pornoholik
21.02.07, 09:22
Moja żona jest prostytutką. Wcale jednak nie uważam żeby mnie zdradzała.
Wiem, że kocha tylko mnie a z innymi facetami uprawia tylko zwykły
mechaniczny seks. Dla mnie to żadna zdrada. Gdyby zdradzała mnie emocjonalnie
to byłaby zdrada. W tym wypadku to tylko jej praca. Inna sprawa, że żona ma
bardzo duże potrzeby seksualne i w tej pracy realizuje się także seksualnie.
Jesteśmy normalna rodziną żadna patologiczną, mamy dwójke dziecii bardzo sie
kochamy a praca żona w ogole w tym nie przeszkadza. Dzięki jej pracy stać nas
na zycie na odpowiednim poziomie bez zamartwiania się jak przezyć od
pierwszego do pierwszego. Na pewno nie zgodziłbym się żeby zona tak pracowała
gdyby było to dla niej jakieś ciężkie psychicznie przezycie ale jeżeli łączy
przyjemne z pozytecznym to dlaczxego miałbym miec cos przeciwko. Wydaje mi
się nawet, że to, że jest prostytutka wzmocniło nasz związek i uświadomiło
nam obojgu że nie potrafilmy bez siebie żyć. Jeśli chodzi o dzieci to nic nie
wiedzą, myślą, że mama pracuje w biurze, rodzina tez nic nie wie i nie
zamierzamy im mówić. Niestety nasze społeczeństwo jest jeszcze bardzo
pruderyjne i pewnie nie zrozumieliby nas tylko potępili i uznali za jakichs
dewiantów.