Dodaj do ulubionych

bałaganiara

12.02.07, 21:22
Jak oduczyć sie bałaganiarstwa?

Mam JUŻ ponad 20lat a nie potrafie utrzymac porządku, ciagle mam bałagan w
pokoju. Co posprzątam to nabałaganie a dodatkowo jeszcze nie chce mi sie
sprzatać. Pewnie wynika to z tego ze jestem najmłodsza i we wszystkim mnie
zawsze wyręczano. Ale to jest duży problem, bo chłopak to rozumiem ale
dziewczyna bałaganiara to straszne. I na dodatek nie długo wychodzę za mąż i
nie wiem jak to bedzie, nie moge sobie wyobrazic naszego mieszkania.
Czy u dziewczyn spotyka sie ten objaw a może jestem jedyna? Dziewuszki czy wy
wszystkie jestescie takie poukładane czyscicielki czy są wsrod was jakies
nieuporządkowane tak jak ja?
Obserwuj wątek
    • Gość: izulka Re: bałaganiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 21:29
      po prostu fleja z ciebie i tyle a wychodzisz za mąz to już wiecej do sprzątania
      niż tylko 1 pokój a potem jeszcze dziecko,,dziewczyno mniej lenistwa powodzenia
      • Gość: czerwona_truskawka Re: bałaganiara IP: *.interdom.net.pl 14.02.07, 10:45
        fleją to ja nie jestem tylko bałaganiarą, juz mam tak uwarunkowane od
        dziecinstwa
    • aniiatka Re: bałaganiara 12.02.07, 21:43
      też tak mam :] chłop to sie aż boi przyszlosci ;) bardzo dobrze, niech wie ze
      nie bede ganiać i sprzatac po nim, niech sie przyzwyczaja do domowych prac
      dzieki mojemu bałaganiarstwu.
      • Gość: anitka Re: bałaganiara IP: *.it-net.pl 12.02.07, 22:12
        jest roznica pomiedzy 'fleja' a balaganiara,
        ja tez jestem balaganiara ale w zadnym wypadku brudasem
        balaganiarstwo objawia sie tym ze posiadam nadzywaczjna zdolnosc 2 ruchami zniszczyc pieknie wysprzatane otoczenie, po prostu nie potrafie odkladac rzeczy na miejsce :(((
        za to nie cierpie brudu- kurzy, brudnych naczyn itd..
        moj chlopak sprzata za mnie prosi tylko zebym tego nie rozpowiadala bo boi sie latki 'kura domowego' :))
    • Gość: ona21 Re: bałaganiara IP: *.biskupice.sdi.tpnet.pl 13.02.07, 16:49
      A w jaki sposób udało Ci się nie zrobić złego wrazenia na facecie gdy Cię odwiedzał? :)Sprzatalas wtedy specjalnie?
      • Gość: czerwona_truskawka Re: bałaganiara IP: *.interdom.net.pl 14.02.07, 10:28
        No oczywiscie ze sprzatałam ale po kilku godzinach znow byl balagan. A teraz to
        moj facet wie jaka ze mnie balaganiara i nie przeszkadza mu to bo sam bałagani
        bardziej niz ja. Wiec chyba jestesmy siebie warci;))

        • Gość: tryczka Re: bałaganiara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 10:59
          tez jestem bałaganiara, czym się to przejawia... wszedzie powywalane ubrania,
          ale powywalane i poskładane, ksiązki na uczelnie w kupkach na podłodze, ale nie
          naczynia brudne, nie kurz,
          jakoś łatwiej mi wszystko znaleźć w takim stanie, a jak posprzatam... to potem
          nie wiem gdzie co jest, tez nie wiem jak to robie, czesto sprzatam i krotko
          wytrzymuje u mnie porzadek... I nie wiem co zrobic aby to zmienic...
          a chłopak - jak był u mnie pierwszy raz to posprzatałam, i przy pierwszych paru
          spotkaniach starałam się aby było czysto, apotem mnie odwiedził nagle i
          dowiedział się jak wyglada moj pokoj. W sumie nie poruszyło go to bardzo...
          No i najciekawsze jest to ze uprzatniecie mojego pokoju zajmuje jakies 20-30
          minut, tylko jakos od razu inaczej jest:|
    • zbuntowany_aniol2 Re: bałaganiara 14.02.07, 14:11
      ja bym nie mogla zyc w takim syfie;] poprostu trzeba miec kulture proste..
      • Gość: szmeksik Re: bałaganiara IP: *.lan.net.pl 14.02.07, 21:50
        a co ma z tym kultura wspolnego?znam wiele kulturalnych osob ktore robia balagan
        • hholy Re: bałaganiara 14.02.07, 21:53
          ...albo skonczonych chamow i prostakow,ktorych mieszkania lsnia czystoscia...
          • Gość: szmeksik Re: bałaganiara IP: *.lan.net.pl 14.02.07, 22:58
            dokladnie hholy:)
    • gossie Re: bałaganiara 14.02.07, 21:15
      truskawka, nie ma co sie lamac. ja jestem pod tym wzgledem mistrzynia! wcale
      nie jestem z tego dumna, ale poddalam sie i na sile nie bede tego zwalczac. nie
      robie z tego tragedii, a jak mnie najdzie, albo znajduje troche czasu i nic
      lepszego nie mam do roboty, to nawet poogarniam swoja okolice, hehe. eh, zebys
      Ty widziala moje biurko, tony papierow, ksiazek, bizuteria, babskie gadzetow,
      zdjecia, pudelka, czasem i jakies ubranie sie znajdzie. Krzeslo od biurka
      zawalone ubraniami z calego tygodnia, lozko--jak ide spac wszystko rzucam na
      podloge, a rano wszystko wraca z podlogi na lozko:) a szafa jeszcze - tu dzieja
      sie rzeczy nieziemskie.. wszystko jakos pospadalo z wieszakow i jakos nie chce
      wrocic na swoje miejsce. kurz na meblach jak nie widze to mi nie przeszkadza, a
      jak widze to wycieram. Wlasnie! sek w tym ze ja tego nie widze! ani brudnych
      luster, ani umywalki. tylko naczynia mi przeszkadzaja brudne i ogolnie syfiasta
      kuchnia. jakos nie zamartwiam sie takimi problemami i Tobie tez radze, bo po co
      dodatkowo sie stresowac. wyluzujcie dziewczyny! mieszkanie jest po to aby
      dobrze sie w nim czuc, wiec nie wyzywajcie innych od flej. moj luby pobija mnie
      w tej dzidzinie. jak pomieszkujemy sobie razem od czsu do czasu i nabalagani
      sie na maxa, to potem jest mega frajda ze wspolnego sprzatania! albo jak szuka
      czegos w swojej szafie i wszystko laduje na tydzin na podlodze, albo jak gdzies
      wyjezdzamy i wszystko wywalamy na podloge i to sie tak przemieszuje az do
      wyjazdu. nie znosze jakichkolwiek ograniczen mojej wolnosci i bardzo sie ciesze
      ze na tej plaszczyznie idealnie dogaduje sie ze swoim ukochanym. uwielbiam to i
      najgorsze co mogloby mi sie przytafic to facet pedant.
      • hholy Re: bałaganiara 14.02.07, 21:38
        co innego artystyczny nielad a co innego "ciuchy z calego tygodnia" a fuj... ;)
        wiecie co ale znam ludzi,ktorzy najpierw garnek myja po tym co przed chwila
        ugotowali a dopiero potem jedza-i to jest o wiele gorsze!
        • gossie Re: bałaganiara 14.02.07, 22:49
          no wiesz co?! jakie fuj?! u mnie wlasnie panuje taki artystyczny balagan! :P
          • Gość: xyz Re: bałaganiara do truskawki IP: 80.54.169.* 14.02.07, 22:54
            Zanim wejdziesz w zwiazek to powiedz przyszłemu męzowi ze jestes rasowa
            bałaganiara a co za tym idzie niech sie przygotuje ze bedzie robił za siebie i
            napoewno za ciebie.Faceci tez sa bałaganiarzami ale sa i pedantyczni natomiast
            napewno nie dzierża bab bałaganiar.Najlepiej zrobisz jak znajdziesz kogos do
            sprzatania inaczej watpie w trwanie związku.
            • gossie Re: bałaganiara do truskawki 14.02.07, 23:17
              jasne jasne, najlatwiej jest sobie uogolniac. ani ja, ani moj (mam nadz!)
              przyszly maz nie robi z tego problemu! ludzie, jest tyle rzeczy na ktorych
              warto sie koncentrowac, a tu tak sobie rozkladamy problem na czesci
              pierwsze. "napewno nie dzierża bab bałaganiar", ani ja ani baby z mojego
              otoczenia nie zdzierza dziadow pedantow, wiec nie wiem czy jest sens tak takie
              teksty w ogole podrzucac. Ty chyba serio nie wiesz co to znaczy nakruszyc sobie
              porzadnie podczas wspolnej wyzerki w lozku i narzekac i smiac sie przez kilka
              godzin, albo robic kolekcje (czyt. zbierac brudy do prania) w lazience na
              podlodze przez kilka dni i ! ubaw po pachy :D co sie odwlecze... a ja
              podstosowywac sie pod faceta nie bede, bo on nie lubibalaganu. ojejku
              biedactwo..
              • Gość: xyz Re: bałaganiara do truskawki IP: 80.54.169.* 15.02.07, 21:41
                . Ty chyba serio nie wiesz co to znaczy nakruszyc sobie
                >
                > porzadnie podczas wspolnej wyzerki w lozku i narzekac i smiac sie przez kilka
                > godzin,


                Fakt,nie wiem bo i skad.W moim domu jada sie posiłki przy stole w jadalni badz
                w pokoju ale juz napewno nie w łóżku zeby dupskiem siedziec na okruchach.To mi
                przypomina naleciałosci z głębokiej wsi.
                • gossie OMG 15.02.07, 22:16
                  a co to jest 'głęboka wieś'? hehe. szkoda mi Ciebie.. chyba masz poważne
                  problemy z wyluzowaniem, tak by the way.
                  • Gość: xyz Re: OMG IP: 80.54.169.* 16.02.07, 21:41
                    <<tak by the way. >>

                    Radze najpierw nauczyc sie poprawnej pisowni,pedantycznosci a pozniej próbowac w
                    innych językach.Pozdrawiam

                    Co do wsi to dawno dawno temu całe rodziny jadały z jednej miski a dzieci
                    siedziały w łozkach pod jedna pierzyną nie pierwszej czystosci i tam tez
                    spozywały posiłki.Jesli znasz literatur to powinnas o tym wiedziec a skoro to
                    robisz to pewnie nie jest ci obce.
                    • gossie Re: OMG 18.02.07, 12:41
                      co za nuuuuuuudziarz! (zaraz powiesz, ze nudziarz piszemy przez jedno 'u',hehe)
                      mowie - wyluzuj, bo ciezki los Cie czeka. czas nie stoi w miejscu..a Ty..ehh,
                      szkoda gadac.przepraszam za bezposredniosc, ale jestes beznadziejna/y :/ musisz
                      miec niezle kompleksy- co jest przykre. dlatego nie bede juz z Toba prowadzila
                      tej bezsensownej konwersacji, bo tylko trace moj czas i energie na rozmowe z
                      kims, kto probuje rozladowac na forum swoje gleboko zakorzenione frustracje.

                      czy ja powiedzialam,ze nie zrozumialam zarzutu dot.wsi? nie. zainteresowalo
                      mnie ciekawe okreslenie "gleboka wies", ale przeciez trzeba bylo dac upust
                      swoim emocjom, prawda? "Literatur" znam, moze nawet lepiej niz sie Tobie zdaje,
                      ale nie mam zamiaru tego udowadniac. problem w tym, ze nie wiesz z kim
                      rozmawiasz, ale zarzutow wobec mnie masz sporo. czy to aby nie swiadczy o
                      prostactwie, przed ktorym tak usilnie probujesz uciec?!

                      zamykam bezowocna dyskuje i zycze poobcowania z kims mniej sfrustrowanym.
                      wyjdzie na zdrowie, zobaczysz..
                      • Gość: xyz Re: OMG IP: 80.54.169.* 18.02.07, 19:59
                        problem w tym, ze nie wiesz z kim
                        > rozmawiasz, ale zarzutow wobec mnie masz sporo. czy to aby nie swiadczy o
                        > prostactwie, przed ktorym tak usilnie probujesz uciec?!


