Dodaj do ulubionych

Ekonomiczny apartheid

03.12.02, 22:12
Szkoda ,ze takich artykułów jak ten J.Saryusza-Wolskiego nie publikuje GW
ostatnio goracy orędownik(eufemizm)naszego akcesu do EU tylko musimy
dowiadywać sie z "Die Welt" (Forum nr 49 2.12-8.12.2002).Szkoda bo byly szef
Urzedu Komitetu Integracji Europejskiejprzedstawia swoje obiekcje o naszym
akcesie do UE.Oto wazniejsze tezy tego artykułu.Po pierwsze pieniadze,na
poczatku 2002 agenda UE obiecywała kwote 53 mld EUR na lata 2004-2006 dla
szóstki nowych państw,aktualnie mówi sie o sumie 40 mld EUR dla 10 nowych
panstw a po odjęciu składek członkowskich zostaje 25 mld po odjęciu
pieniedzy, ktore i tak na poczatku nie zostana wykorzystane zostaje 8 mld na
dziesięć nowych krajów przez trzy lata, Polska może maksymalnie z
tego "wyrwac"4-5 mldtj. dwa razy mniej niz Hiszpania ,z ktorą tak lubimy sie
utożsamiać.Kwestia druga dopłaty dla rolników - jesli po drugiej strony Odry
rolnicy otrzymuja spora dopłate a po naszej mizerna to gdzie piekarze będą
kupowac mąkę ( mój poglad - optuje za głosem Holandii , która uwaza ,że
dopłaty w ogóle powinny zostać skasowane dla wszystkich krajów członkowskich
to tez daje równość szans dla rolników, ale oczywiście na to sie nie zgodza
ani Niemcy ani Francuzi )I po trzecie i ostatnie zapomina sie kto będzie
głównym benificjentem rozszerzenia - po prostu aktualni członkowie
UE.Dywidenda ze zjodnoczenia Europy zarówno ta ekonomiczna jak i polityczna
trafi do nich.( vide dane z Deutche Welle - PKB Niemiec moze wzrosnąc o 1,5%
a Austrii o 0,8 %.Paradoks polega na tym ,ze to wchodzące kraje zapłacą za
rozszerzenie podczas gdy obecni członkowie na tym procesie zarobią.I tu
prosze eurofanów o konstruktywne ustosunkowanie sie do powyższych faktów.Były
eurofan - na razie jeszcze eurocentrysta ale nie wiem co bedzie za
kilkanascie dni....
Obserwuj wątek
    • Gość: PABLO Re: Ekonomiczny apartheid IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 00:24
      Saryusz-Wolski odkąd wysiudali go z posady w Kolegium Europejskim w Natolinie
      zaczyna nas informować o tym i owym. Prosze jak dobrze widzi. Szkoda że nie
      widział jak z Uni brał kasę. I tak jest ze wszystkimi naszymi euroentuzjastami.
      Biora niezłą kase za sprzedanie nam tego bubla o nazwie UE. Natomiast na tym
      forum nie brakuje tzw. pożytecznych idiotów. Żadnych pożytków z tego mieć nie
      będą a daliby się za Unie poszatkować. Nie od dziś wytrawni rewolucjoniści
      uzywaja tzw poputczików. A ci gdy są już niepotrzebni zawsze ląduja tam gdzie
      ich miejsce - na smietniku historii.
      • Gość: Flint Re: Ekonomiczny apartheid IP: *.chello.pl 04.12.02, 01:27
        Gość portalu: PABLO napisał(a):

        > ... Natomiast na tym forum nie brakuje tzw. pożytecznych idiotów. Żadnych
        pożytków z tego mieć nie będą a daliby się za Unie poszatkować. Nie od dziś
        wytrawni rewolucjoniści uzywaja tzw poputczików. A ci gdy są już niepotrzebni
        zawsze ląduja tam gdzie ich miejsce - na smietniku historii.

        Tak naprawdę to samo można powiedzieć o przeciwnikach wstąpienia Polski do Unii
        Europejskiej.
        Wydaje mi się, że warto jednak rozmawiać poważnie. Rzeczywiście aktualne
        warunki wstąpienia nie są podobne do tych na jakich wstępowały inne kraje. To
        niezaprzeczalny nawet dla zagorzałych eurofanów fakt. Jednak warto sobie zadać
        pytanie czy pozostanie poza UE nie będzie dla Polski bardziej kosztowne
        społecznie.
        Nie wchodząc do Unii, radykalnie pogarszamy swoją sytuację, bo ogromna część
        decyzji w sprawach gospodarczych, finansowych, dotycząca przecież naszego
        kraju, podejmowana będzie bez naszego udziału. Kraje UE nie tylko z nami
        handlują, ale również ustalają zasady do których będziemy musieli się
        dostosować (już to zresztą robimy).
        Poza tym nie wchodzimy do Unii po to, żeby dostać 25 czy 40 procent dopłat,
        albo dlatego, że mamy wybór między restrukturyzacją rolnictwa bez pomocy albo z
        pomocą. Powinniśmy tam wejść przede wszystkim ze względów cywilizacyjnych i
        geostrategicznych.
        Trzeba bezwzględnie walczyć o lepsze warunki, kontyngenty, o dodatnie saldo,
        ale nie zapominajmy o konieczności nadrobienia luki
        cywilizacyjnej "zafundowanej" nam przez komunizm oraz bezpieczeństwie
        gospodarczym i politycznym Polski. Wejście jako partner do UE nas zabezpiecza.
        Jeśli nie wejdziemy do Unii, to znikąd też nie dostaniemy zasilenia potrzebnego
        do rozwiązania naszych problemów m.in bezrobocia, czy rozbudowy rachitycznej
        infrastruktury.
        Uważam, że nie można skazać Polski na pozostanie w skansenie Europy i wyzwanie
        Unii trzeba przyjąć i to właśnie nie z miłości, a z rozsądku. Unia nie rozda
        każdemu pieniędzy do ręki (no może poza rolnikami), ale da nam szansę na
        doprowadzenie Polski do normalności. Na to liczę, choć będzie ciężko.

        • Gość: PABLO Re: Ekonomiczny apartheid IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 09:35
          Przepraszam co za restrukturyzacja z pomoca czy bez pomocy unii. Przeciez w
          chwili obecnej walczymy o to abysmy nie wplacali wiecej niz wyciagniemy od
          unii. Jak Ty mi dasz 1000 a ja Ci oddam te 1000 tylko powiem ze masz sobie
          kupic za nie spodnie a nie kurtke i do tego spodnie ktore sie mnie podobaja a
          nie tobie to bedziesz uwazal ze pomoglem Ci sie ubrac?
          • Gość: Flint Re: Ekonomiczny apartheid IP: *.chello.pl 04.12.02, 10:59
            Gość portalu: PABLO napisał(a):

            > Przepraszam co za restrukturyzacja z pomoca czy bez pomocy unii. Przeciez w
            > chwili obecnej walczymy o to abysmy nie wplacali wiecej niz wyciagniemy od
            > unii. Jak Ty mi dasz 1000 a ja Ci oddam te 1000 tylko powiem ze masz sobie
            > kupic za nie spodnie a nie kurtke i do tego spodnie ktore sie mnie podobaja
            a
            > nie tobie to bedziesz uwazal ze pomoglem Ci sie ubrac?

            Prosiłem, żebyśmy rozmawiali poważnie. Może przeczytałbyś jeszcze raz to co
            napisałem.
            A tak a propos w chwili obecnej walczymy abyśmy dostawali większe pieniądze od
            proponowanych, ale i tak już w tej chwili jest to więcej niż tam będziemy
            wpłacać.
            • Gość: PABLO Re: Ekonomiczny apartheid IP: *.kamir.com.pl 04.12.02, 11:22
              O ile wiecej? Czy wziałes pod uwage gigantyczny deficyt w
              handlu z unią?
              Dlaczego moje argumenty sa niepowazne? Przeciez tak
              wygladaja nasze stosunki z unia. Dodalbym tylko jeszcze
              od siebie do powyzszego przykladu aby bardziej on
              przypominal nasze relacje z unia ze owe spodnie bedziesz
              mogl sobie kupic tylko pod warunkiem ze z wlasnych
              pieniedzy dolozysz do nich 25%.
              • Gość: Flint Re: Ekonomiczny apartheid IP: *.chello.pl 04.12.02, 11:42
                Gość portalu: PABLO napisał(a):

                > O ile wiecej? Czy wziałes pod uwage gigantyczny deficyt w
                > handlu z unią?
                > Dlaczego moje argumenty sa niepowazne? Przeciez tak
                > wygladaja nasze stosunki z unia. Dodalbym tylko jeszcze
                > od siebie do powyzszego przykladu aby bardziej on
                > przypominal nasze relacje z unia ze owe spodnie bedziesz
                > mogl sobie kupic tylko pod warunkiem ze z wlasnych
                > pieniedzy dolozysz do nich 25%.

                Gigantyczny to znaczy jak wysoki. Z Rosją też notujemy deficyt, a chyba nie
                chcesz twierdzić, że z Rosją mamy takie stosunki jak z UE. Poza tym deficyt w
                handlu zagranicznym mają także Stany Zjednoczone i jakoś sobie radzą :) Deficyt
                w handlu zagranicznym jak widać nie uniemożliwia rozwoju gospodarczego.
                A z tymi spodniami to w ogóle nie bardzo wiem o co chodzi. Jakie 25 %...
                Dlaczego chcesz komuś dopłacać... Tylko nie mów, że UE tego od ciebie wymaga,
                bo to zabawne. Równie dobrze zamiast UE możesz napisać UFO.
                Wcześniej napisałem m.in., że nie wchodząc do Unii, radykalnie pogarszamy swoją
                sytuację, bo ogromna część
                decyzji w sprawach gospodarczych, finansowych, dotycząca przecież naszego
                kraju, podejmowana będzie bez naszego udziału. Kraje UE nie tylko z nami
                handlują, ale również ustalają zasady do których będziemy musieli się
                dostosować (już to zresztą robimy). I właśnie to odnosi się do twoich tekstów o
                deficycie handlowym, itp.
                Dlatego też wolałbym porozmawiać rzeczowo, a nie ględzić o dupie (lub
                spodniach) Maryni.
                • Gość: PABLO Re: Ekonomiczny apartheid IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 18:38
                  Przy transferach finansowych z UE nie dostajemy pieniędzy do ręki. Tylko część
                  to pieniądze łatwe do odzyskania, część wymaga sporej gimnastyki i wyłożenia
                  jeszcze sporych pieniędzy własnych (w niektórych przypadkach 50%). Są to więc
                  pieniądze papierowe, wirtualne. Na papierze wszystko się zgadza może jest nawet
                  in plus; w rzeczywistości nie będzie już tak różowo.
                  Miały byc góry pieniędzy (dziesiątki miliardów euro) kończy się na rozpaczliwej
                  walce o to czy wyciągniemy tyle ile wpłacimy. Unia łaskawie też zgodziła się
                  abyśmy własnych rolników mogli dofinansować z własnych pieniędzy do 40% poziomu
                  unijnych dopłat. Gdyby to nie było żenujące to nawet byłoby śmieszne.
                  • Gość: Flint Re: Ekonomiczny apartheid IP: *.chello.pl 04.12.02, 20:06
                    Gość portalu: PABLO napisał(a):

                    > Przy transferach finansowych z UE nie dostajemy pieniędzy do ręki. Tylko
                    część
                    > to pieniądze łatwe do odzyskania, część wymaga sporej gimnastyki i wyłożenia
                    > jeszcze sporych pieniędzy własnych (w niektórych przypadkach 50%). Są to więc
                    > pieniądze papierowe, wirtualne. Na papierze wszystko się zgadza może jest
                    nawet
                    >
                    > in plus; w rzeczywistości nie będzie już tak różowo.
                    > Miały byc góry pieniędzy (dziesiątki miliardów euro) kończy się na
                    rozpaczliwej
                    >
                    > walce o to czy wyciągniemy tyle ile wpłacimy. Unia łaskawie też zgodziła się
                    > abyśmy własnych rolników mogli dofinansować z własnych pieniędzy do 40%
                    poziomu
                    >
                    > unijnych dopłat. Gdyby to nie było żenujące to nawet byłoby śmieszne.

                    O górach pieniędzy to mogli bredzić nawiedzeni eurofani, a wierzyć im mogli
                    naiwniacy. To co się dzieje teraz rzeczywiście może powodować ich zaskoczenie i
                    frustrację, że dostajemy "tak mało" pieniędzy. Tu jednak chodzi także o inne
                    względy. Część z nich podawałem w moich poprzednich postach. Trzeba te względy
                    zrozumieć, żeby w ogóle na temat UE dyskutować, odrzucając je lub nie.
                    Zdaję sobie sprawę, że im więcej pieniędzy wynegocjujemy tym lepiej i o to
                    polscy negocjatorzy powinni dbać. Czy robią to skutecznie wiedzą jedynie ci,
                    którzy mają informacje na jakie maksymalne ustępstwa może pójść UE. To
                    oczywiście podstawy negocjacji.
                    Jednak trzeba wziąć także pod uwagę to, że pozostanie poza Unią w znacznie
                    większym stopniu utrudni modernizację Polski, zmarginalizuje jej pozycję
                    polityczną w regionie oraz sprowadzi niebezpieczeństwo polityczej wasalizacji
                    przez Rosję. Jeśli ktoś chce Polski stabilnej, bezpiecznej gospodarczo oraz w
                    perspektywie zamożnej to po prostu powinien opowiedzieć się za Unią Europejską.
                    Jeszcze raz powtórzę: z rozsądku, a nie z miłości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka