heraldek
05.06.05, 02:40
Po odrzuceniu konstytucji politycy boją się otworzyć rynek zatrudnienia
Maleją szanse na szybkie otwarcie rynków pracy dla Polaków w innych niż
Wielka Brytania, Szwecja i Irlandia krajach Europy Zachodniej.
To skutek odrzucenia przez Francuzów i Holendrów unijnej konstytucji.
Głosowania skończyły się klęską w dużej mierze z powodu strachu przed zalewem
pracowników z nowych krajów Unii.
Komisarz ds. zatrudnienia Unii Vladimir Spidla na konferencji w Brukseli 14
czerwca będzie przekonywał, że otwarcie rynków pracy pozwoli zdynamizować
europejską gospodarkę. Chociaż od maja zeszłego roku do Wielkiej Brytanii
przybyło 160 tys. pracowników z nowych krajów UE, to nie zabrali oni pracy
Brytyjczykom, lecz zajęli istniejące wakaty. Dlatego, uważa Spidla, pozostałe
państwa Unii też powinny znieść restrykcje dwa lata po poszerzeniu Wspólnoty.
Zniesienie ograniczeń w tym terminie nie wchodzi w grę. Ludzie uważają, że
polscy pracownicy działają nie fair, bo nie przestrzegają holenderskich norm
socjalnych i godzą się na niższe zarobki - tłumaczy "Rz" Lousewies van der
Laan, wiceprzewodniczącaPartii D66, wchodzącej w skład koalicji rządowej w
Hadze.