                        Wiem niestety!Zaczepiłas mnie więc usłyszałas to czego nikt inny by ci nie
                        powiedział.Jesli juz uzywasz słowo prostak to kieruj to do siebie,bo w rozmowie
                        niekoniecznie trzeba sie zgadzac a dla ciebie wyrazanie własnej opinii w temacie
                        to frustracja.Owocna dyskusja to przyklaskiwanie głupocie.Zapisz sie do koła
                        wzajemnej adoracji tam usłyszysz to czego chcesz.
                • czerwona_truskawka Re: bałaganiara do truskawki 21.02.07, 22:21
                  Gość portalu: xyz napisał(a):

                  > . Ty chyba serio nie wiesz co to znaczy nakruszyc sobie
                  > >
                  > > porzadnie podczas wspolnej wyzerki w lozku i narzekac i smiac sie przez k
                  > ilka
                  > > godzin,
                  >
                  >
                  > Fakt,nie wiem bo i skad.W moim domu jada sie posiłki przy stole w jadalni
                  badz
                  > w pokoju ale juz napewno nie w łóżku zeby dupskiem siedziec na okruchach.To
                  mi
                  > przypomina naleciałosci z głębokiej wsi.




                  HEh fajnie
                  Facet ci przynosi śniadanie do łóżka a ty biegiem pędzisz do jadalni, bo
                  przecież pokruszysz sobie kołderkę. Och jakie to romantyczne
    • Gość: picobello Re: bałaganiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.07, 23:30
      balagan to rzecz swieta,wtedy czuje sie , ze zyje ,najwazniejsze w balaganie to
      zeby wiedziec gdzie co jest-jesli jest wysztko na swoim miejscu traci sie
      oddech i glowa peka
      • mamab26 Re: bałaganiara 15.02.07, 00:45
        Ja przed ślubem też byłam bałaganiarą.
        Może nie taką totalną ,ale średnią bym powiedziała.
        Za to mój mąż-typowa panna.Pedant jakich mało :P
        A teraz to mam wrażenie ,że zamieniliśmy się charakterami...
        Przeszkadza mi każda rzecz ,która nie leży na swoim miejscu.
        A że małżonek zmienił priorytety i w dodatku bałaganiący dwulatek po domu
        biega ,to frustracji mam coniemiara...hehe
    • czerwona_truskawka Re: bałaganiara 16.02.07, 20:45
      Nom jakos to bedzie, moze kiedys sie naucze nie bałaganić.
      A moje bałaganiarstwo przejawia sie głównie:
      a) Nie poscielone łózko w tygodniu, bo wychodze z załozenia że mi się nie
      opłaca, gdyż wiekszość dnia spędzam w pracy, a gdy z niej wracam o 19.00 to
      musze je znow rozkładać
      b) Mój odwieczny problem to, to co zrobić z ubraniami, które miałam np: raz na
      sobie, a - sa za czyste żeby je uprać a za brudne żeby włożyć do szafki, w moim
      wypadku lądują więc na fotelu i czekają kilka dni w kolejce, bo przeciez nie
      mogę chodzic ubrana codziennie tak samo:). heh I jak tu wyjsc z tej opresji
      nawału ubrań?;]
      c) czasem kurz na regale, ale już ostro z tym walcze
    • rozgwiazdeczka Re: bałaganiara 17.02.07, 20:16
      Heh... to zupełnie jak ja ;]
      Polecam wspólne sprzątanie z narzeczonym - sama tak robię, można się przy tym
      naprawdę świetnie zabawić!! Spróbujcie...
    • kotek_vel_lol2 Re: bałaganiara 18.02.07, 20:49
      dziewuszka nie jestem, ale tylko majac balagan w pokoju wiem gdzie co lezy :)
    • Gość: Kariasa Re: bałaganiara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 20:50
      Nie przejmuj się ja jestem 11 lat po ślubie i w dalszym ciągu jestem bałaganiarą.Cała moja rodzina ma wszystko pięknie poukładane a u mnie w mieszkaniu często jakby tajfun przeszedł.
      Wszystkim to przeszkadza tylko nie mężowi.Znajomych uprzedzam o tym że jestem bałaganiarą, więc jeżeli przezywają szok to ich problem.
      -Mieszkanie to nie muzeum.
      - bałagan to rzeczy poukładane alternatywnie.
      -jeśli ci przeszkadza bałagan- to spójrz na sufit tam zawsze mam poukładane.
      • kotek_vel_lol2 Re: bałaganiara 18.02.07, 20:54
        o i takie podejscie mi sie podoba :)
      • czerwona_truskawka Re: bałaganiara 21.02.07, 22:16
        dzięki za wsparcie, a twoje wytłumaczenie jest naprawde super, chyba skorzystam
        w razie czego:)

        a jeszcze jedno
        no jak sobie poradzic z tym nawałem ubrań(patrz wyżej)???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka