Bez zobowiązań...

24.11.07, 20:43
Sex bez zobowiazan...Co myslicie?Faceci tak...a kobiety nie??A
dlaczego???Pytam Was, bo nie obnoszę sie ze swoim doświadczeniem bo
nie chce aprobaty ani dezaprobaty ludzi z mojego otoczenia...
Czy kobiety potrafia się nie angażowac w taki temat??Ja wiem , ze
tak a jak jest u Was??Czy wogóle taki temat w Waszym zyciu???A mo
był??
    • shirlie Re: Bez zobowiązań... 24.11.07, 20:48
      Z tym roznie bywa,znane mi sa przypadki iz to kobiety chca sexu bez
      zobowiazan a mezczyzni czegos wiecej,wiec jak w loterii :)
    • cienmotyla Re: Bez zobowiązań... 24.11.07, 20:55
      Bez zobowiazan...
      Teraz to modne sie zrobilo.
      Ludzie chca seksu bez zobowiazan, przyjazni bez zobowiazan, pracy bez A na
      koniec zostaja sami jak palec z poczuciem ze sie sprzedali wlasne marzenia
      podlemu losowi.
      Zyja zaklamani, sfrustrowani, ciagle pamietaja o przeszlosci...
      • chantal10 Re: Bez zobowiązań... 24.11.07, 23:24
        Coś w tym jest, chociaż ja nie wyobrażam sobie przyjaźni bez zobowiązań.
      • figgin1 Re: Bez zobowiązań... 25.11.07, 10:11
        Przyjaźń bez zobowiązań to jakiś oksymoron.
      • Gość: zimnyfacet Re: Bez zobowiązań... IP: *.chello.pl 04.01.08, 10:14
        cienmotyla napisała:

        > Bez zobowiazan...
        > Teraz to modne sie zrobilo.
        > Ludzie chca seksu bez zobowiazan, przyjazni bez zobowiazan, pracy
        bez A na
        > koniec zostaja sami jak palec z poczuciem ze sie sprzedali wlasne
        marzenia
        > podlemu losowi.
        > Zyja zaklamani, sfrustrowani, ciagle pamietaja o przeszlosci...

        Bardzo inteligentnie, pozdrawiam
    • figgin1 Ja lubię 25.11.07, 10:07
      W przeszłości miałam wielu kochanków niezobowiązujących. Nie angażowałam się,
      owszem, z kazdym lubiłam spędzać czas, chodzić do kina czy na piwo. Raz tylko
      udało mi się zakochać. Z wzajemnością. Tak to trwa do dzisiaj.
    • 26la-tka Re: Bez zobowiązań... 27.12.07, 11:17
      w moim przypadku zdarzyło się tak raz nie żałuję, bo wiedziałam,że
      nic z tego nie będzie, ale teraz kiedy mam więcej doświadczenia w
      temacie miłości i seksu trudno by mi było to oddzielić, bo chcę się
      dzielić całą sobą i tym co mam z osobą ukochaną i dać jej jak
      najwięcej:)
      • xcentryczna Re: Bez zobowiązań... 27.12.07, 11:49
        Sex without love is just experience... Miałam z tym do czynienia.. można to
        rozdzielić następująco:

        1. Łatanie dziur w sercu po nieudanej miłości-nie polecam
        2. Szukanie wrażeń w Friday night-dla kogoś kto ma dużo pracy i nie ma czasu
        albo jest zbyt leniwy żeby szukać szczęścia-działa
        3. Po pijaku kiedy budzisz się rano i mówicie sobie "cześć" potem idzie/sz do
        domu to trochę moralniak zżera ;/

        Ogólnie wcale nie jest to fajne doświadczenie, sex z miłości to fantastyczna
        sprawa, znacie ciało partnera, nie macie głupich oporów, nie zgrywacie
        bogów/bogiń sexu i wszystko jest takie miłe, kochane..
        To kobiety najczęściej angażują się uczuciowo, no cóż, trudno wymagać, żeby
        wymazać sobie z pamięci kogoś, kto wcześniejszego wieczoru tak bardzo Ci się
        spodobał (bo zakładam, że taki był powód)

        Nie chce też generalizować, wiem, że niektórym odpowiada taki model życia,
        aczkolwiek znam wiele osób które są zwyczajnie nieszczęśliwe, ponieważ ich życie
        jest przewartościowane-liczy się dobra zabawa i pewnie boją się zaangażować w
        związek wiedząc ile pokus czeka na nich wokół..

        Moje zdanie: nie polecam
        Pozdr
    • quba40 Re: Bez zobowiązań... 27.12.07, 13:21
      Nie generalizowałbym z tym, że faceci zawsze są chętni na sex bez zobowiązań.
      Dla mnie sex bez uczucia to temat zamknięty...
      • Gość: bzzz Re: Bez zobowiązań... IP: *.oracle.co.uk 27.12.07, 15:43
        Nie ma reguły.
        Ja mam dwóch, nazywam to brzydko "fuckfriendów" z którymi spotykam się
        okazjonalnie, jak mamy ochotę posiedzieć, napić się wina, pogadać, i zakończyć
        wieczór seksem. Normalka. Z żadnym z nich nie chciałabym się związać, ale nie
        będę przecież siedzieć w domu czekając na tego jednego jedynego, nie? Do tego
        czasu życie też musi mieć smak:)
        Jak to mówią nowojorskie swatki: trzeba szukać ideału, ale po drodze należy
        ćwiczyć:))))
        • Gość: agiee1988 Re: Bez zobowiązań... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 16:02
          zgodze sie z bzzz.
          w koncu to tylko seks, przyjemnosc prawda?
          moge sie umowic z kolega na "mala partyjke" a on przeciez nie ogranicza mnie w
          szukaniu partnera.totez jesli rozmawiam, spotykam sie na randkach z potencjalnym
          przyszlym partnerem. dlaczego mam mowic jemu ze spotykam sie z kims tam zeby
          uprawiac seks. przeciez sobie pomysli ze jestem malo warta dziewczyna.
          zwykle powiem ze ide do kolegi pogadac, albo idziemy na spacer. a jesli zalezy
          mi na randce to powiem "koledze" ze sie z nim nie spotkam bo mam cos waznego.


          jakbyscie odebraly taka sytuacje. czy to jest raczej normalna,codzienna forma?
          partner seksualny zadzwoni i powie nam o propozycji spotkania? "dzisiaj
          moglibysmy sie spotkac popoludniu ok 17, czy masz ochote?"

          czulybyscie zgorszone i porownane do panienki z agencji?
          • Gość: agiee1988 ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 16:08
            nie musimy odrazu uprawiac milosc. mozna isc do kina, na spacer, na zakupy :)
            zdarzal sie seks w samochodzie tez, czy w mieszkaniu? u mnie i tu i tu czasami
            partner mieszka z kims innym(np rodzice , brat itd)
            • Gość: kali Re: ps. IP: *.ztpnet.pl 28.12.07, 02:26
              Rety, zamknij Ty sie.
    • ewa_err Re: Bez zobowiązań... 27.12.07, 17:01
      czarna-szczesciara napisała:

      > Sex bez zobowiazan...Co myslicie?Faceci tak...a kobiety nie??A
      > dlaczego???

      I faceci tak i kobiety tak. Kto powiedział, że nie?

      > Czy kobiety potrafia się nie angażowac w taki temat??

      Potrafią ale tu właśnie chodzi o to, żeby się nie angazować;) I z
      doświadczenia i obserwacji wiem, że dość często jest tak, że jak
      zaczyna być super w łóżku to to właśnie kobiety zaczynaja za duzo
      sobie wyobrażać i identyfikować to z jakimś poważnym zaangażowaniem
      emocjonalnym. Zakochują się, zaczynaja mysleć o związku i szlag
      trafia cudny seks bez zobowiązań;)
    • yagiennka No jasne 27.12.07, 17:05
      Czemu nie. Wszystko zalezy, kiedy i z kim. Bywało, nie żałuję.
    • Gość: Artur Przezywacz Re: Bez zobowiązań... IP: 195.69.82.* 28.12.07, 02:25
      > Co myslicie?

      Mysle, ze procz tego, ze jestes czarna jestes rowniez dosc gruba.

      > Czy wogóle taki temat w Waszym zyciu???

      Nie rozumiem tego "zdania"
      • ultima-thule Re: Bez zobowiązań... 04.01.08, 14:10
        Jeśli dwóm stronom pasuje, to nie widzę problemu, tzn ja nie mam z
        tym problemu.
        Aczkolwiek zależy co to znaczy bez zobowiązań - nie kręci mnie uklad
        pt seks a potem udajemy że się nie znamy. Bez zobowiązań tzn lubimy
        się, jesteśmy dobrymi znajomymi ale milosci ani związku z tego nie
        chcemy, a seks owszem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja