Dodaj do ulubionych

Diabeł tkwi w szczegółach.

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 22:54
6 tys. stron traktatu uzgodnione. Ktoś celnie podsumował,że mogło być krócej,
ale eurobełkotem wyszło tyle. Nie wiem, co jest na tych 6 tys. stron, bo
jescze nie czytałem, ale zdaje się, że są to tylko ramy, w obrębie których
dopiero będą negocjowane konkrety. A jak wiadomo diabeł tkwi w sczegółach. I
właśnie diabeł zaczął działać. UE próbuje narzucić Polsce korzystne dla
siebie (czytaj własnego biznesu) rozwiązania, które nie obwowiązuja nawet w
samej UE. Ale przeciez to my jesteśmy petentami i musimy potulnie spełniać
żądania komisarzy (ciekawie się kojarzy, nieprawdaż?).

Po resztę odsyłam pod adres:

biznes.onet.pl/0,650596,wiadomosci.html
Obserwuj wątek
    • Gość: kai Re: Diabeł tkwi w szczegółach. IP: 213.76.135.* 14.02.03, 12:11
      Gość portalu: robi napisał(a):

      > 6 tys. stron traktatu uzgodnione. Ktoś celnie podsumował,że mogło być krócej,
      > ale eurobełkotem wyszło tyle. Nie wiem, co jest na tych 6 tys. stron, bo
      > jescze nie czytałem, ale zdaje się, że są to tylko ramy, w obrębie których
      > dopiero będą negocjowane konkrety. A jak wiadomo diabeł tkwi w sczegółach. I
      > właśnie diabeł zaczął działać. UE próbuje narzucić Polsce korzystne dla
      > siebie (czytaj własnego biznesu) rozwiązania, które nie obwowiązuja nawet w
      > samej UE. Ale przeciez to my jesteśmy petentami i musimy potulnie spełniać
      > żądania komisarzy (ciekawie się kojarzy, nieprawdaż?).
      >
      > Po resztę odsyłam pod adres:
      >
      > <a
      href="http://biznes.onet.pl/0,650596,wiadomosci.html"target="_blank">biznes.
      > onet.pl/0,650596,wiadomosci.html</a>

      Proponuję już teraz ogłosić Unię Wielkim Szatanem.
      • Gość: robi Re: Diabeł tkwi w szczegółach. IP: *.waw1.bptnet.pl 14.02.03, 16:20
        To już dawno ogłosiła LPR.
        • Gość: PABLO Re: Diabeł tkwi w szczegółach. IP: *.kamir.com.pl 14.02.03, 16:35
          Gość portalu: robi napisał(a):

          > To już dawno ogłosiła LPR.
          I mieli rację! Widać spłynęła na nich łaska mądrości.
          • Gość: Michał A gdzie jest traktat akcesyjny po polsku ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 19:57
            Jak ktoś podpisuje umowę, to dostaje ją po polsku.
            A tu po miesiącach czekania jest tylko po angielsku i to jeszcze tekst trudny
            do strawienia.
            Jeżeli nie będzie POWSZECHNIE DOSTĘPNEJ wersji po polsku minimum miesiąc przed
            referendum, to będzie to tylko dowód na LEKCEWAŻENIE OBYWATELI.
            • Gość: robi Kto przełoży traktat z eurobełkotu na polski? IP: *.dialup.warszawa.pl 14.02.03, 20:21
              I tu jest przeszkoda, o którą potknął się Miller, ze słynną juz sprawa
              interpretacji zapisów o dopłatach dla rolników. O ile sobie przypominam
              wcześniej też zastanawiali się usilnie, co w eurobełkocie znaczy
              słowo "revision" - chodziło o przegląd lub rewizję zapisów o limice na
              produkcję mleka, a ponieważ to słowo na polski można tłumaczyć i tak i tak, w
              zależności od kontekstu, powstały rozbieżności inerpretacyjne, z których
              tłumaczył się szef rządu, zwalając winę na tłumaczy. Podejrzewam,że takich
              kwiatków znajdzie się więcej, bo eurobełkot to trudny język. Zapisy w tym
              języku interpretuje się zawsze na korzyść silniejszego. Czy ktoś ma
              wątpliwości, kto jest silniejszy?
              • Gość: Michał Dzisiaj słuchałem jednej tłumaczki z UKIE IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 21:24
                Coś gadała, że zdążą najszybciej z polską wersją pod koniec kwietnia.
                Stwierdziła, ze KAŻDE słowo muszą wielokrotnie interpetować, sprawdzać
                znaczenie.
                Wychodzi na to, ze to będzie polska interpretacja traktatu, a nie jego dosłowna
                treść.
                To tak jakby Pan A dał Panu B umowę do podpisania.
                Umowa byłaby tylko w języku Pana A, a Pan B musiałby ze słownikiem w ręku
                wyjaśniać o co chodzi.
                A oczywiście Pan A zawsze mógłby powiedzieć, że Pan B źle to zinterpretował.
                Oczywiście tylko pod umową w języku Pana A złożyłby Pan A swój podpis.
                Ludzie ! Przecież to są jaja jak berety.
                Coś takiego to jest patologia biznesu !!!
                • Gość: rado Re: Dzisiaj słuchałem jednej tłumaczki z UKIE IP: 111.111.51.* 15.02.03, 15:51
                  Gość portalu: Michał napisał(a):

                  > To tak jakby Pan A dał Panu B umowę do podpisania.
                  > Umowa byłaby tylko w języku Pana A, a Pan B musiałby ze słownikiem w ręku
                  > wyjaśniać o co chodzi.

                  jesli polski rzad czyta umowy miedzynarodowe ze slownikiem w reku to tylko
                  wspolczuc.
                  pozdrawiam rado
              • Gość: robi review nie revision IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 22:40
                Z tym mlekiem sprawa poszła o tłumaczenie słowa "review" oczywiście.Dobrze
                myślałem, źle napisałem.
    • vico1 Re: Diabeł tkwi w szczegółach. 14.02.03, 23:12
      Nie stawialbym sobie tak ambitnego zadania - przeczytanie 6tys. stron traktatu
      akcesyjnego. Tym bardziej, ze napisany jest po angielsku ,no i dochodza te
      niuanse jezykowe. Dla przecietnego zjadacza chleba wystarczy lapidarny tekst
      umowy wstepnej napisanej dosc jasno po polsku.
      W praktyce traktatem zajma sie specjalisci w grupach tematycznych. Podejrzewam,
      ze pracowac beda na tekscie angielskim, bo tylko ten UE uzna zapewne jako
      miarodajny. Gdyby tak nie bylo, mielibysmy jeszcze wiecej paradoksalnych
      sytuacji niz w przypadku doplad dla rolnikow.
      • bebokk Tyko angielski tekst miarodajny ? 14.02.03, 23:20
        A kto będzie decydował o tych niuansach językowych ?
        Jak pokazuje praktyka ( sprawa dopłat dla rolników ) obowiązywać będą dwa
        punkty :
        1. Urzędnicy z Komisji Europejskiej mają zawsze rację
        2. Gdyby nie mieli racji zdaniem nowyh kandydatów, patrz punkt 1.
        • vico1 Re: Tyko angielski tekst miarodajny ? 15.02.03, 00:13
          A jak ty to sobie wyobrazasz, Polska podpisuje polskie tlumaczenie?
          Administracja brukselska musialaby piorunem uczyc sie polskiego. Czy chcemy,
          czy nie chcemy Polska musi podpisac tekst angielski. A co sobie zapisza i
          podpisza Polacy w polskim tlumaczeniu nikogo nie bedzie interesowalo.
          • Gość: robi Re: Tyko angielski tekst miarodajny ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 00:33
            Vico, może wiesz na jakim prawie oparty jest tekst kontraktu? W mojej pracy
            wielokrotnie wystawiamiałem dokumenty w jęz. angielskim, które podspiywałem
            dołączając tłumaczenie po polsku. Są też sytuacje, kiedy umowy spisujemy
            zarówno po polsku jak i po angielsku, przy czy obwowiązuje tekst w języku
            polskim. Zawsze jednak jest klauzula,że umowa lub dokument zostaje podpisany wg
            prawa polskiego. To bardzo ważny zapis, bo okazało sie np. że jeden z naszych
            klientów przyjął na zabezpieczenie gwarancję wystawioną wg prawa francuskiego.
            Jak się potem okazało gwarancja, która zgodnie z polskim prawem powinna byc
            bezwarunkowa, okazała się nic nie warta. Tak więc klauzula dotycząca prawa, w
            oparciu o które będzą rozstrzygane ewentualne spory jest kluczowa, bo
            podpisując traktat poddajemy się pod jurysdykcję tego prawa.
          • bebokk Re: Tyko angielski tekst miarodajny ? 15.02.03, 07:22
            Polski ma być jednym z języków oficjalnych Unii.
            Dlatego też unijna strona powinna podpisać się pod tekstem angielskim i polskim
            tumaczeniem.
            To w tych okolicznościach ( polski jednym z języków Unii ) jest oczywiste.
            Zresztą na miejscu Unii, gdybym chaciał być w porządku, samemu bym traktat
            akcesyjny na wszystkie języki przetłumaczył.
            Choćby po to, aby nie było nieporozumień.
            Ale tutaj widać jak na dłoni, że to zwykły dyktat silniejszego wobec słabszego.
            • vico1 Re: Tyko angielski tekst miarodajny ? 15.02.03, 14:32
              W praktyce wszystkie istotne dokumenty UE sa tlumaczone na jezyki
              poszczegolnych krajow. Jest tam sztab zatrudnionych tlumaczy, gwarantowana jest
              zgodnosc merytoryczna tlumaczen z oryginalem. Wiaze sie to z duzymi kosztami i
              probowano, bezskutecznie, ograniczyc liczbe oficjalnych jezykow Unii. Po
              dojsciu nowych czlonkow, sztab tlumaczy w Unii kilkakrotnie bedzie sie musial
              zwiekszyc.
              Wyobrazam sobie, ze administracja Unii bylaby w stanie tekst umow z Polska i
              innymi krajami przedstawic w 2 jezykach. Nawet przy tych 6tys. stron jest to
              technicznie mozliwe. Aby nie bylo konfliktu czasowego tekst musialby byc pisany
              w 2 jezykach (x ilosc nowych panstw) jednoczesnie. Zatem polski tekst musialby
              juz istniec. Jezeli tak nie jest to obawiam sie, ze pojawic sie on moze za
              pozno i podpisywana bedzie tylko umowa w jzyku angielskim.

              Wchodzac do Unii Polska akceptuje prawa unijne. Umowa jest wedlug tego prawa
              sporzadzona a kwestie jezykowe sa szczegolem, ktory juz pewnie na wstepie
              zostal ustalony. Mysle, ze te szczegoly moglby wyjasnic pan Duszczyk.
              Moja specjalnoscia jest budowa biurowcow i fabryk, wiec nie jestem autorytetem
              jesli chodzi o unijne prawa.
              Co do tlumaczen, to przypomina mi sie pewna pani tlumacz, ktora pomagala przy
              rozmowach prowadzonych po angielsku z rumunskim kontraktorem, podczas mojej
              pracy kiedys w Afryce. Dziwilo mnie, ze rumunski rozmowca mowil bardzo
              lapidarnie, natomiast wypowiedzi pani tlumacz, osoby niezwykle inteligentnej,
              byly bardziej rozbudowane. Pomyslalem sobie, kto wlasciwie prowadzi z nami te
              rozmowy?
              • Gość: robi Re: Tyko angielski tekst miarodajny ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.03, 00:15
                Podobno polski tekst traktatu pojawi się dopiero w grudniu br. Czy to nie jest
                szyderstwo ze strony rzadzących?
                • Gość: Michał Tak właśnie pisałem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.03, 07:05
                  Słyszałem to w radio, ze polski tekst będzie pod koniec roku.
                  Biorąc pod uwagę mnóstwo niejasności w szczegółowych kwestiach, to oni
                  zwyczajnie boją się dyskusji.
    • Gość: rado Re: Diabeł tkwi w szczegółach. IP: 111.111.51.* 15.02.03, 15:49
      Gość portalu: robi napisał(a):

      UE próbuje narzucić Polsce korzystne dla
      > siebie (czytaj własnego biznesu) rozwiązania, które nie obwowiązuja nawet w
      > samej UE.

      ale o co ci chodzi? unia chce dac kaske polsce bo to jest dla niej korzystne?
      jakos ich spoleczenstwa w to nie wierza. jakie to przepisy mamy przyjac ktore
      nie obowiazuja w ue?
      pozdrawiam rado
      • Gość: robi 10 EUR na mieszkańca UE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 16:30
        Gość portalu: rado napisał(a):

        > Gość portalu: robi napisał(a):
        >
        > >
        > ale o co ci chodzi? unia chce dac kaske polsce bo to jest dla niej korzystne?
        jakos ich spoleczenstwa w to nie wierza. jakie to przepisy mamy przyjac ktore
        > nie obowiazuja w ue?


        Chyba jesteś po raz pierwszy na tym forum. Proponuję Ci prześledzic kilka
        dyskusji, które tu miały miejsce. A propos zacytuje bardzo lapidarną informacje
        z dzisiejszej Rzepy:

        "Szersza Unia za 10 euro.

        Rozszerzenie Unii o 10 nowych krajów będzie kosztować w latach 2004-2006 10 mld
        EUR, czyli po 10 EUR na mieszkańca "15" - stwierdziła komisarz Loyola de
        Palacio na spotkaniu w Madrycie z pracodwcami. Korzyści będą niewspółmiernie
        większe."

        Co do przepisów, które UE chce nam narzucić, a które nie obowiązuja nawet w UE
        to odsyłam do informacji, którą znajdziesz pod podanym wyżej linkiem.
        • Gość: rado Re: 10 EUR na mieszkańca UE IP: 111.111.51.* 15.02.03, 17:04
          Gość portalu: robi napisał(a):

          > Chyba jesteś po raz pierwszy na tym forum. Proponuję Ci prześledzic kilka
          > dyskusji, które tu miały miejsce.

          nie nie jestrem pierwszy raz ale narzekaliscie na brak adwersarzy. wiec wam
          pomoge troszke.

          A propos zacytuje bardzo lapidarną informacje
          >
          > z dzisiejszej Rzepy:
          >
          > "Szersza Unia za 10 euro.
          >
          > Rozszerzenie Unii o 10 nowych krajów będzie kosztować w latach 2004-2006 10
          mld
          >
          > EUR, czyli po 10 EUR na mieszkańca "15" - stwierdziła komisarz Loyola de
          > Palacio na spotkaniu w Madrycie z pracodwcami. Korzyści będą niewspółmiernie
          > większe."

          no czytac umiem ale co z tego wynika? ze to mao? czy ze duzo?

          >
          > Co do przepisów, które UE chce nam narzucić, a które nie obowiązuja nawet w
          UE
          > to odsyłam do informacji, którą znajdziesz pod podanym wyżej linkiem.

          nie widze zadnego linka. pozdrawiam rado
          • Gość: robi Re: 10 EUR na mieszkańca UE IP: *.dialup.warszawa.pl 15.02.03, 18:39
            Cierpliwie tłumaczę po kolei:

            zapytałeś:

            ...ale o co ci chodzi? unia chce dac kaske polsce bo to jest dla niej
            korzystne? jakos ich spoleczenstwa w to nie wierza"

            A ja odpowiedziałem cytatem z dzisiejszej Rzepy:

            "Szersza Unia za 10 euro.

            Rozszerzenie Unii o 10 nowych krajów będzie kosztować w latach 2004-2006 10 mld
            EUR, czyli po 10 EUR na mieszkańca "15" - stwierdziła komisarz Loyola de
            Palacio na spotkaniu w Madrycie z pracodwcami. Korzyści będą niewspółmiernie
            większe."

            Jeżeli nie rozumiesz odpowiedzi nic na to nie poradzę. Link jest w pierwszym
            poście.
            • Gość: rado Re: 10 EUR na mieszkańca UE IP: 111.111.51.* 15.02.03, 19:12
              Gość portalu: robi napisał(a):

              > Cierpliwie tłumaczę po kolei:
              >
              > zapytałeś:
              >
              > ...ale o co ci chodzi? unia chce dac kaske polsce bo to jest dla niej
              > korzystne? jakos ich spoleczenstwa w to nie wierza"
              >
              > A ja odpowiedziałem cytatem z dzisiejszej Rzepy:
              >
              > "Szersza Unia za 10 euro.
              >
              > Rozszerzenie Unii o 10 nowych krajów będzie kosztować w latach 2004-2006 10
              mld
              >
              > EUR, czyli po 10 EUR na mieszkańca "15" - stwierdziła komisarz Loyola de
              > Palacio na spotkaniu w Madrycie z pracodwcami. Korzyści będą niewspółmiernie
              > większe."
              >
              > Jeżeli nie rozumiesz odpowiedzi nic na to nie poradzę. Link jest w pierwszym
              > poście.

              no napisales wyzej ze mi cierpliwie wytlumaczysz. a potem ze jak nie kumam to
              trudno.
              linka znalazlemi poczytaelm. mi wszystko jedno jest w jakim jezyku mowi zarzad
              jakiejs firmy. jesli mam tam pieniadze to chcialbym zeby byly dobrze zarzadzane
              a to czy mowia po angielsku to wszytsko jedno.
              co do 10 euro to to jest bardzo duzo. zobacz ile mln ludzi musi sie zlozyc na
              polska biede. pozdrawiam rado
              • Gość: robi poddaję się IP: *.dialup.warszawa.pl 15.02.03, 19:30
                • Gość: rado Re: poddaję się IP: 111.111.51.* 15.02.03, 19:59
                  szybko dosc. no nic do uslyszenia przy innej okazji. pozdrawiam rado
                  • Gość: robi Re: poddaję się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 22:30
                    Rado powiedz mi, ile masz lat. Jeżeli tyle, ile myślę, to poświecę Ci jeszcze
                    trochę czasu. Pozdrawiam.
    • Gość: klip Re: Diabeł tkwi w szczegółach. IP: *.core.net.pl 15.02.03, 21:51
      Prawda i nietrudno sie domyslic,kto sie zna lepiej na prawie unii i jego lukach.

      arch.rp.pl/a/rz/2003/02/20030203/200302030013.html?k=on;t=2002011620030215
      • Gość: robi O to chodziło!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 22:27
        Dzięki klip. Nie wiem jak mogłem przeoczyć ten artykuł, ale jest świetny. Po
        pierwsze daje odpowiedź na moje pytanie odnośnie jurysdykcji jakiej się Polska
        poddaje przystępując do UE, a po drugie znajduje się tam fragment doskonale
        nwiązujący do tematu przewodniego tego wątku. Jest tak dobry, że aż go zacytuję:

        "Złożoność na własnej skórze

        Złożoność unijnych zapisów Polska poznaje na własnej skórze, w miarę jak
        posuwają się prace nad spisaniem ostatecznej wersji traktu akcesyjnego. Wersja
        angielska dokumentu, która będzie podstawą do dokonania 19 kolejnych przekładów
        (po angielsku były prowadzone rokowania członkowskie) ma być gotowa w
        pierwszych dniach lutego. To już ostatni dzwonek, aby Parlament Europejski mógł
        zatwierdzić dokument 9 kwietnia, a zebrani u stóp ateńskiego Akropolu
        przywódcy "25" podpisali go, rozpoczynając procedurę ratyfikacji w parlamentach
        swoich państw.

        Okazało się jednak, że to co w poszczególnych rozdziałach było dla polskich
        negocjatorów jasne, w chwili zakończenia rokowań jest zupełnie inaczej
        rozumiane w Brukseli. Co gorsza, zapisany język prawniczy daje przewagę Unii,
        która w przeciwieństwie do naszych ekspertów, od lat jest obyta z
        najtrudniejszymi bojami negocjacyjnymi.

        Wątpliwości dotyczą najważniejszych dla Polski ustaleń: poziomu dopłat
        bezpośrednich dla rolników, zasad dostosowania specjalnych stref ekonomicznych
        do unijnych zasad pomocy państwa, sprzedaży ziemi rolnej unijnym farmerom,
        utrzymania preferencyjnej stawki VAT na żywność, limitów produkcji mleka.

        Każda interpretacja niekorzystna

        Dosłownie w każdym przypadku interpretacja ekspertów Komisji Europejskiej jest
        dla Polski niekorzystna, choć nasz kraj już za nieco ponad rok będzie częścią
        wspólnoty, a powołaniem KE stanie się obrona także naszych interesów. Wymóg
        wypłacenia zasadniczej części dopłat bezpośrednich dla rolników wg
        skomplikowanego Systemu Zarządzania i Kontroli IACS oznacza, że około połowy
        rolników nie otrzyma więcej niż 25 procent unijnego poziomu wsparcia. To może
        niekorzystnie wpłynąć na wyniki referendum europejskiego w Polsce. Jednak
        Bruksela musi zagwarantować, że produkty, które nie są dotowane w krajach "15",
        nie otrzymają pomocy także w Polsce. To mogłoby zagrozić unijnym farmerom.

        Podobnie KE nie chce sprzeciwić się inwestorom unijnym obecnym w specjalnych
        strefach ekonomicznych, choć paradoksalnie to unijne regulacje pozbawią ich
        niektórych ulg fiskalnych. Dlatego Bruksela nie zamierza dołączyć do traktatu
        deklaracji precyzującej, że regulacje obowiązujące w SSE przed przystąpieniem
        Polski do UE nie były sprzeczne z zobowiązaniami podjętymi przez nasz kraj
        wobec Unii. Otwiera to drogę dla poszkodowanych koncernów do wystąpienia przed
        międzynarodowymi sądami arbitrażowymi przeciwko polskim władzom."

        • Gość: Michał No właśnie ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 22:54
          Dokładnie tak samo myślałem.
          Ale pieniądze szczęścia nie dają.
          Bo przecież mamy NASZ DOM EUROPA, jest piosenka "Keine Grenzen" itp.
    • Gość: robi Wnioski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.03, 11:13
      Z naszej dyskusji można wyciągnąć następujące wnioski:

      1/ społeczeństwo musi znać pełny polski tekst traktatu, aby było pewne, za lub,
      przeciw jakim właściwie warunkom akcesji głosuje; tekst ten powinien być
      przedmiotem ogólnonarodowej dyskusji, tak, aby jego treść dotarła do jak
      największej liczby Polaków. Na to potrzeba czasu, znacznie więcej niż te 4 m-
      ce, które pozostały do referendum, tym bardziej, że nie wiemy kiedy polski
      tekst, już po wszystkich możliwych interpretacjach angielskiej wersji, wreszcie
      się pojawi.

      2/ ludzie muszą wiedzieć, ile akcesja będzie ich kosztować, znany więc musi być
      już przynajmniej projekt przyszłorocznego budżetu, zakładający nasze
      przystąpienie do UE.

      Wynika z tego, że aby nasz wybór był świadomy referendum powinno odbyć się
      najwcześniej w grudniu br.
      • Gość: Tomek Re: Wnioski IP: 62.233.194.* 16.02.03, 11:31
        Gość portalu: robi napisał(a):
        > 1/ społeczeństwo musi znać pełny polski tekst traktatu,
        Masz rację. Powinno się zrobić dokładnie tak, jak zrobiono z Konkordatem,
        wejściem do NATO, nie mówiąc już o wszystkich pozostałych umowach
        międzynarodowych.
      • Gość: Marek Rowicki Termin referendum w Polsce, O Czym Polacy rozmawią IP: *.rasserver.net 23.02.03, 15:47
        Termin referendum w Polsce

        Referendum odbędzie się prawdopodobnie 8, lub - jeśli dwudniowe - również 7
        czerwca. Nie wiadomo jeszcze bowiem czy będzie ono trwało dwa dni, czy też
        jeden - tyle, że do godz. 22. Dotychczas głosowania w Polsce kończyły się o
        godz. 20.
        Aby referendum było wiążące musi głosować więcej niż połowa Polaków.

        Więcej na www.rodzinywyborcow.net PIO.
    • Gość: Hansi Re: Diabeł tkwi w szczegółach. IP: *.dipool.highway.telekom.at 23.02.03, 12:35
      Ja pscheprascham, ja to ne rosumim.
      Ja mieć Firma, 10 Palak prazowac. Oni muwic nie Niemizki.
      Ja muwic „Zegla do Gore pschynis”-Zegla no Dole som.
      Ja utschic Polski,bo sonst music mit Reka muwic, wo Zegla
      lezec. Ja mischlec ta prosta, bo one nur 5 Polski muwic: Kurwa, Huj,
      Pizdajebana, spirdalaj, odpirtolsi.
      Aber ja Kupic Wörterbuch i byc 50 000 Polski!!! Warum one muwic nur 5 ganzen
      Tag.
      Wy chcic EU. Wy music EU muwic. EU dobsche prazowac , duscho Pinionza –5
      €/Gozina,
      Duscho stare Ubran , kaputter TV dostac. Wy dobsche miec, aber musec muwic .
      Ja muwic : Trage die Ziegel im 5 Stock, to Zegla nie na Piwniza som.!!!
      Ja mischlec, ja poska Gazeta pisac und rosumim Cos. Aber rosumim Niż..




      • Gość: robi Re: Diabeł tkwi w szczegółach. IP: *.dialup.warszawa.pl 23.02.03, 13:37
        Sorry, I don't speak German so I don't understand what you are going to say me.
        If you speak English try to express your opinion in that language please.

        regards
    • Gość: Wiciu Diabeł tkwi w niewiedzy IP: *.toya.net.pl 23.02.03, 13:59
      Myślę, że warto byłoby Ci zajrzeć np. do książki pod redakcją
      prof.Barcza "Unia Europejska- zagadnienia systemowe"!!! Wiele kwestii by Ci
      się rozjaśniło i zrozumiałbyś co zawarte jest na tych 6 tysiącach stron!
      Wiedziałbyś też, że Unia nie może nam narzucić takich regulacji jake jej samej
      nie dotyczą (patrz artykuły TWE dotyczące swobód, wspólnych polityk i
      niedyskryminacji)! Diabeł tkwi nie w szczegółach, a w niewiedzy i zabobonie!

      P.S. Taka moja moja rada jak o czymś się pisze to wypada przynajmniej mieć
      jakieś minimum informacji na ten temat!
      • Gość: robi Re: Diabeł tkwi w niewiedzy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.03, 15:38
        Gość portalu: Wiciu napisał(a):

        > Myślę, że warto byłoby Ci zajrzeć np. do książki pod redakcją
        > prof.Barcza "Unia Europejska- zagadnienia systemowe"!!! Wiele kwestii by Ci
        > się rozjaśniło i zrozumiałbyś co zawarte jest na tych 6 tysiącach stron!
        > Wiedziałbyś też, że Unia nie może nam narzucić takich regulacji jake jej
        samej
        > nie dotyczą (patrz artykuły TWE dotyczące swobód, wspólnych polityk i
        > niedyskryminacji)! Diabeł tkwi nie w szczegółach, a w niewiedzy i zabobonie!
        >
        > P.S. Taka moja moja rada jak o czymś się pisze to wypada przynajmniej mieć
        > jakieś minimum informacji na ten temat!

        Jako Naczelny Piewca Niewiedzy i Zabobonu na forum UE wzywam niniejszym
        wszystkich eurosceptyków do walki z unijną propagandą wszelkimi sposobami.

        A Tobie gratuluję naiwności i proponuję prześledzić dyskusję w tym wątku do
        końca zanim zaczniesz mnie pouczać.
    • robisc Pamiętacie ten wątek 07.04.03, 13:26
      Znowu zaczyna być aktualny, w świetle ostatnich rewelacji o błędach w traktacie.
      • bebokk Wychodzi na to, że jesteśmy prorokami 07.04.03, 14:16
        Ale marna to pociecha.
        • robisc To jeszcze nie koniec niespodzianek 07.04.03, 16:18
          Jestem tego prawie pewien. Przeczytajcie jeszcze raz dokładnie wyżej cytowany
          artykuł Bieleckiego.

          Aha, zauważyłem,że bodajże przy okazji dyskusji w tym wątku debiutował na forum
          nasz rado. Był doprawdy zabawny, miałem wrażenie że dyskutuję z dzieciakiem,
          he, he.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka