Dodaj do ulubionych

mieszkanie razem

06.05.07, 20:19
Za pół roku kończę studia. Mój chłopak jest ode mnie o rok starszy ale jeszcze
też się uczy. Naszym marzeniem jest mieszkanie razem. Mam już dość kłótni ze
współlokatorkami, cichych dni. Owszem, czasem jest super-babski
wieczór+piwko+fajny film ale i tak wolę mieszkać z moim chłopakiem. Stanowisko
rodziców jest takie: "jeśli chcesz go stracić to z nim zamieszkaj i jeśli
naprawdę chcesz być dorosła (w sumie to jestem, mam 23 lata:) to utrzymuj się
sama. Aha! Jeszcze-jeśli mieszkać razem to po ślubie. Pieniądze to nie jest
problem. W każdej chwili mogę iść do pracy do tego pieniądze z pracy
wakacyjnej. no nie wiem sama... co Wy sądzicie o mieszkaniu razem? Miłość
wygasa? Bardzo się kochamy. Nie wyobrażam sobie nikogo innego z kim mogę być.
Ale wiem, że różnie bywa.. no to się napisałam... macie doświadczenia w tym
temacie?
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: mieszkanie razem 06.05.07, 20:22
      Zamieszkajcie razem... Jesli mialoby sie okazac, ze jednak nie da sie wspolnie
      zyc to chyba lepiej przed slubem / dziecmi niz po... A Twoi rodzice niech
      przestana kierowac sie zaklamana katolicka mentalnoscia
      • butterflymk Re: mieszkanie razem 06.05.07, 20:54
        wspólne zamieszkanie to jest test dla was czy dobrze wam będzie razem ;)
        Powodzenia
        • kontik_71 Re: mieszkanie razem 06.05.07, 20:57
          Nigdy niepozna sie tak dobrze drugiej osoby jak wtedy gdy sie jest prawie caly
          czas razem. Zwiazek polegajacy na spotkaniach, ewentualnie wspolnych wyjzdach
          pozwala na gre i wybielanie swoich negatywnych cech, wspolne mieszkanie obnaza
          nas i pokazuje takimi jakimi naprawde jestesmy.
          • laura812 Re: mieszkanie razem 14.05.07, 07:54
            zamieszkajcie razem uwazam ze to doskonały sposób zeby sie poznac ja
            zamieszkalam dzieki temu nie muaialm brac rozwodu...powodzenia
          • harlem6 Re: hmm............................. 17.05.07, 21:13
            jesli uwazasz ze to jest wlasnie "ten" i chcesz z nim zamieszkac to jak
            najbardziej powinnas to zrobic sprawdzic siebie i jego. ja zycze powodzonka
      • Gość: laraa Re: mieszkanie razem IP: 86.42.69.* 09.05.07, 19:40
        ja mieszkam z chlopakeim od 4 miesiecy, klocimy sie czasem ale to normalne. jak
        tak postnowiliscie to pewnie, ze z nim zamieszkaj. Nie sugeruj sie tym co
        rodzice mowia, moi tez byli przeciwko,ale teraz jest ok. No i jestem mlodsza od
        Ciebie, pozdrawiam:)
    • yagiennka Re: mieszkanie razem 06.05.07, 20:56
      A niby czemu ma wygasnąć?? Mieszkanie razem to doskonały sprawdzian na życie,
      zobaczysz jak ci się z tym kimś żyje na codzień. Na spotkaniach kilka razy w tyg
      można się doskonale kryć z pewnymi rzeczami a jak mieszkasz z kimś to nie ejst w
      stanie i widzisz od razu z kim masz do czynienia, czy jesteś w stanie
      zaakceptowac jego wady, nawyki i przyzwyzcajenia. Poza tym docieracie się i
      tworzycie jakby nową rzeczywistość, nowy wspólny sposób życia. Każdy wnosi coś
      swojego. Ja bym nigdy w życiu nie zdecydowała się na wyjście za mąż za kota w
      worku. A potem ludzie się np po pół roku rozwodzą bo nie są w stanie ze sobą
      wytrzymac na codzień.
      • kontik_71 Re: mieszkanie razem 06.05.07, 20:58
        Kocha sie nie za zalety lecz wbrew wadom :)A wady wychodza w praniu :)
        • butterflymk Re: mieszkanie razem 06.05.07, 21:03
          Właśnie!!
          Wtedy można poznac prawdziwą miłość, mimo wad...
          • kontik_71 Re: mieszkanie razem 06.05.07, 21:15
            No ale rodzina woli zaryzykowac przyszloscia pytajacej i pewnie ze wzgledu na
            to "co powiedza sasiedzi" ma ona kupic "kota w worku". A potem sa tragedie
            rozwody, przemoc fizyczna i psychiczna bo koles sie swietnie maskowal a kobieta
            nie miala okazji go poznac
            • butterflymk Re: mieszkanie razem 06.05.07, 21:16
              ale prawdziwe oblicze sie poznaje tak naprawdę po ślubie.
              • kontik_71 Re: mieszkanie razem 06.05.07, 21:18
                Czy ja wiem czy ten swistek papieru naprawde ma az takie znaczenia...hmmmm moze
                jednak, ale jesli facet ma jakies powazne odchylenia to juz mieszkanie na kocia
                lape powinno wystarczyc...
        • yagiennka Re: mieszkanie razem 07.05.07, 11:06
          No to właśnie mieszkanie razem to jest to "pranie" :)) Nie wszystko i nie
          wszystkich jesteśmy w stanie zaakceptować a na początku miłość oślepia.
    • agatka_to_ja Re: mieszkanie razem 06.05.07, 21:20
      Tez sadze, ze mieszkanie ze soba nie jest zle i mozna na jego podstawie
      wyciagnac wiele wnioskow dotyczacych pozniejszego bycia razem.
      Ale z drugiej strony wspolne mieszkanie nie odpowie na wszystkie pytania. Wiele
      osob zmienia sie dopiero PO slubie. Zarowno faceci, jak i kobiety czasami
      przestaja sie starac, zmieniaja sie wzgledem partnera bo "juz jest moja
      wlasnoscia"...

      tak wiec - wspolne mieszkanie - tak.. ale nie oczekujmy, ze da nam pewnosc, ze
      dana osoba nadaje sie na zycie "na dobre i na zle".
      • martalek Re: mieszkanie razem 07.05.07, 00:09
        Nom a ile mozna sie rzeczy dowiedziec mieszkajac hehe ja sie dowiedzialam, ze
        moj men (ex) bardzo, ale to bardzo lubi robic zakupy w sklepie spozywczym, on
        jak se nie pojdzie raz na dzien do sklepu to sie zle czuje, nie mozna przy nim
        w zaden sposob zaoszczedzic!
        • yagiennka Re: mieszkanie razem 07.05.07, 11:10
          No można różnych rzeczy się dowiedzieć. Np że nasz ukochany myje się raz na
          tydzień :D Albo że beka i inne rzeczy robi na codzień w domu. Albo nie lubi myc
          zebów. Albo ma jakieś manie czy obsesje czy inne dziwactwa. Jak się czyta posty
          niektórych zrozpaczoncyh żon to podejrzewam że to są panie które własnie kupiły
          kota w worku :)
          • Gość: no Re: mieszkanie razem IP: 213.17.152.* 07.05.07, 11:14
            zycie to nie gazeta z ladnymi z zdjeciami,mowisz o skrajnosciach wiec to nie
            jest na codzien-tez nie bedziesz miec pewnosci ze ktos nie ma wad-bo mozan
            grac...to sie nie sprawdza-nigdy nie ma tej pewnosci
            • yagiennka Re: mieszkanie razem 07.05.07, 20:09
              Mieszkając razem się sprawdzi bo nikt nie jest w stanie się kontrolowac i grac
              24 godziny na dobę. Moje przykłady miały być żartobliwe chociaż niby śmieszne a
              potrafią skutecznie zatruć życie.
        • butterflymk Re: mieszkanie razem 07.05.07, 11:11
          Nie jest tak źle, przynajmniej przy nim z głodu byś nie umarła.
          Mój ex np szukał sobie gosposi, któregoś dnia spotkał moją siostrę
          ....gadki szmatki ....
          i wprost jej powiedział że jego rodzice sie przeprowadzili
          więc on teraz szuka kobiety któa będzie mu sprzątać, gotować, prać itp
          Także uważajmy dziewczyny na takie pułapki ;)
          Jesteśmy zachwycone że nasz luby nam proponuje wspólne mieszkanie a potem...
          nie obejrzym sie jak będziemy na szmacie jechać ;p
    • Gość: pluszaczek24 Re: mieszkanie razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 11:28
      Ja jestem ze swoim chłopakiem(narzeczonym) ponad trzy lata.Zamieszkalismy ze
      soba po Uwaga!4 miesiącach.Nie żałuje tego ,bardzo nas to do siebie
      zblizyło.Nie wyobrażam sobie teraz że moglibysmy mieszkac ososbno.
    • Gość: n76 Re: mieszkanie razem IP: 81.210.22.* 07.05.07, 12:41
      lovely_sunshine napisała:
      > Stanowisko
      > rodziców jest takie: "jeśli chcesz go stracić to z nim zamieszkaj (...)

      Bardzo słuszne stanowisko biorąc pod uwagę Twój (przepraszam za zwrot)
      szczenięcy wiek. Aaaaaaaaaaaamen!

      > Aha! Jeszcze-jeśli mieszkać razem to po ślubie.

      Też bardzo słuszna teoria. Szczęść Boże na nową (być może krótką) drogę życia!


      PODSUMOWUJĄC
      Masz już 23 lata. Jeśli studia nie są przeszkodą, to weź się za robotę i
      zamieszkaj z tym gościem. Przed ślubem. Bo co jak się po ślubie okaże, że nie
      możecie się znieść na codzień? Rodzice zapłacą Ci za rozwód? A może nie pozwolą
      Ci się rozwieść i będziesz z obcym facetem do końca życia?
      Teraz to już Twoje życie, a nie rodziców.


      • lovely_sunshine Re: mieszkanie razem 07.05.07, 17:41
        Spędzamy bardzo dużo weekendów razem. Znam Go bardzo dobrze (tak sądzę :)) jest
        moim ideałem (może to górnolotnie brzmi ale naprawdę każda Jego cecha
        charakteru, fizyczność itd odpowiada mi w każdym calu). Więc (tak nie wolno
        zaczynać) skończę te cholerne studia, wezmę się za robotę:) i wtedy zamieszkamy
        razem. Jeszcze rok...
        • Gość: kasia Re: mieszkanie razem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 18:05
          lepiej teraz, ja zamieszkałam z moim facetem też po paru miesiącach, i wcale
          tego nie żałuje, zacznij z nim mieszkac wtedy zobaczysz ze kazda jego cecha tak
          naprawde Ci nie odpowiada, ze napewno coś znajdziesz w nim co Ci sie nie
          spodoba, może to byc nawet mała drobnostka, bo jezeli spędzacie tylko duzo
          weekendów to nie poznasz go tak dobrze do końca.
          Człowieka poznaje sie oprzez całe życie, a zaczyna poznawać pod wspólnym
          dachem:)
    • dwudziestolatka1 Re: mieszkanie razem 07.05.07, 19:17
      a ja powiem z tego co widze..
      a więc mój brat zamieszkał ze swoją dziewczyną juz na studiach..
      studiowali na tej samej uczelni..
      teraz mieszkaja już ze sobą ponad 5lat i planują ślub..
      więc mieszkanie razem napewno nie zabija miłość; co najwyżej może się okazać że
      nie jest takim ideałem..
      życze powodzenia
    • Gość: Femina Re: mieszkanie razem IP: 212.160.172.* 08.05.07, 12:13
      Ja przeszłam niezły "sajgon" w domu ,gdy rodziece dowiedzieli się o zamiarze
      wyprowadzki i wspólnym zamieszkaniu. Były teksty "jeśli zamieszkacie,nigdy się
      z tobą nie ożeni", "jak wy to sobie wyobrażacie: bez ślubu??!!".
      Byłam może w lepszej sytuacji, ponieważ już pracowałam. Postawiłam na swoim. Po
      dwóch latach od wyprowadzki rodzina szczęśliwie bawiła się na naszym weselu....
      Życzę powodzenia!
      • Gość: valhalla Re: mieszkanie razem IP: *.chello.pl 09.05.07, 12:57
        My mieszkamy razem od 2lat, jestem wciaz na studiach, nie pracuje, on tez na studiach lecz pracuje. Lacznie jestesmy 5 lat. Nie ma nic bardziej cudownego niz mieszkanie z ukochana osoba, dopiero teraz czuje tak naprawde gdzie jest moj dom :) Zamierzamy sie pobrac po studiach i jak "ustawimy sie w zyciu". Jego rdzicenie mieli nic przeciwko, moi...oj, duzo, lecz starszy brat przetarl sciezki. ;P Dodam jedno, zgadzam sie z przedmowcami, ze nie ma nic gorszego, niz zaklamana katolicka mentalnosc. Nie wyobrazam sobie wychodzic za maz, za kogos kogo znalam bym tylko ze spotkan, ze juz nie wspomne o fakcie: za kogos, o kim nie wiedzialabym jaki jest, gdy sa problemy. Pozdrwaiam:)
        • martalek Re: mieszkanie razem 09.05.07, 15:47
          Ja bym z checia z kims zamieszkala:P tylko ze na razie nie ma chetnego:(
          • Gość: no Re: mieszkanie razem IP: 213.17.152.* 09.05.07, 16:05
            to postaraj sie,uzyj swoich wdziekow
    • Gość: izaura Re: mieszkanie razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 23:44
      tylko może tak w razie czego zrób sobie 'plan B', żeby nie było ze nie masz się
      gdzie wyprowadzić jakby nie wyszło wspólne mieszkanie razem (bo i tak może się
      zdarzyć), czego oczywiście nie życzę:)
      • Gość: leonsio Re: mieszkanie razem IP: 213.17.152.* 09.05.07, 23:46
        swiete slowa,juz mysl o wyprowadzeniu,bo wiesz roznie moze byc-takie zalozenie
        jest godne podziwu
        • Gość: izaura Re: mieszkanie razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 23:54
          nie o to mi chodzi
          rzecz w tym żeby się nie pokłóciła z rodzicami/współlokatorkami/itp stawiając na
          swoim, a potem jak się okaże że nie mogą ze sobą wytrzymać przyjdzie płakać na
          forum że nie ma gdzie mieszkać
          • Gość: leonsio Re: mieszkanie razem IP: 213.17.152.* 09.05.07, 23:56
            zawsze mozesz udzielic jej schronienia
            • Gość: izaura Re: mieszkanie razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 23:58
              pytanie czy chcę
              • Gość: patri Re: mieszkanie razem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 10:34
                Ja zamieszkałam z narzeczonym mimo sprzeciwu moim rodzicom po 3 latach
                znajomości i jestem bardzo zadowolona z tego. Tez uważałam że znam mojego
                narzeczonego bardzo dobrze, jednak po zamieszkaniu razem było troche kłótni,ja
                mam inne przyzwyczajenia on ma inne wiec musieliśmy sie dotrzeć zeby było ok.
                Teraz jest nam razem super choć wiadomo sa też złe i dobre chwile zeby nie było
                nudno w związku.Poza tym ciesze sie ze zamieszkając razem wiem jakie on ma
                podejscie do domu ze dba o to by było wszystko ok i mimo ze rodzice myśleli ze
                sobie rady nie damy udowodnilismy im to ze jednak sie mylili. A najfajniejsze
                jest to ze jak sie pokłócimy to jestesmy razem a nie jak było kiedyś każdy szedł
                do siebie.
              • lovely_sunshine Re: mieszkanie razem 10.05.07, 11:43
                O to się nie martw.
                • ajperla Re: mieszkanie razem 12.05.07, 12:04
                  Ja po kilku tygodniach (!!!) znajomości wyjechałam z moim eksem na drugi koniec
                  Polski. Byłam na tyle naiwna i niedoświadczona, że dałam się wrobić w
                  mieszkanie z jego rodziną. Co z tego, że mieliśmy własny pokój, kuchnię i
                  łazienkę (duży dom dla wczasowiczów) skoro jego rodzice ciągle się wtrącali. Na
                  Kaszubach panuje taki zwyczaj, że jeśli para mieszka razem przed ślubem, to
                  dziewczyna idzie do przyszłej teściowej na "warsztaty". W praktyce oznacza to
                  pomoc przy wszystkich posiłkach (pomagasz robić obiad dla rodziny, ale dla
                  siebie i faceta musisz zrobić oddzielnie - bezsens), codziennie przez min 2
                  godz sprzątasz cały dom (ktos musi widzieć, że sprzątasz, bo inaczej o lśniącej
                  podłodze usłyszysz "ale syf"), niańczysz młodsze rodzeństwo swojego faceta
                  jeśli takie ma itp... Od razu postawiłam Adamowi warunek: albo związek
                  partnerski (on miał pogadać z rodzicami, żeby dali mi spokój) i podział
                  obowiązków, albo do widzenia. Niestety mój ex miał taką wadę, że każdemu mówił
                  to co chciał usłyszeć. Po kilku tygodniach mieszkania na moich zasadach, stałam
                  się ofiarą plotek i pouczeń jaka to powinna być żona. Ciotki Adama nie mogły
                  się nadziwić, że pomaga mi i czasem sam ugotuje obiad. W końcu miałam dość i
                  doprowadziłam do konfrontacji z jego rodzicami. Adam miał im powiedzieć, że
                  wiem o plotkach i zarzutach jakie mają wobec mnie (nigdy nie usłyszałam tego od
                  nich wprost) i że nam sie to nie podoba. Zamiast tego potulnie milczał i
                  przytakiwał mamusi. Wtedy przejrzałam na oczy. Zrozumiałam, że on szukał
                  gosposi, sprzątaczki i kochanki w jednym i miał nadzieję, że się zmienię. W
                  sumie mieszkałam z nim 8 miesięcy. Rozstaliśmy się miesiąc po moim powrocie do
                  domu. To było cenne doświadczenie i niczego nie żałuję. Pewnie gdybyśmy
                  zamieszkali sami, pewne jego wady nie wyszłyby na jaw i nie miałabym możliwości
                  przekonać się jaki on jest naprawdę. Teraz zupełnie inaczej postrzegam facetów.
                  Jakikolwiek przejaw "mamisynkowości" od razu mnie odrzuca.

                  Jestem jak najbardziej za mieszkaniem przed ślubem. Przestrzegam jednak, że nie
                  gwarantuje to poznania wad i zalet partnera w 100%. Sprawdza się stare
                  przysłowie, że "kobieta liczy na to, że facet się zmieni, a facet ma nadzieję,
                  że ona się zmieni". Jeśli zamierzacie zamieszkać z partnerem, od razu ustalcie
                  (wspólnie!!!) zasady. Jakakolwiek uległość z Waszej strony będzie dla niego
                  sygnałem, że on tu rządzi. Poza tym mężczyźni posiadają niezwykłą wręcz
                  umiejętność maskowania się, jeśli widzą w tym jakąś korzyść. Mam nadzieję, że
                  moje słowa nie zniechęcą Was do uwicia wspólnego gniazdka, ale pokażą jakie
                  mogą być tego konsekwencje. Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia.
                  • ajperla Re: mieszkanie razem 12.05.07, 21:57
                    Miało być "kobieta liczy na to, że facet się zmieni, a facet liczy na to, że
                    ona się nie zmieni"...
    • blondynka86 Re: mieszkanie razem 16.05.07, 18:41
      Ja jestem z moim chłopakiem 4 lata z czego od dwóch lat mieszkamy razem kiedy
      jeszcze mieszkałam z rodzicami chciałam jak najszybciej zamieszkac z moim
      chłopakiem.Teraz chciałabym wrócic do domu,nie jest az tak zle ale jak sie
      przebywa z jedna osoba 24na dobe to predzej czy pózniej robi sier to monotonne,
      wiecej kłutni podział obowiazków i nie jest to juz to co było kiedys jak sie
      spotykalismy ale nie mieszkalismy razem.Ale spróbuj na poczatku bedzie super
      potem troszke mniej....Pozdrawiam;)
    • Gość: myśliciel_one Ja nie mieszkam ze swoją dziewczyną ale i tak wiem IP: 212.182.90.* 16.05.07, 23:06
      i ona o mnie wie dużo, a właściwie już prawie wszystko.

      W przeciewieństwie do większości, lbu wszystkich kotrzy tutaj się wypowiadają-
      że przed zamieszkaniem razem, przy spotkaniach pare razy w tygodniu itd. , nie
      da się poznać dobrze drugiej osoby - to u nas jest inaczej. Może dlatego, ze po
      prostu sytuacja jest, była trochę inna.

      Tzn przez te połtora roku związku: ja często siedziałem u Niej na stancji,
      nocowałem tam. Na drugiej stancji tak samo-nawet jescze częsciej tam
      siedziałem -nocowałem srednio 3,4 razy na tydzień.
      Poza tym Ona do mnie rpzyjezdz do domu, gdzie mieszkam z rodzicami- co 2,3
      tygodnie i nocuje przez 2,3 dni w weekend. W jednym pokoju,na jednym łóżku za
      pozwoleniem moich rodizców :))) :D .
      I to wszystko mimo, ze u Niej, ridzice są katolikami, śpimy w oddzielnych
      pokojach...
      Tak wiec sami widzicie, ze spędziliśmy ze sobą duuuuuużo czasu, mimo ze
      faktycznie nie zamieszkaliśmy nigdy razem.

      Ale od 1 czerwca ja przenosze sie do mieszkania. I czekam aż Ona się do mnie
      wprowadzi:)
      • Gość: misiek myślicielu IP: 80.54.176.* 17.05.07, 10:42
        to ile Ty masz lat, że u niej śpisz na innym łóżku?
        • Gość: myśliciel_one Re: myślicielu IP: 212.182.90.* 17.05.07, 11:02
          A Ty?
          • Gość: misiek Re: myślicielu IP: 80.54.176.* 17.05.07, 12:51
            moja dziewczyna ma 19 a ja 27 i spie u niej od 3 lat... wiec ile?
            • summerlove Re: myślicielu 17.05.07, 12:54
              po 1: dziwne, ze misiek i rrose7 mają takie samo IP
              po 2: dziwne ze posty miska i rrose7 pojawily sie jeden po drugim na 2 watkach
              po 3: niezla musialaby byc taka dziewczyna ktora od 16 roku zycia trzyma u
              siebie 24 letniego faceta..
              • agatka_to_ja Re: myślicielu 17.05.07, 13:00
                Cóz, rrose znana jest z dziwnych zachowan.. np. wczoraj na swoim watku sama
                zadawala sobie pytania podszywaja sie pod inny nick i potem odpowiadala na
                pytania jako "rrose7"... super, nie? nie ma z kim pogadac - to pogadam sama ze
                soba :)))))
                • summerlove Re: myślicielu 17.05.07, 13:02
                  :))) i jest bardzo nieostrozna.. bo wystarczyloby gdyby sie zalogowala jako
                  rrose7 i wtedy nikt by nie widzial IP ;))
              • Gość: misiek summer IP: 80.54.176.* 17.05.07, 13:26
                a masz cos przeciwko zwiazkowi, ktory trwa prawie 4 lata?
                • summerlove rrose 17.05.07, 13:31
                  oczywiscie ze nie mam, ale nie wyobrazam sobie ze (gdybym miala dziecko) moja
                  16letnia corka trzymala w lozku 24letniego faceta. 16 letnia corka ma swoje
                  lozko, a facet ma swoje. i mieszka gdzie indziej przede wszystkim.
                  • Gość: misiek summer IP: 80.54.176.* 17.05.07, 13:35
                    a skoro facet ma ponad 50 km do Ciebie i chce spac dzien przed weselem, bo ma
                    Cie gdzies zawiezc to powiesz: "sorry, nie mozesz, masz swoje lozko..." dobre
                    • summerlove RROSE 17.05.07, 13:37
                      raz na jakis czas to inna sprawa. i zawsze mozna skombinowac jakis materac czy
                      cos. w zyciu nie pozwolilabym 16letniej corce spac z w 1 lozku z 24letnim
                      facetem. zamierzam dbac o dobro moich dzieci.
                      • Gość: misiek Re: RROSE IP: 80.54.176.* 17.05.07, 13:40
                        dlaczego, bo moglby ja dotknac? smieszne... Widze, ze juz teraz bedziesz miala
                        zaufanie do cory..
                        • summerlove Re: RROSE 17.05.07, 13:45
                          albo jestes rrose potrzebującą porad w sprawie facetów, albo 27letnim facetem
                          sypiajacym u swojej dziewczyny. zdecyduj sie, no chyba ze masz rozdwojenie
                          jazni. a do dzieci zaufanie sie ma, a przede wszystkim sie je kocha, wiec
                          lepiej byc ostroznym i uwazac na niektorych. bo 24letni facet ma napewno
                          wiekszwe potrzeby seksualne niz 16latka. co Ty na to, obuplciowa osobo??
                          • agus7777 Re: summerlove 17.05.07, 13:48
                            Widzę, że nie masz jeszcze dzieci... Życie Ci pokaże jak to jest. Trzeba ufać
                            dziecku a także jego partnerowi...
                            • summerlove Re: summerlove 17.05.07, 13:51
                              jasne ze nie mam dzieci, mam dopiero 19 lat ;)) ale chodzi mi o to, ze nie
                              chcialabym zeby moja 16letnia corka spala w jednym lozku z doroslym facetem. to
                              wszystko.
                              nie chodzi o brak zaufania, bo jakby chcieli to zrobic, to i tak to zrobia.
                              • agus7777 Re: summerlove 17.05.07, 13:55
                                To lepiej pod nosem rodziców niż w lesie w aucie!
                                • summerlove Re: summerlove 17.05.07, 13:59
                                  no jasne ze lepiej ;)) ale moim zdaniem seks nie jest dla 16latek. wiem ze
                                  niektore moga byc jak na swoj wiek dojrzale emocjonalnie, ale jakos mnie to nie
                                  przekonuje. poza tym nie chcialabym aby w nocy obudzily mnie dzwieki wydawane
                                  przez corke i jej chlopaka uprawiajacych seks.. ;))
                                  • agus7777 Re: summerlove 17.05.07, 14:02
                                    Zanim urodzisz swoje dziecko, to myślę, iż Twoja córa zacznie jeszcze
                                    wcześniej. Średnia wieku wciąż spada...
                                    • summerlove Re: summerlove 17.05.07, 14:06
                                      wiem ze spada. a czy Ty masz dzieci??
                                      • agus7777 Re: summerlove 17.05.07, 19:17
                                        Wiem jak to jest jak córka ma starszego faceta, ale teraz dziękuję Bogu, że ma
                                        takiego a nie innego!
    • Gość: Betia Re: mieszkanie razem IP: 80.50.59.* 17.05.07, 13:29
      Jestem tegoroczną maturzystką i planuję wyjazd na studia, na każdą uczelnie mam
      daleko więc będę musiała zamieszkać w innym mieście, mój chłopak podobnie,
      planujemy oczywiście razem coś wynająć ale być na utrzymaniu rodziców, chociaż
      częściowo.... czy myślicie że wspólne mieszkanie to dobry pomysł? czy to jeszcze
      za wcześnie?
      • summerlove Re: mieszkanie razem 17.05.07, 13:32
        ja tez myslalam o takim rozwiazaniu.. ;)) ale tez sie zastanawiam czy to dobry
        pomysl ;P
        • Gość: Betia Re: mieszkanie razem IP: 80.50.59.* 17.05.07, 13:45
          Rozważamy jeszcze mieszkanie z przyjaciółmi, my + 2 przyjaciół, to tak na
          początek , a później w trakcie jakaś zmiana :)
          • summerlove Re: mieszkanie razem 17.05.07, 13:47
            mysle ze takie mieszkanie z przyjaciolmi to fajna sprawa ;))
            • butterflymk Re: mieszkanie razem 17.05.07, 13:52
              Dziewczęta, a kto ma wiedziec czy to dobre rozwiązanie jak nie wy? :)
              Po to zmaieszkacie z facetami żeby się wyjaśniło...czy to dobry pomysł czy nie?!
              Tak naprawdę to moim zdanie jest to świetny pomysł,
              fajnie jest mieć Go blisko :)
              a przy okazji zweryfikujecie czy się nadaje czy nie?!
              Mieszkanie z przyjaciółmi wydaje sie ok, ale do czasu moim zdaniem,
              bo nie ma sie tej intymności... zawsze można robić impry....
              • lovely_sunshine Re: mieszkanie razem 20.05.07, 10:56
                Dziękuję za Wasze posty. Tak gdyby ktoś był ciekawy to po wakacjach zamieszkamy
                razem:) mam praktykę teraz w banku i poprosili mnie żebym po wakacjach zaczęła
                pracować. Jakoś to się wszystko zaczyna układać. Aha! A co do rodziców to nie
                wiem czy ludzie, którzy już NIE mieszkają razem i niedługo biorą rozwód mogą w
                tej sprawie mieć dużo do gadania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka