Dodaj do ulubionych

Będziemy razem mieszkać...

17.08.07, 21:44
Jestem taka podekscytowana! W końcu razem! Razem zasypiać i razem się budzić!
Codziennie! Od dawna o tym marzyłam! Jestem optymistką ;)
Podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami w mieszkaniu z facetem. Czy coś
się między Wami zmieniło? Co? Na lepsze czy na gorsze? Jakie były początki?
Jestem ogromnie szczęśliwa! Pozdrawiam! cmok cmok cmok
Obserwuj wątek
    • Gość: dzidzia Re: Będziemy razem mieszkać... IP: *.dzi.vectranet.pl 17.08.07, 23:10
      Tyle radości w tym poście.... a ciekawe co napiszesz za pół roku ]:)
    • Gość: no Re: Będziemy razem mieszkać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 23:22
      ja sobie tego nie wyobrazam,prac ,gotowac,a on nawet podzieki-co za
      lachudra,no jedynie pranie do rodzicow,a jedzonko w wekach na caly
      miesiac przechowywac-nie zdawalam sobie sprawy zezycie jest tak
      brutalne-zeby on jeszcze ze cchcial cos zrobi-bo dla neigo tylko
      koledzy i piwo,a ja na ostatnim miejscu...
    • mloda99 Re: Będziemy razem mieszkać... 17.08.07, 23:28
      Mieszkam z chlopakiem prawie dwa lata-jestem ogromnie szczesliwa cmok cmok cmok:)
    • nzttk Re: Będziemy razem mieszkać... 18.08.07, 00:37
      hihihiih to no najszczersze gratulacje :*
    • Gość: Gonia Powodzenia:) IP: *.toya.net.pl 18.08.07, 14:34
      Po przeczytaniu powyższych opini, jestem wstrząśnięta jacy ludzie są
      zawistni, okropni!!! Jak przykre piszą wypowiedzi!!! Czytając je
      miałam wrażenie, że Ci zazdroszczą że jesteś szczęśliwa (jacy oni są
      biedni emocjonalnie!!!). Twoja wiadomość o tym, że razem
      zamieszkacie ma w sobie dużo energii i radości. Uda Wam się, będzie
      dobrze!!!
      Chciałabym być na Twoim miejscu :)
      Pozdrawiam
      • Gość: no Re: Powodzenia:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 14:52
        wypraszam sobie,ja zycze tej dziewczynie jak najlepiej,nie mam czego
        zazdroscic,przedstawilismy tylko zycie jakie moze byc,dzieki
        przeczytaniu tego,byc moze ustrzeze sie tych zjawisk
    • naaranja Re: Będziemy razem mieszkać... 18.08.07, 16:11
      ja rozumiem,ze moze niektorzy maja przykre doswiadczenia w mieszkaniu razem/brak
      jakichkolwiek doswiadczen,ale wcale sie tak nie musicie cieszyc razem z
      autorka:/ zalosne,ze zamiast napisac cos milego od razu piszecie swoje
      "madre"wizje,ze niby w trosce o nia?to jest chore:///
      do autorki super,ze zaczyna sie w twoim zyciu nowy etap,to bedzie na pewno dla
      was tez i sprawdzian,ale troche kompromisow i silnej woli i bedzie ok:)!!
      • Gość: no Re: Będziemy razem mieszkać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 17:10
        jak sumujesz to tak wychodzi,na ogol osoby piszace tutaj o swoich
        perypetiach tak to widza...wiec dlaczego uwazasz ze to zalosne,jesli
        ktos potrafi oznajmic o tym,to tez bedzie laskaw nas badz innych
        poinformowac o skutkach takiego zycia pod jednym dachem-troche
        poniosla nasz fantazja-ale wiadomo ze to w krzywym zwierciadle
    • summerlove Re: Będziemy razem mieszkać... 18.08.07, 22:39
      Ale jesteście podli ;PP
      • summerlove Re: Będziemy razem mieszkać... 19.08.07, 15:18
        szanowny panie adminie po cholerę zostawiłeś mój post "ale jesteście
        podli"?? Dotyczył on listów innych, nie był oddzielną odpowiedzią na
        wątek. A teraz jest bez sensu i nie pasuje. jak się usuwa jakieś
        posty, to powinno się usuwać również posty odnoszące się do nich.
        proszę o wycięcie bo teraz jest niezrozumiałe.


    • Gość: polyana Re: Będziemy razem mieszkać... IP: *.new-way.pl 16.10.07, 19:33
      Ja tez sie przeprowadzam do mojego chlopaka, jestesmy razem 8 mies.
      i sie kochamy, i tez mysle ze bedzie dobrze:) Troche sie boję
      docierania, ale coz kiedys i tak to nastapi. Zdarzalo sie ze
      mieszkalam z nim juz po kilka dni nawt 10. Coz robi pranie sam,
      sprzata, jest slowny, ale i tak pewnie cos wylezie ;) zoabaczymy.
      Jestem ciekawa jak Tobie sie uklada good_advice? moze jakies porady?
      chetnie poslucham:))) pozdrawiam
    • marzenna23 Re: Będziemy razem mieszkać... 17.10.07, 10:00
      dlaczego Ci nie pozwalaja?
    • Gość: Alwadiwawalla Re: Będziemy razem mieszkać... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 21:03
      Ja mieszkam z moim facetem od 3 tygodni. Na razie musimy się trochę "dostroić".
      Wiadomo - spędzamy teraz więcej czasu, którym jednak musimy dokładnie
      gospodarować. Mamy w końcu więcej (wspólnych) obowiązków. Jeszcze trochę i
      będzie (prawie) idealnie;) Jestem dobrej myśli:D
    • Gość: Facet Re: Będziemy razem mieszkać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 23:20
      Ja mieszkałem razem z dziewczyną przez ponad rok, na początku było świetnie, jednak po czasie coś się zaczeło psuć, teraz nie jestesmy juz razem...Myślę, ze nie bylismy wtedy jeszcze gotowi na wspólne mieszkanie. Ale to nie oznacza, ze wam się nie uda, życze powodzenia i trzymam kciuki
    • Gość: AnKa Re: Będziemy razem mieszkać... IP: *.e-wro.net.pl 20.10.07, 11:06
      a ja mieszkam z moim Misiem o 8 miesięcy i jest nam razem bardzo
      dobrze. Pomaga mi sprzatac pozamywa naczynia po kolaji, wyniesie
      śmieci.... a zanim zamieszkalismy razem to potwornie sie tego
      bałam....zmienilo sie jedynie to ze jak go nie ma czasem na noc to
      zasnąć nie moge....cudownie jest budzic sie koło niego....Życze
      powodzenia myśle że Wam sie uda.... trzeba tylko troche dobrych
      chęc....
      • Gość: michał Re: Będziemy razem mieszkać... IP: *.citysat.com.pl 20.10.07, 19:01
        A mojej Pani to zwisa czy zasypiam - czy budzę się koło Niej czy też nie-
        oczywiście w domu wszystko robię ja - Ona woli sobie w tym czasie pospać
        obojętnie czy to dzień, rano, wieczór - sex - raz w tygodniu- jak ma humor bo
        jak nie ma to spi... . I wcale się już nie dziwię tym facetom którzy znajdują
        sobie laski na boku- jeśli ich żony zachowują się podobnie do mojej (choć kiedyś
        bym ich potępił- ale nie wiedziałem jeszcze wtedy jakie kobiety mogą być!). Ale
        autorce postu życzę powodzenia w tym wspólnym mieszkaniu z chłopakiem- nie
        zamień się tylko w to coś co zamieniała sie moja kobieta ....
    • syrka1 Re: Będziemy razem mieszkać... 21.10.07, 22:07
      Mieszkanie razem to ogromna sztuka kompromisów...

      Mieszkanie razem to jego skarpetki pod łóżkiem, papierki od
      cukierków pod kanapą ;P To mój eksperyment kulinarny którego nawet
      pies nie chce jeść, a ON idzie spać głodny. Mieszkanie razem to jego
      leżenie na kanapie i pstrykanie pilotem, kiedy w kuchni góra naczyń
      po kolacji. Mieszkanie razem to moje godzinne prostowanie włosów,
      robienie makijażu i zajmowanie łazienki kiedy jemu chce się już
      jechać do mamusi :)))). Mieszkanie razem to przykładanie kompresu na
      głowie i podawanie kefirku to jego wieczorze z kumplami. To jego
      cierpliwości, gdy w naszej kuchni siedzi dziki tłum moich koleżanek
      i tylko bla bla bla - kupiłam nowa bluzkę

      Ale mieszkanie razem to przede wszystkim bycie ze sobą. To wspólne
      posiłki, kąpiele, rozmowy, nieograniczony seks. To wylegiwanie się
      w łóżku w wolne dni.

      Rada taka moja jest. Nie zamknijcie się tylko w tym wspólnym
      mieszkaniu tylko dla siebie. Miejsce czas dla siebie samych i swoje
      małe miejsce w tym mieszkanku.

      Będzie fajnie. Powodzenia
      • czekolada88 Re: Będziemy razem mieszkać... 21.10.07, 22:10
        syrka1 napisała:

        > Mieszkanie razem to jego skarpetki pod łóżkiem, papierki od
        > cukierków pod kanapą ;P

        Albo pod poduszka:))
        • Gość: no Re: Będziemy razem mieszkać... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.10.07, 22:35
          ja chcialbym takie w opakowaniu,a nie opakowanie
    • gold-fish Re: Będziemy razem mieszkać... 23.10.07, 10:20
      Najpierw troche sie niepokoiłam, ale to wynikało z tym co powie
      rodzina jak zmienię adres :) Ale już po tygodniu,a nawet po jednym
      dniu wiedziałam, że jestem szczęśliwa jak nigdy wcześniej. No i to
      co napisałaś , ze zasypianie i budzenie się jest wspaniałe... że
      łączy. Jestem zwolenniczką zamieszkania dopiero wtedy gdy jest sie
      pewnym wspólnego przyszłego życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka