IP: *.dialup.warszawa.pl 27.12.02, 20:20
W dzisiejszym (27.12.) wydaniu Rzeczpospolitej napisano, że po akcesji nie
sie nie zmieni w zakresie przekraczania przez Polaków granic UE. Dopiero,
kiedy przystąpimy do Układu z Schengen unikniemy kontroli granicznych, a
nastąpi to najwcześniej w 2006, bo dopiero wówczas zabezpieczymy naszą
wschodnią granicę zgodnie z wymogami Układu i dostosujemy nasze programy
informatyczne. Podsumujmy:
- podróżowanie na tych samych zasadach co obywatele UE - za około 4 lata
(optymistycznie przyjmując),
- podejmowanie pracy w UE - za 7 lat,
- dopłaty do produktów rolnych - max. 65% ( w tym duża częśc z własnego
budżetu),
Jakby nie patrzeć będziemy obywatelami drugiej kategorii.
Obserwuj wątek
    • ping-pong Re: Granice 27.12.02, 23:06
      Gość portalu: robi napisał(a):

      > W dzisiejszym (27.12.) wydaniu Rzeczpospolitej napisano, że po akcesji nie
      > sie nie zmieni w zakresie przekraczania przez Polaków granic UE. Dopiero,
      > kiedy przystąpimy do Układu z Schengen unikniemy kontroli granicznych, a
      > nastąpi to najwcześniej w 2006, bo dopiero wówczas zabezpieczymy naszą
      > wschodnią granicę zgodnie z wymogami Układu i dostosujemy nasze programy
      > informatyczne. Podsumujmy:
      > - podróżowanie na tych samych zasadach co obywatele UE - za około 4 lata
      > (optymistycznie przyjmując),
      > - podejmowanie pracy w UE - za 7 lat,

      To zalezy w ktorym kraju, o ile mi wiadomo to w Wielkiej Brytanii, Danii,
      Szwecji, Grecji i Irlandii bedzie mozna od zaraz.
        • ping-pong Re: Granice 29.12.02, 23:00
          Gość portalu: robi napisał(a):

          > Oczywiście masz rację. Dzięki za uściślenie, jednak tradycyjnymi miejsacmi
          > saksów naszych rodaków są Niemcy, Austria, Włochy i Holandia, a akurat tych
          > krajów nie ma na liście wyjątków.

          Pewnie dlatego ze ze sa to nasze tradycyjne miejsca saksow to tych krajow nie
          ma na liscie.

          Trudna jednak odgadnac jak eurosceptykow w tym przypadku zadowolic. Gdy Wielka
          Brytania oglosila otwarcie rynku pracy to podniosl sie straszny krzyk,
          chociazby na tym forum, o drenazu polskich mózgów.
          • Gość: robi Drenaż mózgów IP: *.dialup.warszawa.pl 30.12.02, 00:21
            ping-pong napisał:


            > Trudna jednak odgadnac jak eurosceptykow w tym przypadku zadowolic. Gdy
            Wielka
            > Brytania oglosila otwarcie rynku pracy to podniosl sie straszny krzyk,
            > chociazby na tym forum, o drenazu polskich mózgów.

            Naprawdę ktoś rzuca takie argumenty? Przyznaję, że kretynizm pierwszej
            kategorii, w sytuacji, kiedy mamy takie bezrobocie. Mój mózg duża
            miedzynarodowa korporacja drenuje w Polsce i jestem z tego zadowolony, ale nie
            miałbym nic przeciwko drenowaniu go zagranicą. Co do krajów, które zrezygnowały
            z okresu przejściowego, to trzeba docenić ich gest. Pożyjemy, zobaczymy jak sie
            on przełoży na możliwość podejmowania przez Polaków pracy w tych krajach.
    • Gość: doktorek Re: Granice IP: *.amwaw.edu.pl 28.12.02, 10:39
      Jesli chodzi o obecna granice z UE (polsko niemiecka ) to przez jakis czas beda
      po prostu sprawdzac jak my uszczelnilismy granice wschodnia. Wiec im wczesniej
      pokazemy, ze ta granica spelnia standardy UE tym szybciej granica na Odrze
      bedzie zanikac. Kontrole beda i tak coraz bardziej wyrywkowe.

      Natomiast mamy jeszcze granice poludniowa,ze Slowacja i Czechami, jak tez z
      Litwa i te granice beda likwidowane szybciej, bowiem wlasnie srodki
      przeznaczone na ich utrzymanie ( z chwila wejscia naszych krajow do UE
      istnienie granicy poludniowej i z Litwa byloby absurdem) zostana przerzucone na
      ochrone granicy wschodniej.

      Tak wiec nie trzeba bedzie czekac dlugo na np. swobodny ruch w gorach.
      We wspolnym interesie Polski, Czech, Wegier i Slowacji bedzie jaknajszybsze
      skuteczne chronienie granicy zewnetrznej UE przy jednoczesnej likwidacji granic
      miedzy naszymi krajami. Wymusi to po prostu sytuacja. Bowiem nie moze byc tak,
      ze z jednej strony dostaniemy na ochrone granicy wschodniej miliony euro z UE a
      z drugiej straz graniczna trwonilaby srodki trudniac sie ganianiem za turystami
      po gorach ktorzy noge wystawili za slupek.

      Natomiast gdyby Polska czlonkostwo w UE odrzucila, prawdopodobne jest
      przywrocenie ruchu wizowego z UE w tym rowniez z nowymi jej czlonkami.
      Ja doskonale pamietam czasy, kiedy spacerek z polskiej czesci Cieszyna do
      Czeskiej nie byl tak ot sobie mozliwy i wymagalo to wielu formalnosci, jak tez
      poniesienia sporych kosztow.

      Moze tutaj Pan Giertych i inni jemu pokrewni odpowiedzialby wprost na pytanie,
      czy jest zwolennikiem tworzenia spowrotem zelaznej kurtyny ze wszystkimi tego
      konsekwencjami dla osobowego ruchu granicznego. Bo moze marzy sie im wlasnie
      granica Polski wygladajaca tak jak np rosyjska od strony obwodu
      kaliningradzkiego ( swoja droga pouczajaca wycieczka, a przejechanie pociagiem
      przez "sistieme" robi wrazenie - granica ma szerokosc ok 3 km).Czy o to im
      chodzi?


      • Gość: Michał Co do granicy polsko-czeskiej i nie tylko IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 11:42
        Dzisiaj to POLSKA STRAŻ GRANICZNA goni ludzi po górach, a nie czeska.
        Wystarczy, że ktoś bez paszportu lub dowodu przejdzie do schroniska na Wielkiej
        Czantorii ( schronisko jest w Czechach, ale dosłownie na granicy ) albo
        przekroczy granicę 20 metrów od miejsca oznaczonego jako przejście graniczne, a
        już może być PRZESTĘPCĄ ( wszystkie sprawy kieruje się do sądu ).
        Do tego wystarczy, że ktoś przejedzie autem przez przejscie tylko dla pieszych,
        rowerzystów i motorowerzystów, a też jest przestępcą.
        tak robi straz graniczna w 2002 roku i po wejściu do Unii będzie dalej tak
        robić, bo powołuje się na przepisy prawa.
        W Polsce jest to przestępstwo, wa w Czechach wykroczenie karane mandatem.
        Granica w Czeskim Cieszynie będzie po wejściu do Unii taka sama,z kontrolami.
        Może to zniknąć w 2009 roku.
        Ale otwarcie granicy po 1989 dla wszystkich chętnych roku NIE MIAŁO NIC
        WSPÓLNEGO Z UNIĄ EUROPEJSKĄ. Tak samo układ w Schengen nie obejmuje wszystkich
        krajów Unii.
        Z kolei np. brak jest kontroli na granicy Szwecji z Norwegią, chociaż ta
        ostatnia w Unii nie jest. Na terenie Szwajcarii są 2 enklawy Unii Büsingen i
        Campione i adnej kontroli granicynej pryz wjedyie do tzch enklaw nie ma.
        A straszenie Polaków, że jak nie wejdzie do Unii, to na polskich granicach Unia
        zbuduje swoją sistiemę jest idiotyczne.
        To będzie kolejny dowód dla LPR na wrednosć Unii.
        Podejrzewam, ze po ewentualnym NIE Polski w referendum niewiele się zmieni, bo
        Polska pozostanie przecież krajem stowarzyszonym z Unią, a unijne firmy w celu
        zrobienia Polakom na złość nie wycofają się z Polski.
        Unijne firmy robią w Polsce świetne interesy i pierwsze będą protestować
        przeciwko utrudnieniom na granicach.
        • Gość: doktorek LIKWIDACJA GRANICY POLUDNIOWEJ IP: *.amwaw.edu.pl 28.12.02, 12:07
          Jesli straz graniczna powoluje sie na przepisy prawa to tylko dowod, ze to
          prawo jest chore.To sa dzialania obliczone wylacznie na udowodnienie paru
          palantom w Komendzie Glownej SG, ze potrzeba tam tyle etatow.
          Etaty SG w tych rejonach najlepiej przekazac policji. Marnacja pieniedzy i tyle.

          Do sadu za przejscie bez paszportu do schroniska czeskiego na piwo?
          To nasze sady naprawde nie maja co robic tylko zajmowac sie takimi dyrdymalami?
          Tym czasem zlodziei kieszonkowych wypuszcza sie tego samego dnia, umarza
          postepowania ze wzgledu na "mala szkodliwosc spoleczna czynu".
          Ja wlasnie licze, ze po wejsciu do Unii to sie zmieni i nie dla tego, ze Unia
          nam kaze.
          PO PROSTU NAM JAKO CZLONKOWI UNII EUROPEJSKIEJ NIE BEDZIE WYPADALO STOSOWAC
          DURNYCH PRZEPISOW, A NADETE DUPKI WYMYSLAJACE DZISIAJ PODOBNE PRAKTYKI PO
          PROSTU NIE BEDA O TYM DECYDOWALY.


          Nie wierze w utrzymanie kontroli na poludniowej granicy az tak dlugo, bo
          zarzuca nam trwonienie unijnych pieniedzy.
          NIE MA ZADNEGO RACJONALNEGO WYTLUMACZENIA DLA UTRZYMANIA KONTROLI GRANICZNYCH
          PO WEJSCIU DO UNII MIEDZY KRAJAMI JEDNOCZESNIE DO NIEJ WCHODZACYMI.
          • Gość: Michał Poczytajcie sobie to ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 15:18
            Cały absurd sytuacji na granicy polsko-czeskiej :
            www.naszemiasto.pl/archiwum/742272.html
            RUDYSZWAŁD, CHAŁUPKI:
            Gdy kury pani Alojzy Staniek przejdą na drugą stronę ulicy przed domem,
            gospodyni nie może ich zagonić z powrotem, bo złamałaby prawo. Odpowiadałaby za
            nielegalne przekroczenie granicy państwowej. Takie są „uroki” mieszkania przy
            drodze, która w połowie należy do Czech, a w połowie do Polski.

            Może i bym do więzienia za to nie poszła. Lepiej nie ryzykować i poczekać, aż
            kury same wrócą. Albo dzwonić po pograniczników – wyjaśnia pani Alojza. W
            takiej sytuacji jest kilkudziesięciu mieszkańców ulic WOP i Rakowiec we wsi
            Rudyszwałd (gmina Krzyżanowice). Ludzie przyznają, że czasem uciekną nie tylko
            kury, ale i kaczki, czasem gęsi. Często dzieciakom piłka spadnie po czeskiej
            stronie.

            Tylko Pokemonowi wszystko jedno

            Zgodnie z literą prawa, mieszkańcy nie mogą sami wchodzić na terytorium obcego
            państwa. – Gdyby nasz strażnik kogoś na tym przyłapał, musielibyśmy o tym
            fakcie powiadomić prokuraturę. Nielegalne przekroczenie granicy jest
            przestępstwem ściganym z urzędu. Grozi za to maksymalnie 3 lata więzienia –
            wyjaśnia kpt. Grzegorz Klejnowski, rzecznik Śląskiego Oddziału Straży
            Granicznej w Raciborzu.

            – Trzeba uważać jak diabli. Ale nic nie poradzimy. Tylko nasz pies Pokemon się
            nie przejmuje poboczami. Biega gdzie się mu podoba – śmieje się mąż pani
            Alojzy, Rudolf.

            Droga wspólna

            Do przejścia małego ruchu granicznego łączącego Rudyszwałd z Silherovicami
            bardzo łatwo dojechać z Chałupek. Tablica: granica państwowa, może zmylić
            przyjezdnych, bo za szlabanem nadal po prawej stronie jest Polska, a Czechy po
            lewej. To jedyny taki przypadek na południowej granicy. – Granica państwowa
            biegnie środkiem. Droga otrzymała status drogi wspólnej, więc okoliczni
            mieszkańcy mogą się poruszać po całej jej szerokości. Jednak Polacy nie mogą
            się zatrzymywać na czeskim poboczu, a Czesi na polskim – wyjaśnia podpułkownik
            Wojciech Wróbel, komendant granicznej placówki kon- trolnej w Chałupkach.

            Kierowca, który chce w drodze załatwić np. potrzeby fizjologiczne, powinien się
            dobrze zastanowić gdzie wysiąść, by uniknąć oskarżenia o naruszenie granicy
            państwowej. Lepiej też nie mylić trasy. Osoby wjeżdżające drogą wspólną do
            Rudyszwałdu nie mogą skręcić w lewo do czeskich Antosovic, czy Silherowic – a
            takie przypadki się zdarzają.

            Kaczki nie wiedzą

            – Wolimy ścigać groźnych przestępców, a nie Bogu ducha winnych ludzi. Jednak
            gdy ktoś naruszy granicę, musimy go zatrzymać, pobrać odciski palców i
            skierować sprawę do prokuratury. 90 procent z nich jest umarzanych ze względu
            na niską szkodliwość społeczną czynu – wyjaśnia kpt. Klejnowski. Mieszkańcy
            Rudyszwałdu na co dzień muszą uważać, gdzie chodzą. – A ja za kaczkami ciągle
            biegam na drugą stronę. Nijak nie chcą się nauczyć, że tam zagranica – mówi 82-
            letnia Janina Polak. – Gdy uciekną zwierzęta, pani powinna zgłosić się do
            strażnicy i poinformować, że udaje się na stronę czeską. Wówczas może je
            wyłapać – radzi komendant Wróbel. – To mam 2 kilometry do strażnicy chodzić? Za
            stara jestem – mówi kobieta. Więc łamie prawo.

            Kosić nie wolno

            Kilka domów dalej mieszka Janina Derka, która od 25 lat kosi i porządkuje
            pobocze po czeskiej stronie, bo nikt o to nie dba. Zdaje sobie sprawę, że robi
            to nielegalnie. – Gdybym tego nie robiła, mieszkalibyśmy w dżungli – mówi. – To
            absolutnie niedopuszczalne. To złamanie prawa. Może przecież powiadomić
            odpowiednie służby drogowe – mówi ostrym tonem kpt. Klejnowski.

            Eleonora Karapulka omal nie trafiła przed sąd, gdy „przyłapano ją” na
            zagrabianiu liści na czeskim poboczu. – Były tam stare drzewa i nasza gmina
            dogadała się z Czechami, by je ścięto. Było dużo konarów i liści, więc chciałam
            posprzątać. Na szczęście skończyło się na strachu – wyjaśnia. – Ciężko się tu
            mieszka. Cały czas trzeba mieć przy sobie dowód, bo nigdy nie wiadomo, kiedy
            wylegitymują – dodaje.

            Umówienie się na grilla, czy odwiedzenie rodziny po drugiej stronie drogi
            również nie jest takie proste. Alojza Staniek w Silherowicach ma siostrę. – Nie
            mogę do niej od razu jechać. Najpierw muszę się wrócić na przejście graniczne i
            powiadomić o tym. Potem mogę jechać do siostry. Wracając od niej nie mogę
            skręcić do domu, tylko znowu do strażnicy, by powiadomić, że wracam do Polski –
            wyjaśnia.

            ? ? ?

            Mieszkańcy ulic WOP i Rakowiec nie mogą się doczekać wejścia Polski do Unii
            Europejskiej. – Jak do niej wejdziemy, to skończą się nasze problemy. Może
            wtedy ludzie przestaną się stąd wyprowadzać – zastanawia się pani Jadwiga.

            Innym sposobem na zażegnanie kłopotów jest wybudowanie drugiej drogi, z której
            mogliby korzystać Czesi. – To się jednak nie opłaca i dlatego od lat nikt o tym
            nie myśli. Ekonomiczniej jest utrzymywać jedną drogę wspólnie – usłyszeliśmy w
            Urzędzie Gminy w Krzyżanowicach.

            Jacek Bombor


            Personalia mieszkańców, którzy notorycznie łamią przepisy graniczne zostały
            zmienione.

            Wilhelm Wolnik, wójt Krzyżanowic:

            Prawo jest prawem, ale jak dzieciakom spadnie piłka na stronę czeską, lub
            przejdzie kura, to pogranicznicy nie powinni robić problemów. Wiadomo, że po
            piłkę trzeba iść, albo kurę przygonić z powrotem. Prawo to świętość, ale
            mieszkańcy Rudyszwałdu nie przekraczają przecież granicy specjalnie. Nie idą
            kraść. Trzeba mieć ludzkie podejście. ? not: jac

            ?Mieszkańcy strefy nadgranicznej mogą przekraczać przejście małego ruchu
            granicznego Chałupki – Silherovice za okazaniem dowodu osobistego. Nie można
            jednak przewozić żadnych towarów ani alkoholu. Miesięcznie notuje się tu aż. 80
            tys. odpraw. W Silherovicach są znane korty tenisowe, pole golfowe, zabytkowy
            park i liczne restauracje. ? jac

            Komentarz

            „Mój kraj jest piękny, jak obraz impresjonisty, najlepiej oglądać z daleka –
            pisał zgryźliwie Waldemar Łysiak w swojej książce „Flet z mandragory”. No… może
            nie trzeba od razu pakować manatek i uciekać, gdzie pieprz rośnie, ale co
            prawda to prawda. O urzędniczo-prawne idiotyzmy potykamy się na każdym kroku.
            Ten z granicą pośrodku drogi jest jednym z bardziej kuriozalnych. Jeśli się tam
            nie mieszka i nie trzeba zasuwać dwa kilometry po zezwolenie, żeby podejść do
            swoich kaczek, które nieopatrznie oddaliły się od domu o trzy metry, to nawet
            można nieźle się pośmiać. Gorzej, kiedy te kaczki należą do nas i co rusz
            naruszają prawo urządzając sobie zagraniczne wycieczki. Ktoś przed laty na
            mapie akurat w tym miejscu postawił kreskę i sprawę uznał za załatwioną. Kiedy
            bodaj pół roku temu korygowano granice o Rudyszwałd nikt się nie upomniał, bo
            choć granica w tej miejscowości jest absurdalna, to… granic absurdu nie ma.

            Mariola Woszkowska

            „Trybuna Śląska”
        • Gość: robi Re: Co do granicy polsko-czeskiej i nie tylko IP: *.dialup.warszawa.pl 28.12.02, 14:11
          Zgadzam się, nie ma żadnych realych podstaw sądzić, że UE przywróci dla Polaków
          ruch wizowy. Na tych łamach już jeden gośc straszył, że jeżeli powiemy UE "nie"
          to będą naszych rodaków zawracać z granicy,a nieleganie pracujących natychmaist
          zamykac w więzeniach, bo teraz podobno UE przymyka na to oczy. Euroentucjaści
          wolą wymyślać sobie wyimaginowany odwet UE na naszym kraju zamiast zapoznać się
          np. z ekonomicznym aspektem akcesji. Nasze związki z UE, poprzez
          zaangażowanie dużych korporacji w naszym kraju są tak duże, że działania
          przeciw Polsce ,byłyby działaniami na niekorzyść własnego kapitału. Nie ma
          obaw - tam umieją liczyć zyski.
          • Gość: doktorek Polskie urzedasy kochają absurdy IP: *.amwaw.edu.pl 28.12.02, 16:41
            No dobra, to są tylko twoje spekulacje, ale mi chodzi o przepisy regulujące
            ruch osobowy na granicach.

            Powtorze się raz jeszcze: doswiadczenie kilku ostatnich lat ( od 1989 roku),
            kiedy formalnie nie bylo zadnych przeszkod, by wymyslone i ustanowione przez
            komunistow przepisy graniczne doprowadzic do normalnosci. Nawet dzisiaj moznaby
            to zrobic na zasadzie porozumien dwustronnych nie czekajac na formalna akcesje.
            No ale to wlasnie Polska, kraj, gdzie o szczegółach decydują takie bezmózgie
            trepy jak cytowany kpt. Klejnowski, ktory chce wszystkim pokazac, jak donosla
            spelnia role chroniac nienaruszalnosc polskiej granicy przed kaczkami, psami,
            dziecmi biegajacymi po pilke.I dlatego, slusznie zreszta, mieszkancy tej
            miejscowosci czekaja na wejscie naszych krajow do Unii, bo upor i matolectwo
            takich Klejnowskich i ich zwierzchnikow jest niereformowalny. To jest zreszta
            wycinek bardzo licznych spraw w Polsce, ktore bylyby do zalatwienia od zaraz i
            bez zadnych nakladow finansowych, wylacznie na zasadzie "pozwolic ludziom i NIE
            PRZESZKADZAC". Szkoda, ze musimy z wieloma uregulowaniami czekac nie wiadomo po
            co.

            Mam pytanie do eurosceptykow:
            Czy jestescie za utrzymaniem rezimu granicznego na obecnych zasadach gdybysmy
            do Unii nie weszli? Czy bardziej Wam odpowiada model np. szwedzko - norweski?
            • Gość: robi Re: Polskie urzedasy kochają absurdy IP: *.dialup.warszawa.pl 28.12.02, 17:00
              Nie nie jestem za utrzymaniem obecnego reżimu i zgadzam się z tobą,że w tej
              kwestii można było juz duzo wcześniej zrobic wiecej. Akurat w kwestii ułatwień
              w przekraczaniu granic podział nie przebiega na eurosceptyków i
              euroentuzjastów. Nikt nie chce stac godzinami na granicach. Zacząłem tę
              dyskusję, bo wielu zwolenników akcesji myśli, że od czerwca 2004 będziemy
              podróżowac po krajach UE na tych samych zasadach, co wiekszość jej obywateli. A
              to nie jest niestety prawdą.
              • Gość: doktorek Re: Polskie urzedasy kochają absurdy IP: *.amwaw.edu.pl 28.12.02, 18:02
                To, ze kontrole na przejsciach drogowych beda znoszone stopniowo jest
                oczywiste, nikt sie nie spodziewa, ze od razu zniknie to.
                Jednak mam nadzieje, ze skonczy sie zastemplowywanie paszportow pieczatkami
                zmuszajacymi potem do wczesniejszej wymiany dokumentu, a okazywanie paszportow
                bedzie wyrywkowe, ruch plynny w doslownym tego slowa znaczeniu ( ze np. widzac
                w samochodzie rodzine z dziecmi jedyna czynnoscia funkcjonariuszy bedzie
                usmiech i ruch reka, zeby jechac dalej, a nie jak dzisiaj chamskie budzenie
                spiacego dziecka wracajacego z wycieczki w slowackich gorach).

                Do szczytowych osiagniec polsko slowackiego debilizmu zaliczyc mozna obecna
                sytuacje w Tatrach, tudziez w Zwardoniu, gdzie nie mozna korzystac z wyciagow
                po obu stronach Skalanki, tylko trzeba sie pofatygowac do najblizszego
                przejscia turystycznego, bo akurat w tym miejscu jakas urzednicza pala nie
                postawila parafki na mapie. Co by szkodzilo po prostu pozwolic na przekraczanie
                granicy na jakims odcinku w dowolnym miejscu z dokumentami w kieszeni, a
                kontrole przeprowadzac wybiorcza analogicznie do policyjnych kontroli drogowych?

                • Gość: Michał Jeszcze jedna droga na granicy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 18:23
                  Niedaleko Cieszyna jest wioska Puńców. Jest tam przejście małego ruchu
                  granicznego na dowody osobiste z wioską Kojkovice.
                  Całe przejście to jedna budka z czeskim strażnikiem, który ogląda Tv lub gra w
                  karty z kolegami.
                  Numer polega na tym, że koło przejścia, idealnie wzdłuż granicy jest droga.
                  Droga należy do Czech, ale domy są obu stronach granicy. Polacy mieszkający
                  wzdłuż tej drogi mogą z niej skorzystać, pod warunkiem, że czeski strażnik ich
                  przepuści. Ale strażnik wpuszcza Polaków z autami tylko na tą drogę, a nie do
                  Kojkovic. Podobnie strażnik nie wpuszcza Czechów z autami do Puńcowa, tylko na
                  tą drogę.
                  Przejście nie jest bowiem dla samochodów osobowych, chociaż droga jest
                  asfaltowa.
                  Przejeżdzać za to można motorowerem lub rowerem.
                  Gdybym przejechał autem, to zostałbym przestępcą.
                  • Gość: doktorek chore prawo IP: *.amwaw.edu.pl 28.12.02, 19:01
                    Kolejny przykład na to, że to chore prawo czyni ludzi przestępcami.
                    Sądzę, że te i inne absurdalne sytuacje na południowej granicy byłyby
                    doskonałym materiałem na reportaż, a może nawet na jakiś happening.
                    Może by tak takie podzielone granicą wioski zorganizowały wspólne imprezy
                    (grille, ogniska, zawody sportowe) i zaprosiły nezależne media.

                    Swoją drogą, wbrew zapewnieniom tego WOPisty, co twierdzil, ze wola scigac
                    prawdziwych przestepcow niz dokuczac ludziom, praktyka pokazuje co innego. Od
                    przestepcy mozna dostac kulke w leb, a na zwyklym czlowieku - ofierze
                    urzedniczej glupoty i braku wyobrazni latwo sie...wykazac sumiennym spelnaniem
                    obowiazkow. Straz graniczna doskonale wie, ze najwiekszy przemyt idzie przez
                    drogowe przejscia graniczne w ruchu towarowym. Jeszcze lepiej wiedza to ci
                    funkcjonariusze SG, ktorzy mowiac delikatnie, dorabiaja sobie do swoich
                    honorariow przy tej okazji. Tak, tak drodzy kowboje, szykanujac 82 letnia
                    staruszke ktora poszla za swoimi kurami do czeskich sasiadow mozna wykazac sie
                    mestwem i wzorowa sluzba, nagrode dostac...hehehehe!
                    To jest fragment tej samej polskiej rzeczywistosci, w ktorej gdy Cie, nie daj
                    Boze, ktos napadnie a Ty sie skutecznie obronisz, to Ciebie wsadza za
                    przekroczenie granic obrony koniecznej, a bandziora wypuszcza, bo mial...trudne
                    dziecinstwo.
                  • Gość: robi Re: Jeszcze jedna droga na granicy IP: *.dialup.warszawa.pl 28.12.02, 21:22
                    Jestem entuzjastą chodzenia po słowackich Tatrach i choć, pomimo wielokrotnego
                    przekraczania polsko-słowackiej granicy, osobiście nie spotakłem się z
                    szykanami ze strony straży granicznej, wierzę, że do takich przypadków moze
                    dochodzić. Jest to chora sytuacja. Polska, Słowacja, Czechy i Węgry już dawano
                    powinny podpisac traktat na podobieństwo Układu z Schengen. Że tak się nie
                    stało to tylko i wyłącznie głupota i zacietrzewienie polityków. Macie racje, że
                    niemałe środki, które obecnie idą na utrzymanie posterunków straży granicznej
                    na granicy południowej, mogłyby być przeznaczone na przyspieszenie
                    uszczelniania granicy wschodniej. Wówczas łatwiej byłoby nam przekraczać i
                    zachodnią.
                    • Gość: Michał polowanie na turystów w Beskidach i wieża IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 22:55
                      Kilka dobrych lat temu w Beskidach uruchomiono dwa paszportowe przejścia
                      turystyczne między Polską, a Czechami.
                      Jedno jest na Czantorii, drugie na Stożku.
                      Miedzy dwiema górami jest szlak graniczny. Powiedziano wtedy,że każdy z ważnym
                      paszportem może przekraczać granicę od Czantorii do Stożka na szlaku w dowolnym
                      miejscu.
                      W tym roku kapitan o którym wspominam, zakazał tego i wyraźnie zaznaczył, że są
                      tylko 2 przejścia koło schronisk i każde odejście od granicznych słupków jest
                      przestępstwem.
                      Zaznaczył, że jeżeli nie ma strażnika, to mozna przekroczyć granicę bez
                      kontroli koło schroniska.
                      Na Czantorii strażnicy kryją się w krzakach i czekają na ofiary. Wpuszczają do
                      czeskiego schroniska grupy z Górnego Śląska, które widząc brak straznika idą
                      śmiało. Często nie mają paszportów. Potem nasi dzielni strażnicy wyskakują z
                      krzaków i mają przestępców złapanych.
                      W tym roku Czesi na Czantorii zbudowali wieżę widokową. Problem w tym, że wieża
                      stoi ze sto metrów od schroniska, czyli przejścia granicznego.
                      Nasz dzielny kapitan ustawił strażnika koło czeskiej wieży widokowej i zmusił
                      turystów, by szli 100 metrów do schroniska czeskiego, przekroczyli tam granicę,
                      a następnie 100 metrów szli z powrotem w stronę wieży, ale po czeskiej stronie
                      słupków.
                      Tak jego zdaniem jest w porządku i żadne wymachiwanie paszportem nie pomoże :
                      przejście jest koło schroniska i koniec !
                      Prokurator sprawę umarza, statystyka rośnie, nagrody są.
                      • Gość: doktorek widać tak rozumieją standardy Schengen... IP: *.amwaw.edu.pl 28.12.02, 23:58
                        "Integracja europejska
                        Regulacje prawne

                        Od kilku lat realizowany jest proces dostosowania systemu ochrony granicy do
                        standardów wspólnotowych. Ramy prawne dla tego procesu stanowić akty
                        europejskie, takie jak: "Partnerstwo dla członkostwa" i "Stanowiska
                        Negocjacyjne Komisji Europejskiej" oraz akty krajowe: "Narodowa Strategia
                        Integracji", "Narodowy Program Przygotowania do Członkostwa", "Stanowiska
                        Negocjacyjne Rządu RP" oraz "Polska, Strategia Zintegrowanego Zarządzania
                        Granicą".

                        Podstawowym wymogiem członkostwa w Unii Europejskiej jest przyjęcie przez
                        Polskę dorobku prawnego UE wraz z dorobkiem Schengen. W celu wypełnienia tych
                        warunków w Komendzie Głównej Straży Granicznej opracowano "Program
                        zagospodarowania granicy państwowej na lata 2003-2005", zgodny ze "Strategią
                        Zintegrowanego Zarządzania Granicą".

                        Efektem działań dostosowawczych jest m.in. nowelizacja "Ustawy o Straży
                        Granicznej" z 2001 r., zwiększająca uprawnienia i zasięg działania SG."

                        ...no to o czym piszesz, te ganianie ludzi 100 m w te i nazad to z pewnością
                        przybliżenie zasad Schengen w rozumieniu komendanta SG o ktorym wspominasz.
                        Trzeba sie przeciez, k...wa, działaniami operacyjnymi wykazać, co nie?
                    • Gość: doktorek Schengen bis IP: *.amwaw.edu.pl 28.12.02, 23:41
                      Dokładnie masz racje!
                      Z tego co mi wiadomo, unijni negocjatorzy wlaśnie we wschodniej granicy Unii po
                      jej rozszerzeniu o nasze kraje widza słaby punkt ( słaba infrastruktura, mało
                      strażnic, korupcja wśród funkcjonariuszy, brak profesjonalizmu, chamstwo,
                      czeste wykonywanie obowiązków w stanie nietrzeżwym).

                      Tak się składa, że mam w rodzinie kogoś, kto wykonuje zawód funkcjonariusza
                      służby celnej na jednym z drogowych przejść granicznych. Jego zdanie o pracy SG
                      jest jaknajgorsze.Mają wszystkie przywileje dla służb mundurowych ( celnicy nie
                      sa traktowani jako "mundurówka") przerost etatów, a nie robią w czasie dyżurów
                      nic.A że mają uprawnienia do kontroli również w zakresie odprawy towarowej
                      czesto zdarza się im rozplombowac w środku nocy pojazd mimo odprawy ostatecznej
                      w głębi kraju, po czym plombować na nowo musi celnik, no bo SG jest do wyższych
                      zadań stworzona.

                      Współpraca oddziałów policji granicznej ( tak się to w Czechach i na Słowacji
                      nazywa i policji podlega) z naszą SG w zakresie wspólnej ochrony granicy
                      wshcodniej byłaby dobrym sygnałem dla Unii, i przyspieszyłaby nasze
                      uczestnictwo w systemie SIS ( Schengen).
                      To co się obecnie dzieje ze strony polskiej na południowej granicy zakrawa na
                      kabaret i kpinę. Ciekawe co na to Komenda Główna Straży Granicznej?
                      Dam na ich stronie odnośnik do tego forum, może zareagują.
                      Swoją droga fajną mają stronę.Kipi na niej od dobrego samopoczucia i
                      wykazywania się statystykami. Propaganda w stylu iście radzieckim.
                      www.sg.gov.pl

                      • Gość: doktorek Ze strony SG... IP: *.amwaw.edu.pl 28.12.02, 23:49
                        Czy wiesz, że...
                        SG skontrolowała pół świata?

                        "Od początku istnienia Straż Graniczna dokonała odprawy 2.492.051.134 osób.
                        Liczba ta odpowiada niemal połowie ludności świata.
                        Granicę w tym czasie przejechało 709.154.627 pojazdów.
                        Dokonano zatrzymania 160.053 osób za przestępstwa graniczne i wydalono 34.897
                        cudzoziemców, którzy nielegalnie przedostali się do Polski.
                        Strażnicy nie wpuścili do kraju 486.621 osób."

                        zrodło: www.sg.gov.pl

                      • Gość: Michał polowanie na turystów jest fajniejsze niż ... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 23:51
                        ...polowanie na handlarzy ludźmi.
                        To, co wiemy o przemycie ludzi do Polski ze Wschodu, to informacje o samych
                        sukcesach Straży Granicznej.
                        A ilu nie złapano ?
                        I jak mogę się założyć, 90% przemytu "idzie" przez przejścia graniczne, bo pod
                        latarnią jest najciemniej.
                        Ale i tak Straż graniczna to małe piwo w porównaniu z tym, co wyprawiają służby
                        Rosji, Białorusi i Ukrainy.
                      • Gość: doktorek Nie ma już forum na stronie SG:(((( IP: *.amwaw.edu.pl 29.12.02, 00:09
                        ...a było.
                        Szkoda, bo tam oprócz tekstów w rodzaju "funkcjonariusze z GPK X pozdrawiaja
                        funkcjonariuszki z GPK Y" bylo sporo uwag odnosnie dzialania tej finansowanej
                        przez nasz z naszych podatkow sluzby.
                        Sadzilem, ze umieszcze tam odnosnik dfo tego wątku na Forum Gazety.
                        Przepraszam, nic z tego. Widać nie było wygodnym dla nich, żeby ludzie tak
                        sobie to czytali bez cenzury.

                        Lektura dośc rozbudowanej strony nie tyle informacyjnej co propagandowej SG
                        daje wiele do myślenia.
                        ...chyba unijni negocjatorzy nie natknęli się na nią, skoro zamknięto ten
                        rozdział w negocjacjach akcesyjnych.

                        Kiedyś Adam Michnik właśnie na szczycie Czantorii zorganizował mała
                        manifestacje przeciwko utrzymywanemu uporczywie wtedy przez owczesny rzad
                        czechoslowacki obowiazkowi posiadania zaproszeń do CSFR.

                        Panie Adamie, chyba czas na powtórkę tej akcji, bo wtedy dość szybko odniosło
                        to skutek!!!
                        • Gość: Michał Re: Nie ma już forum na stronie SG:(((( IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 00:23
                          Przydałby się jakiś happening, np. bieg na czas do czeskiej wieży widokowej na
                          Czantorii !
                          A co do Puńcowa to jeszcze jedna ciekawostka : na granicy w innym miejscu rosna
                          topole. Topole są w Polsce, ale dojazd do drzew jest tylko od czeskiej strony.
                          Topole są bardzo stare i trzeba je wyciąć. Ale potrzebny jest sprzęt strażacki
                          z uwagi na ich wysokość. Okazuje się, że to niemożliwe. Bo zgodnie z przepisami
                          Czesi nie mogą wycinać drzew w Polsce, a Polacy w Czechach.
                          I tak jest lepiej, bo od kilku lat straż pożarna może dowolnie przekraczać
                          granice w celu gaszenia pożarów.
                          • Gość: doktorek Granica południowa nie jest potrzebna IP: *.amwaw.edu.pl 31.12.02, 10:41
                            Podsumowując naszą miła wymianę spostrzeżeń, bez względu na to, czy Polska do
                            Unii wejdzie czy też nie ( o tym zdecydujemy w referendum ) granica południowa
                            Polski powinna przestać istnieć w dotychczasowym kształcie.
                            W koncu, zanim Szwecja weszła do Unii granic pomiędzy państwami skandynawskimi
                            też faktycznie nie było.

                            Mi się wydaje, że to, że dalej funkcjonują absurdalne przepisy graniczne wynika
                            z ogromnych oporów ze strony Straży Granicznej.

                            Prawda jest taka, że południowe oddziały SG powinno się rozformować, etaty
                            przekazać policji, ponadto ustawowo odróżnić status granicy wschodniej od
                            południowej i zachodniej.

                            To co się na razie dzieje to kpina z prawa, z ludzi i ze społeczeństwa, które z
                            podatków na te zabawe w ciuciubabke łoży.

                            Nie ma żadnych formalnych przeszkód, by dzisiejsza granica polsko słowacka i
                            polsko czeska wyglądała tak, jak granica wojewodztwa małopolkiego i śląskiego.
    • Gość: robi uzupełnienie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 00:16
      Gorąco polecam studiowanie na bieżąco oficjalnych stron internetowych Urzędu
      Komitetu Integracji Europejskiej, a szczególnie tych poświęconych badaniom
      opinii publicznej. Z niemałym zdziwieniem dowiedziałme się m.in., że Polska
      należy do najbardziej euroentuzjastycznie nastawionych krajów z 10, a najwiecej
      eurosceptyków jest w Czechach.

      Ale dlaczego piszę o tym akurat w tym poscie? Bo zaskoczył mnie bardzo także
      inny wynik sądażowy. Okazuje się, że aż 75% ankietowanych w krajach 10, za
      główną korzyść uważa swobodę przemieszczania się w ramach Unii. Oznacza to więc
      bardzo niską wiedzę społeczeństw na temat Schengen. W Polsce to efekt kampanii
      dezinformacji pana Wiatra, a przecież Polska jest w najtrudniejszej sytuacji z
      krajów kandydujących i będzie musiała najdłużej dochodzić do norm,
      pozwalających na przystąpienie do Układu z Schengen.

      www.ukie.gov.pl/uk.nsf/dByID/110-889?edit&t=Opinia%20publiczna&c=110

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka