Dodaj do ulubionych

zakochanie

IP: *.pl 19.08.03, 23:57
ma na imie....jest cudowna...jej szept, jej usta, jej oczy. zwariowalem. i
dobrze mi z tym. bardzo dobrze. te chwile cudowne wykradzione....spotkania na
moment...spacery po parku....jej usmiech jak sie dotykamy, całujemy,jej
zapach. zapach jej ciała....jestem cały nim przesiąkniety....
Obserwuj wątek
    • Gość: kohol Re: zakochanie IP: *.crowley.pl 20.08.03, 08:50
      On jest cudowny.
      Śmiejemy się razem.
      Myślimy tak samo.
      Rozmawiamy.
      Jest moim najlepszym przyjacielem.
      Gdy mnie dotyka.
      Przytula rano, gdy myję zęby w łazience.
      Jego uśmiech mam przed oczami.
      Jestem zakochana.
      A on jest moim mężem.
      • Gość: szczesliwy Re: zakochanie IP: *.pl 20.08.03, 11:52
        Gość portalu: kohol napisał(a):

        > On jest cudowny.
        > Śmiejemy się razem.
        > Myślimy tak samo.
        > Rozmawiamy.
        > Jest moim najlepszym przyjacielem.
        > Gdy mnie dotyka.
        > Przytula rano, gdy myję zęby w łazience.
        > Jego uśmiech mam przed oczami.
        > Jestem zakochana.
        > A on jest moim mężem.

        Ona nie jest moją zoną....niestety jest zoną innego mężczyzny.....
        • matka_joanna_od_aniolow Re: zakochanie 20.08.03, 12:00
          To nie przeszkadza żebyś ją kochał a jeśli to naprawde wielki miłość to zrób
          coś bo będziesz żałował do końca życia i napisz czy ona czuje to samo i jest
          gotowa byc z tobą?
          • Gość: niunia Re: zakochanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.03, 13:04
            ale cudownie jest czytac takie słowa i czuc czyjes szczescie...ciesze sie razem
            z wami. ja ciagle szukam tego jedynego , ale nie trace nadzieji ze za jakis
            czas bede rownie szczesliwa jak wy.nic innego nie jest w zyciu wazniejsze jak
            ta druga kochana osoba..
            • Gość: szczesliwy Re: zakochanie IP: *.pl 20.08.03, 14:12
              Gość portalu: niunia napisał(a):

              > ale cudownie jest czytac takie słowa i czuc czyjes szczescie...ciesze sie
              razem
              >
              > z wami. ja ciagle szukam tego jedynego , ale nie trace nadzieji ze za jakis
              > czas bede rownie szczesliwa jak wy.nic innego nie jest w zyciu wazniejsze jak
              > ta druga kochana osoba..

              To romans stulecia......
          • Gość: szczesliwy Re: zakochanie IP: *.pl 20.08.03, 14:11
            matka_joanna_od_aniolow napisała:

            > To nie przeszkadza żebyś ją kochał a jeśli to naprawde wielki miłość to zrób
            > coś bo będziesz żałował do końca życia i napisz czy ona czuje to samo i jest
            > gotowa byc z tobą?
            Oboje jestesmy w związkach z innymi osobami. Zdradzamy. I nie mamy wyrzutów
            sumienia.
            • Gość: agunia Re: zakochanie IP: *.xtra.pl 20.08.03, 21:02
              szkoda... a juz myslalam ze jestes porzadnym facetem... pewnie jakis czas temu
              byles tak zakochany w tej dziewczynie ktora teraz zdradzasz.... jednak wy nie
              znacie slowa monogamia... faceci!!!
              • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 08:31
                Gość portalu: agunia napisał(a):

                > szkoda... a juz myslalam ze jestes porzadnym facetem... pewnie jakis czas
                temu
                > byles tak zakochany w tej dziewczynie ktora teraz zdradzasz.... jednak wy nie
                > znacie slowa monogamia... faceci!!!
                Uogólnienie. Wy faceci. Nie oceniaj mnie. Po prostu stało się. Niezależnie od
                nas. Uczucie pokryło nas swą falą. A co do monogami...dlaczego nie wspomniałas
                o owej kobiecie? Przecież ona tez zdradza?
                • anulex Re: zakochanie 21.08.03, 09:23
                  Hm, ja rozumiem, ze mozna sie w kims zakochac bedac z innym zwiazku. Zdarza
                  sie. Rzecz w tym, zeby w takim wypadku zachowywac sie uczciwie. Poinformowac
                  wczesniejszych partnerow. Nie dobrze jest budowac swoja milosc na klamstwie i
                  krzywdzie innych ludzi.

                  Jak Ty to robisz, ze nie masz wyrzutow sumienia?
                  • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 09:35
                    anulex napisała:

                    > Hm, ja rozumiem, ze mozna sie w kims zakochac bedac z innym zwiazku. Zdarza
                    > sie. Rzecz w tym, zeby w takim wypadku zachowywac sie uczciwie. Poinformowac
                    > wczesniejszych partnerow. Nie dobrze jest budowac swoja milosc na klamstwie i
                    > krzywdzie innych ludzi.
                    >
                    > Jak Ty to robisz, ze nie masz wyrzutow sumienia?

                    Nie chcemy budowac zadnego związku. Zadne z nas nie chce odchodzic od swoich
                    stałych partnerów, więc informowanie o tym jest bez sensu. Po prostu cieszymy
                    sie sobą jak dzieci. Nie wiem jak to robie. Po prostu nie mam.
                    • anulex Re: zakochanie 21.08.03, 09:48
                      Nie jest bez sensu. Ja chcialabym wiedziec, gdyby moj facet puscil mnie w
                      trabe (wybacz, ze niszcze romantyczny nastroj). I prawodpodobnie w takiej
                      sytuacji nie chcialabym juz z nim byc. Chyba mialabym (Twoja partnerka ma)
                      prawo do dokonania takiego wyboru?
                      • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 09:57
                        anulex napisała:

                        > Nie jest bez sensu. Ja chcialabym wiedziec, gdyby moj facet puscil mnie w
                        > trabe (wybacz, ze niszcze romantyczny nastroj). I prawodpodobnie w takiej
                        > sytuacji nie chcialabym juz z nim byc. Chyba mialabym (Twoja partnerka ma)
                        > prawo do dokonania takiego wyboru?

                        Ale do czego ta wiedza była by ci potrzebna? Ja kocham swoją zonę. Nie chce sie
                        z nią rostawac. A zakochany jestem w NIEJ. POtrzebujemy siebie. Mamy
                        świafdomosc ze wiecznie nie bedzie to trwało, że kiedys to sie skonczy. Ale
                        teraz cieszymy sie sobą, cieszymy sie naszymi pocałunkami, naszymi słowami,
                        cieszymy sie kiedy się nie widimy i kiedy przytulamy sie do siebie. Po prostu
                        łapiemy te cudowne chwile.
                        • Gość: ludzik Re: zakochanie IP: siatka:* / 192.168.0.* 21.08.03, 10:28
                          Gość portalu: happy napisał(a):

                          ? Ja kocham swoją zonę.
                          >
                          Chyba żartujesz..... i co? Jakby przez przypadek, przez drobne niedopatrzenie
                          romans wyszedłby na światło dzienne powiedziałbyś żonie "kochanie tak naprawdę
                          to Ciebie kocham, ale w niej jestem zakochany, więc nie rozstawajmy się"
                          • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 10:32
                            Gość portalu: ludzik napisał(a):

                            > Gość portalu: happy napisał(a):
                            >
                            > ? Ja kocham swoją zonę.
                            > >
                            > Chyba żartujesz..... i co? Jakby przez przypadek, przez drobne niedopatrzenie
                            > romans wyszedłby na światło dzienne powiedziałbyś żonie "kochanie tak
                            naprawdę
                            > to Ciebie kocham, ale w niej jestem zakochany, więc nie rozstawajmy się"


                            Nie zartuje. Mam nadzieje ze nie stanie sie nic takiego co sprawiłoby ze moja
                            dowiedziałaby sie o tym. A gdyby nawet? Nie wiem, ale nie chcialbym sie z nią
                            rozstawac.
                            • anulex Re: zakochanie 21.08.03, 10:49
                              Gdyby nawet, to zapewne NIESAMOWICIE bys ja zranil. Nawet gdyby zgodzila sie z
                              Toba zostac. Unieszczesliwilbys ja w imie swojego "zakochania".
                              • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 11:00
                                anulex napisała:

                                > Gdyby nawet, to zapewne NIESAMOWICIE bys ja zranil. Nawet gdyby zgodzila sie
                                z
                                > Toba zostac. Unieszczesliwilbys ja w imie swojego "zakochania".

                                Gdyby......nie dowie sie. Zadbam o to. Zalezy mi na niej. I zalezy mi na NIEJ.
                                Nigdy nie bylas w kims zakochana tak ze swiat nie istnial????
                                • anulex Re: zakochanie 21.08.03, 11:09
                                  Bylam tak zakochana i narobilam duzo glupstw. Ale zawsze mialam wyrzuty
                                  sumienia i nigdy nie uwazalam, ze wszystko jest ok...

                                  Klamstwo ma krotkie nogi (tak zawsze mowila moja wychowawczyni z podstawowki i
                                  o dziwo miala racje). Bardzo duzo ryzykujesz. Nie mozesz miec pewnosci, ze
                                  wszystko nie wyjdzie na jaw, szczegolnie kiedy w gre wchodza uczucia - sam
                                  napisales, ze nad nimi trudno zapanowac.

                                  I czy naprawde na miejscu swojej zony nie chcialbys wiedziec na czym
                                  stoisz...? Potrafilbys wybaczyc jej zdrade?
                                  • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 12:37

                                    > I czy naprawde na miejscu swojej zony nie chcialbys wiedziec na czym
                                    > stoisz...? Potrafilbys wybaczyc jej zdrade?

                                    nie chcialbym wiedziec. mysle ze gdyby chciala ze mna zostac wybaczylbym
                        • anulex Re: zakochanie 21.08.03, 10:39
                          Po co mi bylaby ta wiedza? Powtarzam - dlatego, ze nie chcialabym byc z
                          mezczyzna, ktory mnie zdradza i oszukuje. Ty kochasz swoja zone i chcesz z nia
                          byc, ale czy nie sadzisz, ze ona tez powinna miec mozliwosc zdecydowania, czy
                          chce byc z Toba, znajac dokladnie cala sytuacje? Przeciez caly swiat nie kreci
                          sie tylko wokol Ciebie...

                          Czy Ty sypiasz z ta kobieta? Bo jesli tak, to narazasz swoja zone nie tylko na
                          straty moralne, ale i fizyczne.
                          • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 11:06
                            anulex napisała:

                            > Po co mi bylaby ta wiedza? Powtarzam - dlatego, ze nie chcialabym byc z
                            > mezczyzna, ktory mnie zdradza i oszukuje. Ty kochasz swoja zone i chcesz z
                            nia
                            > byc, ale czy nie sadzisz, ze ona tez powinna miec mozliwosc zdecydowania, czy
                            > chce byc z Toba, znajac dokladnie cala sytuacje? Przeciez caly swiat nie
                            kreci
                            > sie tylko wokol Ciebie...
                            >
                            > Czy Ty sypiasz z ta kobieta? Bo jesli tak, to narazasz swoja zone nie tylko
                            na
                            > straty moralne, ale i fizyczne.


                            jakie straty??? O niczym nie wie. jest mi bliska. darze ją uczuciem, ale zrozum
                            zakochalem sie.....nigdy heszcze nie czule tego co teraz czuje
                            • anulex Re: zakochanie 21.08.03, 11:13
                              Zakladajac, ze sypiasz. Nie wiesz z kim jeszcze sypia Twoja kochanka. A przede
                              wszystkim z kim sypia jej maz! Tym samym Twoja zona zupelnie nieswiadomie i
                              bez swojej winy jest w zwiekszonej grupie ryzyka jesli chodzi o choroby
                              weneryczne.

                              Jesli chodzi o straty moralne, to juz pisalam - klamstwo ma krotkie nogi. A
                              chyba nie masz watpliwosci, ze gdyby sie dowiedziala, to nie czulaby sie z tym
                              dobrze...
                              • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 11:33
                                anulex napisała:

                                > Zakladajac, ze sypiasz. Nie wiesz z kim jeszcze sypia Twoja kochanka. A
                                przede
                                > wszystkim z kim sypia jej maz! Tym samym Twoja zona zupelnie nieswiadomie i
                                > bez swojej winy jest w zwiekszonej grupie ryzyka jesli chodzi o choroby
                                > weneryczne.
                                >
                                > Jesli chodzi o straty moralne, to juz pisalam - klamstwo ma krotkie nogi. A
                                > chyba nie masz watpliwosci, ze gdyby sie dowiedziala, to nie czulaby sie z
                                tym
                                > dobrze...

                                Co do twoich wątpliwosci....oczywiscie ze stosujemy to co zwykle ludzie stosują
                                w takich wypadkach.....ryzyko istieje owszem ale minimalne....
                                Oczywiscie nie mam zadnych atpliwosci. z moralnego punktu widzenia to co robimy
                                jest naganne, ale......moralnosc w tym wyypadku mam głeboko schowaną....to raz,
                                a dwa doskonale wiem ze jestem egoistą....ja to wszystko wiem
                                tylko co z tego kiedy przy niej głupie>?
                                • anulex Re: zakochanie 21.08.03, 12:05
                                  Czlowiek od innych zwierzat rozni sie tym, ze potrafi panowac nad swoimi
                                  instynktami. A Ty, z tego co piszesz, nawet nie probujesz tego zrobic.
                                  Najlatwiej jest powiedziec "nie da sie".
                                  • Gość: HAPPY Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 12:15
                                    anulex napisała:

                                    > Czlowiek od innych zwierzat rozni sie tym, ze potrafi panowac nad swoimi
                                    > instynktami. A Ty, z tego co piszesz, nawet nie probujesz tego zrobic.
                                    > Najlatwiej jest powiedziec "nie da sie".
                                    pO PROSTU NIE CHCE!!!
                                    • anulex Re: zakochanie 21.08.03, 12:23
                                      Nie chcesz swiadomie, czy glupiejesz? To sie kloci. Zreszta, czas zakonczyc ta
                                      bezowocna dyskusje.
                                    • Gość: gy Re: zakochanie IP: 80.48.243.* 21.08.03, 13:01
                                      nigdy nie zapomnę cierpienia mojej mamy. przechodziłam to razem z nią. to, na
                                      co narażasz kobietę, którą jak twierdzisz kochasz. zrozumieć mogę wszystko.
                                      zdradę, uczucie do innej kobiety niż żona. ale nigdy nie pojmę jak można być
                                      takim egoistą, ignorantem jak ty. jak można w takiej sytuacji być szczęśliwym,
                                      nie widzieć problemu i nie mieć wyrzutów sumienia. być może zrozumiesz to, gdy
                                      zobaczysz wzrok twojej żony, kiedy przyłapie cię z nią. jeśli jest słaba, może
                                      jej to zniszczyć życie. ale lepiej dla niej jeśli się dowie. nie ma nic
                                      gorszego niż żyć w zakłamaniu, niż sypiać z mężczyzną, który zaraz "po" (albo i
                                      w trakcie) myśli o niej. jeśli wiedziałbyś, co znaczy miłość, dałbyś żonie
                                      możliwość wyboru.
                                      • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 15:34
                                        Gość portalu: gy napisał(a):

                                        > nigdy nie zapomnę cierpienia mojej mamy. przechodziłam to razem z nią. to, na
                                        > co narażasz kobietę, którą jak twierdzisz kochasz. zrozumieć mogę wszystko.
                                        > zdradę, uczucie do innej kobiety niż żona. ale nigdy nie pojmę jak można być
                                        > takim egoistą, ignorantem jak ty. jak można w takiej sytuacji być
                                        szczęśliwym,
                                        > nie widzieć problemu i nie mieć wyrzutów sumienia. być może zrozumiesz to,
                                        gdy
                                        > zobaczysz wzrok twojej żony, kiedy przyłapie cię z nią. jeśli jest słaba,
                                        może
                                        > jej to zniszczyć życie. ale lepiej dla niej jeśli się dowie. nie ma nic
                                        > gorszego niż żyć w zakłamaniu, niż sypiać z mężczyzną, który zaraz "po" (albo
                                        i
                                        >
                                        > w trakcie) myśli o niej. jeśli wiedziałbyś, co znaczy miłość, dałbyś żonie
                                        > możliwość wyboru.


                                        Tak masz racje. Jestem ignorantem, egoistą, zdradzam perfidnie i z rozmyslem.
                                        Nire wiem co to znaczy miłość, w mojm mózgu buzują teraz endorfiny.I mam odwage
                                        sie oprzyznac do tego. czytając wasze listy odnoisze wrazenie ze swiat sklada
                                        sie z samych uczciwych ludzi krystalicznie moralnie. Czyzby ci nieucziciwy i
                                        niekrystaliczni nie mieli dostep[u do internetu>?
                                        • Gość: gy Re: zakochanie IP: 80.48.243.* 31.08.03, 20:05
                                          Gość portalu: happy napisał(a):

                                          > Tak masz racje. Jestem ignorantem, egoistą, zdradzam perfidnie i z rozmyslem.
                                          > Nire wiem co to znaczy miłość, w mojm mózgu buzują teraz endorfiny.I mam
                                          odwage
                                          >
                                          > sie oprzyznac do tego. czytając wasze listy odnoisze wrazenie ze swiat sklada
                                          > sie z samych uczciwych ludzi krystalicznie moralnie. Czyzby ci nieucziciwy i
                                          > niekrystaliczni nie mieli dostep[u do internetu>?

                                          Uczciwość? Konieczna wobec tych, których kochamy. Nie ma człowieka idealnego,
                                          każdy czasem kłamie, wykorzystuje, każdy w jakimś stopniu jest egoistą.
                                          Ignorancja nikomu nie jest obca. Nie zawsze jestem w porządku. Ale staram się
                                          nie krzywdzić tych, których kocham. Nieuczciwość wobec mojego partnera nie
                                          wchodzi w grę. Być może dlatego, że znam ją bardzo dobrze, z każdej strony,
                                          znam jej konsekwencje. Wyrzuty sumienia miewam bardzo często, bo często
                                          popelniam błędy. Ale są pewne granice. Większość z nas ich nie przekracza.
                                          Dlatego własnie możemy pozwolić sobie na krytykę.
                                    • semmi Re: zakochanie 21.08.03, 13:35
                                      Gość portalu: HAPPY napisał(a):

                                      > anulex napisała:
                                      >
                                      > > Czlowiek od innych zwierzat rozni sie tym, ze potrafi panowac nad swoimi
                                      > > instynktami. A Ty, z tego co piszesz, nawet nie probujesz tego zrobic.
                                      > > Najlatwiej jest powiedziec "nie da sie".
                                      > pO PROSTU NIE CHCE!!!

                                      Ja też tak myśle, choć pomimo wielu sprzeczności każdy ma prawo do
                                      szczęścia.Mój mąż wie
    • semmi Re: zakochanie 21.08.03, 08:57
      Gość portalu: szczesliwy napisał(a):

      > ma na imie....jest cudowna...jej szept, jej usta, jej oczy. zwariowalem. i
      > dobrze mi z tym. bardzo dobrze. te chwile cudowne wykradzione....spotkania na
      > moment...spacery po parku....jej usmiech jak sie dotykamy, całujemy,jej
      > zapach. zapach jej ciała....jestem cały nim przesiąkniety....


      Coś mi to przypomina
      • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 09:12

        > Coś mi to przypomina


        Co.....?
        • semmi Re: zakochanie 21.08.03, 11:05
          Gość portalu: happy napisał(a):

          >
          > > Coś mi to przypomina
          >
          >
          > Co.....?


          Czytam i przypomina mi się moja sprawa ale ta nie dotyczy mnie, ale gdy
          czytałam w pierwszym momencie myślałam że pisze ktoś mi znany, cóż złudzenia.
          • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 11:29
            >
            > Czytam i przypomina mi się moja sprawa ale ta nie dotyczy mnie, ale gdy
            > czytałam w pierwszym momencie myślałam że pisze ktoś mi znany, cóż złudzenia.

            Byłas w podobnej sytuacji jak ja?
            • Gość: semmi Re: zakochanie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 11:42
              Wszystko to samo tylko przełożyć na kobiecy styl
              • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 11:50
                Gość portalu: semmi napisał(a):

                > Wszystko to samo tylko przełożyć na kobiecy styl

                Ciesze sie ze chociaz jedna osoba tutaj moze pojąć o czym mowię. Dziękuje ci
                bardzo.
                • Gość: semmi Re: zakochanie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 12:05
                  Gość portalu: happy napisał(a):

                  > Gość portalu: semmi napisał(a):
                  >
                  > > Wszystko to samo tylko przełożyć na kobiecy styl
                  >
                  > Ciesze sie ze chociaz jedna osoba tutaj moze pojąć o czym mowię. Dziękuje ci
                  > bardzo.


                  Życze powodzenia
                  • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 12:10
                    >
                    > Życze powodzenia

                    Dziękuje Ci bardzo.

                    • Gość: ona Re: zakochanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.03, 12:21
                      hmmm...można powiedizeć, że ja też byłam w podobnej sytuacji. tylko ta osoba z którą byłam nie byłam moim mężem. byliśmy razem 2 lata...i nagle poznałam GO. jakiś czas nie mogłam się otrząsnąć po spotkaniach z tym drugim. w moim świetle miał same zalety, był słodki, kochany, inteligentny.....jednak nie chccaiłam rezygnować z dotychczasowego związku, czułam się w nim dobrze.
                      niestaty...kłamstwo wyszło na jaw i dopiero wtedy, gdy zobaczyłam jak mój stały partner cierpi, dotarło do mnie jakie głupstwo popełniłam.Wybaczył mi, od tego zdażenia minął rok...jesteśmy szczęśliwi i planujemy wspólne życie. nie wybobrażam sobie gdybym mogłą go wtedy stracić przez kilka chwil przyjemności.
                      zastanów się.....czy chciałbyś żeby żona straciła do cibie zaufanie....jeżeli cos nie poszłoby po twojej myśli i twój związek wyszedłby na jaw. czy chcesz ją skrzywdzić....i siebie?
    • Gość: egis Re: zakochanie IP: *.radiozet.com.pl / 10.10.12.* 21.08.03, 13:41
      Poczekaj jak cie zostawi wtedy przypominsz sobie jej głos zapach itd nie bedzie
      ci tak wesoło a chyba nie liczysz że to miłość na całe zycie a 50% szans ze to
      ona cie zostawi nie leć po całości bo mozesz sie mocno rozczarować
      • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 21.08.03, 15:24


        > Poczekaj jak cie zostawi wtedy przypominsz sobie jej głos zapach itd nie
        bedzie
        >
        > ci tak wesoło a chyba nie liczysz że to miłość na całe zycie a 50% szans ze
        to
        > ona cie zostawi nie leć po całości bo mozesz sie mocno rozczarować

        Oczywiscie zostawimy sie sami. Kiedys to bedzie musialo nastąpic. Oby jak
        najpóźniej.
    • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 30.08.03, 20:44
      Gość portalu: szczesliwy napisał(a):

      > ma na imie....jest cudowna...jej szept, jej usta, jej oczy. zwariowalem. i
      > dobrze mi z tym. bardzo dobrze. te chwile cudowne wykradzione....spotkania na
      > moment...spacery po parku....jej usmiech jak sie dotykamy, całujemy,jej
      > zapach. zapach jej ciała....jestem cały nim przesiąkniety....

      wczoraj spedzilismy ze sobą całą noc....cudowną noc....a potem wrocielem do
      zony ona do meza......i cudownie jest tesknic za Nią....
      • aneczka2003 Re: zakochanie 31.08.03, 17:03
        WSZEDZIE TA PIERDOLONA ZDRADA.
        ZYCZE CI HAPPY ZEBY I TWOJA ZONA SIE TAK W KIMS ZAKOCHALA A POTEM CIE
        ZOSTAWILA. ZATO TA "ONA" ZEBY WROCILA DO MEZA I ZERWALA Z TOBA JAKIEKOLWIEK
        KONTAKTY.
        ZOSTANIESZ KIEDYS SAM
        :)
    • meggie8 Re: zakochanie 31.08.03, 19:08
      Tylko Ci, którzy przeżyli/przeżywaja miłość do osoby będącej w innym związku i
      samemu będąc w takowym mogą zrozumieć tego typu historie.
      Ja przeżyłam - byłam związana z żonatym facetem. To było(a może jest) wielkie
      uczucie. I nie należy potępiac tego, czego się nie zna!!!
      • anulex Re: zakochanie 31.08.03, 20:40
        Osobom, ktore zostaly w ten sposob bardzo zranione rowniez odmawiasz prawa do
        jakichkolwiek pretensji?
      • Gość: happy Re: zakochanie IP: *.pl 01.09.03, 22:31
        dziekuje.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka