
    • vivien1987 Re: Napalony facet... 08.02.07, 19:59
      Rzuc go nie mecz sie...
      • Gość: n76 Re: Napalony facet... IP: 217.116.110.* 08.02.07, 21:47
        dodawaj mu bromu do jedzenia. u nas w pracy wszyscy tak robią, bo by się
        pracować nie dało;)))
        • Gość: k. Re: Napalony facet... IP: *.pl 09.02.07, 16:26
          miałam dokładnie to samo...Gdy wreszcie porozmawialam z nim to powiedzialam mu
          ze był taki moment ze zle sie czulam nie mialam ochoty zupenie na nic i
          zrobilam to z nim tylko dlatego bo on tego chciał a mi nie bylo dobrze...był to
          dla niego zimny prysznic i zaczął wrezzcie szanowac moje zdanie. Tyle ze jest
          tez druga strona medalu bo on boi sie inicjowac seks i to ja musze przejmowac
          inicjatywę gdy mam ochotę na cos ;)
    • Gość: lolki Re: Napalony facet... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.07, 20:57
      hmmmmmmmmm... moja droga mysle ze powinnas go delikatnie zniechecic do siebie
      ... zaloz dlugasne pantalony...do tego nie gol sie w miejscach intymnych i na
      nogach ... pachy oczywiscie tez zostaw do zarosniecia...najlepiej opowiedz mu o
      swojej wizycie u ginekologa odnosnie suchości pochwy i calowitej
      grzybicy...rezultat natychmiastowy!!!
    • gwiazdka_na_niebie Re: Napalony facet... 09.02.07, 22:03
      Może twój chłopak nie wie, albo zapomniał, że sam też się może zadowalać...
    • Gość: quistiska Re: Napalony facet... IP: 217.153.246.* 13.02.07, 16:23
      słuchaj. To jest Twoje ciało, nikogo innego. Ty zaczęłaś się tak
      zachowywać,jakby on miał prawo, wręcz obowiązek decydowania za was dwoje. Nic
      bardziej mylnego.
      Jeżeli jest zbyt napastliwy, powiedz stanowczo "nie". Jeżeli to nie podziała,
      odepchnij go, wstań. Nie widze powodu, dla którego Ty masz być tą mniej ważną
      osobą w związku.
      • mikolaus Re: Napalony facet... 13.02.07, 16:29
        Szczerze gosciowi wspolczuje.za pare lat bedziesz uprawiala seks raz na
        rok.jesli nie lubisz go piescic to znajdz sobie faceta ktory nie lubi seksu.z
        tego co wiem zdecydowana wiekszosc zdrowych kobiet lubi sie d...czesciej od
        facetow wiec albo on jest taki zalosny w lozku albo ty jestes seksualnie
        oziebla.
    • czarne-oczka26 a ile razy to robicie i co to znaczy często 15.02.07, 22:01
      dziewczyno i ty się dziwisz ze on chce często jak całkiem niedawno zaczeliscie
      uprawiac ten sport i on sie jeszcze toba nie nacieszył. Chciałam ci tylko to
      powiedzieć, patrz j.w. i mozesz z nim porozmawiac
    • zbuntowany_aniol2 Re: Napalony facet... 15.02.07, 23:00
      przejdzie mu ta fascynacja seksem-zobaczysz;]
      • aniiatka Re: Napalony facet... 15.02.07, 23:58
        "przejdzie mu ta fascynacja seksem-zobaczysz;]" - a ty skad wiesz :D
    • tusia224 Re: Napalony facet... 16.02.07, 10:53
      milutka22666 napisała:
      Czy sie ucze, ogladam tv, czy jestem chora, a on do mnie przyjdzie - zawsze ma
      ochote na igraszki i to naogol, zebym to ja go piescila, a nie na odwrot



      Masz chyba do czynienia z jakimś seksoholikiem! Żartuję. Ale zastanów się czy
      zależy Ci na facecie, którego interesuje tylko jego własny popęd i jego własna
      przyjemność. No bo napisałaś, że tylko jego na ogół pieścisz. Koleś, który jest
      egoistą w łózku nie wróży nic dobrego na przyszłość. Pogadaj z nim a jak okaże
      się dupkiem po prostu daj sobie spokój. Zasługujesz na kogoś kto będzie się
      liczył również z Twoimi potrzebami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka