Gość: monija IP: *.bilgoraj.sdi.tpnet.pl 31.08.03, 20:11 nie wiem co sie ze mna dzieje, ale ja naprawde nie mam ochoty zyc.prawie codziennie mysle o samobójstwie.nic mnie nie cieszy.bo po co mam zyc.nikt mnie nie potrzebyje.ale dlaczego tak jest?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: gruszka Re: nie mam ochoty zyc IP: *.4web.pl 31.08.03, 21:34 masz widocznie jakiś gorszy okres, może przytłacza cie jakaś nierozwiązana sytuacja, która wysysa z ciebie soki i nie pozwala normalnie funkcjonować, przemyśl sobie co wypadałoby zmienić rozejrzyj sie czy w pobliżu jest jakaś przyjazna ci osoba i pogadaj, albo pokarz, ze cos jest nie tak, niech sie tobą zainteresuje, pomoże, nie możesz być sama w takim nastroju musisz zrobic coś dla siebie powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: nie mam ochoty zyc IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 21:53 Musisz zdac sobie sprawe ze zyjesz przede wszystkim dla siebie. To sobie fundujesz wszystkie przyjemnosci np.slodycze To dla siebie powinnas zadbac o siebie Mialam tez kiedys taki okres gdy myslalam ze nikt mnie nie potrzebuje ale nawet nie wiesz ile samotnych osob chodzi wokol Ciebie trzeba sie tylko na nich otworzyc. Sprobuj zainteresowac sie problemem jakiejs kolezanki lub kolegi gdy ktos zobaczy ze starasz sie mu pomoc odplaci Ci tym samym i zyskasz przyjaciela. Pozdrowienia. ps.Napisz mi ile masz lat, wtedy latwiej bedzie mi Ci pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niebieskooka ej monija! daj spokoj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.03, 22:13 hej dziewczyno...nie lam sie...ja tez mam czasem zle dni...jak bedziesz chciala pogadac, to daj znac...podam ci swoj mail i pogadamy sobie na gg...poza tym nie warto sie zabijac...zbyt malo jest dzis wartosciowych dziewczyn, zebys mogla sobie cos zrobic!!! Odpowiedz Link Zgłoś
alap2 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.08.03, 21:52 udaj sie do psychiatry.ewentualnie napisz o swoim problemie na forum DEPRESJA- nie zwlekaj!!!:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdushka Re: nie mam ochoty zyc IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 23:46 Koniecznie poszukaj kogoś życzliwego , albo jeszcze lepiej zgłoś się do specjalisty. I pamiętaj , że zawsze jest ktoś , komu na Tobie zależy - rodzice. Wiem , ze oni często nie rozumieją problemów swoich dzieci , ale czasami warto z nimi porozmawiać. Powodzenia!h Odpowiedz Link Zgłoś
matka_joanna_od_aniolow Re: nie mam ochoty zyc 31.08.03, 23:59 za mało napisałaś,jeżeli chcsz żebyśmy coś doradziły to napisz więcej i 3maj się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antilope zycie dobija IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 09:04 czasami nas wszystko przytlacza i rzeczywisci wydaje sie ze jedyne rozwiazanie to odciac sie od swiata na dobre.ale zastanow sie czy warto...mialam tragiczne momenty w swojej przeszlosci i nie raz chodzilo mi po glowie to samo,ale zyje.jestem szczesliwa,choc wowczas wydawalo mi sie ze nie mam nikogo.czas zmienia wszystko,trzeba tylko zacisnac piesci i powtarzac sobie,ze to minie,bo kiedys musi.i na pewno znajdzie sie ktos kto poda reke,jak nie teraz to kiedys- poczekaj,warto.powodzenia-trzymaj sie zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kitana Re: nie mam ochoty zyc IP: *.elsat.net.pl / 10.2.0.* 01.09.03, 10:56 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: below30 Ja też IP: 212.33.75.* 01.09.03, 14:36 Też mnie takie myśli nachodzą (coraz częściej). Rozmawiałem z człowiekiem, który był na terapii. Twierdził, że mu pomogło. Ale ja mam wątpliwości czy trochę on sobie trochę tego nie wmawia (może o to chodzi w terapii). Tak czy siak rozważam poradę specjalisty. Z drugiej strony nie wierzę, że nawet jak zacznę się leczyć to moje otoczenie (rodzina) jakoś mi pomoże. Mam przykre wrażenie, że sam z siebie to człowiek nie wpada w takie kłopoty. Jak nic nie wyjdzie to raczej ze sobą skończę. Ale śpieszyć się z tym nie ma co. Wyjście jest ostateczne i raczej bez odwrotu więc wypadałoby zbadać wcześniej wszystkie alternatywy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: No Re: nie mam ochoty zyc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.03, 14:46 monija,below...wiem,że teraz w tym momencie jest wam ciężko...i nie widzicie żadnego sensu w tym aby żyć...ale trzeba walczyć...naprawdę jest o co...życie może być piękne...naprawdę...wokoło są ludzie gotowi wam pomóc...zgłoście się do specjalistów...oni pomogą wam to wszystko sobie poukładać...kiedyś także chodziły mi takie myśli po głowie,ale wiecie co wygrało...ciekawość...jestem ciekawa co mnie jeszcze w życiu spotka...nie załamujcie się...aby się podnieść trzeba najpierw upaść...trzymajcie się cieplutko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bimek Re: nie mam ochoty zyc IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 17:11 > kiedyś także > chodziły mi takie myśli po głowie,ale wiecie co wygrało...ciekawość...jestem > ciekawa co mnie jeszcze w życiu spotka...nie załamujcie się...aby się podnieść > trzeba najpierw upaść...trzymajcie się cieplutko... Gorzej jesli zwykly smutek przeradza sie w chorobe. Wtedy 'wziescie sie w garsc' ma taki sam sens jak 'podnies sie' powiedziane do paralityka. Sa ludzie ktorzy maja ta chorobe po 10 lub nascie lat i co wtedy, jakies rady ? Jedyne wyjscie jesli ma sie pelnoobjawowa depresje to psychiatra ( nie mowcie tego znajomym szczegolnie tym dalszym ), albo Dr Kwasniewski :) i jego opymalni, niejednemu juz to pomoglo... :) Bimek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: No Re: nie mam ochoty zyc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.03, 17:34 nie mówie im,że mają wziąść się w garść,bo wiem że to nic nie da...na depresję jest tylko jedno wyjście..pójść do specjalisty...sama niedawno wpadłam w depresję ze stanami lękowymi...około pół roku "jechałam" na tabletkach...dziś czuję się dobrze...i wiem,że mówienie komuś kto ma depresję,aby w końcu się otrząsnął i wziął byka za rogi..nic nie da...potrzeba czasu...i wsparcia osób bliskich... Odpowiedz Link Zgłoś
mr_hyde Re: nie mam ochoty zyc 01.09.03, 18:01 Gość portalu: No napisał(a): > monija,below...wiem,że teraz w tym momencie jest wam ciężko...i nie widzicie > żadnego sensu w tym aby żyć...ale trzeba walczyć...naprawdę jest o co...życie > może być piękne...naprawdę...wokoło są ludzie gotowi wam pomóc...zgłoście się > do specjalistów...oni pomogą wam to wszystko sobie poukładać...kiedyś także > chodziły mi takie myśli po głowie,ale wiecie co wygrało...ciekawość...jestem > ciekawa co mnie jeszcze w życiu spotka...nie załamujcie się...aby się podnieść > trzeba najpierw upaść...trzymajcie się cieplutko... Nie rozśmieszaj mnie.Mam depresje od kilku lat.Tzw.specjalistów widziałem już bardzo wielu.Nie pisz takich głupot bo jeszcze ktoś rzeczywiście pomyśli jak napisałaś:"wokoło są ludzie gotowi wam pomóc...zgłoście się do specjalistów" a wtedy może się ciężko rozczarować...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: No Re: nie mam ochoty zyc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.03, 18:55 To bardzo mi przykro,że trafiłeś na takich beznadziejnych ludzi...mnie się udało...trafiłam na naprawdę fajne babeczki,które wyprowadziły mnie z mojej depresji...A pisząc o tym,że w około są ludzie,którzy gotowi są pomóc...nie miałam na myśli tylko lekarzy,bo rzeczywiście mało jest takich "z prawdziwym powołaniem"...to powiedz mi co Ty próbujesz z tym wszystkim robić...??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M;; Re: nie mam ochoty zyc IP: *.4web.pl 04.09.03, 13:11 hej ja mam czesto taki sam problem,ale staram sie ostatnio myslec pozytwynie;popatrz ile piekna dookola,tyle mozesz mieć i próbować,opłaca sie zyc,opłaca sie nie zmarnować tej szansy.badź optymistką,chociaż wiem jak to cięzko.rozglądaj się i znajduj wszystko to co dobre,śmiej sie jak najwięcej,bo ze smutkiem nie da sie żyć,bądź otwarta na ludzi i nie przejmuj sie chwilowym dołkiem ,wyjdziesz z niego,ja wychodze,BEDZIE DOBRZE,OBIECUJE Odpowiedz Link Zgłoś