Dodaj do ulubionych

zjesc jablko i miec jablko

IP: 213.155.166.* 07.04.03, 15:59

tak sie udaje unii z funduszami dla kandydatow. Niby daja...ale caly czas
maja niewydane te pieniadze. jesli eurosceptycy przewidywali podobny rozwoj
sytuacji byli osmieszani i opluwani. sadze, ze kierunek w jakim ida te
fundusze od unii jest jednoznaczny.........

www1.gazeta.pl/ue/1,36141,1362699.html
Unia Europejska liczy zaoszczędzone (na nas) miliardy


Robert Sołtyk, Bruksela 07-03-2003, ostatnia aktualizacja 07-03-2003 18:46

O 6 mld euro mniej wpłacą w tym roku do wspólnej kasy w Brukseli państwa Unii
dzięki oszczędnościom z 2002 r. - wynika ze wstępnych obliczeń. 800 mln
unijnych oszczędności to niewykorzystana, choć zaplanowana pomoc dla
przyszłych członków, w tym Polski.

Wiadomość o oszczędnościach komisarz UE ds. budżetu Michaele Schreyer
przedstawiła w piątek ministrom finansów Piętnastki. - To ulży narodowym
budżetom w tych ciężkich czasach - powiedziała.

W sumie Bruksela wydała aż o 7 mld euro mniej, niż planowano. Miliard
zaoszczędzono na wydatkach rolnych, najwięcej na funduszach strukturalnych w
krajach Piętnastki. - Niespełna 800 mln euro mniej poszło na unijną pomoc
przedakcesyjną - powiedziała nam Elisabeth Werner, rzecznik komisarz Schreyer.

Z kolei o jeden miliard mniej wpłynęło do wspólnej kasy na skutek
spowolnienia gospodarczego.

Komisja nie dysponowała jeszcze danymi, na których krajach kandydackich
zaoszczędzono najbardziej, ale można się obawiać, że Polska jest na pierwszym
miejscu - choćby z tego powodu, że niemal połowa pomocy trafia do nas. - Chcę
jednak podkreślić, że nie są to pieniądze dla was stracone. Będziecie je
mogli wydać w 2003 r. - zapewniła "Gazetę" Elisabeth Werner. Dodała, że jej
zdaniem opóźnienia w wypłatach dla nas nie są niczym nowym, zdarzały się w
przeszłości, a tym razem mogą być związane z późniejszym, niż przewidywano,
uruchomieniem unijnego programu SAPARD dla rolnictwa w naszych krajach.

O ile mniej każdy z krajów Unii będzie musiał wpłacić do wspólnej kasy, okaże
się za miesiąc-dwa, po skalkulowaniu tzw. rabatu brytyjskiego (Londyn płaci
znacznie mniej do budżetu niż inni, a na jego część składa się cała
Piętnastka; gdy wejdziemy do UE, także Polska będzie musiała płacić za
Brytyjczyków). Tegoroczne oszczędności budżetowe są mniejsze niż w latach
poprzednich, gdy wyniosły aż 15 mld euro w 2001 r. oraz 11,6 mld w 2000.
Obserwuj wątek
    • robert_de_molesme czyli jak nam dac nasze pieniadze 07.04.03, 17:51
      Ty sie Krzysztofie nie podniecaj.

      Euroentuzjasi odpowiadaja jedynie na posty utrzymane w duchu: "dlaczego juz
      jest dobrze a bedzie jeszcze lepiej", no ewentualnie : "dlaczego kazdy argument
      przeciw akcesji jest przejawem choroby umyslowej osoby go prezentujacej".

      Pozdrawiam

      RdM
    • Gość: robi eldorado IP: *.dialup.warszawa.pl 07.04.03, 22:33
      Dla mnie to oczywiste. Ja widziałem te procedury. Ostatnio znajoma opowiadała
      mi o pewnym urzędzie miejskim w lubelskiem. W całym urzędzie tylko jeden jedyny
      świeżo zatrudniony absolwent zna język angielski. Urzędnicy jak tylko słyszą w
      słuchawce język obcy rzucają słuchawką z przestrachem.
      Pamiętajmy, że głównym beneficjentem pomocy unijnej mają byc samorządy.
      Dokumentacja do projektów inwestycyjnych będzie musiała być przygotowana po
      angielsku, bo przecież weryfikować ją będą unijni konsultanci.
      Przypomina mi się opowieść jednego z klientów, któremu udało się wygrać
      przetarg współfinansowany z ISPY lub PHARE (już nie pamiętam dokładnie).
      Wygrywający musiał na własny koszt zapewnić utrzymanie w Polsce unijnym
      konsultantom i zakupić samochód służbowy oraz sprzęt dokładnie wyspecyfikowany
      przez konsultantów. Sam samochód kosztował coś około 80 tys. zł.

      Cholera, dla eurobiurokratów ten cały enlargement to istne eldorado. Mamy
      potężnego nieprzyjaciela.
      • Gość: krzysztofsf Re: eldorado IP: 213.155.166.* 08.04.03, 01:02
        Gość portalu: robi napisał(a):


        > Dokumentacja do projektów inwestycyjnych będzie musiała być przygotowana po
        > angielsku, bo przecież weryfikować ją będą unijni konsultanci.


        A jak tlumacza to w kontekscie rownosci wszystkich jezykow panstw czlonkowskich?
        Np jesli Grecy robia dokumentacje po grecku?
        No bo...jesli dajmy na to godzina zero przeminela, wciagneli nas na tego
        czlonka....i jako ci wciagnieci przedstawiamy swoja dokumentacje zeby na gwalt
        z unijnego miodu skorzystac? Po polsku...bo to jeden z jezykow oficjalnych?

        wedlug tego co niby ma obowiazywac (rownosc wolnosc braterstwo unionisci
        wszystkich landow laczcie sie) to powinny projekty splywac do biur w jezyku
        polskim, a jesli unia nei ma akurat fachowca polskojezycznego, to powinni we
        wlasnym zakresie tlumaczyc dla swojego specjalisty.

        Jak to sie ma do praktyki?
        Pozdrawiam
        Krzysztof

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka