Dodaj do ulubionych

kwestia płacenia ?-dylemat

29.08.07, 20:06
Mam takie zapytanie. Poznałam fajnego faceta jest między nami coraz
lepiej, wszystko się rozwija. Jest tylko jedna kwestia. CHodzi mi o
płacenie jak razem wychodzimy. Zazwyczaj On płaci, ale czasem ja
sama płacę za siebie. A On nie ptrotestuje. Jest dla mnie dobry
kupił mi ostatnio książke w prezencie mimo ze nie prosiłam go o to.
No ale może ja nie nabieżąco jestem, bo zawsze faceci bez wyjątku za
mnie płacili. A teraz czasem to ja muszę za coś zapłacić. Jak to u
Was jest?
Obserwuj wątek
    • Gość: BleedDry Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.07, 20:15
      Spotykasz sie z nim żeby mieć chłopaka czy żeby mieć sponsora? Bo
      jak to drugie to Twój post specjalnie mnie nie dziwi...ja ze swoją
      dziewczyną jak nie byliśmy razem to różnie było...czasem płaciłem
      ja, czasem każdy za siebie a czasami ona płaciła za oboje. Nie widzę
      w tym problemu...to w sumie normalne jest.
      • sloneczko216 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 29.08.07, 20:23
        Nie no tylko pytałam. MOże jestem odrobine staroświecka.
    • Gość: kali Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.ztpnet.pl 29.08.07, 20:26
      Mamy rownouprawnienie wiec wyciagaj kabone z sakwy i plac za siebie dzioucho.
    • ewa_err Re: kwestia płacenia ?-dylemat 29.08.07, 20:40
      Mnie sie wydaje ze w porzadku jest jak raz placi facet a raz kobieta. Nie bardzo
      rozumiem dlaczego to niby facet mial wszystko sponsorowac. Nie mowie tu
      oczywiscie o skrupulatnym dzieleniu rachunkow na pol;)
      No chyba ze jedna ze stron jest w o wiele gorszej sytuacji finansowej, wtedy
      faktycznie ten kto ma lepiej powinien placic czesciej.
      Poza tym, kasa to jest naprawde malo istotna sprawa. Nie ma o co robic afery.
      p.s. chociaz znam facetow ktorzy mają swira na tym punkcie i prawie sie obrazają
      jak kobieta chce za siebie zaplacic;)
      • aniiatka Re: kwestia płacenia ?-dylemat 29.08.07, 20:41
        na zmianę i tyle
    • Gość: smszke Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.lan.net.pl 29.08.07, 20:42
      za mnie zawsze placi moj facet i to nie kwestia tego ze ja nie chce bo chcialam
      niejedokrotnie ale on sie na to absolutnie nie zgadza.po prostu tak ma
      poukladane ze to on jako facet musi swoja kobiete rozpieszczac i juz
    • Gość: Pan Dobra Rada Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 20:56
      > Mam takie zapytanie. Poznałam fajnego faceta jest między nami coraz
      > lepiej, wszystko się rozwija. Jest tylko jedna kwestia. CHodzi mi o
      > płacenie jak razem wychodzimy. Zazwyczaj On płaci, ale czasem ja
      > sama płacę za siebie. A On nie ptrotestuje. Jest dla mnie dobry
      > kupił mi ostatnio książke w prezencie mimo ze nie prosiłam go o to.
      > No ale może ja nie nabieżąco jestem, bo zawsze faceci bez wyjątku za
      > mnie płacili. A teraz czasem to ja muszę za coś zapłacić. Jak to u
      > Was jest?

      Wybaczcie, ale muszę.. -> Muhahahahahahahahahahahahahaha.. xD Nominuję ów post
      do miana najgłupszego wątku miesiąca.. xD

      Dlaczego..?

      > Zazwyczaj On płaci, ale czasem ja
      > sama płacę za siebie. A On nie ptrotestuje.

      A dlaczego miałby protestować..? Oo Choć w sumie racja.. Powinien Cię prosić,
      żebyś pozwoliła mu dać się wykorzystywać.. <ironia> A tak całkiem serio..
      Płacenie za kobietę na każdym kroku to objaw frajerstwa do potęgi n-tej.. :]
      Związek to nie "akcja pajacyk"! Dlaczego to niby facet miałby ponosić wszelkie
      koszta..? Z jakiej to niby racji..? Oo Jesteś jego prostytutką (aluzja do
      sponsoringu), czy jego kobietą..? :> Bo jak jesteś jego kobietą, to powinnaś
      wykazywać coś więcej niż "chęć wyzysku".. Oo Owszem, prawdą jest, że sytuacja, w
      której kobieta utrzymuje faceta, to sytuacja wyjątkowo żałosna, nie zmienia to
      jednak faktu, że sytuacja dokładnie odwrotna, także do chlubnych nie należy..
      Moim zdaniem taka sytuacja świadczy to o tym, że kobieta podchodzi do mężczyzny
      przedmiotowo i jest to również objawem krótkowzroczności tegoż mężczyzny, jak i
      świadectwem jego marnych możliwości "samczych".. :] Może gdybym nie był w stanie
      niczym zaimponować kobietom, to szastałbym pieniędzmi na lewo i prawo.. :]
      Może.. Ale, skoro tak nie jest, zamiast szastać pieniędzmi, wolę szastać
      walorami.. Przynajmniej wiem, za co moja kobieta mnie ceni.. :]
      • Gość: sloneczko216 Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.elpos.net 29.08.07, 21:00
        PO co ta ironia. Porostu zapytałam się i ciekawa byłam wypowiedzi
        forummowiczów. Myślę, ze macie racje i nie będę robić z tego
        wiekszego problemu - i tak to się rzadko zdarza.
        • Gość: Pan Dobra Rada Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 21:12
          Wybacz moją ostrą reakcję, ale takie pytania działają na mnie jak płachta na
          byka.. :] Na szczęście za mądry jestem, żeby sięgać po portfel przy byle okazji,
          nie mniej jednak znam aż za dobrze takie przypadki.. I, niestety prawda jest
          taka, że bardzo często Ci mężczyźni mają nie kobiety, a cwany personel.. Przykra
          prawda..

          Tak, więc, już bez specjalnych emocji, radzę Ci poważnie podejść do tego
          problemu, bo pieniądze to bardzo drażliwy problem w związku.. Jeden z
          kluczowych.. Owszem, może i są faceci, którzy wręcz nie pozwalają kobietom za
          siebie płacić, tylko problem polega na tym, jakich argumentów Ci faceci używają
          wobec tych kobiet w przyszłości.. Jeżeli chcesz wysłuchiwać ile jesteś warta w
          przeliczeniu na złotówki - droga wolna.. Jeżeli chcesz uchodzić za kobietę
          niezależną i stanowić dla swojego mężczyzny wartość realną - radzę zmienić
          nawyki i płacić za siebie..
          • sloneczko216 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 29.08.07, 21:16
            Własnie problem niby błachy a nie do końca. Chodzi mi jednak o to
            jak Wy rozwiązujecie ten problem w swoich związkach.
            • Gość: Pan Dobra Rada Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 00:18
              Ja to rozwiązuję bardzo prosto.. :) Płacę za siebie, a moja kobieta za siebie,
              chyba, że to coś na prawdę niezobowiązującego, czytaj kwota niewielka.. :)
              Prezentów/upominków w tę politykę nie wliczam.. :) Mam ochotę, to daję, nie mam,
              to nie daję.. :P Inna sprawa, że moja kobieta by mnie wyśmiała, gdybym chciał za
              Nią zapłacić jakąś większą kwotę.. :) Zresztą płacimy za różne drobiazgi na
              zmianę, w zależności kto ma bliżej do kieszeni.. :) Co do rzeczy
              drogich/droższych zasada jest prosta - "chciałem, to ja płacę".. :) Dość uczciwa
              zasada.. :) Nie wiem, dlaczego miałbym płacić za to, że mojej kobiecie jest ze
              mną dobrze.. ;) Tak jak napisałem wcześniej, moja kobieta to nie prostytutka -
              mam ją za darmo.. :)
              • nietykalna123 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 30.08.07, 00:40
                Myślę, że zawinił jakiś bardzo stary podręcznik do
                savoir-vivre'u, który uczył "jak być dżentelmenem",pozbawiony
                logiki i zdrowego rozsądku, dość okrutny dla płci męskiej,
                która czując niesprawiedliwość nieśmiało próbuje go odrzucić.
                A nieśmiało dlatego, by druga płeć nie odczytała jego zachowań
                jako przejaw sknerstwa czy faux pa.
                Chociaż tradycjonalizm, w którym to mężczyzna winien utrzymywać kobietę nawet mi się podoba. Czemu nie? :)
                • Gość: Pan Dobra Rada Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 00:43
                  > Chociaż tradycjonalizm, w którym to mężczyzna winien utrzymywać kobietę nawet
                  > mi się podoba. Czemu nie? :)

                  Ja mogę utrzymywać moją rodzinę.. Mojej kobiety utrzymywać nie będę, mogę Jej co
                  najwyżej pomagać.. :]
                • Gość: P Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 00:44
                • Gość: braat1 Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.centertel.pl 30.08.07, 09:33
                  > Myślę, że zawinił jakiś bardzo stary podręcznik do
                  > savoir-vivre'u, który uczył "jak być dżentelmenem",pozbawiony
                  > logiki i zdrowego rozsądku,

                  Gdy powstawal (ten podrecznik) to placenie za kobiete bylo czyms
                  oczywistym, bo kobieta nie miala wlasnych pieniedzy, nie pracowala,
                  nie zarabiala, tylko miala byc ladna i sie usmiechac. A placil za
                  nia tatus, a pozniej maz. Teraz gdy obie plcie zarabiaja powinno sie
                  placic raz ja raz ty (tylko bez aptekarskiej precyzji).
                  • nietykalna123 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 30.08.07, 09:37
                    A w jakiej to epoce kobiety nie pracowały???
                    • Gość: braat1 Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.centertel.pl 30.08.07, 09:44
                      Tak mowiac szczerze to kobiety ze sfer objetych savoir-vivre'em
                      pracuja zarobkowo od jakichs stu lat.
                      • nietykalna123 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 30.08.07, 09:52
                        Kobiety zawsze pacowały zawodowo i pracują.
                        Oczywiśnie nie wszystkie. Owszem, kiedyś było to trudniejsze,
                        bo na statystyczną kobietę przypadało więcej potomstwa niż
                        obecnie. No, ale kto "robił" te dzieci? Nie faceci? :)

                        • Gość: braat1 Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.centertel.pl 30.08.07, 09:59
                          > Kobiety zawsze pacowały zawodowo i pracują.

                          Twoje zdanie, ja mam inne. Kobiety pracowaly tylko wtedy jak maz nie
                          zarabial wystarczajaca duzo, znaczy jak w domu byla bieda. Ale tak
                          czy siak, nawet jak pracowaly to i tak nie dysponowaly swoja kasa,
                          bo dysponowal nia maz...
                          • nietykalna123 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 30.08.07, 10:06
                            > Kobiety pracowaly tylko wtedy jak maz nie
                            > zarabial wystarczajaca duzo, znaczy jak w domu byla bieda.

                            Czyli nic się nie zmieniło. Dziś też mało który facet zarabia
                            tyle, by mógł być jedynym żywicielem rodziny i jednoczesnie
                            zapewnić jej przyzwoity standard życia. Po to mamy np. żłobki.

                            > nawet jak pracowaly to i tak nie dysponowaly swoja kasa,

                            Oddawały ją mężowi? Nie sądzę. Pewnie wydawały na dzieci-
                            tak jak dziś.
    • ewelkaw Re: kwestia płacenia ?-dylemat 29.08.07, 21:01
      W ogóle nie wyobrażam sobie sytuacji, że mężczyzna zawsze/zazwyczaj
      za mnie płaci. Jeśli ma ochotę i stać go na to, aby czasem zapłacić
      np.za kolację to ok, ale normalnie każdy płaci za siebie.
    • nietykalna123 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 29.08.07, 22:04
      Wszystko zależy od stopnia zażyłości, rodzaju związku.
      W tych sprawach jestem bardzo honorowa, mimo że podobają mi się
      faceci, którzy czują się zobligowani do fundowania kochanej
      kobiecie różnego rodzaju rozrywek czy prezentów i mimo że nigdy
      na te rzeczy nie potrafiłam liczyć.
      Kumplom nie pozwalam za siebie płacić, ale kiedyś kategorycznie
      nie zgadzałam się, by robił to ktoś bardzo mi bliski i chyba
      popełniłam błąd. Sama płaciłam za siebie, czasem za niego,
      rozumiejąc, że on finansowo kuleje(mam szczęście do fajnych,
      ale biednych facetów :) ). Mówiłam, że nie jestem jakąś tam
      kochanką- utrzymanką, więc nie powinien mieć żadnych wyrzutów.
      Z biegiem czasu zaczął to traktować jako coś bardzo oczywistego,
      a ja powoli traciłam do niego szacunek. Przestało mnie obchodzić
      to, że ledwo wiąże koniec z końcem. Albo się jest facetem, albo nie.
      Chciałam, by się wreszcie wykazał zaradnością. Nie doczekałam się.
      Przyjaźnimy się do dziś, ale już nie jest moim facetem, chociaż
      to nie był główny powód zerwania związku.

      • madai Re: kwestia płacenia ?-dylemat 29.08.07, 23:24
        W moim zwiazku placimy obydwoje, raz on raz ja, nie ma jakiegos
        spiecia, kto ma placic, kto wyciaga kase, ten placi. Jakos nigdy nie
        zdarzylo sie, zeby ktores z nas pieniedzy nie mialo, wiec to tez
        inna kwestia, bo pewnie, jakbym nie miala, to w ogole bym nie
        wychodzila tego dnia na jakies kolacje i inne przyjemnosci. Nie
        lubie byc utrzymywana przez kogos, kocham niezaleznosc.
      • Gość: Pan Dobra Rada Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 00:33
        > Sama płaciłam za siebie, czasem za niego,
        > rozumiejąc, że on finansowo kuleje(mam szczęście do fajnych,
        > ale biednych facetów :) ). Mówiłam, że nie jestem jakąś tam
        > kochanką- utrzymanką, więc nie powinien mieć żadnych wyrzutów.
        > Z biegiem czasu zaczął to traktować jako coś bardzo oczywistego,
        > a ja powoli traciłam do niego szacunek.

        Oj, duuuuży błąd.. :] Właśnie dlatego jestem zwolennikiem bezwzględnej autonomii
        finansowej.. ;] NIGDY nie doprowadzę do sytuacji, w której kobieta będzie mnie
        utrzymywać.. :] Choćbym miał zamiatać ulice! Ba! Prędzej zdechnę, niż pozwolę
        kobiecie mnie żywić i płacić za mnie rachunki.. Tak, to ta moja głupia, męska
        duma, czyli coś co odróżnia Faceta od faceta.. :] Zresztą.. Nie po to tyle nad
        sobą pracuję, żeby skończyć jako "nikt" w oczach mojej kobiety.. :] Co jednak
        wcale nie oznacza, że będę utrzymywał moją kobietę.. Tak jak do siebie, do Niej
        też chcę zachować szacunek.. Co innego jest "coś komuś kupić", a co innego jest
        "kogoś utrzymywać".. :]
        • nietykalna123 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 30.08.07, 00:44
          PDR, no coś Ty, szkoda by Cię było do zamiatania ulicy! :)

          No właśnie, chodzi o dumę i honor. W pewnym momencie poczułam,
          że tylko ja jestem ją posiadam...
          • nietykalna123 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 30.08.07, 00:44
            Wykreślić "jestem".
            Ech, chyba czas spać- mylę się.
    • Gość: xyz Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.chello.pl 30.08.07, 00:25
      nie ma reguly, raz ja raz ona a zazwyczaj kazdy za siebie
    • summerlove Re: kwestia płacenia ?-dylemat 30.08.07, 09:19
      Jak wychodzę gdzieś z moim to nigdy nie jest tak że ja płacę za
      siebie a on za siebie. Najczęściej on płaci za nas oboje, ale bywa
      też tak, że ja płacę i za mnie, i za niego.
      • Gość: velka Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.elpos.net 30.08.07, 10:25
        Można polemizować,ale prawdziwy facet,powtarzam prawdziwy z jajami nie pozwoli
        płacić kobiecie.
        • Gość: kanye Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.chello.pl 30.08.07, 10:44
          prawdziwa kobieta nie pozwoli za siebie płacić
          • Gość: Pan Dobra Rada Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 13:33
            > prawdziwa kobieta nie pozwoli za siebie płacić

            Dokładnie.. :]
            • Gość: lasica Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 13:38
              A jak facet jest stanowczy, to co, mam sie z nim tłuc? :)
              • Gość: kanye Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.chello.pl 30.08.07, 14:08
                na wszystko inne też zgadzasz się dlatego, że facet jest stanowczy?
                • Gość: lasica Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 14:17
                  Oczywiście, że nie.
                  ale nie wyobrażam sobie, żebym miała się z nim szarpać przed kelnerką albo
                  później np. wpychać mu pieniądze do kieszeni, żeby mu oddać.

                  Kiedyś, jak chłopak 2 razy pod rząd nie pozwolił mi zapłacić, to za 3 razem, jak
                  umówiliśmy się do kina, przyszłam przed nim i kupiłam bilety.
                  • Gość: kanye Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.chello.pl 30.08.07, 15:15
                    > Kiedyś, jak chłopak 2 razy pod rząd nie pozwolił mi zapłacić, to
                    za 3 razem, ja
                    > k
                    > umówiliśmy się do kina, przyszłam przed nim i kupiłam bilety.

                    widzisz, jak się chce to się potrafi.
                    • Gość: lasica Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 15:49
                      Myslę, żę lepiej w taki sposób dać mu to do zrozumienia, niż szarpać
                      się z nim przy kasie/kelnerce.
                      • Gość: kanye Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.chello.pl 30.08.07, 16:21
                        szarpanie się jest dobre dla dzieci w piaskownicy, dorosłym ludziom
                        wystarczy rozmowa.
          • summerlove Re: kwestia płacenia ?-dylemat 31.08.07, 11:09
            Gość portalu: kanye napisał(a):

            > prawdziwa kobieta nie pozwoli za siebie płacić

            Prawdziwa kobieta pozwoli facetowi być facetem ;))

            A facet który w życiu ie zapłaci za kobietę, wymyśla głupie wymówki,
            że niby taie zasay sratatatata, tak naprawdę sknerus i tyle.
            • Gość: kanye Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.chello.pl 31.08.07, 14:45
              portfel mężczyzny nie jest dla mnie wyznacznikiem jego męskości.
              facet, który na każdym kroku płaci za kobietę, nie ma jej nic do
              zaoferowania, poza swoimi pieniędzmi.
              • summerlove Re: kwestia płacenia ?-dylemat 31.08.07, 18:39
                Wiem że to nie wyznacznik. I nie zmuszam mojego faceta żeby za mnie
                płacił. On sam chce. ale ja też czasami płacę. nie widzę problemu
                ani w tym, że on płaci, ani w tym, że ja czasami zapłacę. i tyle.
                • Gość: kanye Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.chello.pl 31.08.07, 20:28
                  summerlove to co piszę nie kieruję do Ciebie, mam na myśli kobiety,
                  które oczekują od mężczyzny, że będzie za nie płacił na każdym
                  kroku, bo uważają to za coś oczywistego i w głowie im się nie
                  mieści, że może być inaczej.


                  • Gość: kali Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.ztpnet.pl 04.09.07, 01:53
                    winterhate (dobre facet z m2 chyba?) nalezy do takich hmmm dziewczyn.
    • Gość: lasica Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 12:43
      Moje przemyślenia są takie:

      na pierwszej randce wypada, zeby to jednak facet zapłacił
      (choć zawsze jestem przygotowana, żeby zapłacic za siebie i zawsze
      to proponuję - jesli gość by nie zaprotestował, byłoby to dla mnie
      podejrzane;,

      na kolejnych randkach wypada, żeby dziewczyna co najmniej
      zaproponowała, ze zapłaci za siebie, albo za całość - i na kolejnych
      na zmiane;

      nie czułabym się dobrze, gdyby to zawsze facet płacił,
      choc niektórzy są tacy, nazwijmy to "honorowi", ze nie pozwolą
      dziewczynie zapłacić, np. mój kolega, z krórym spotykam się z raz na
      rok na piwko - po prostu jest tak wychowany;
      ale poczytuje mu to bardziej na plus niz na minus, bo to takie
      trochę szarmanckie;

      z kolei jak facet sie upiera, że zapłaci, to dziewczyna nie powinna
      sie z nim siłować; moze powiedzieć - oki, ale ja płacę nastepnym
      razem.

      Ergo - obie strony powinny mieć udział w rachunkach ze wspólnych
      wypadów, co nie zmienia faktu, że jest troche prawdy w powiedzenieu:
      "serce mężczyzny jest w portfelu" - jak facet wykazuje gotowość do
      płacenia, to zawsze mi to imponuje, bo domniemuję, że mu zależy.
      (co nie znaczy, że zawsze się na to godzę).
      • nietykalna123 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 30.08.07, 14:21
        > jak facet wykazuje gotowość do
        > płacenia, to zawsze mi to imponuje, bo domniemuję, że mu zależy.

        Może to świadczyć równie dobrze o tym, że facet ma kasę,
        że lubi "mieć gest", a na następną randkę może się umówić
        z kimś już zupełnie innym.
        • Gość: lasica Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 14:30
          No ba, pewnie, że tak.

          Ale jak na pierwszej randce w ogóle nie zareaguje na to, że ja płacę, to mam
          niemalże pewność, że umówił się ze mną z braku laku.
    • marzenna23 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 30.08.07, 17:23
      wiesz, z tym placeniem na randkach u mnie bylo roznie. zaraz Ci to
      streszcze ale najwazniejsza rzecz do jakiej sie stosuje- na
      pierwszej randce placi on. skoro chce mnie gdzies zaprosic i chce za
      to zaplacic to pozwalam mu na to. na kolejncyh, jesli cos tam chce
      mi kupic, typu popcorn w kinie, bilet w kinie, czy cos innego to
      oczywiscie mu pozwalam jesli chce. ale za jakis czas ja sie
      odwzajemniam tym samym. ale to m.in. dlatego ze teraz pracuje,
      dobrze zarabiam i moge sobie pozwolic na taki komfort. jak bylam ze
      swoim ex, bylam jeszcze na studiach, nie pracowalam, nie mialam wiec
      tyle kasy zeby sobie pozwolic na takie odwzajemnienie sie mojemu
      facetowi. to on zawsze placil za wszystko.
      jeszcze jedna rzecz co do placenia- cenie sobie partnerski zwiazek.
      jesli jestem juz dluzszy czas z facetem w zwiazku nie chce by myslal
      ze skoro wszystko mi funduje to powninnam pozwolic mu na ''wiecej''.
      a niestety tak sie czulam gdy bylam z moim ex.
    • Gość: nie sponsor Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.spray.net.pl 31.08.07, 00:01
      > No ale może ja nie nabieżąco jestem, bo zawsze faceci bez wyjątku
      > za mnie płacili. A teraz czasem to ja muszę za coś zapłacić. Jak
      > to u Was jest?

      Przykład z życia. Tzw. "firmowe" wyjścia do klubów w ramach
      integrowania się. Do firmy dołączyła nowa dziewczyna. Po drugim
      wyjściu do klubu zaczęła unikać następnych wyjść. Dlaczego? Bo
      okazało się, że musi płacić za siebie i widać było jej zdziwienie i
      brak chęci do wyciągniecia portfela. W firmie płacą nieźle więc to
      nie był problem pieniędzy. Sorry, ale jeżeli ja mam za nią płacić,
      to wolę zapłacić za jakąś "super laskę", które czekają na sponsora w
      klubie.
      • Gość: lasica Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 09:38
        Nie sponsor, a chcesz płacić za super laske czekającą na sponsora?
        A jednocześnie nie chcesz za koleżankę z pracy -
        czyli potwierdzasz moją tezę, że facet wykazuje większą gotowość
        płacenia za kobietę, którą jest bardziej zainteresowany.
        • Gość: Pan Dobra Rada Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 12:05
          > Nie sponsor, a chcesz płacić za super laske czekającą na sponsora?
          > A jednocześnie nie chcesz za koleżankę z pracy -
          > czyli potwierdzasz moją tezę, że facet wykazuje większą gotowość
          > płacenia za kobietę, którą jest bardziej zainteresowany.

          Kiepski wniosek, ja mam lepszy.. :] Najchętniej mężczyzna wyciąga portfel, gdy
          coś kupuje, rozumiesz..? :) Jeżeli facet nagminnie płaci za kobietę, jeżeli
          płaci spore sumy, jeżeli szasta pieniędzmi przez kobiety oczyma, to albo jest
          frajerem, albo ma konkretny cel.. :] Zwyczajnie tę kobietę kupić.. :] I nie
          różni się to w istocie niczym od prostytucji.. :] Sytuacja z prostytutka jest
          tylko bardziej bezpośrednia, zarówno w Jej intencjach, jak i w intencjach
          klienta.. :) I tyle.. :) Tak więc powtarzam, nie oczekiwałbym "wielkiego
          uczucia" po facecie, który "szasta pieniędzmi na lewo i prawo", tak jak nie
          oczekiwałbym "wielkiego uczucia" u kobiety, która się na coś takiego godzi.. :)
          Któreś z nich ma złe intencje - wykorzystać cudzą naiwność.. :) Jeżeli Facet
          kobietę kocha, a właściwie, jeżeli Facet wie, że przez tę kobietę jest kochany,
          to wie również, że nie musi kobiecie płacić za uśmiech, czy seks - ma to za
          darmo.. :) Proste, prawda..? :) Nie wiem czemu kobietom się wydaje, że "Faceci z
          kasą" zawsze płacą za kobiety.. :] Hehehe.. :] To jest wybitnie naiwne
          myślenie.. :] "Faceci z kasą" zawierają, na ogół, intratne transakcje a nie
          romantyczne znajomości.. :]
          • Gość: lasica Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 12:08
            W ogóle nie o to mi chodziło.
            Czytałeś moje poprzednie postyw tym temacie?
          • Gość: lasica Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 12:12
            >>>Tak więc powtarzam, nie oczekiwałbym "wielkiego
            >>>uczucia" po facecie, który "szasta pieniędzmi na lewo i prawo"

            A czy ja gdzieś napisałam, że im więcej facet wydaje, tym bardziej
            kocha?
            Nie!
            Chodziło mi o to, że jak nie reaguje w ogole na to, że płaci
            dziewczyna, zwłaszcza na pierwszej randce, to raczej nie jest
            zainteresowany.
            Z kolei jak jest gotowy zaplacic za jedna (w tym watku: czekająca na
            sponsora super laskę), a za inna nie (koleżanke z pracy), to znaczy,
            że jest bardziej zainteresowany tą pierwszą niz drugą.
            Ot, co.
            • Gość: Pan Dobra Rada Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 12:28
              Ech.. Nie zrozumiałaś.. ;) Mój post był reakcją na słowa:

              > Z kolei jak jest gotowy zaplacic za jedna (w tym watku: czekająca na
              > sponsora super laskę), a za inna nie (koleżanke z pracy), to znaczy,
              > że jest bardziej zainteresowany tą pierwszą niz drugą.
              > Ot, co.

              Owszem, to oznacza, że jest nią bardziej zainteresowany.. Tylko pytanie JAK
              ZAINTERESOWANY..? :)
          • nietykalna123 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 31.08.07, 12:15
            > "Faceci z kasą" zawierają, na ogół, intratne transakcje a nie
            > romantyczne znajomości..

            No i tym zakończeniem zepsułeś swoją całkiem sensowną wypowiedź. :P
            Bo można by z tego zdania wysnuć wniosek, że "facet z kasą" w ogóle nie zawiera romantycznych znajomości, ze wszystko musi sobie kupić- nawet kobietę, biedaczek! :)
            • Gość: Pan Dobra Rada Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 12:37
              > No i tym zakończeniem zepsułeś swoją całkiem sensowną wypowiedź. :P
              > Bo można by z tego zdania wysnuć wniosek, że "facet z kasą" w ogóle nie zawiera
              > romantycznych znajomości, ze wszystko musi sobie kupić- nawet kobietę, biedacz
              > ek! :)

              "Facet z kasą" to określenie pewnego typu "cwaniaczka", a nie określenie
              mężczyzny, który dobrze zarabia.. :] To jest diametralna różnica.. ;) Właśnie
              dlatego ubrałem ów zwrot w cudzysłów.. :)

              Przytoczę pewien przykład.. :) Zapewne wiele osób widziało film "How to Marry a
              Millionaire" z Marilyn Monroe.. :) W tym filmie ukazany jest pewien bardzo mądry
              milioner, który, szukając kobiety, która go pokocha, udaje biedaka by mieć
              pewność, że zostanie wybrany za to kim jest, a nie za to, co ma.. :) Całkiem
              sprytne i, w przypadku kobiet, uzasadnione.. :]
              • nietykalna123 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 31.08.07, 12:52
                Zrozumiałam sprostowanie, ale dopisałabym coś jeszcze do słów:

                > sprytne i, w przypadku kobiet, uzasadnione..

                W przypadku mężczyzn też.
                Dla uzasadnienia dorzucę inny tytuł filmu: "Tulipan". :)
                www.filmweb.pl/Tulipan+1986+opisy,FilmDescriptions,id=11244
      • summerlove Re: kwestia płacenia ?-dylemat 31.08.07, 11:11
        Gość portalu: nie sponsor napisał(a):

        > > No ale może ja nie nabieżąco jestem, bo zawsze faceci bez
        wyjątku
        > > za mnie płacili. A teraz czasem to ja muszę za coś zapłacić. Jak
        > > to u Was jest?
        >
        > Przykład z życia. Tzw. "firmowe" wyjścia do klubów w ramach
        > integrowania się. Do firmy dołączyła nowa dziewczyna. Po drugim
        > wyjściu do klubu zaczęła unikać następnych wyjść. Dlaczego? Bo
        > okazało się, że musi płacić za siebie i widać było jej zdziwienie
        i
        > brak chęci do wyciągniecia portfela. W firmie płacą nieźle więc to
        > nie był problem pieniędzy. Sorry, ale jeżeli ja mam za nią płacić,
        > to wolę zapłacić za jakąś "super laskę", które czekają na sponsora
        w
        > klubie.



        No i dobrze. koleżanka z pracy nie jest Twoją kobietą.
      • miang Re: kwestia płacenia ?-dylemat 02.09.07, 14:58
        > Przykład z życia. Tzw. "firmowe" wyjścia do klubów w ramach
        > integrowania się. Do firmy dołączyła nowa dziewczyna. Po drugim
        > wyjściu do klubu zaczęła unikać następnych wyjść. Dlaczego? Bo

        moze po prostu stwierdzila ze zabawa z wami w klubie nei jest warta tych pieniedzy
        • Gość: sloneczko216 Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.elpos.net 03.09.07, 21:05
          Kurcze z tym płacenie chyba macie racje. Nikt ciągle nie może za nas
          baki płacić wiecznie. Teraz zamierzam także i ja płacić.
    • Gość: sloneczko216 Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.elpos.net 31.08.07, 17:01
      Ok a jak jest u Was np z większymi imprezami typu "sylwester". Czy
      też mężczyźni pozwalacie by kobieta za płaciła za siebie czy raczej
      płacicie za siebie i za nią.
      • Gość: kali Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.ztpnet.pl 04.09.07, 01:50
        Pol na pol i ch...
    • wredddna Re: kwestia płacenia ?-dylemat 04.09.07, 21:43
      heheheh u mnie jest tak, że jak ja mam kase to ja płace, jak on to on płaci, a czasami każdy płaci sam za siebie :P pełne równouprawnienie.
      Moi znajomi mają natomiast układ pt. "typowy sponsoring" gdzie facet płaci za wszystko.
      • nietykalna123 Re: kwestia płacenia ?-dylemat 04.09.07, 22:38
        > Moi znajomi mają natomiast układ pt. "typowy sponsoring" gdzie facet płaci za wszystko.

        Zaraz sponsoring! A może po prostu nawyk kulturowy rodem z epoki, kiedy kobieta była damą? :) A teraz dosłownie płacimy za to, że przestałyśmy być damami.
        "Gdzie ci mężczyźni..... "- fajnie śpiewała Danuta Rinn. :)
        Ech!
        • Gość: kali Re: kwestia płacenia ?-dylemat IP: *.ztpnet.pl 04.09.07, 22:47
          A gdzie te kobiety? O damach nie wspominajac? :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka