lelunia4
13.12.03, 08:07
Czasem to już jest nie do zniesienia. jak nie widzimy sie np. przez 2-3 dni
to jak on przyjeżdza to zawsze mówi "gdzie to chodziłaś, gdzie byłaś, z
jakimi wólami sie włóczyłaś?". Fakt smieje się przy tym jak to mówi, ale
wystarczy że ja się jakoś uśmiechne, zrobie nieodpowiedznią mine lub coś
innego co mu wyda się podejrzane to juz jest afera i staje się wobec mnie
nie miły bo mówi mi przykre rzeczy np. wal się, wydypczaj, mam cię dość itp.
Jednak nie wiem dlaczego on tak postepuje. Dobrze wie że ja NIGDZIE nie
chodze, zawsze siedze w domu (czasem strasznie się nudze i nie wiem co mam
już ze soba zrobić, a przeciez gdzie pójde, potem mi nawygaduje że się
włócze). Dobrze ze mam swoją ukochaną przyjaciółke to z nią zazwyczaj
spędzam mój wolny czas na pogaduszkach w domu. Raz pamietam jak zadzwonił do
mnie do domu, a mnie nie było bo byłam u przyjaciółki ( mieszka piętro
niżej) to zrobił mi tyle wymówek że się w głowie nie mieści tak jak ja bym
była jakąś dziwka.
To takie przykre :-(