IP: 62.89.84.* 23.04.03, 10:42
witajcie
mam na imie Patrycja, 24 lata
mieszkam w Warszawie, jestem mężatką od pół roku natomiast z moim mężczyzna
jestem już 10 lat!!!układało nam się super do momentu gdy poznałam innego
faceta
trwa to juz od listopada, najgorsze jest to że kocham mojego męża natomiast
ten facet to całkiem inny swiat, polityka, podróże, inny styl życia i nie
umiem z niego zrezygnowąc (chyba rowniez cos do niego czuje)
coraz czesciej oszukuje męża aby wyjechac z tym drugim lub zniknac na noc...
nie wiem co sie ze mna dzieje
napiszcie czy ktoras z Was miała podobny problem, jak to sie wszystko
skończyło...
Pozdrawiam
Pati
Obserwuj wątek
    • Gość: Motylek Re: Zdrada... IP: *.visp.energis.pl 23.04.03, 16:08
      wiem co czujesz...ja jestem z moim facetem coprawda "dopiero" 3 lata ale juz
      mialam 2 skoki w bok...co i tak uznaje za niewiele bo kiedys bywalo tego
      wiecej.Moim zdaniem mocno sie zastanów czy warto,bo naprawde możesz duuużo
      stracic!jak tylko z tym przestaniesz zobaczysz jak lekko jest:)i postaw sie na
      miejscu Twojego męża...chyba nie chcialabys by on Cie zdradzał w taki sam
      sposób w jaki robisz to Ty.a poza tym moze Twój kochanek wcale nie jest taki
      super...może nie umialby sie z Tobą związać na stałe..pomyśl jakbyś sobie wtedy
      pluła w braode.Mówie Ci...nie warto:)A to że podszebujesz odskoczni w bok jest
      podobno całkiem normalne.Prawdopodobnie robisz to bo ak Ci każą hormony...ale
      uaktywnij tez silną wole i bądź fair dla tego z którym sie związałaś:)
      Spróbuj,moze uda Ci sie trafic na Discovery Channel na program "wszystko co
      chcielibyscie wiedziec o seksie" ,leci jakos wieczorami okolo 22 w tygodniu,ja
      juz chyba 2 razy trafilam na temat w którym tłumaczyli dlaczego ludzie
      zdradzają:)
      powodzenia:)
      • onlyou Sztuką jest bycie lojalnym!!! 24.04.03, 08:48
        zdrady nie da sie NICZYM usprawiedliwic! i juz...

        łatwo jest być nie fair... sztuka jest bycie fair! a bycie lojalnym to podstawa
        zwiazku!

        Nie szukajmy usprawiedliwienia dla zdrady, bo ona po prostu takowego nie
        posiada.
    • Gość: Ayrton Senna Re: Zdrada... IP: *.futuro.pl 23.04.03, 17:48
      Tobie to raczej niewiele mogę poradzić, jeśli jesteś na tyle płytką babką,
      żeby leciecieć na świat "polityki". Rada do Twojego męża albo kolesi w
      podobnej sytuacji: kopnij ją w tyłek, pókiś młody. Ty sobie zdążysz ułożyć
      życie, a ją jej "polityk" za rok, góra dwa wymieni na młodszy model. Będzie
      żałowała, ale badź twardy. Takie co raz zdradzą, będą robiły to zawsze.
    • Gość: kulka Re: Zdrada... IP: *.gabo.pl 23.04.03, 23:22
      jesli kochasz meza a jestescie juz 10 lat!!!!!!!
      to skocz z drugim zanim bedzie za pozno i wasze malzenstwo sie rozwali
      po co manrowac taki dlugi!! zwiazek na zachcianke
      Masz meza i to z nim sie piepsz ile wlezie(sorry za wulgaryzm)
      gadaj,przebywaj..rob wszystko byle bysnie musiala go zdradzac

      jezeli sie dowie to bedziesz tego zalowac
      nie warto marnowac tak dlugiego i zapewne uczuciowego(wnioskuje po stazu)
      zwiazku
      co ci daje ta zdrada?
      jak ci maz nie dogadza to mu to powiedz nawet dzis!!!!!!!!!
      i nie zdradzaj go

      sorry za taki ton ale zal mi Twego męza
    • Gość: krwiopijczyni Re: Zdrada... IP: *.wsp.czest.pl 24.04.03, 16:41
      cześć Pati.Wiesz powiem ci tylko tyle,że to kiedyś wyjdzie na jaw a wtedy
      będzie gorzej będzie naprawde źle więc zrób wszystko aby to się skończyło albo
      ciągnij dalej i czekaj końca twój mąż kiedyś się dowie tak jak główna bohaterka
      filmu "niewierna"polecam może to coś w tobie zmieni może on wywoła w tobie
      jakieś emocje.Pozdrawiam.
    • Gość: aga Nie warto... IP: 212.160.131.* 29.04.03, 09:45
      Witaj, wiem że twoja sytuacja nie jest łatwa i łatwo jest tylko doradzać,
      ale... Mój mąż tuż po ślubie wplątał się w taką imprezke jak ty teraz... Przed
      ślubem znaliśmy się 4 lata, 3 lata byliśmy małżeństwem, a teraz jesteśmy już
      dwa miesiące po rozwodzie... I co z tego wynikło ? On ma rozbite życie (ona
      chciała być tylko tą drugą - na boku) ja mam rozbite życie... Nie ma naszej
      przeszłości, nie ma naszej teraźniejszości, nie ma naszej przyszłości, wspólych
      marzeń, palnów... Nie ma nic, oprócz żalu, za tym co minęło i czego już nigdy
      nie będzie... Choć wcale tak być nie musiało... Siadź i na spokojnie zastanów
      się co jest dla Ciebie WAŻNE a co NAJWAŻNIEJSZE... Powodzenia...
      • Gość: ja czemu by nie? IP: *.dip.t-dialin.net 29.04.03, 12:01
        moge w pelni zrozumiec, ze z tak dlugim stazem z jednym facetem szukasz czegos
        nowego. no bo niby kiedy miala bys sie "wyszalec"pewnie ze ciagnie ci do tego
        drugiego. super adrenalina i ktos kogo poznajez na nowo. jestem ciekawa jaki
        ma stosunek do ciebie teoj kochanek? chce bys byla tylko jego czy moze dla
        niego to tylko przygoda?zastanow sie na czym ci bardziej zalezy? jesli na mezu
        to musisz zadziej spotykac kochanka...najlepije wyjedz gdzies sama na pare dni
        i przemysl czego naprawde chcesz!obojetnie jak zdecydujesz to masz do
        wszystkiego prawo!zycie jest za krotkie by sie meczyc w zwiazku tylko dlatego
        ze trwa 10 lat-to kompletna bzdura!moze dopiero teraz poznalas kogos kto jest
        Twoja druga polowa!zastanow sie. jesli wybierzesz Kochanka to odejdz jak
        najszybciej od meza. on tez ma prawo do nowego zycia!
        pozdrawiam i zycze powodzenia
    • anghelika Re: Zdrada... 02.05.03, 13:31
      jestem w związku 5 lat, zdradzam od ponad 2 z jednym facetem który jast
      przeciwieństwem mojego stałego.do obu coś czułam,teraz kochanek sie żeni, z
      dziewczyną z którą był chyba z 7 lat.A prawda zawsze wychodzi na jaw, wiem to z
      doświadczenia.facet mi przebaczał ale pewno się mścił bo nie wierze by mógł z
      tym żyć... teraz mam ich obu w d.... nadal sie z nimi spotykam ale moje uczucia
      uległu głębokiej deformacji.
      • Gość: k Re: Zdrada... IP: 80.48.243.* 02.05.03, 14:27
        kocham swojego faceta i nie moglabym go zdradzic. a jesli tak by się stalo,
        powiedzialabym mu, bo poczucie winy nie pozwoliloby mi tak zyc. nie rozumiem,
        dlaczego ludzie zdradzają w sytuacji kiedy posiadają wolny wybór. albo kocham
        partnera, wiążę z nim przyszłość, albo nie jestem gotowa na staly związek i
        decyduję się na wolność, zrywam znajomość i bawię się, robię to, na co mam
        ochotę. inaczej jest w sytuacji, kiedy po slubie, uczucie jednej ze stron
        wygasa. wtedy sytuacja jest duzo bardziej skomplikowana. niemniej jednak zdrada
        jest złem, zdrada rani osobę, którą kochamy, która dała na wszystko, która tak
        samo jak my, rezygnuje z kontaktow (przynajmniej fizycznych) z innymi osobami
        płci przeciwnej. miłość to przede wszystkim poświęcenie, które owocuje wspólnym
        szczęściem.
    • Gość: KJ Re: Zdrada... IP: *.acn.waw.pl 02.05.03, 21:00
      Nie toleruje zdrady.
      Ale jezeli juz do tego doszło to jak najszybciej trzeba zakończyć albo jeden
      związek albo drugi.
      I żyć z zabrudzonym sumieniem i kłamstem.

      Powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka