Gość: noJA
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
29.12.03, 19:59
Bibbi, mój były tez mi tak mowi. Co prawda jeszcze nie slyszalam, ze wyobraża
sobe, ze se ze mna kocha (ale to pewnie tylko dlatego, ze od 3 tygodni nie
mial ochoty na sex... - o tym mi juz mówi). Powiedzial mi, że teraz do mnie
nic nie czuje, że to przyzwyczajenie, ale ze jestem wspaniala dziewczyna, ze
mnie uwielbia i marzy sobie, zeby za jakeś 5 lat, gdy już bedzie sie chcial
ustatkowac, zebysmy wtedy d siebie wrócili. A ja idiotka wierze mu, bo co
mam inaczej robic, jeśli moje serce nalezy tylko do niego. Od naszego
rozstania wysyla mi smsy, ze teskni do mnie, ze mnie kocha jak przyjaciolke,
ze go boli, to ze cierpie. Widzisz, ale on to wszytsko robi wbrew pozorom dla
sienbie. Wedlug psychologii on jest emocjonalnie niedojrzaly do powaznego
zwiazk. Chciałby miec same przyjemności i zero obowiązkow. widzi, ze ja to
inaczej widzę i planuje, ze kiedy uz tez bedzie myślal o powaznym zwiazku, to
wtedy mu bedę pasowala. Teraz nie. Te jego zabiegi to nic innego jak ciagłe
trzymanie mnie przy sobie, bo tak jemu jest milej. On mne odtrącil, ale ja
wciaz dookola niego biegam:( Widzisz, ja od strony psychologicznej wiem duzo,
wiem równiez ze najlepszą mozliwościa teraz dla mnie jest odrzucenie
przyjaźni ( bo on nie wróci chocbym nie wiem co robiła, choć powiem Ci, ze
choc to pisze, to w glębi duszy nie wierze w to. On musi do mnie wrocić....:)
( ), ale nie jestem tego w stanie sama zrobic. Jestem zbyt słaba za bardzo
go kocham. Bibbi, powiedz cos wiecej o swoim przypadk, jak to się wogole
stalo ze ię rozeszliscie? Kiedy? Ile byliscie? Prosze opowiexdz wszystko.